Depresja vs. Cohones

Jeszcze pazdziernik bedzie męczący, a dosłownie 1 listopada wraz z odpaleniem zniczy sytuacja względnie sie klaruje i wchodzimy w zimę. Btw. czy faktycznie nie dasz rady się stamtąd ewakuować?

na ten moment nie mam możliwości przeprowadzki, jest o wiele lepiej, jeśli chodzi o pierwszy mój post tutaj do Was, jest przepaść, pewnych rzeczy nie przeskoczę, ale tez mocno się utwardzilem, niestety bez farmakologii się nie obędzie, krok po kroku, małe rzeczy i cele
 
na ten moment nie mam możliwości przeprowadzki, jest o wiele lepiej, jeśli chodzi o pierwszy mój post tutaj do Was, jest przepaść, pewnych rzeczy nie przeskoczę, ale tez mocno się utwardzilem, niestety bez farmakologii się nie obędzie, krok po kroku, małe rzeczy i cele
hmm, moze chociaż dobry zamek w swoim pokoju by coś polepszył :)
 
hmm, moze chociaż dobry zamek w swoim pokoju by coś polepszył :)

lata temu został zdewastowany, nie mam przyczepu na ścianę, szybę już sam wstawiłem, wiesz nagle ci się dosłownie wszystko wali na co pracowałeś pol zycia i wracasz tam gdzie kurewsko nie chcesz, ale co nie zabije to wzmocni, myślę że człowiek który zaczerpnął piekła jest już nie do złamania, chciałbym kobietę, ale sam nie wiem czy byłbym w stanie jej dać to czego chce, bo pod względem emocjonalnym i sercowym jestem pokiereszowany, bratnią duszę, której bym mógł zaufać, nie wiem czy kiedykolwiek ta bariera już u mnie będzie zlamana
 
jakby coś się odjebało i przestanę tutaj pisać to na bank moja matka coś odwalila względem mojej osoby, chciałbym wam to uwidocznić ale nie ma opcji, pomagam jej jeszcze, a ta wiedzma, pluje na mnie, ale ok

:kis:
 
jakby coś się odjebało i przestanę tutaj pisać to na bank moja matka coś odwalila względem mojej osoby, chciałbym wam to uwidocznić ale nie ma opcji, pomagam jej jeszcze, a ta wiedzma, pluje na mnie, ale ok

:kis:
Masz jakąś robotę?
 
Masz jakąś robotę?

dorywcza mordo, zlecenia na strony, ale opornie idzie, wiem że inni mają dużo gorzej, ale psychy nie przeskoczysz, czasem się budzę i nie ma człowieka, jak na pstrykniecie palca, to jest najgorsze, a zarazem przerażające
 
dorywcza mordo, zlecenia na strony, ale opornie idzie, wiem że inni mają dużo gorzej, ale psychy nie przeskoczysz, czasem się budzę i nie ma człowieka, jak na pstrykniecie palca, to jest najgorsze, a zarazem przerażające
Skoro masz jakąś robotę i jakis hajs to nie lepiej wyjebac chociaż na pokój ze studentkami? Na pewien czas oczywiście poki jest lipa z hajsem ale przynajmniej jeden wkurwiajacy aspekt życia odejdzie
 
  • Like
Reactions: jut
dorywcza mordo, zlecenia na strony, ale opornie idzie, wiem że inni mają dużo gorzej, ale psychy nie przeskoczysz, czasem się budzę i nie ma człowieka, jak na pstrykniecie palca, to jest najgorsze, a zarazem przerażające
Backend, frontend, czy fullstack? Zmierzam do tego, ze jeśli ogarniasz js, to nic nie stoi na przeszkodzie abys napierał na testera. Rynek co prawda obecnie jest średni, ale po pierwsze możesz poszukać bez stresu i zdobyć doświadczenie jeśli chodzi o rozmowy, a po drugie jak rynek znowu ruszy - co będzie prawdopodobnie w 2026 lub 2027 - to będziesz gotowy. I nadal jest szansa, że Cię teraz zatrudnią.

Jak chcesz, to jak się u mnie coś pojawi, to będę mógł Cię polecić.
 
Backend, frontend, czy fullstack? Zmierzam do tego, ze jeśli ogarniasz js, to nic nie stoi na przeszkodzie abys napierał na testera. Rynek co prawda obecnie jest średni, ale po pierwsze możesz poszukać bez stresu i zdobyć doświadczenie jeśli chodzi o rozmowy, a po drugie jak rynek znowu ruszy - co będzie prawdopodobnie w 2026 lub 2027 - to będziesz gotowy. I nadal jest szansa, że Cię teraz zatrudnią.

