By żyło się lepiej: kariera/studia/przekręty;)

Mam dylemat. Dwie fajne ale rozne prace. Jedna stacjonarna, na Bloniach ale dowoz zapewnia firma. 2 tys zarobie bez nadgodzin, lekka praca- wyszukiwanie w archiwach dokumentow.

Druga to wars- Pendolino po Polsce i trasy miedzynarodowe. Z tym ze to kursy 2 tyg bez przerwy, 150 zl za dzien, codziennie nocleg w innym hotelu w roznych miastach Europy. Praca lekka, pewnie nudna, ale ze stala ekipa. No i moge mieszkac w dowolnym miejscu w kraju.
To drugie bardziej zachecajace sie wydaje, nie?

Druga wydaje się ciekawsza. Zreszta za barem juz stałeś, więc , nic nowego dla Ciebie to nie będzie.
Choć pierwsza, też ma swoje plusy...:
wyszukiwanie w archiwach dokumentow
;)
 
Nie no z tych co wymienił to jeszcze Akademia Morska jest dobrym wyborem. Mechanicy okrętowi zarabiają na prawdę dobre pieniądze. Zwłaszcza jak pracują dla zagranicznych firm.

To nie lata 80te, gdy twój wujek robił karierę... nie spodziewaj się aż takich kokosów. Jeśli chcesz iść na AM, to tylko mechanik lub elektryk. Do tego musisz angola ogarniać na poziomie minimum FCE (norma to CAE), do tego polecam wystartować na studiach z nauką norweskiego (duuży plus u norweskich armatorów - a ci płacą podobno najlepiej).
 
Panowie, takie pytanie. Planuję w niedługim czasie szukać roboty w finansach. Waszym zdaniem która branża będzie w miarę spoko jak dla "swiezaka" ?

Poczatek niestety wiaze sie najczesciej z pozyskiwaniem bezposrednim klienta wiec obojetnie co wybierzesz profil pracy bedzie podobny. Najlepiej poszukac stacjonarnego stanowiska(gdzie klient sam trafia) w placowce gdzie podlapiesz podstawy, a potem bedziesz mogl myslec nad przyszloscia.
 
Druga to wars- Pendolino po Polsce i trasy miedzynarodowe. Z tym ze to kursy 2 tyg bez przerwy, 150 zl za dzien, codziennie nocleg w innym hotelu w roznych miastach Europy. Praca lekka, pewnie nudna, ale ze stala ekipa. No i moge mieszkac w dowolnym miejscu w kraju.
To drugie bardziej zachecajace sie wydaje, nie?
Tak jak wyżej, bierz 2 opcję.
Mam nadzieję, że w Pendolino jeszcze nie zrobiono wi-fi?
 
Wiem - bede mogl siedziec w pracy na forum bo wifi i laptop bedzie :p

A na powaznie- jutro jade na dwa dni sprawdzic czy mi bedzie odpowiadac. Brzmi jak przygoda. Do tego nie najgorzej platna.


I ile opowiesci nowych bedzie!
O Kurwa, nie no jak Wi Fi masz miec cały czas to bierz 1 opcje:boss:

Tak na serio to 2 opcja wydaje cie ciekawsza dla singla jakim jestes, i jak to jest tylko na teraz to wydaje sie ciekawsza
 
Pendolino Warszawa Gliwice od 50 do 80 zl normalny. Tanszych nie ma :p
Wiem, wiem, nie sa az tak drogie bilety, ironizowalem. Czyli tylko miedzynarodowe trasy bedziesz robil?
Jak sie jest singlem to taka praca na ponowne wejscie na obroty spoko.
 
Wiem, wiem, nie sa az tak drogie bilety, ironizowalem. Czyli tylko miedzynarodowe trasy bedziesz robil?
Jak sie jest singlem to taka praca na ponowne wejscie na obroty spoko.

Raz po samej Polsce, raz po Europie. W praktyce wyjdzie :) jutro albo pojutrze pierwszy kurs
 
Ostatnio na silce koleś opowiadał, że jeździ jako kelner w warsie. 2 tyg jazda, potem wolne. Mówił, że spokojnie 3k wychodzi z tipami. Potem następne 2 tyg się leni albo bierze fuchy na jazdę busem. Dla singla idealne rozwiązanie.
 
Ostatnio na silce koleś opowiadał, że jeździ jako kelner w warsie. 2 tyg jazda, potem wolne. Mówił, że spokojnie 3k wychodzi z tipami. Potem następne 2 tyg się leni albo bierze fuchy na jazdę busem. Dla singla idealne rozwiązanie.


