By żyło się lepiej: kariera/studia/przekręty;)

Wszystko co piszesz to prawda. Kalkulator na ich stronie oblicza kwotę już po wszystkim więc wiem ile konkretnie wpłynie i w żadnym innym banku nie jestem w stanie tyle dostać po pół roku, a już w jakieś kompletnie internetowe banki czy inne takie to nie chcę takiego kapitału w nich zostawiać. Cenię sobie swój spokojny sen.
Konta oszczednosciowe - lepsze niz lokata bo mozesz wyciagnac hajs kiedy chcesz bez utraty odsetek

Aktualnie:
ING - 5,5% do 400k na 3 miesiace
Millenium - 5,5% do 200k na 3 miesiace

Dodatkowo mozesz przytulic kilka stowek na start jako nowy klient, przy luznych, codziennych aktywnosciach, a banki "bardziej" polskie wraz ze stacjonarnymi placowkami.

*Volkswagen Bank - korzystalem, bezproblemowo wszystko, obsluga klienta ciezka sprawa, ale ja nie mialem koniecznosci nic z nimi zalatwiac
 
Jak już w temacie. Ktoś tu siedzi we flipach?

Mam dylemat co robić.

Mam 50m² mieszkanie w starym budownictwie bardzo blisko uczelni, ale z łazienką do kapitalnego remontu.

I tu pytanie. Czy to robić i wynająć pod studentów czy to ojebać, dołożyć i kupić nowe 40-45m w lokalizacji bliżej "centrum"?
Fliperzy obecnie szukają innego zajęcia.
Zależy ile pokoi, czy to miasto wojewódzkie, jakie są czynsze w sierpniu/wrześniu (wtedy najwięcej płacą).
Ja wolę wynajmować całe 40m2 blisko uczelni, ale najem na pokoje mieszkań trzy czy czteropokojowych jest bardziej opłacalny -tylko więcej roboty i mieszkanie szybciej się zużywa, bo niby w mieszkaniu powinno być 3 lokatorów, a naprawdę 6, bo każdy ściąga swoich partnerów...
Polecam wynajem studentom tylko warto brać poręczenie umowy od rodziców, a najlepiej na wekslu, ale trzeba trochę pokombinować aby ludzi przekonać do podpisania weksla.
Jeszcze jest taka strona długi.info- paru ananasów tam znalazłem, którzy chcieli ode mnie wynająć...
 
Jak już w temacie. Ktoś tu siedzi we flipach?

Mam dylemat co robić.

Mam 50m² mieszkanie w starym budownictwie bardzo blisko uczelni, ale z łazienką do kapitalnego remontu.

I tu pytanie. Czy to robić i wynająć pod studentów czy to ojebać, dołożyć i kupić nowe 40-45m w lokalizacji bliżej "centrum"?
Fliperzy obecnie szukają innego zajęcia.
Zależy ile pokoi, czy to miasto wojewódzkie, jakie są czynsze w sierpniu/wrześniu (wtedy najwięcej płacą).
Ja wolę wynajmować całe 40m2 blisko uczelni, ale najem na pokoje mieszkań trzy czy czteropokojowych jest bardziej opłacalny -tylko więcej roboty i mieszkanie szybciej się zużywa, bo niby w mieszkaniu powinno być 3 lokatorów, a naprawdę 6, bo każdy ściąga swoich partnerów...
Polecam wynajem studentom tylko warto brać poręczenie umowy od rodziców, a najlepiej na wekslu, ale trzeba trochę pokombinować aby ludzi przekonać do podpisania weksla.
Jeszcze jest taka strona długi.info- paru ananasów tam znalazłem, którzy chcieli ode mnie wynająć...
@Siwy25_1 nie zapomnij nagrywać rozmów, gdy będziesz rozjemcą w kwestii kosza na śmieci albo gdy będziesz dawał instrukcje jak naprawić przewód od odkurzacza. Od razu też załatw sobie namiary na porządną firmę która posprząta zafajdaną sofę. Jeszcze jedno, nie denerwuj się za bardzo gdy będziesz wymieniał uszczelki w drzwiach od pokoju. :muttley::wink:
 
@Siwy25_1 nie zapomnij nagrywać rozmów, gdy będziesz rozjemcą w kwestii kosza na śmieci albo gdy będziesz dawał instrukcje jak naprawić przewód od odkurzacza. Od razu też załatw sobie namiary na porządną firmę która posprząta zafajdaną sofę. Jeszcze jedno, nie denerwuj się za bardzo gdy będziesz wymieniał uszczelki w drzwiach od pokoju. :muttley::wink:
A zapomniałem dodać: tłumacze zawsze lokatorom, gdzie są zawory wody, aby pilnować czy nie cieknie woda i przede wszystkim jak się wyjeżdża na święta to warto się upewnić czy napewno wszędzie jest woda zakręcona...