Jak chcesz, to jak się u mnie coś pojawi, to będę mógł Cię polecić.

dzięki!

małe miasto nie sprzyja pracy w IT czy też stronach internetowych, podkarpacie zawsze, jakoś zacofane, pierw trzeba konkretnie stanąć na nogi, coby się nie wykolejać, nie znając przyczyny, jakiś hajs odłożę i wynajmę coś, cierpliwy to i legendarny kamień ugotuje, jak najdalej od fałszywych mord, do przodu i będzie wszystko dobrze, nie ukrywam że przecier straszny przeszedłem, ale to tez musiało być po coś
 
dzięki!

małe miasto nie sprzyja pracy w IT czy też stronach internetowych, podkarpacie zawsze, jakoś zacofane, pierw trzeba konkretnie stanąć na nogi, coby się nie wykolejać, nie znając przyczyny, jakiś hajs odłożę i wynajmę coś, cierpliwy to i legendarny kamień ugotuje, jak najdalej od fałszywych mord, do przodu i będzie wszystko dobrze, nie ukrywam że przecier straszny przeszedłem, ale to tez musiało być po coś
Ok, ale to mam Cię wołać jak coś, czy nie, bo w sumie nie wiem :) Tylko nie nastawiaj się proszę, bo nie dość że rynek, to jeszcze korpo w którym robię ostatnio średnio sobie radzi i jeszcze wkurwia na maksa pracowników. Na szczęście chodzi o ten wysoki szczebel, bo tak to jest luz. Może się okazać, że będę musiał się stamtąd ewakuować za jakiś czas, czego nie chce robić, bo nie chce mi się uczyć :P

A no i jak już to na bank na początek tylko testerka.
 
Ok, ale to mam Cię wołać jak coś, czy nie, bo w sumie nie wiem :) Tylko nie nastawiaj się proszę, bo nie dość że rynek, to jeszcze korpo w którym robię ostatnio średnio sobie radzi i jeszcze wkurwia na maksa pracowników. Na szczęście chodzi o ten wysoki szczebel, bo tak to jest luz. Może się okazać, że będę musiał się stamtąd ewakuować za jakiś czas, czego nie chce robić, bo nie chce mi się uczyć :P

A no i jak już to na bank na początek tylko testerka.

śmiało pisz, jc

[email protected]
 
i zaczął sie ten ****** październik, istatnio się łapie na tym że duzo zapominam, ale jak już zapomniałem portfelela ze sklepu, czy doładowania, czy innych rzeczy, a byłem przekonany że to mam, kwestią leków psychotropowych ? na to stawiam, a może już tak zajechany łeb ?

ktoś sie wypowie ?
 
i zaczął sie ten ****** październik, istatnio się łapie na tym że duzo zapominam, ale jak już zapomniałem portfelela ze sklepu, czy doładowania, czy innych rzeczy, a byłem przekonany że to mam, kwestią leków psychotropowych ? na to stawiam, a może już tak zajechany łeb ?

ktoś sie wypowie ?
SSRI/SNRI niby nie powinny wpływać na pamięć, ale wziąłem całe dwie dawki, więc nie mogę stwierdzić na podstawie swojego doświadczenia. Pytanie, czy to rzeczywiście pamięć, czy bardziej rozkojarzenie. Jeśli np. czytasz obecnie jakąś książkę i jesteś w stanie z głowy opowiedzieć mniej więcej o czym jest, wymienić imiona głównych bohaterów itd. to stawiałbym na to drugie.

Może jest też tak, że leki zaczynają powoli działać i właśnie zaczynasz zauważać to na co wcześniej nie zwracałeś uwagi.

Sama depresja wpływa na pamięć, więc to może być główną przyczyną, zważywszy na to że sam mówisz, że masz słabszy okres.
 
SSRI/SNRI niby nie powinny wpływać na pamięć, ale wziąłem całe dwie dawki, więc nie mogę stwierdzić na podstawie swojego doświadczenia. Pytanie, czy to rzeczywiście pamięć, czy bardziej rozkojarzenie. Jeśli np. czytasz obecnie jakąś książkę i jesteś w stanie z głowy opowiedzieć mniej więcej o czym jest, wymienić imiona głównych bohaterów itd. to stawiałbym na to drugie.

Może jest też tak, że leki zaczynają powoli działać i właśnie zaczynasz zauważać to na co wcześniej nie zwracałeś uwagi.

Sama depresja wpływa na pamięć, więc to może być główną przyczyną, zważywszy na to że sam mówisz, że masz słabszy okres.

dzięki za odzew, nigdy wcześniej się to nie zdarzało nic, nie gubiłem, doslownie nic, jestem strasznie rozkojarzony, po kilku minutach mindfuck do mnie dochodzi że przecież to mam, a jednak nie, w domu nie takich zapominajek nie mam

obecnie biorę

Setalof na sen
Baclofen, bo mi siada kręgosłup
Clony, niestety, uniwersalnie, a wiem jak łatwo od tego się uzaleznic ...
Sulupiryd Hasco
Dutelexina
Absenor

6 leków, nie wszystko związane z depresja, może @Gienek
się wypowie, dzięki wszystkimi, trzymacie mnie w rydzach

:boss:
 
dzięki za odzew, nigdy wcześniej się to nie zdarzało nic, nie gubiłem, doslownie nic, jestem strasznie rozkojarzony, po kilku minutach mindfuck do mnie dochodzi że przecież to mam, a jednak nie, w domu nie takich zapominajek nie mam

obecnie biorę

Setalof na sen
Baclofen, bo mi siada kręgosłup
Clony, niestety, uniwersalnie, a wiem jak łatwo od tego się uzaleznic ...
Sulupiryd Hasco
Dutelexina
Absenor

6 leków, nie wszystko związane z depresja, może @Gienek
się wypowie, dzięki wszystkimi, trzymacie mnie w rydzach

:boss:
Niestety na temat lekarstw się nie wypowiem i nawet nie powinienem, ale tak na szybko sprawdziłem to Setalof wśród skutków ubocznych ma zaburzenia pamięci. Najlepiej to pogadaj z lekarzem.

