By żyło się lepiej: kariera/studia/przekręty;)

Co najmniej 3 :mamed:

Taką koleś mi dzisiaj w luźnej rozmowie rzucił ofertę to Ci po prostu napisałem, że znowu napisałeś bzdurę.

Ja mam trochę papierków więc mogę sobie wybrać co mi będzie pasowało, a za te 7k to bym na spokojnie przeżył.

:fjedzia:
Każdy by przeżył.
Nie chodzi o to by przeżyć.

Fakt jest taki, że jak robisz u kogoś to on zawsze będzie negocjował w dół
 
Każdy by przeżył.
Nie chodzi o to by przeżyć.
Serio jakbym dostał te 7 koła to i z kredytem, który mam i tym co dokładam do mieszkania w którym mieszka moja babcia to jeszcze by mi na luzie zostało.

Nie dla mnie nowoczesny konsumpcjonizm.

Fakt jest taki, że jak robisz u kogoś to on zawsze będzie negocjował w dół
Tak tak. Każdy może mieć dużą firmę i zarabiać kokosy wystarczy manifestować.

To niestety nie do końca tak działa. Nie każdy będzie przedsiębiorcą, nie każdy będzie menagerem/kierownikiem/dyrektorem wybierz co chcesz. Po prostu ;)
 
Serio jakbym dostał te 7 koła to i z kredytem, który mam i tym co dokładam do mieszkania w którym mieszka moja babcia to jeszcze by mi na luzie zostało.

Nie dla mnie nowoczesny konsumpcjonizm.


Tak tak. Każdy może mieć dużą firmę i zarabiać kokosy wystarczy manifestować.

To niestety nie do końca tak działa. Nie każdy będzie przedsiębiorcą, nie każdy będzie menagerem/kierownikiem/dyrektorem wybierz co chcesz. Po prostu ;)
Dla mnie też nie.
Tu nie chodzi wcale o duże przedsiębiorstwo tylko konkretną specjalizację
 
@GoldenTooth wymyśliłeś coś?
Nic od wczoraj się nie zmieniło, poza tym że miałem dzisiaj spotkanie ze specjalistą od brandingu, który wyjaśniał jak teraz się tworzy CV, bo obecnie nie wystarczy, że się zrobi je pod konkretne stanowisko. Masakra.

Bez kitu, chyba pierdolnę tym wszystkim i kupię jakiś kawałek ziemi w lesie, gdzie zbuduję ziemiankę i będę srał do wiadra. Off-grid jest ponoć w modzie teraz.
 
Nic od wczoraj się nie zmieniło, poza tym że miałem dzisiaj spotkanie ze specjalistą od brandingu, który wyjaśniał jak teraz się tworzy CV, bo obecnie nie wystarczy, że się zrobi je pod konkretne stanowisko. Masakra.

Bez kitu, chyba pierdolnę tym wszystkim i kupię jakiś kawałek ziemi w lesie, gdzie zbuduję ziemiankę i będę srał do wiadra. Off-grid jest ponoć w modzie teraz.
Jak coś wymyślisz to daj znać, bo ja już rzygam swoją firemką, nienawidzę konkuterka i chętnie bym coś zmienił.
22 lata w branży. Kurwica konkretna.
A dorobić w swojej branży zawsze będę mógł mając papiery. Ale wtedy to już z przyjemnością.
 
Jak coś wymyślisz to daj znać, bo ja już rzygam swoją firemką, nienawidzę konkuterka i chętnie bym coś zmienił.
22 lata w branży. Kurwica konkretna.
A dorobić w swojej branży zawsze będę mógł mając papiery. Ale wtedy to już z przyjemnością.
Trzymam kciuki przyjacielu ja już też niedługo zaczynam powolny wpierdol z budowlanki.

Już mi się nie chce.

:beczka:
 
Nic od wczoraj się nie zmieniło, poza tym że miałem dzisiaj spotkanie ze specjalistą od brandingu, który wyjaśniał jak teraz się tworzy CV, bo obecnie nie wystarczy, że się zrobi je pod konkretne stanowisko. Masakra.
O to ciekawe, co te kurwy z HR teraz wymyśliły ? Zarzuć info.