 
@Siwy25_1 nie zapomnij nagrywać rozmów, gdy będziesz rozjemcą w kwestii kosza na śmieci albo gdy będziesz dawał instrukcje jak naprawić przewód od odkurzacza. Od razu też załatw sobie namiary na porządną firmę która posprząta zafajdaną sofę. Jeszcze jedno, nie denerwuj się za bardzo gdy będziesz wymieniał uszczelki w drzwiach od pokoju. :muttley::wink:
Nie no tyle to nie. Jakby mi najemca dzwonił, że nie może wynieść śmieci to bym go przekonał, żeby jednak szybko znalazł siłę na zapierdalanie z tym workiem, bo szukanie nowego pokoju to nie lada wysiłek.

:beczka:
 
Ktoś korzysta z tego Volkswagen Bank?
Można zakładać konto czy lepiej nie? :awesome:
Ja tam sobie szanuje VW Bank, dostałem od nich fajną ofertę na klasyczny kredyt samochodowy (nie żaden balonowy, leasing konsumencki ani nic takiego):

IMG_3500.jpeg
 
Ja tam sobie szanuje VW Bank, dostałem od nich fajną ofertę na klasyczny kredyt samochodowy (nie żaden balonowy, leasing konsumencki ani nic takiego):

View attachment 145729
O ile to nie tajemnica, to dostałeś taką ofertę, bo już miałeś u nich dobrą historię, czy nawet wchodząc z przysłowiowej ulicy można dostać takie warunki? Oni finansują auta z grupy VAG przede wszystkim, czy to nie ma znaczenia przy ustalaniu warunków?
 
O ile to nie tajemnica, to dostałeś taką ofertę, bo już miałeś u nich dobrą historię, czy nawet wchodząc z przysłowiowej ulicy można dostać takie warunki? Oni finansują auta z grupy VAG przede wszystkim, czy to nie ma znaczenia przy ustalaniu warunków?
Sorry, ostatnio mało czasu na cohones. Generalnie to kupowałem nowy dzieciowóz w VW. Z tego co mówiła mi sprzedawca to VW w tamtym momencie "sponsorował" dealerom kredyty żeby podbić sprzedaż. Na koniec marca 2025 oferta wyglądała tak, że kredyt 33% wpłaty własnej a cała reszta na 48 rat z oprocentowaniem 1,99% zmiennym (bez dodatkowych prowizji itp). Z racji tego, że stopy od tego czasu spadły, to też oprocentowanie kredytu. W tym miesiącu po aktualizacji, mam już oprocentowanie 0%. Nie wiem czy jest to standardowa oferta u nich, czy była to okazja w każdym razie ja jestem zadowolony :fjedzia:
 
Sorry, ostatnio mało czasu na cohones. Generalnie to kupowałem nowy dzieciowóz w VW. Z tego co mówiła mi sprzedawca to VW w tamtym momencie "sponsorował" dealerom kredyty żeby podbić sprzedaż. Na koniec marca 2025 oferta wyglądała tak, że kredyt 33% wpłaty własnej a cała reszta na 48 rat z oprocentowaniem 1,99% zmiennym (bez dodatkowych prowizji itp). Z racji tego, że stopy od tego czasu spadły, to też oprocentowanie kredytu. W tym miesiącu po aktualizacji, mam już oprocentowanie 0%. Nie wiem czy jest to standardowa oferta u nich, czy była to okazja w każdym razie ja jestem zadowolony :fjedzia:
Co to za dzieciowóz?
 
Zwolnienia w IT końcu trafiły i na mnie. Nie, to nie AI, tylko hindusi. Miesiąc temu dostałem wypowiedzenie z dnia na dzień i od tamtej pory jestem zwolniony z obowiązku świadczenia pracy. W mega niefajnym momencie, bo byłem bliski zakupu swojego pierwszego mieszkania. Tyle dobrego, że dostanę odprawę plus całkiem niezły bonus, więc w teorii mam sporo czasu na szukanie pracy.