I nie przejmuj się, ja w swoim najgorszym okresie notorycznie gubiłem klucze do mieszkania, a czasem zdarzyło mi się go nie zamknąć.
 
Last edited:
Jak można nie zapominać, nie gubić czegoś, chodząc otumanionym psychotropami albo z drugiej strony, mając gonitwę myśli i derealizacja oraz depersonalizację?

Jeśli miałbym coś radzić to proponuję poszukać dobrych specjalistów z holistycznym podejściem i ustalić przyczynę dolegliwości zamiast skupiać się na objawach. A jak się leczyć to iść w homeopatię i medycynę naturalną ze zmienią diety, odstawieniem używek, włączeniem aktywności fizycznej i zadbaniem o higienę snu włącznie.

Te wszystkie leki to nie są draże, które można sobie łykać bezkarnie tylko mają szereg działań niepożądanych. Część z nich może się na siebie nakładać i potęgować negatywne skutki lub powodować inne. Jeśli chodzi o psychotropy to do niedawna były proponowane w sytuacjach skrajnych typu załamanie nerwowe albo duża trauma. Teraz lekarze przepisują chętnie jak suplementy diety. Jest to działanie doraźne i krótkowzroczne, a nie leczenie pacjenta.
 
dzięki za odzew, nigdy wcześniej się to nie zdarzało nic, nie gubiłem, doslownie nic, jestem strasznie rozkojarzony, po kilku minutach mindfuck do mnie dochodzi że przecież to mam, a jednak nie, w domu nie takich zapominajek nie mam

obecnie biorę

Setalof na sen
Baclofen, bo mi siada kręgosłup
Clony, niestety, uniwersalnie, a wiem jak łatwo od tego się uzaleznic ...
Sulupiryd Hasco
Dutelexina
Absenor

6 leków, nie wszystko związane z depresja, może @Gienek
się wypowie, dzięki wszystkimi, trzymacie mnie w rydzach

:boss:
Dużo tego wszystkiego jakoś.
 
no właśnie też mi się wydaje że duzo, no ale funkcjonuje i jest jak jest

Jak można nie zapominać, nie gubić czegoś, chodząc otumanionym psychotropami albo z drugiej strony, mając gonitwę myśli i derealizacja oraz depersonalizację?

Jeśli miałbym coś radzić to proponuję poszukać dobrych specjalistów z holistycznym podejściem i ustalić przyczynę dolegliwości zamiast skupiać się na objawach. A jak się leczyć to iść w homeopatię i medycynę naturalną ze zmienią diety, odstawieniem używek, włączeniem aktywności fizycznej i zadbaniem o higienę snu włącznie.

Te wszystkie leki to nie są draże, które można sobie łykać bezkarnie tylko mają szereg działań niepożądanych. Część z nich może się na siebie nakładać i potęgować negatywne skutki lub powodować inne. Jeśli chodzi o psychotropy to do niedawna były proponowane w sytuacjach skrajnych typu załamanie nerwowe albo duża trauma. Teraz lekarze przepisują chętnie jak suplementy diety. Jest to działanie doraźne i krótkowzroczne, a nie leczenie pacjenta.

no miałem załamanie nerwowe i mega traumę, nie było żartów, aż ciarki biorą jak o tym mysle, chodzic nie moglem, jedynie do kibla i do lozka, wsio, muszę jechać na tym co jest, chcąc alternatyw, przebieranie w specjalistach, nie mam takiego komfortu finansowego, nie jestem też laikiem jakimś, wiedziałem że będą skutki uboczne, ale warto też tutaj zapytać ,)
 
dzięki za odzew, nigdy wcześniej się to nie zdarzało nic, nie gubiłem, doslownie nic, jestem strasznie rozkojarzony, po kilku minutach mindfuck do mnie dochodzi że przecież to mam, a jednak nie, w domu nie takich zapominajek nie mam

obecnie biorę

Setalof na sen
Baclofen, bo mi siada kręgosłup
Clony, niestety, uniwersalnie, a wiem jak łatwo od tego się uzaleznic ...
Sulupiryd Hasco
Dutelexina
Absenor

6 leków, nie wszystko związane z depresja, może @Gienek
się wypowie, dzięki wszystkimi, trzymacie mnie w rydzach

:boss:
Mordo a ty masz stwierdzoną przez psychiatrę jakąś chorobę? Jeden lekarz to wszystko przepisał? Mnóstwo tego przyjmujesz.
Ja tam z medycyną nie mam nic wspólnego więc to jest takie pisanie laika, ale mi to wygląda jakby lekarz z ciebie zrobił królika doświadczalnego. Ja miałem przepisaną Mitrozapaminę i wziąłem tego dwie tabletki żeby zobaczyć jak to ogólnie działa i tak jak mi to sprasowało beret to głowa mała.
Z tego co przeczytałem to głównym powodem twoich problemów jest rozstanie z kobietą i spowodowany tym zawód, samotność i kontakty z mamą. Tyle, że te leki tego nie zmienią w żadnen sposób i źródło problemów będzie cały czas.
Jeśli masz stwierdzoną chorobę to może i te leki mają uzasadnienie ale dalej jest ich od zajebania.