No i umowa o prace od razu. To tez sie liczy
 
Ostatnio na silce koleś opowiadał, że jeździ jako kelner w warsie. 2 tyg jazda, potem wolne. Mówił, że spokojnie 3k wychodzi z tipami. Potem następne 2 tyg się leni albo bierze fuchy na jazdę busem. Dla singla idealne rozwiązanie.
Nie takie idealne. W takiej pracy nie można mówić raczej o rozwoju osobistym, o stawaniu się lepszym i cenniejszym towarem na rynku pracy. Przynajmniej ja mam takie myślenie, nie wiem czy spaczone, czy nie. Ale uważam, że każda praca powinna nas przybliżać do jakiegoś celu, który sobie obraliśmy, każda praca nas powinna rozwijać w kierunku, w którym chcemy podążać i który ma nam w przyszłości umożliwić zarabianie pieniędzy na tym, na czym się znamy i co lubimy. Powinniśmy tak dobierać sobie zajęcia, aby nasz rozwój pchał nas w to miejsce, w którym chcemy być za 20-30 at. Dlatego w wieku 27 lat pasuje już pomyśleć o przyszłości i podkręcać CV i swoje umiejętności. Owszem może i taka praca dla singla jest dobra, ale finalnie co z niej wyniesiemy poza gotówką?
 
Nie takie idealne. W takiej pracy nie można mówić raczej o rozwoju osobistym, o stawaniu się lepszym i cenniejszym towarem na rynku pracy. Przynajmniej ja mam takie myślenie, nie wiem czy spaczone, czy nie. Ale uważam, że każda praca powinna nas przybliżać do jakiegoś celu, który sobie obraliśmy, każda praca nas powinna rozwijać w kierunku, w którym chcemy podążać i który ma nam w przyszłości umożliwić zarabianie pieniędzy na tym, na czym się znamy i co lubimy. Powinniśmy tak dobierać sobie zajęcia, aby nasz rozwój pchał nas w to miejsce, w którym chcemy być za 20-30 at. Dlatego w wieku 27 lat pasuje już pomyśleć o przyszłości i podkręcać CV i swoje umiejętności. Owszem może i taka praca dla singla jest dobra, ale finalnie co z niej wyniesiemy poza gotówką?
Przecież napisał, że potrzebuje pracy na oddech, na teraz. Swoją drogą, ja bym wcale nie gloryfikował roli pracy w życiu człowieka. Jedni pracę traktują jako sposób na dostarczanie pieniędzy, realizując się w inny sposób, w taki, że nie żyją pod jej dyktando, inni natomiast podporządkowują wszystko swoim ambicjom zawodowym. Kwestia wyboru, preferencji i predyspozycji.
 
Przecież napisał, że potrzebuje pracy na oddech, na teraz. Swoją drogą, ja bym wcale nie gloryfikował roli pracy w życiu człowieka. Jedni pracę traktują jako sposób na dostarczanie pieniędzy, realizując się w inny sposób, w taki, że nie żyją pod jej dyktando, inni natomiast podporządkowują wszystko swoim ambicjom zawodowym. Kwestia wyboru, preferencji i predyspozycji.
Pracy na oddech? Szczerzę to nie rozumiem pojęcia... A co do gloryfikacji, nie uważam, że moje podejście ją gloryfikuje, raczej podchodzę do tematu, że jak chcę zarabiać w życiu godne pieniądze, to trzeba myśleć perspektywicznie, żeby właśnie w wieku 40-50 lat mieć lekko wyjebane i żeby hajs był sprawą iście drugorzędną (w takim sensie, że sam już spływa i można nie myśleć, co będzie jutro ofc.)
 
Pracy na oddech? Szczerzę to nie rozumiem pojęcia... A co do gloryfikacji, nie uważam, że moje podejście ją gloryfikuje, raczej podchodzę do tematu, że jak chcę zarabiać w życiu godne pieniądze, to trzeba myśleć perspektywicznie, żeby właśnie w wieku 40-50 lat mieć lekko wyjebane i żeby hajs był sprawą iście drugorzędną.
Na przykład nie ma pieniędzy, a ma kilka ofert pracy. Idzie do pracy tam gdzie jest w stanie szybko podreperować budżet i jednocześnie nie będzie musiał wiele poświęcić. Dlatego moim zdaniem druga opcja jest dobra. W międzyczasie może szukać innej pracy, bardziej perspektywicznej.
 
Po prostu jak sie ma tydzien na rozpoczecie pracy to sie tez mocno nie wybrzydza..,w marcu zaczalem w wawie dorabiac w dni wolne odswiezanie filmowych kontaktow i dzialanie. Nawet przy serialu praca juz byla. Teraz mam podobny plan. A zyc tez za cos trzeba.
 
Na przykład nie ma pieniędzy, a ma kilka ofert pracy. Idzie do pracy tam gdzie jest w stanie szybko podreperować budżet i jednocześnie nie będzie musiał wiele poświęcić. Dlatego moim zdaniem druga opcja jest dobra. W międzyczasie może szukać innej pracy, bardziej perspektywicznej.
A to w takim sensie, to ok. W sumie zostaje potem 2 tyg. na szukanie roboty, więc nie jest źle.
 