Tylko sęk w tym, że średnio mi się chce wracać do tej branży i pomimo tego, że sytuacja na rynku IT jest naprawdę kijowa, to jestem - o dziwo - zadowolony. Mam 40 lat, 21 lat stażu pracy, z czego 19 w korpo i jak sobie pomyślę, że znowu mam wejść na własne życzenie do tej maszynki do mielenia, to mi się mocno odechciewa.

Wiecie co w tym wszystkim mnie najbardziej rozwala? To, że przez tyle lat nie zbudowaliśmy niczego. Przez spory kawał czasu byliśmy tanią siłą roboczą dla zachodnich korporacji, a teraz nawet nie mamy tego, więc sądzę, że czekać nas będą kolejne fale zwolnień - nie tylko w IT - bo Pajeet zrobi taniej (niekoniecznie lepiej).

BTW: Jestem ciekaw na jakie kierunki będą naganiać w takim wypadku tym razem. Za moich czasów było to zarządzanie, później psychologia, następnie IT.
 
Zwolnienia w IT końcu trafiły i na mnie. Nie, to nie AI, tylko hindusi. Miesiąc temu dostałem wypowiedzenie z dnia na dzień i od tamtej pory jestem zwolniony z obowiązku świadczenia pracy. W mega niefajnym momencie, bo byłem bliski zakupu swojego pierwszego mieszkania. Tyle dobrego, że dostanę odprawę plus całkiem niezły bonus, więc w teorii mam sporo czasu na szukanie pracy.

Tylko sęk w tym, że średnio mi się chce wracać do tej branży i pomimo tego, że sytuacja na rynku IT jest naprawdę kijowa, to jestem - o dziwo - zadowolony. Mam 40 lat, 21 lat stażu pracy, z czego 19 w korpo i jak sobie pomyślę, że znowu mam wejść na własne życzenie do tej maszynki do mielenia, to mi się mocno odechciewa.

Wiecie co w tym wszystkim mnie najbardziej rozwala? To, że przez tyle lat nie zbudowaliśmy niczego. Przez spory kawał czasu byliśmy tanią siłą roboczą dla zachodnich korporacji, a teraz nawet nie mamy tego, więc sądzę, że czekać nas będą kolejne fale zwolnień - nie tylko w IT - bo Pajeet zrobi taniej (niekoniecznie lepiej).

BTW: Jestem ciekaw na jakie kierunki będą naganiać w takim wypadku tym razem. Za moich czasów było to zarządzanie, później psychologia, następnie IT.
Hindusi wygryzają tort od przynajmniej 15-20 lat. Najgorsze jest to ze co z tego jak maja 1/3 ceny, jak ich trzeba 4 do tej samej roboty, a po stronie biznesu nagle musi sie pojawic wiecej osob koordynujacych prace. To sie nie zgadza nawet w excelu.

No i hindusi sa mocno etnicznie nastawieni, kilka glosnych spraw bylo z USA gdzie zwalniali tysiace lokalnych by zatrudnic tysiace sprowadzonych na wizach za podobne pieniadze.

Jesli masz odprawe i nie masz noza na gardle to odpocznij sobie TROCHĘ. Dobrze ze przed kupnem a nie po kupnie mieszkania.
 
:damjan:
Zwolnienia w IT końcu trafiły i na mnie. Nie, to nie AI, tylko hindusi. Miesiąc temu dostałem wypowiedzenie z dnia na dzień i od tamtej pory jestem zwolniony z obowiązku świadczenia pracy. W mega niefajnym momencie, bo byłem bliski zakupu swojego pierwszego mieszkania. Tyle dobrego, że dostanę odprawę plus całkiem niezły bonus, więc w teorii mam sporo czasu na szukanie pracy.

Tylko sęk w tym, że średnio mi się chce wracać do tej branży i pomimo tego, że sytuacja na rynku IT jest naprawdę kijowa, to jestem - o dziwo - zadowolony. Mam 40 lat, 21 lat stażu pracy, z czego 19 w korpo i jak sobie pomyślę, że znowu mam wejść na własne życzenie do tej maszynki do mielenia, to mi się mocno odechciewa.