Ja też przeszedłem bardzo ciężką depresję. Też nie wychodziłem z łóżka i nawet mnie to nie interesowało czy się będę mył czy nie. Mój dom przypominał taką melinę gdzie wszystko jest rozjebane po podłodze.

Mi najbardziej pomogła w zmianie myślenia psylocybina ale tobie tego zdecydowanie na chwilę obecną NIE POLECAM, bo przyjmujesz te wszystkie środki a do tego trzeba mieć czystą głowę.

Zdecydowanie mogę doradzić w jaki sposób poprawić sobie samopoczucie naturalnie i bezpiecznie.
1. Zero używek. Zakładam, że nie pijesz alkoholu i nie bierzesz narkotyków ale jeśli palisz to też musisz walczyć aby to odstawić
2. Zdrowe jedzenie. Zero słodyczy, energetyków i śmieciowego jedzenia jak np chipsy. Zamiast tego CODZIENNE porcje warzyw, surówek i owoców.
3. Witaminy. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby suplementować się przez miesiąc czy dwa multiwitaminami i np kwasami omega.
4. Wychodzenie na zewnątrz. Pisałeś, że wychodzisz do sklepu ale jeśli są to wyjścia na pięć minut to wyjdź na te 20 minut nawet żeby posiedzieć na ławce. Siedzenie w domu pierze beret.
5. Porządek w domu. Burdel w pokoju to burdel w głowie
6. Zimne prysznice. U mnie to miało i w dalszym ciągu ma OLBRZYMI wpływ na samopoczucie. Wyrzut endorfin zapewni dobre samopoczucie a codzienne wystawianie się przełamanie przed zimnem w bardzo dużym stopniu pomoże z radzeniem sobie ze stresującymi sytuacjami w życiu.
7. Niwelowanie przyczyn depresji o czym wspomniałem na początku. W twoim przypadku z tego co pisałeś pierwszym krokiem powinna to być wyprowadzka z domu.
8. Jakiekolwiek formy ćwiczeń. Nawet jeśli ma to być kilka przysiadów na początek.
9. Higiena osobista. Poza oczywistymi efektami to również forma dbania o siebie.


Zdaję sobie sprawę jak cieżkie to może być do wykonania jeśli przechodzi się depresję. Może się wydawać niemożliwym cokolwiek z tych punktów jeśli nie masz siły się np wymyć tak jak to miało miejsce u mnie ale tutaj stawka jest wysoka. Walczysz o siebie samego a to jest najważniejszy cel o jaki możesz walczyć.

Jak będziesz miał kiedyś potrzebę pogadać a nie będziesz miał z kim możesz napisac maila na [email protected] Jeśli masz WhatsApp to mogę zadzwonić
 
Mordo a ty masz stwierdzoną przez psychiatrę jakąś chorobę? Jeden lekarz to wszystko przepisał? Mnóstwo tego przyjmujesz.
Ja tam z medycyną nie mam nic wspólnego więc to jest takie pisanie laika, ale mi to wygląda jakby lekarz z ciebie zrobił królika doświadczalnego. Ja miałem przepisaną Mitrozapaminę i wziąłem tego dwie tabletki żeby zobaczyć jak to ogólnie działa i tak jak mi to sprasowało beret to głowa mała.
Z tego co przeczytałem to głównym powodem twoich problemów jest rozstanie z kobietą i spowodowany tym zawód, samotność i kontakty z mamą. Tyle, że te leki tego nie zmienią w żadnen sposób i źródło problemów będzie cały czas.
Jeśli masz stwierdzoną chorobę to może i te leki mają uzasadnienie ale dalej jest ich od zajebania.

Ja też przeszedłem bardzo ciężką depresję. Też nie wychodziłem z łóżka i nawet mnie to nie interesowało czy się będę mył czy nie. Mój dom przypominał taką melinę gdzie wszystko jest rozjebane po podłodze.

Mi najbardziej pomogła w zmianie myślenia psylocybina ale tobie tego zdecydowanie na chwilę obecną NIE POLECAM, bo przyjmujesz te wszystkie środki a do tego trzeba mieć czystą głowę.

