Schultz i Jacobson to złoto. Ja od siebie dodam, że w przeprogramowaniu myślenia może Ci
@tinc pomóc stworzenie zeszytu wdzięczności, gdzie codziennie przed snem, po całym dniu będziesz zapisywał minimum trzy pozytywne zdarzenia, które wydarzyły się w ciągu dnia. Tu chodzi o to, żeby szukać szczegółów, pierdół. To nie musi być coś dużego. Właśnie chodzi o cokolwiek.
Przykładowo: Ostatnio miałem mega chujowy dzień - trening się nie udał, pokłóciłem się z jakimś śmieciem na basenie tak, że prawie doszło do rozlewu krwi. Chodziłem cały dzień wściekły, do tego znajoma mnie potraktowała jak śmiecia, a jakby było mało - zatrułem się jedzeniem na mieście. Wieczorem siadam do zeszytu wdzięczności i mam takie "kurwa mać, ten dzień był zjebany na maksa, co tu wymyśleć?". Po chwili namysłu zrozumiałem, że była ładna pogoda, że zabawa z kotem mi przyniosła przyjemność, a do tego (mimo chujni) zrobiłem trening.
I myk - w zeszyt leci:
Jestem wdzięczny za:
1. Piękną pogodę
2. Zabawę z kochanym kotem
3. Zrobiony trening, mimo trudności.
Podsumowując, prowadzenie takiego zeszytu pozwala na wbudowanie sobie w mindset szukania pozytywów w największej możliwej chujni. Niezależnie od tego jaki miałem dzień, zawsze zapisuję za co jestem wdzięczny. Jeśli jest to dobry dzień, staram się pisać pięć lub więcej zdarzeń z dnia, za które jestem wdzięczny. Jeśli jest to zły dzień, minimum trzy.
Z całego serca polecam to wdrożyć i trzymam kciuki za Ciebie
@tinc. Wiem, że wygrasz swoją walkę. Wiedz, że masz tutaj wsparcie. Trzymaj się mordo!