A co do postów u góry to witam serdecznie w gronie wypalonych :fjedzia: nie jest lekko
 
O to ciekawe, co te kurwy z HR teraz wymyśliły ? Zarzuć info.


A co do postów u góry to witam serdecznie w gronie wypalonych :fjedzia: nie jest lekko

Nie psujcie wyobrażeń myślałem, że na tym forum ja nienawidzę swojej pracy i jestem wypalony po krótkim czasie, a specjaliści w IT oraz pozostali menedżerowie AJ SI PI DŻI zarabiający 5 razy tyle co ja ocierają łzy banknotami i przez to nie dotyka ich wypalenie i chęci pierdolnięcia tego wszystkiego.
 
O to ciekawe, co te kurwy z HR teraz wymyśliły ? Zarzuć info.


A co do postów u góry to witam serdecznie w gronie wypalonych :fjedzia: nie jest lekko
Ogólnie to CV obecnie powinno:
- zmieścić się na maks 2 stronach, choć IT preferuje jedną stronę
- mieć bardzo prosty layout tzn. białe tło i tekst - nic więcej
- zawierać nie więcej niż 5-6 bulletpointów per stanowisko
- mieć odpowiednie keywordy np. analysis, troubleshooting itd. AI lubi to
- w opisie stanowiska należy rozpoczynać zdania od czasowników oznaczających czynności np. created ,resolved itp
- wyestymować wszystko co się da i to najlepiej wyrazić w procentach np. zrobiłem xyz, dzięki czemu wydajność wzrosła o 30%. Tego nie mam, bo nie było to w żaden sposób mierzalne w moim wypadku, a poza tym kto normalny to robi?

Druga sprawa to Linkedin, gdzie należy zadbać o profil i tu chodzi o takie pierdoły jak np. nagłówek, który powinien mieć bodajże minimum 120 znaków. Jest coś takiego jak https://www.linkedin.com/sales/ssi , czyli Social Sales Index i to też jest ponoć ważne.

W kolejnych dniach będę miał dalszą część, to się podzielę.

Skoro trzeba zadbać o takie rzeczy, to jestem ciekaw jak obecnie wyglądają rozmowy, bo wcześniej już zdarzyło mi się brać udział w takich, gdzie się centralnie rozłączałem (zdalne rekru). Teraz może być jeszcze ciekawiej.
 
Last edited:
Jak coś wymyślisz to daj znać, bo ja już rzygam swoją firemką, nienawidzę konkuterka i chętnie bym coś zmienił.

Już mi się nie chce.

A co do postów u góry to witam serdecznie w gronie wypalonych :fjedzia: nie jest lekko

Nie psujcie wyobrażeń myślałem, że na tym forum ja nienawidzę swojej pracy i jestem wypalony po krótkim czasie,
giphy.gif
 
Nie psujcie wyobrażeń myślałem, że na tym forum ja nienawidzę swojej pracy i jestem wypalony po krótkim czasie, a specjaliści w IT oraz pozostali menedżerowie AJ SI PI DŻI zarabiający 5 razy tyle co ja ocierają łzy banknotami i przez to nie dotyka ich wypalenie i chęci pierdolnięcia tego wszystkiego.
Życie w getcie jest ciężkie jak skurwysyn. :boystop:
 
Trudno nie być wypalonym w tym kraju, w którym niezmiennie czci się kult zapierdolu, a ambicje zawodowe traktuje się niemal jako wzorzec cnót.

Trochę pojeździłem w delegacjach i co by nie mówić o Szwedach, to akurat od nich moglibyśmy się uczyć, bo tam każdy zdaje sobie z tego sprawę, że pracuje dla kogoś i nie będzie się z tego powodu spinać.

A o ichniejszych związkach zawodowych to możemy tylko pomarzyć. Kiedy były tam zwolnienia w Ericssonie i np. komuś brakowało 3 lat do emerytury, to dostawał taką odprawę, że zwyczajnie przechodził na nią wcześniej.
 
Nic od wczoraj się nie zmieniło, poza tym że miałem dzisiaj spotkanie ze specjalistą od brandingu, który wyjaśniał jak teraz się tworzy CV, bo obecnie nie wystarczy, że się zrobi je pod konkretne stanowisko. Masakra.