Zdecydowanie mogę doradzić w jaki sposób poprawić sobie samopoczucie naturalnie i bezpiecznie.
1. Zero używek. Zakładam, że nie pijesz alkoholu i nie bierzesz narkotyków ale jeśli palisz to też musisz walczyć aby to odstawić
2. Zdrowe jedzenie. Zero słodyczy, energetyków i śmieciowego jedzenia jak np chipsy. Zamiast tego CODZIENNE porcje warzyw, surówek i owoców.
3. Witaminy. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby suplementować się przez miesiąc czy dwa multiwitaminami i np kwasami omega.
4. Wychodzenie na zewnątrz. Pisałeś, że wychodzisz do sklepu ale jeśli są to wyjścia na pięć minut to wyjdź na te 20 minut nawet żeby posiedzieć na ławce. Siedzenie w domu pierze beret.
5. Porządek w domu. Burdel w pokoju to burdel w głowie
6. Zimne prysznice. U mnie to miało i w dalszym ciągu ma OLBRZYMI wpływ na samopoczucie. Wyrzut endorfin zapewni dobre samopoczucie a codzienne wystawianie się przełamanie przed zimnem w bardzo dużym stopniu pomoże z radzeniem sobie ze stresującymi sytuacjami w życiu.
7. Niwelowanie przyczyn depresji o czym wspomniałem na początku. W twoim przypadku z tego co pisałeś pierwszym krokiem powinna to być wyprowadzka z domu.
8. Jakiekolwiek formy ćwiczeń. Nawet jeśli ma to być kilka przysiadów na początek.
9. Higiena osobista. Poza oczywistymi efektami to również forma dbania o siebie.


Zdaję sobie sprawę jak cieżkie to może być do wykonania jeśli przechodzi się depresję. Może się wydawać niemożliwym cokolwiek z tych punktów jeśli nie masz siły się np wymyć tak jak to miało miejsce u mnie ale tutaj stawka jest wysoka. Walczysz o siebie samego a to jest najważniejszy cel o jaki możesz walczyć.

Jak będziesz miał kiedyś potrzebę pogadać a nie będziesz miał z kim możesz napisac maila na [email protected] Jeśli masz WhatsApp to mogę zadzwonić

długi post byku
znajdę chwilę to się bardziej odniosę szczegółowo, pisałem już że nie stać mnie na konsultacje z psychiatrami, kwestią kasy, niestety, mam zdiagnozowane, ciężkie załamanie nerwowe, depresję również skurwysynska, F-19 opieka na psychoterapeuty na ktora nasal czekamleków jest sporo, z 7 odstawiłem 2 bo stwierdziłem że to za dużo jest, na Psychoterapię niema nadal miejsc, to jest chore, dopiero wróciłem ze spaceru, pierwszy dzień, gdzie pogoda była słoneczna i mega zastezyg energii, miałem się z wami podzielić, najbardziej kobieta mi zrujnowala życie, nigdy bym się nie spodziewał ze aż tak mnie to rozjebie ... odezwę się na @ dzieki raz jeszcze jes,czytkim WhatsApp nie uzywam
 
długi post byku
znajdę chwilę to się bardziej odniosę szczegółowo, pisałem już że nie stać mnie na konsultacje z psychiatrami, kwestią kasy, niestety, mam zdiagnozowane, ciężkie załamanie nerwowe, depresję również skurwysynska, F-19 opieka na psychoterapeuty na ktora nasal czekamleków jest sporo, z 7 odstawiłem 2 bo stwierdziłem że to za dużo jest, na Psychoterapię niema nadal miejsc, to jest chore, dopiero wróciłem ze spaceru, pierwszy dzień, gdzie pogoda była słoneczna i mega zastezyg energii, miałem się z wami podzielić, najbardziej kobieta mi zrujnowala życie, nigdy bym się nie spodziewał ze aż tak mnie to rozjebie ... odezwę się na @ dzieki raz jeszcze jes,czytkim WhatsApp nie uzywam
To nic osobistego, ale to nieistotne, że nie masz kasy na chodzenie na sesje do psychiatry. Same wizyty to nie jest gwarancja ogarnięcia się i wyzdrowienia. Ludzie myślą, że pójdą na psychoterapię, na końcu dostaną dyplom ukończenia i im przejdzie. Niestety musisz to przepracować sam i zgadzam się z tym co pisze @Szaba . Wcześniej w tym temacie podałem dwa audiobooki, które niezmiennie polecam oraz materiały od ludzi, którzy studiowali psychologię, psychiatrię i cierpieli na zaburzenia lękowe, depresje. To jest podane z perspektywy człowieka, który Cię rozumie, bo sam przez to przechodził, a nie terapeutki po uniwersytecie czerpiąą swoją wiedzę z książek, jadącej szablonem i „do zobaczenia za tydzień. Aha, odnowić Panu receptę?”.

Człowiek to chemia. Leki, które bierzesz to też chemia, która reguluje procesy w Tobie, ale ma w chuj skutków ubocznych i działań nieporządanych. Jeszcze jesteś za młody, żeby je odczuwać, ale gwarantuję Ci, że tego się nie bierze bezkarnie jak witamin i prędzej, czy później doświadczysz jaki rozpierdol te medykamenty zaczną robić z narządami, gospodarką hormonalną itd. Później polecisz po kolejny lek po to, później po tamto i jesteś ujebany do końca życia, jako stały klient farmacji. A przyczyny nikt nie wyleczy, ponieważ leczy się objawowo. Taką teraz mamy medycynę. Lekarz to jest wypisywacz recept, nie osoba, która w oparciu o zdobytą wiedzę oraz przede wszystkim doświadczenie, jest w stanie Ci pomóc.

