Mordo jestem 79 rok, kwestia pełnoletności jest umowna, wiadomo. Nasterydowane randomy nie są od uczenia dzieci dobrych manier. Kropka.
Więc realia dorastania diametralnie w naszym przypadku się nie różniły, znacznie większą widzę na przykładzie mojego wychowania jak k mojego 7 lat młodszego brata który wychowywał już się w tej całej technologii komputerowo telefonowej.
Ale to do kogo masz pretensje, do randoma czy do rodziców tego gnoja z którego robi się ofiarę?
U nas zawsze było tak że jak kogoś w domu nie nauczyli to prędzej czy później nauczył go ktoś obcy.
Ty jak miałeś 16 lat nie miałeś nigdy konfrontacji z dorosłym chłopakiem?
Na każdym osiedlu byli starsi koledzy których z racji choćby wieku czy tego że byli więksi, do pewnego czasu się szanowało, teraz przez ten internet gdzie wszystkim wydaje się że są kurwa równi, tak samo mocni i mają tyle samo do gadania co ci którzy realnie są od nich mocniejsi, im dalej w las tym jeszcze będzie gorzej, bo kiedyś to komuś trzeba było powiedzieć w mordę a nie napisać na internecie i iść z dumą spać.
Żeby nie było i byśmy se źle nie zrozumieli, nie popieram bicia dzieci przez obcych ludzi czy nawet przez ich rodziców poprostu nie popieram i tyle.
Jednak nie widzę nic złego w tym że ktoś "dorosły" mógłby jebnac zwykłego liścia jakiemuś prawie dorosłemu nastolatkowi.
Co innego gdyby gnój miał 12-13 lat a co innego jak podchodzi pod wiek pełnoletności.
No i jak ty sobie ogólnie wyobrażasz taką sytuację, jakiś gnój cię wyzywa a ty co robisz, dzwonisz na policję? Zakładasz sprawę w sądzie? Wyzywasz się z nim, czy puszczasz mu to płazem olewając małolata jako wielce "dojrzały" i odchodzisz dalej, a on się niczego nie uczy, jest zadowolony ze ci pojechał i chwali się tym swoim kolegom a kilka lat później trafia już na takiego który mu łeb rozpierdala cegłówką?
Którą opcja dla tego małolata jest lepsza, liść czy cegła?
Nie dogadamy się w tej kwestii ale spróbuj kurwa przynajmniej spojrzeć na to trochę z innej, szerszej perspektywy.