By żyło się lepiej: kariera/studia/przekręty;)

Wiadomo, po to są te wszystkie rekrutacje i struktury w dużych firmach, właśnie by szpiegować dyrektora i umawiać się na spotkania z dupy z fałszywego powodu.

Potem mu mówisz "Panie Jarku, jak Pan sam widzi nie jestem Zin Han Ku z Korei i nie przyszedłem tu w sprawie tego wielomilionowego kontraktu. Kojarzy pan dział IT w firmie Y który jest częścią Pana spółki?
Nie? No mniejsza o to, ostatnio zamieścili tam ogłoszenie że szukają specjalisty, wiem że wydaliście na rekrutacje w chuj pieniędzy więc mam dla pana dobrą wiadomość, chciałbym u was pracować!"

Potem to już z górki, gadka szmatka, sprzedajesz mu "ten długopis" i po kawce drukują Ci umowę.
To właśnie dobitnie pokazuje, że nic o tym nie wiesz

Jeszcze raz : prezes patrzy na zysk a nie na proces rekrutacji

Jesteś w stanie go przekonać, dokonać przeramowania, że jesteś inwestycja a nie kosztem to dopniesz swego

Sam fakt, że się odważysz zadziałać inaczej niż stado baranow wysyłających CV o czymś świadczy
 
Z @Siedem się śmieją że CV nie potrafi napisać
Kurwa nikt nie potrafi jak widać...
Jebaj to Emigracja ogóreczki pomidorki bakłażanki i eloo
Bo sami sobie robimy pod górkę. To właśnie ta mentalność, że trzeba się wykazać, więc należy jak najbardziej skomplikować proces aplikacji na stanowisko a na samej rozmowie najlepiej dojechać kandydata pytaniami z dupy.
 
To właśnie dobitnie pokazuje, że nic o tym nie wiesz

Jeszcze raz : prezes patrzy na zysk a nie na proces rekrutacji

Jesteś w stanie go przekonać, dokonać przeramowania, że jesteś inwestycja a nie kosztem to dopniesz swego

Sam fakt, że się odważysz zadziałać inaczej niż stado baranow wysyłających CV o czymś świadczy
My nic nie wiemy, po to właśnie tu jesteś by nam to uświadomić
 
To właśnie dobitnie pokazuje, że nic o tym nie wiesz

Jeszcze raz : prezes patrzy na zysk a nie na proces rekrutacji

Jesteś w stanie go przekonać, dokonać przeramowania, że jesteś inwestycja a nie kosztem to dopniesz swego

Sam fakt, że się odważysz zadziałać inaczej niż stado baranow wysyłających CV o czymś świadczy
Zgadza się - prezes patrzy na zysk, a czas to pieniądz i nie będzie go marnował na spotkania z jakimś nołnejmem, który obejrzał film z Willem Smithem i który stwierdził, że uderzy do niego bezpośrednio.

Rozumiem, że Ty jakbyś był prezesem, to nie miałbyś sita w postaci asystentki czy procedur, tylko zwyczajnie umawiał się ze wszystkimi jak leci?

Co to w ogóle za odklejka?
 
Zgadza się - prezes patrzy na zysk, a czas to pieniądz i nie będzie go marnował na spotkania z jakimś nołnejmem, który obejrzał film z Willem Smithem i który stwierdził, że uderzy do niego bezpośrednio.

Rozumiem, że Ty jakbyś był prezesem, to nie miałbyś sita w postaci asystentki czy procedur, tylko zwyczajnie umawiał się ze wszystkimi jak leci?

Co to w ogóle za odklejka?
Miałbym i tym bardziej szacunek dla kogoś kto się przez to przebije w sprytny sposób
 
Zgadza się - prezes patrzy na zysk, a czas to pieniądz i nie będzie go marnował na spotkania z jakimś nołnejmem, który obejrzał film z Willem Smithem i który stwierdził, że uderzy do niego bezpośrednio.

Rozumiem, że Ty jakbyś był prezesem, to nie miałbyś sita w postaci asystentki czy procedur, tylko zwyczajnie umawiał się ze wszystkimi jak leci?