Wszystkie swoje problemy możesz naturalnie naprawić dietą, ruchem, suplementacją, a przede wszystkim zmianą podejścia do siebie i świata. Ile lat się już męczysz? Rok, dwa, pięć, dziesięć? Ile czasu przeleciało Ci na zamartwianiu się, zwykłej egzystencji bez radości życia? Przecież jutro możesz wyjść z domu, wypadek i jest po Tobie. Tak chcesz przeżyć swoje życie? Przeżywając to co było? Zastanawiając się, czy zaraz Ci nie wróci?

Też miałem różne złe momenty w życiu. Porażki, konflikty z rodzicami, zawody. Z jedną dziewczyną byłym 6 lat i też myślałem, że to ta już do końca. Później byłem z drugą, która okazała się być osobą z półświatka, o czym nie wiedziałem, kiedy się spotykaliśmy. Po tym wszystkim przypadkowo wyszedłem na miasto, poznałem kobietę, teraz już moją żonę. Były problemy z zajęciem w ciąże o znowu dużo stresu. W międzyczasie zmiana branży i zupełnie nowy grunt, jeśli chodzi o robotę. Teraz mamy cudowną córeczkę, która jest najwspanialszym darem i szczęściem nie do opisania. Żony też nie mógłbym sobie lepszej wymarzyć.

Jakieś sytuacje życiowe dalej są. Nie nazwę tego problemami, bo po prostu trzeba się z nimi uporać, jak ze wszystkim i iść dalej. Także weź się kurwa Stary w garść i zacznij coś ze sobą robić. Nie otumaniaj się tą chemią, nie czekaj, aż ktoś to zrobi za Ciebie, bo nie zrobi. Czekając na kogoś lub jakieś zdarzenie, które się pojawi i to wszystko odmieni to tylko strata czasu. Może się tak sieć, ale nie musi i co wtedy zrobisz? Będziesz czekał dalej, czy wpadniesz w błędne koło użalania się nad sobą, że kiedyś miałeś chujowy okres, brałeś psychotropy, miałeś depresję i dlatego się nie udało? Głowa do góry i jedziesz.
 
dzięki @QŃ. i wszystkim którzy się pochylili i napisali coś od siebie, wszystko co najlepsze, teraz mimo ciężkich stanow podnoszę się i pre do do przodu, wraca ten wariat że jak nie drzwiami to.oknem, jam nie to dxiurka id klucza, wsio załatwię, też siedziałem w 'półświatku' 24 a 34 lat, pi razy drzwi, swoj porobiłem, swoje się naogladalem, ale zasady i kokeds noralny zawsze miałem, wiele może pomyśleć że patologia inkopalem dołki w lesie ,) prawie codziennie paliłem marche, do alko mam wstręt nie tykam,, ojciec był alkoholikiem, amfa była grana, ale z głową nigdy nie było lotów po kilka dni, każda morda która Sie tutaj pochyliła, cohones pomogło mi stanąć na nogi,, były to.male rzeczy, uśmiech z początku, szok że ktoś nie ma tego po.prostu gdzieś, COHONPRJONES !
 
najgorzej że sam potrafiłem takim osobom pomagać, rozmowa, dotarcie, wielu wyszło na prostą, szczerosc, cieszyłem się że sam mogłem pomóc, nagle BUM i sam nie wiem czy to ogarne wobec samego siebie
 
Także weź się kurwa Stary w garść i zacznij coś ze sobą robić. Nie otumaniaj się tą chemią, nie czekaj, aż ktoś to zrobi za Ciebie, bo nie zrobi. Czekając na kogoś lub jakieś zdarzenie, które się pojawi i to wszystko odmieni to tylko strata czasu.

1728403814689.jpeg


No właśnie powiedzenie weź się w garść, to powiedzenie osoby która nie miała z tym doczynienia. Właśnie dobrze że poszedł do specjalisty po leki i chce iść na psychoterapie. To pokazuje że robi coś w tej kwestii a nie że użala się nad sobą. W tym kwestia że leki mają Cię postawić na nogi to nie jest złoty środek, bo nie ale ma pomagać. Kiedy już leki zostaną dobrze dobrane (podkreśla "dobrze") i staniesz na nogi, będziesz miał siłę funkcjonować idziesz na terapię, która ma Ci pokazać gdzie leży problem albo dojść do jego sedna. Pokazać gdzie on jest i w jaki sposób działać, to oczywiście kwestia trafienia na odpowiednie osoby które się znają na tym co robią. Masz poznać problem i dostajesz wskazówki jak go rozwiązywać, oczywiście sam nikt za Ciebie tego nie zrobi, ale dostajesz pomoc osób które się tego uczą i poświęcają temu część swojego życia. To nie są metody staroświeckie tak jak i czasy, są badania i wyniki które udawadniaja że połączenie tych rzeczy(leków i psychoterapii) dają najlepsze rezultaty. Tylko wiadomo że każdy człowiek jest inny i nie na każdego będzie działało to samo. Kwestia leży w tym żeby znaleźć odpowiednie osoby które znają się na swoim fachu i Ci pomogą.