Wiecie co w tym wszystkim mnie najbardziej rozwala? To, że przez tyle lat nie zbudowaliśmy niczego. Przez spory kawał czasu byliśmy tanią siłą roboczą dla zachodnich korporacji, a teraz nawet nie mamy tego, więc sądzę, że czekać nas będą kolejne fale zwolnień - nie tylko w IT - bo Pajeet zrobi taniej (niekoniecznie lepiej).

BTW: Jestem ciekaw na jakie kierunki będą naganiać w takim wypadku tym razem. Za moich czasów było to zarządzanie, później psychologia, następnie IT.
Współczuję ale i gratuluję tego spokoju. Masz 19 lat stażu w korporacji to jest potężna wiedza której nikt Ci nie zabierze... Pytanie tylko gdybyś mógł cofnąć czas to co? Z takim doświadczeniem masz możliwość, żeby spróbować na własną rękę zamiast czekać, aż kolejna korporacja łaskawie Cię przemieli...
Co do tego, że nic nie zbudowaliśmy jako naród to jest najsmutniejsza prawda. Polacy to wybitny kapitał ludzki, ale jesteśmy rozsiani po świecie
Mam przykład w domu: moja niespełna 9-letnia córka właśnie wbiła do Diamentowej Ligi w matmie, dostała się do plus grup specjalnie dla wybitnie zdolnych dzieci, zajęcia
Czyta po 200 stron książki po polsku i po holendersku
programuje pierwsze roboty.
Pisze opowiadania, o 5:30 rano jest dwujęzyczna i ma ten genetyczny pęd którego na Zachodzie ze świecą szukać. I co z tego?
I ona najprawdopodobniej będzie budować PKB Holandii a nie Polski. Najzdolniejsi wyjechali na stypendia, za chlebem albo po spokój i teraz zasilamy obce silniki zamiast złożyć własny
Mamy tę dziką duszę i mózgi, których nam zazdroszczą, ale wciąż gramy rolę najemników wasali
 
:damjan:

Współczuję ale i gratuluję tego spokoju. Masz 19 lat stażu w korporacji to jest potężna wiedza której nikt Ci nie zabierze... Pytanie tylko gdybyś mógł cofnąć czas to co? Z takim doświadczeniem masz możliwość, żeby spróbować na własną rękę zamiast czekać, aż kolejna korporacja łaskawie Cię przemieli...
Co do tego, że nic nie zbudowaliśmy jako naród to jest najsmutniejsza prawda. Polacy to wybitny kapitał ludzki, ale jesteśmy rozsiani po świecie
Mam przykład w domu: moja niespełna 9-letnia córka właśnie wbiła do Diamentowej Ligi w matmie, dostała się do plus grup specjalnie dla wybitnie zdolnych dzieci, zajęcia
Czyta po 200 stron książki po polsku i po holendersku
programuje pierwsze roboty.
Pisze opowiadania, o 5:30 rano jest dwujęzyczna i ma ten genetyczny pęd którego na Zachodzie ze świecą szukać. I co z tego?
I ona najprawdopodobniej będzie budować PKB Holandii a nie Polski. Najzdolniejsi wyjechali na stypendia, za chlebem albo po spokój i teraz zasilamy obce silniki zamiast złożyć własny
Mamy tę dziką duszę i mózgi, których nam zazdroszczą, ale wciąż gramy rolę najemników wasali
Mordo, ale córka przez ciebie jest w Holandii...
 
Hindusi wygryzają tort od przynajmniej 15-20 lat. Najgorsze jest to ze co z tego jak maja 1/3 ceny, jak ich trzeba 4 do tej samej roboty, a po stronie osoby nagle musi sie pojawic wiecej osob koordynujacych prace. To sie nie zgadza nawet w excelu.

No i hindusi sa mocno etnicznie nastawieni, kilka glosnych spraw bylo z USA gdzie zwalniali tysiace lokalnych by zatrudnic tysiace sprowadzonych na wizach za podobne pieniadze.

Jesli masz odprawe i nie masz noza na gardle to odpocznij sobie TROCHĘ. Dobrze ze przed kupnem a nie po kupnie mieszkania.
Obawiam się, ze takiego luksusu to za bardzo nie mam, by odpoczywać. Znacznie lepsi ode mnie szukają pracy miesiącami. Słyszałem o przypadkach gdzie kolesie zaczęli jeździć na Uberze i Glovo, bo nie mieli wyjścia.