Co to w ogóle za odklejka?
Zbyt słabo to sobie manifestujesz, Mordo :suchykarol:
 
namierzenie dyrektora/prezesa firmy i umówienie z nim spotkania pod jakimś pretekstem by potem ujawnić prawdziwy cel spotkania
W przypadku jakiejś małej, lokalnej firmy może i jest szansa na coś takiego. W przypadku dużych firm i korporacji ni chuja. Chyba, że naprawdę masz szczęście, na zasadzie jak np mój znajomy pracujący w IT lecąc na wakacje poznał w samolocie członka (hehe) zarządu techlandu. Inna sprawa, że pracy i tak sobie nie załatwił :beczka:
 
To bardzo ładnie brzmi na papierze, ale życie dobitnie udowadnia nam, że jest ogromna różnica między naszymi wyobrażeniami a rzeczywistością.
Jak nawet nie próbowałeś to po czym oceniasz swoje działania?

Zależy do jakiej firmy aplikujesz , nie mniej powinieneś wiedzieć kto tam rządzi rzeczywiście a kto tylko wykonuje służbę to strasznie skraca cały czas
 
O co kaman z tym Linkedinem? Widziałem, że na X się sporo z tego śmieją, że to niby inna gęstość.
Aż takie głupoty tam ludzie wypisują?
 
Jak nawet nie próbowałeś to po czym oceniasz swoje działania?

Zależy do jakiej firmy aplikujesz , nie mniej powinieneś wiedzieć kto tam rządzi rzeczywiście a kto tylko wykonuje służbę to strasznie skraca cały czas
Ok, nie mam sił na tę dyskusje, bo to klasyczne "Gadaj z dupą to Cię obsra".

Znam sporo ludzi z tej branży, siedzę w niej od 19 lat. Wiem jak działają i korpo i software house i zaprawdę powiadam Ci, że to nie ma prawa zadziałać. Jeśli jakimś cudem uda Ci się skontaktować bezpośrednio z kimś decyzyjnym (spoiler - nie ma na to szans), to co najwyżej Ci grzecznie podziękuje i tyle.

Nie po to wydaje się kupę kasy na rekrutacje, żeby byle Mietek z ulicy zawracał dupę pomijając cały proces.

@kofi A jaka branża? IT? Jeśli tak to mogę zapytać jaka rola i jaki stack?
 
Ok, nie mam sił na tę dyskusje, bo to klasyczne "Gadaj z dupą to Cię obsra".

Znam sporo ludzi z tej branży, siedzę w niej od 19 lat. Wiem jak działają i korpo i software house i zaprawdę powiadam Ci, że to nie ma prawa zadziałać. Jeśli jakimś cudem uda Ci się skontaktować bezpośrednio z kimś decyzyjnym (spoiler - nie ma na to szans), to co najwyżej Ci grzecznie podziękuje i tyle.

Nie po to wydaje się kupę kasy na rekrutacje, żeby byle Mietek z ulicy zawracał dupę pomijając cały proces.

@kofi A jaka branża? IT? Jeśli tak to mogę zapytać jaka rola i jaki stack?
Nie, nie, kompletnie nie IT - ja jestem informatycznym idiotą. Consulting i compliance prawno-podatkowy dla korpo
 
@alww @ninja Chyba was miałem wołać? Jak nie to sorry.

Dziś kolejny warsztat. Tym razem z samych rozmów. Ogólnie to nic nowego się nie dowiedziałem, poza tym że obecnie wręcz proszą na rozmowie by odpowiadać w modelu STAR/SOAR (Situation, Task, Action, Result). Wygooglajcie sobie, bo nie chce mi się tłumaczyć.

Za to z ciekawostek, takim ponoć game changerem jest poprawa dykcji. Koleś z którym miałem warsztaty podawał przykład osób, które pracowały w radiu i szukały pracy i właśnie dzięki dykcji znacznie lepiej wypadały na rozmowach.
 
Czyli dobrze pamiętałem :roberteyeblinking:

Później się jeszcze chyba chwalił nową furą i że był w Polsce i tyle hajsu przejebal na melango hehe

Dobry as ‚do granicy my jak bracia a później jak wrogowie’ hehe

@PIR dawaj ‚oświadczenie’
:korwinwhat:
Co tu się dzieje.

Oświadczenie jest takie, że nawet tu, na Islandii nie ma roboty dla ludzi z jego wykształceniem.
 
jeszcze pozniej kutas pochwalil sie ze pojechal sobie (jak juz upainka go wydoila) na iclandie i zarobil 40 kola w poltorej miesiaca...
wstydu za grosz :boystop:
A mogliśmy lecieć razem :waldeklaugh:
IMG_20260514_134420.jpg
 
Back
Top