Niestety dla USA, muszę się zgodzić, moje rokowania były marne. Normalne protesty, niesponsorowane przez sorosów tego świata upadły by po tygodniu.
Widać, że tam kasa ostro płynie celem stworzenia społeczeństwa otwartego z białym człowiekiem na dnie.
Niekoniecznie musi lecieć duża kasa.
Wystarczy dobrze to rezegrać w lewicowym społeczeństwie, by sami robili za darmo bajzlu.
Na wyższych szczeblach to wiadomo, ale też jest argument- czym szybciej "nasi" będą u władzy, tym szybciej robimy swoje (a co za tym idzie, kasa też się będzie zgadzać).
Jak usa się nie uda z tym wygrać to europka jest zgubiona.
Myślisz, że pójdzie to w stronę typu: zobaczcie, u nas pozbyliśmy się gówna, teraz wasza kolej? A jak nie to cła?
Te kolorowe pizdy rządzace Europa nie widzą faktu, że ich kraje idą na dno, a nagle zobaczą co za oceanem i otworzą się oczy?
Musi się zmienić władza. Wprawdzie coraz bardziej widać niechęć ludzi do lewackiego gówna i widać to w sondażach, ale raz, to nadal oni trxymają koryto i łatwo go nie puszczą.
Telewizja to dalej przepotężna broń i można w dziennikach, w programach różnej maści tworzyć narrację jaka pasuje. Widzę u nas jak ludzie reagują na jakieś komunikaty bez jakiejkolwiek refleksji.
Dwa, niekoniecznie dobrze dla Polski by były pewne wygrane ultra prawicowe w no. Niemczech.
Polska dla niektórych to wielka przeszkoda w robieniu interesów (interesów dobrych dla nich, dla nas niekoniecznie).
Z drugiej strony lewackie pizdy zawsze miały nas w piździe i robili dokładnie to samo, czyli omijali szerokiemu łukiem, bo im też bardzo zależy, byśmy byli plebsem.
Ogólnie ciężki temat. Moim zdaniem Europa się nie obudzi i lecimy razem z nią na dno.
Domek z kolei tak po prawdzie robi to, co zapowiadał i jako jedyny dał sygnał w stronę Europy (NATO) by się opamiętali.
Niestety widać, że też odlatuje w niektórych kwestiach i bardzo wątpliwe by następne wybory byli za konserwatystami.