Druga sprawa, wcale nie twierdzę żeby nie słuchać osób które sobie z tym poradziły. Oczywiście że warto, tylko to nie znaczy że metody które im pomogły będą działać na Ciebie i Ci to pomoże. Może być tak że będzie odwrotnie i tylko pogorszy sprawę. Dlatego warto do takich informacji podchodzić z głową, tylko o to trudno jeżeli ona słabo funkcjonuję.

To co napisał @Szaba w podpunktach wszystko jest rozsądne i powinno pomóc.
 
nigdy moim celem nie było użalanie się nad sobą, tymbardziej wyrzucenie wszystkiego na forum o mma i że dużo ludzi może to przeczytać, wysuwać pochopne wnioski, sek w tym że nie jestem pizda zyciowa, wiem z czym mam doczynienia, otworzenie się dało mi kopa na wielu płaszczyznach
 
Dawno nie zaglądałem dłużej na cohones (a swój staż mam) ale widzę pomocowe cohones działa.
Jestem po terapii nastawionej przede wszystkim na alko, od 3.5roku nie pije, pamiętam końcówki picia, stany depresyjne ale u mnie to było przez alko i dragi. W ciągu tego okresu 2 razy wjebalem się w narkotyki, teraz znowu wychodzę na prostą, leci 3tydzień. Jak to Słoń nawijał "docenisz zdrowie psychiczne gdy je stracisz". Kiedyś za chuja nie mogłem zrozumieć jak można popełnić samobójstwo, aż sam się doprowadziłem do takiego stanu, że miałem takie myśli.
@tinc trzymam kciuki Mordo za Ciebie! Szukaj pomocy, może jakieś grupy wsparcia czy coś takiego - wiem, że ciężko się do tego przekonać ale grupa naprawdę działa i jak się zrobi pierwszy krok to później jest łatwiej.

Pokoju ducha wszystkim! Trzymajcie się!
 
Mordo a ty masz stwierdzoną przez psychiatrę jakąś chorobę? Jeden lekarz to wszystko przepisał? Mnóstwo tego przyjmujesz.
Ja tam z medycyną nie mam nic wspólnego więc to jest takie pisanie laika, ale mi to wygląda jakby lekarz z ciebie zrobił królika doświadczalnego. Ja miałem przepisaną Mitrozapaminę i wziąłem tego dwie tabletki żeby zobaczyć jak to ogólnie działa i tak jak mi to sprasowało beret to głowa mała.
Z tego co przeczytałem to głównym powodem twoich problemów jest rozstanie z kobietą i spowodowany tym zawód, samotność i kontakty z mamą. Tyle, że te leki tego nie zmienią w żadnen sposób i źródło problemów będzie cały czas.
Jeśli masz stwierdzoną chorobę to może i te leki mają uzasadnienie ale dalej jest ich od zajebania.

Ja też przeszedłem bardzo ciężką depresję. Też nie wychodziłem z łóżka i nawet mnie to nie interesowało czy się będę mył czy nie. Mój dom przypominał taką melinę gdzie wszystko jest rozjebane po podłodze.

Mi najbardziej pomogła w zmianie myślenia psylocybina ale tobie tego zdecydowanie na chwilę obecną NIE POLECAM, bo przyjmujesz te wszystkie środki a do tego trzeba mieć czystą głowę.

Zdecydowanie mogę doradzić w jaki sposób poprawić sobie samopoczucie naturalnie i bezpiecznie.
1. Zero używek. Zakładam, że nie pijesz alkoholu i nie bierzesz narkotyków ale jeśli palisz to też musisz walczyć aby to odstawić
2. Zdrowe jedzenie. Zero słodyczy, energetyków i śmieciowego jedzenia jak np chipsy. Zamiast tego CODZIENNE porcje warzyw, surówek i owoców.
3. Witaminy. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby suplementować się przez miesiąc czy dwa multiwitaminami i np kwasami omega.
4. Wychodzenie na zewnątrz. Pisałeś, że wychodzisz do sklepu ale jeśli są to wyjścia na pięć minut to wyjdź na te 20 minut nawet żeby posiedzieć na ławce. Siedzenie w domu pierze beret.
5. Porządek w domu. Burdel w pokoju to burdel w głowie
6. Zimne prysznice. U mnie to miało i w dalszym ciągu ma OLBRZYMI wpływ na samopoczucie. Wyrzut endorfin zapewni dobre samopoczucie a codzienne wystawianie się przełamanie przed zimnem w bardzo dużym stopniu pomoże z radzeniem sobie ze stresującymi sytuacjami w życiu.
7. Niwelowanie przyczyn depresji o czym wspomniałem na początku. W twoim przypadku z tego co pisałeś pierwszym krokiem powinna to być wyprowadzka z domu.
8. Jakiekolwiek formy ćwiczeń. Nawet jeśli ma to być kilka przysiadów na początek.
9. Higiena osobista. Poza oczywistymi efektami to również forma dbania o siebie.


