Co mnie wku*wia

że mi się wzrok pogarsza. Ślepne kurwa. Czyli te pogłoski o mastrubacji to nie były plotki :(

Jeśli Cie to pocieszy - znam osobę która ma po -13 wade, w drugim oku chyba jeszcze więcej, i zawsze sie wkurwiam, bo zobaczy każdy brud na podłodzę i mi sie dostaje , że źle posprzątane.

Edit
ta wada to -18
 
Chciałem się zoperować gdzieś już w lipcu (marzec to była opcja niemożliwa, chociaż wymarzona)... A tu taki chuj! Rezonans na koniec sierpnia, a nie stać mnie na wykonanie rezonansu w prywatnej klinice. Aż chyba zrezygnuje z tej operacji, zasmuciło mnie to i wkurwiło.
 
Chciałem się zoperować gdzieś już w lipcu (marzec to była opcja niemożliwa, chociaż wymarzona)... A tu taki chuj! Rezonans na koniec sierpnia, a nie stać mnie na wykonanie rezonansu w prywatnej klinice. Aż chyba zrezygnuje z tej operacji, zasmuciło mnie to i wkurwiło.
Szukaj rezonansu ja znalazłem w 1,5miesiaca. Tym bardziej że chyba w styczniu wejdą nowe kliniki na nowym budżecie.
 
@Matszo92 ja wiem że |Ty byś upierdolił i go zjadł, przez neta to ja mogę zobaczyć, wysłał kawałek rany na którym widać na pierwszy rzut oka ż nic mu nie jest. Od tej pory zero pomocy przez neta, jak macie mi tu wyskakiwać z takimi tekstami :-D
 
Przypomniała mi się pierwsza zarobkowa praca, chyba I gimnazjum. Albo II
Zapierdol przed swietami od 7 rano do 22 wieczorem na stacji beznynowej, mróz, wiekszosc czasu mieliśmy z kolegą rąbać cały dzień drewno do sprzedaży.

W wigilie robiłem do godziny 20:00, przyjechałem do domu zmarzniey. Tydzień póniej ide po wyplate: umówilismy sie na 5 zł a zaplacili dzieciakom...3,20 zł za godzine. Ale sie wtedy wkurwiłem.
Następne co zrobiłem to z zemsty zabralem kilka tysiecy ulotek tej myjni i zapchjalem nimi jeden kontener na ciuchy. Miał podobno przez to problemy.
 
Coś więcej powiesz?
Bardzo fajna koleżanka, która ma chłopaka. Nie kocha go, ale nie chce go zranić. Jej matka tez jest strasznie do niego przywiązana, a sama ma duży wpływ na moją koleżankę. Jej,, chłopak,, jest dosyć specyficzny, bo nijaki. Nie ma charakteru... Musi go poprosić, aby ten jej powiedział, że ładnie wygląda, albo żeby dał jej kwiaty nawet na rocznicę... Ja natomiast sam nie wiem w jakim miejscu się znajduję i nie potrafię odczytać wszystkich znaków jakie ona mi daje...
 
Bardzo fajna koleżanka, która ma chłopaka. Nie kocha go, ale nie chce go zranić. Jej matka tez jest strasznie do niego przywiązana, a sama ma duży wpływ na moją koleżankę. Jej,, chłopak,, jest dosyć specyficzny, bo nijaki. Nie ma charakteru... Musi go poprosić, aby ten jej powiedział, że ładnie wygląda, albo żeby dał jej kwiaty nawet na rocznicę... Ja natomiast sam nie wiem w jakim miejscu się znajduję i nie potrafię odczytać wszystkich znaków jakie ona mi daje...
\

Zaryzykuj - nie chce wyjść na dziwkę, to czeka aż Ty zrobisz kroki bezpośrednie. Jeżeli jednak tak nie jest - raczej niczym nie ryzykujesz, pare dni niezręczności i tyle :)

Ale jak nie zaryzykujesz i nie zrobisz kroku - nigdy nie dowiesz się czy na niego czekała.
 
\

Zaryzykuj - nie chce wyjść na dziwkę, to czeka aż Ty zrobisz kroki bezpośrednie. Jeżeli jednak tak nie jest - raczej niczym nie ryzykujesz, pare dni niezręczności i tyle :)

Ale jak nie zaryzykujesz i nie zrobisz kroku - nigdy nie dowiesz się czy na niego czekała.
Ja juz robie tyle kroków, że niektórzy nazwali by to maratonem. Chodzi o to, że gdy ja juz czuje, ze ona tez czegoś chce to dostaje szklanką po łapkach i mnie stopuje...
 
Bardzo fajna koleżanka, która ma chłopaka. Nie kocha go, ale nie chce go zranić. Jej matka tez jest strasznie do niego przywiązana, a sama ma duży wpływ na moją koleżankę. Jej,, chłopak,, jest dosyć specyficzny, bo nijaki. Nie ma charakteru... Musi go poprosić, aby ten jej powiedział, że ładnie wygląda, albo żeby dał jej kwiaty nawet na rocznicę... Ja natomiast sam nie wiem w jakim miejscu się znajduję i nie potrafię odczytać wszystkich znaków jakie ona mi daje...
Easy jak nie wygrasz z taką pizdą to sam jesteś pizdą. Miej trochę jaj chłopaku.
 
Niebezpieczne szybko zbliżam się do strefy friendzone...
Mam nadzieję, że nie wykosztowałeś się za dużo dla niej w te święta...
comment_VUAP7uSAFz3E4ze3GGaudes2uS8pj0Qf.jpg

:sad2:
 
Ja juz robie tyle kroków, że niektórzy nazwali by to maratonem. Chodzi o to, że gdy ja juz czuje, ze ona tez czegoś chce to dostaje szklanką po łapkach i mnie stopuje...

Skoro to już trwa jakiś czas, to chyba czas postawić sprawę jasno. Halibut dobrze Ci powiedział, abyś zaryzykował. Sam od jakiegoś czasu nie bawię się w jakieś przeciąganie sytuacji i nie żałuję - wolę nieudane proby, niż friendzone.

Ale ja jestem słaby w doradzaniu, warto chyba poczekać na radę kogoś bardziej kompetentnego (if you know...) ;)
 
Back
Top