D
Deleted member 13171
Guest
jeszcze jedno, choć chciałoby się więcej napisać
musiałem wrócić do domu rodzinnego, gdzie mieszka tylko moja matka, ojciec się wyjebał na mnie za dzieciaka, do tego przyrodnie rodzeństwo
to mocne co napisze, ale mąż mojej matki ciągle ja napierdalał, nadal mam to przed oczami, krew na ścianach, potem tylko zamknięci w jednym pokoju, strach było do kibla wyjść, zanim dorosłem wykitowal
to jest tak, że jak rozpadł mi się związek, straciłem dużo hajsu i pracę przy stronach internetowych, w zasadzie to bylo jak pstrykniecie palcem co sie stalo z moją psychika, wszystko zaczęło się spać, dosłownie, a moja była... to jak ona mnie wykorzystała dla własnych korzyści to się nie mieści w głowie, dla dobrych ludzi jestem dobry, dla skurwysynow odwrotnie, ale jestem straszliwie uczuciowy, byłem ślepo zakochany, wrażliwość też mam do ludzi co często wykorzystywane bylo, coraz lepiej z tym że o niej nie myślę, paradoks jest taki że Mieszkaliśmy w Bydgoszczy dlugo, wszystko bym dla niej zrobił, ślepota, na początku jak związek się rozwijał, zdradziła mnie, mówiąc do telefonu kocham cię, a zaraz potem jak typowa dziwka... wiadomo co... wybaczyłem, zaklinała się że nie może sobie spojrzeć w lustro i się sobą brzydzi, jaki ja kurwa ślepy byłem, teraz mieszka w Dębicy, ja też, niezależna i nie chce wiedzieć co jeszcze
miała próbę samobójczą tu, to ja ratowałem, pogotowie, psychiatryk gdzie prawie nic nie pamiętała
a mama moją po 2 zawałach serca, pomagam jak mogę, ale tak potrafi niszczyć banie, nie ma pojęcia co to za kurestwo, czasem psychicznie upodla mnie na samo dno, to jest straszliwie druzgocące że muszę tu być, ale nie mam obecnie wyjścia, a moja własna matka, jak się trochę odbuduje, podniosę, wyzwiskami i deprecjonowaniem niszczy mnie doszczętnie, zresztą jestem niechcianym dzieckiem, chciała się wieszać jak była ze mna w ciąży, przyrodnia siostra można powiedzieć mnie uratowała i wychowala
no musiałem to z siebie wyrzucic, dosłownie plaża i oceany wrazen
musiałem wrócić do domu rodzinnego, gdzie mieszka tylko moja matka, ojciec się wyjebał na mnie za dzieciaka, do tego przyrodnie rodzeństwo
to mocne co napisze, ale mąż mojej matki ciągle ja napierdalał, nadal mam to przed oczami, krew na ścianach, potem tylko zamknięci w jednym pokoju, strach było do kibla wyjść, zanim dorosłem wykitowal
to jest tak, że jak rozpadł mi się związek, straciłem dużo hajsu i pracę przy stronach internetowych, w zasadzie to bylo jak pstrykniecie palcem co sie stalo z moją psychika, wszystko zaczęło się spać, dosłownie, a moja była... to jak ona mnie wykorzystała dla własnych korzyści to się nie mieści w głowie, dla dobrych ludzi jestem dobry, dla skurwysynow odwrotnie, ale jestem straszliwie uczuciowy, byłem ślepo zakochany, wrażliwość też mam do ludzi co często wykorzystywane bylo, coraz lepiej z tym że o niej nie myślę, paradoks jest taki że Mieszkaliśmy w Bydgoszczy dlugo, wszystko bym dla niej zrobił, ślepota, na początku jak związek się rozwijał, zdradziła mnie, mówiąc do telefonu kocham cię, a zaraz potem jak typowa dziwka... wiadomo co... wybaczyłem, zaklinała się że nie może sobie spojrzeć w lustro i się sobą brzydzi, jaki ja kurwa ślepy byłem, teraz mieszka w Dębicy, ja też, niezależna i nie chce wiedzieć co jeszcze
miała próbę samobójczą tu, to ja ratowałem, pogotowie, psychiatryk gdzie prawie nic nie pamiętała
a mama moją po 2 zawałach serca, pomagam jak mogę, ale tak potrafi niszczyć banie, nie ma pojęcia co to za kurestwo, czasem psychicznie upodla mnie na samo dno, to jest straszliwie druzgocące że muszę tu być, ale nie mam obecnie wyjścia, a moja własna matka, jak się trochę odbuduje, podniosę, wyzwiskami i deprecjonowaniem niszczy mnie doszczętnie, zresztą jestem niechcianym dzieckiem, chciała się wieszać jak była ze mna w ciąży, przyrodnia siostra można powiedzieć mnie uratowała i wychowala
no musiałem to z siebie wyrzucic, dosłownie plaża i oceany wrazen
Last edited by a moderator:
Wielu by olało sprawę, odcięło się a Ty trwasz. Szanuje.



ale co by o Sannah nie mówić to ładnie to przełożyła





) przecie taki nieszczęśnik do tego momentu zdążył by się odmeldować z tego świata kilka razy.Ogólnie czynników które mogą nam pomóc w walce z tym dziadostwem jest tak samo dużo jak i tych które mogą nam przeszkodzić.U mnie sprawdziły się zmiany w diecie i sport.Na moment obecny czuję się w miarę stabilnie, nie biorę leków i staram się normalnie żyć.Na końcu moich wypocin zostawię może trochę wyświechtane ale jakże prawdziwe słowa: Dopóki walczysz jesteś zwycięzcą !!! Zdrówka i siły Panowie 