Depresja vs. Cohones

Rzucam kontrowersyjna tezę: depresja jest naturalnym stanem dla organizmu, to choroba duszy

W silnej depresji mózg funkcjonuje na falach Alfa - kompletna otępiałość umysłowa, zero myśli, stan wegetacji.... I dobrze !

Nie powinno się wtedy spożywać pokarmów, tabletek, pić tylko wodę

Po kilku dniach poprawa znaczna, po tygodniu poprawa na poziomie przywrócenia ustawień fabrycznych organizmu, po 21 dniach poprawa fundamentalna na poziomie komórkowym

Presja społeczna działa jednak inaczej. Każdy kto ma depresję jest wykluczony, pierdolnięty i musi zażywać psychotropy.... kompletnie jest wszystko na odwrót

Leżenie bezczynnie nie jest złe dla organizmu, jest kluczowe by przywrócić energię!
Normalne jest chyba to że czasem jest lepiej a czasem gorzej, mózg przyzwyczaja się też lepszego stanu rzeczy i po osiągnięciu tego nie ma żadnej ekscytacji, rutyna powoduje presję czasu i ciągle chcemy więcej tak mi się wydaje, ja używam treningu i pracy po prostu od uciekania od codzienności i dla własnego rozwoju co pomaga podążać jakąś ścieżką zamiast tkwić w cyklu
 
Normalne jest chyba to że czasem jest lepiej a czasem gorzej, mózg przyzwyczaja się też lepszego stanu rzeczy i po osiągnięciu tego nie ma żadnej ekscytacji, rutyna powoduje presję czasu i ciągle chcemy więcej tak mi się wydaje, ja używam treningu i pracy po prostu od uciekania od codzienności i dla własnego rozwoju co pomaga podążać jakąś ścieżką zamiast tkwić w cyklu
Jeszcze raz tylko konkretem a nie mową -trawa to się odniosę
 
Tutaj to chyba „Requiem dla snu”.
Może obejrzyj oba filmy jeszcze raz :tysoncoffe:
1000060474.jpg
 
Back
Top