@MuraS dorabia na drugiej zmianie ;)


Po pierwsze mam lepszą stójkę
Po drugie jak już, to na czwartej (działalność, plus dwa etaty cząstkowe)
Panowie, takie pytanie. Planuję w niedługim czasie szukać roboty w finansach. Waszym zdaniem która branża będzie w miarę spoko jak dla "swiezaka" ?
Co chcesz wiedzieć ? Rozwiń trochę pytanie.
Mam dylemat. Dwie fajne ale rozne prace. Jedna stacjonarna, na Bloniach ale dowoz zapewnia firma. 2 tys zarobie bez nadgodzin, lekka praca- wyszukiwanie w archiwach dokumentow.

Druga to wars- Pendolino po Polsce i trasy miedzynarodowe. Z tym ze to kursy 2 tyg bez przerwy, 150 zl za dzien, codziennie nocleg w innym hotelu w roznych miastach Europy. Praca lekka, pewnie nudna, ale ze stala ekipa. No i moge mieszkac w dowolnym miejscu w kraju.
To drugie bardziej zachecajace sie wydaje, nie?
Chce jeszcze kiedyś coś zjeść w Warsie także bierz archiwum
 
Po pierwsze mam lepszą stójkę
Po drugie jak już, to na czwartej (działalność, plus dwa etaty cząstkowe)

Co chcesz wiedzieć ? Rozwiń trochę pytanie.

Chce jeszcze kiedyś coś zjeść w Warsie także bierz archiwum

Jestem dobrym barista, wiec kawa ode mnie w ciemno. Zarcie fakt, nie ryzykuj
 
@halibut umiesz tak?
coffee-sperm.jpg
 
Sztuka polega na uformowaniu obrazka pod powierzchnia goracej kawy :) trzeba dojsc zamoczony :)

a na powazniej, ktos rzuci prognoza dla zlotowki? Q1/Q2
 
Z tego co mi się wydaje to tylko po Akademii możesz awansować na oficera czy później chiefa? Nie znam tematu dobrze, tyle co od znajomych słyszałem to wiem, że są dobre pieniądze.
Mój brat robi na statkach. Praca fajna i niefajna. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że pieniądze są naprawdę dobre. Ale należy pamiętać, że nie masz opłacanych żadnych ubezpieczeń, składek i innych tego typu rzeczy bo robisz na kontraktach. Brat skończył AM w Szczecinie w specjalizacji ratownictwo morskie. Z tego co wiem to już na studiach w ramach praktyk zaczynasz pływać. Najpierw jako marynarz, potem młodszy oficer i tak dalej. Niestety na początku nie ma co liczyć na kontrakty inne, niż 4-miesięczne, więc nie jest to dobra opcja dla osoby która chce założyć rodzinę.
Dobry hajs jest gdy pracujesz przy czymkolwiek związanym z wydobyciem ropy. Ale to trzeba zainwestować sporo (kilkanaście tysięcy złotych albo i więcej) - porobić jakieś kursy (które nie są też proste, brata np. w ramach zaliczenia pakowali do atrapy zatopionego śmigłowca z którego musiał się wydostać w określonym czasie), a i potem trzeba mieć trochę szczęścia, żeby gdzieś się dostać. Bratu się udało - wprawdzie znowu robi jako marynarz, ale i tak zarabia więcej niż jako podoficer na kontenerowcach. Do tego pracuje w systemie miesiąc na statku, miesiąc w domu więc z rodziną kontakt też lepszy.
 
Poczatek niestety wiaze sie najczesciej z pozyskiwaniem bezposrednim klienta wiec obojetnie co wybierzesz profil pracy bedzie podobny. Najlepiej poszukac stacjonarnego stanowiska(gdzie klient sam trafia) w placowce gdzie podlapiesz podstawy, a potem bedziesz mogl myslec nad przyszloscia.
I o takiego rodzaju podpowiedź mi chodziło. Dobrze, że są tu jeszcze i tacy którzy próbują pomóc a nie od startu cisną bekę i myślą że są fajni. Dzięki wielkie.

Co chcesz wiedzieć ? Rozwiń trochę pytanie.

Chciałbym wiedzieć przynajmniej to, która branża (np. bankowość detaliczna, ubezpieczenia, księgowość) będzie dobra opcją dla świeżaka (którym mimo wszystko jestem) w sensie by tak jak @kokaina piszę. Dostać się, załapać podstawy, ogarnąć co trzeba, złapać trochę kontaktów i może w przyszłości myśleć o swoim biznesie w tej branży.

No i też pytam dlatego, bo chciałbym zmienić obecną robotę (praca bardziej fizyczna), która w dużym stopniu odbija się na moim zdrowiu
 
Back
Top