Bez kitu, chyba pierdolnę tym wszystkim i kupię jakiś kawałek ziemi w lesie, gdzie zbuduję ziemiankę i będę srał do wiadra. Off-grid jest ponoć w modzie teraz.
Z @Siedem się śmieją że CV nie potrafi napisać
Kurwa nikt nie potrafi jak widać...
Jebaj to Emigracja ogóreczki pomidorki bakłażanki i eloo
 
Ogólnie to CV obecnie powinno:
- zmieścić się na maks 2 stronach, choć IT preferuje jedną stronę
- mieć bardzo prosty layout tzn. białe tło i tekst - nic więcej
- zawierać nie więcej niż 5-6 bulletpointów per stanowisko
- mieć odpowiednie keywordy np. analysis, troubleshooting itd. AI lubi to
- w opisie stanowiska należy rozpoczynać zdania od czasowników oznaczających czynności np. created ,resolved itp
- wyestymować wszystko co się da i to najlepiej wyrazić w procentach np. zrobiłem xyz, dzięki czemu wydajność wzrosła o 30%. Tego nie mam, bo nie było to w żaden sposób mierzalne w moim wypadku, a poza tym kto normalny to robi?

Druga sprawa to Linkedin, gdzie należy zadbać o profil i tu chodzi o takie pierdoły jak np. nagłówek, który powinien mieć bodajże minimum 120 znaków. Jest coś takiego jak https://www.linkedin.com/sales/ssi , czyli Social Sales Index i to też jest ponoć ważne.

W kolejnych dniach będę miał dalszą część, to się podzielę.

Skoro trzeba zadbać o takie rzeczy, to jestem ciekaw jak obecnie wyglądają rozmowy, bo wcześniej już zdarzyło mi się brać udział w takich, gdzie się centralnie rozłączałem (zdalne rekru). Teraz może być jeszcze ciekawiej.
Jakbym miał się tak jebać z CV to szybciej i sprawniej by mi poszło namierzenie dyrektora/prezesa firmy i umówienie z nim spotkania pod jakimś pretekstem by potem ujawnić prawdziwy cel spotkania
 
:antonio: a potem już tylko na jachty i razem byście się wyśmiewali z pani Grażynki z HR która by drukowała Twój kontrakt bez wcześniejszego dostarczenia CV
To jest prostsze niż Ci się wydaje
Jakbyś popracował w życiu jako handlowiec to byś wiedział
Ci prezesi w dupie mają HR - im ma się zgadzać zysk, a często przez HR i te debilizmy są uwalani prawdziwi specjaliści

Pod jednym wszakże jeszcze warunkiem , że owy dyrektor czy prezes jest realną częścią firmy na miejscu a nie zdalnie kieruje mrówkami z Korei...
 
To jest prostsze niż Ci się wydaje
Jakbyś popracował w życiu jako handlowiec to byś wiedział
Ci prezesi w dupie mają HR - im ma się zgadzać zysk, a często przez HR i te debilizmy są uwalani prawdziwi specjaliści

Pod jednym wszakże jeszcze warunkiem , że owy dyrektor czy prezes jest realną częścią firmy na miejscu a nie zdalnie kieruje mrówkami z Korei...
Wiadomo, po to są te wszystkie rekrutacje i struktury w dużych firmach, właśnie by szpiegować dyrektora i umawiać się na spotkania z dupy z fałszywego powodu.

Potem mu mówisz "Panie Jarku, jak Pan sam widzi nie jestem Zin Han Ku z Korei i nie przyszedłem tu w sprawie tego wielomilionowego kontraktu. Kojarzy pan dział IT w firmie Y który jest częścią Pana spółki?
Nie? No mniejsza o to, ostatnio zamieścili tam ogłoszenie że szukają specjalisty, wiem że wydaliście na rekrutacje w chuj pieniędzy więc mam dla pana dobrą wiadomość, chciałbym u was pracować!"

Potem to już z górki, gadka szmatka, sprzedajesz mu "ten długopis" i po kawce drukują Ci umowę.
 
Back
Top