Zdaję sobie sprawę jak cieżkie to może być do wykonania jeśli przechodzi się depresję. Może się wydawać niemożliwym cokolwiek z tych punktów jeśli nie masz siły się np wymyć tak jak to miało miejsce u mnie ale tutaj stawka jest wysoka. Walczysz o siebie samego a to jest najważniejszy cel o jaki możesz walczyć.

Jak będziesz miał kiedyś potrzebę pogadać a nie będziesz miał z kim możesz napisac maila na [email protected] Jeśli masz WhatsApp to mogę zadzwonić
Apropos psylocybiny, polecę fajnego bloga:

 
View attachment 110390

No właśnie powiedzenie weź się w garść, to powiedzenie osoby która nie miała z tym doczynienia. Właśnie dobrze że poszedł do specjalisty po leki i chce iść na psychoterapie. To pokazuje że robi coś w tej kwestii a nie że użala się nad sobą. W tym kwestia że leki mają Cię postawić na nogi to nie jest złoty środek, bo nie ale ma pomagać. Kiedy już leki zostaną dobrze dobrane (podkreśla "dobrze") i staniesz na nogi, będziesz miał siłę funkcjonować idziesz na terapię, która ma Ci pokazać gdzie leży problem albo dojść do jego sedna. Pokazać gdzie on jest i w jaki sposób działać, to oczywiście kwestia trafienia na odpowiednie osoby które się znają na tym co robią. Masz poznać problem i dostajesz wskazówki jak go rozwiązywać, oczywiście sam nikt za Ciebie tego nie zrobi, ale dostajesz pomoc osób które się tego uczą i poświęcają temu część swojego życia. To nie są metody staroświeckie tak jak i czasy, są badania i wyniki które udawadniaja że połączenie tych rzeczy(leków i psychoterapii) dają najlepsze rezultaty. Tylko wiadomo że każdy człowiek jest inny i nie na każdego będzie działało to samo. Kwestia leży w tym żeby znaleźć odpowiednie osoby które znają się na swoim fachu i Ci pomogą.


Druga sprawa, wcale nie twierdzę żeby nie słuchać osób które sobie z tym poradziły. Oczywiście że warto, tylko to nie znaczy że metody które im pomogły będą działać na Ciebie i Ci to pomoże. Może być tak że będzie odwrotnie i tylko pogorszy sprawę. Dlatego warto do takich informacji podchodzić z głową, tylko o to trudno jeżeli ona słabo funkcjonuję.

To co napisał @Szaba w podpunktach wszystko jest rozsądne i powinno pomóc.
Akurat z tym "weź się w garść" bardziej chodziło mi o wyjście z impasu niż coś na zasadzie "nie przejmuj się" albo "wszystko będzie dobrze". Akurat z problemem miałem do czynienia, także pisałem z autopsji. Jeśli ktoś jest totalnie sponiewierany i w mega dołku, to tak jak pisałem parę stron wcześniej, leki doraźnie są jakimś rozwiązaniem. Nie wiem, ile ten stan trwa u kolegi, ale z kontekstu wnioskuję, że temat jest przewlekły, toteż dalsza farmakologia jest dla mnie bardziej ucieczką, niż chwilową pomocą. Pisał też, że nie stać go na specjalistów, a jak wygląda psycholog/psychiatra na NFZ to można się dowiedzieć chociażby z memów, które są faktami.

Czego uczą teraz na medycynie to już Ci mówię, jednak przykład będzie z zakresu gastrologii. Helicobacter pyroli, bakteria, którą ma każdy. Przez styl życia, odżywianie itd. może się namnożyć i być niebezpieczna dla człowieka. Powoduje wrzody, które przekształcają się w stany nowotworowe i docelowo raka żołądka. Jak się to leczy? Dwa antybiotyki, 120 sztuk w 10 dni i inhibitor pompy protonowej. Po jednym antybiotyku masz żołądek rozjebany na rok, a istnieje wysokie ryzyko, że wybitna do spodu bakteria za chwilę wróci. Dlaczego? Ponieważ działamy na objaw, czyli przerost bakterii, zamiast na zdiagnozować i leczyć przyczynę. Taka kuracja powoduje m.in. zespół rozrostu bakteryjnego jelita cienkiego oraz zespół jelita drażliwego, z którym niektórzy bujają się do końca życia. Oczywiście problem można też załatwić w sposób naturalny, ale to wymaga samodyscypliny, czasu, systematyczności i złożoności, a nie bezrefleksyjnego łykania proszka, żeby popić go wodą.

A co do tych podcastów to przedstawiają one raczej istotę i mechanizm zaburzeń, który jest na tyle pomocny, że jak człowiek sobie go w końcu uświadomi to łatwiej jest mu się na niego więcej nie łapać. Nie ma tam złotego środka i recepty na szczęśliwe życie, także jak ktoś jest ciekaw to polecam. Dużo osób dzięki temu wyszło z depresji, stanów lekowych, DD itd.
 
Back
Top