Jeśli przez najbliższe 2-3 miesiące nie znajdę niczego sensownego, to postaram się znaleźć coś za minimum te 5-6k na rękę i będę myślał co dalej. Najchętniej to bym spróbował sił w czymś innym niż IT, ale nie wiem za bardzo w czym. Na necie wszyscy gadają w kółko o hydraulikach i elektrykach, ale mam wrażenie, że po prostu powtarzają to co usłyszeli od innych i w rzeczywistości, to nie jest tak kolorowo. Kasę na kursy mam i w sumie czas również, ale nie wiem jeszcze co faktycznie ma sens.

Zastanawiam się nad pójściem na pielęgniarstwo, bo moja mama była pielęgniarką więc wiem z czym to się wiąże. Dyżury, pacjenci, krew, fekalia itd. itp., ale jak się ogarnie specjalizacje, to można się naprawdę spoko ustawić. Tym bardziej, że każdy oddział chce mieć u siebie chociaż jednego faceta.

@jd0490 Te 19 lat to jest gówno nie wiedza. Taka konkretna techniczna, która się może przydać na rynku pracy to z 10 lat łącznie, bo wcześniej bardzo wąskie specjalizacje no i helpdesk na początku. Poza tym, to może być i minusem, bo już zdarzyło mi się usłyszeć w trakcie rekrutacji, że jestem "overqualified" :)

Gdybym mógł cofnąć czas, to poszedłbym do technikum, albo celował w jakieś studia medyczne.

Z takim doświadczeniem masz możliwość, żeby spróbować na własną rękę zamiast czekać, aż kolejna korporacja łaskawie Cię przemieli...
Spróbować czego, bo nie rozumiem? Własnej działalności? Za cienki jestem a poza tym jakbym miał iść na swoje to na pewno nie IT.
 
Obawiam się, ze takiego luksusu to za bardzo nie mam, by odpoczywać. Znacznie lepsi ode mnie szukają pracy miesiącami. Słyszałem o przypadkach gdzie kolesie zaczęli jeździć na Uberze i Glovo, bo nie mieli wyjścia.

Jeśli przez najbliższe 2-3 miesiące nie znajdę niczego sensownego, to postaram się znaleźć coś za minimum te 5-6k na rękę i będę myślał co dalej. Najchętniej to bym spróbował sił w czymś innym niż IT, ale nie wiem za bardzo w czym. Na necie wszyscy gadają w kółko o hydraulikach i elektrykach, ale mam wrażenie, że po prostu powtarzają to co usłyszeli od innych i w rzeczywistości, to nie jest tak kolorowo. Kasę na kursy mam i w sumie czas również, ale nie wiem jeszcze co faktycznie ma sens.

Zastanawiam się nad pójściem na pielęgniarstwo, bo moja mama była pielęgniarką więc wiem z czym to się wiąże. Dyżury, pacjenci, krew, fekalia itd. itp., ale jak się ogarnie specjalizacje, to można się naprawdę spoko ustawić. Tym bardziej, że każdy oddział chce mieć u siebie chociaż jednego faceta.

@jd0490 Te 19 lat to jest gówno nie wiedza. Taka konkretna techniczna, która się może przydać na rynku pracy to z 10 lat łącznie, bo wcześniej bardzo wąskie specjalizacje no i helpdesk na początku. Poza tym, to może być i minusem, bo już zdarzyło mi się usłyszeć w trakcie rekrutacji, że jestem "overqualified" :)

Gdybym mógł cofnąć czas, to poszedłbym do technikum, albo celował w jakieś studia medyczne.


Spróbować czego, bo nie rozumiem? Własnej działalności? Za cienki jestem a poza tym jakbym miał iść na swoje to na pewno nie IT.
powiem Ci szczerze że to co piszesz to jakiś pojebany paradoks i smutny obraz naszej rzeczywistości.
Jesteś w dupie i tyle... Współczuję Ci opór bo nikt by nie pomyślał że z takim stażem będziesz musiał myśleć o pielęgniarstwie żeby przetrwać... Dramat
Ciężko się przebranżowić po tylu latach, żeby nagle znaleźć coś, co da Ci radość, a nie tylko wieczny wkurw
Pojebane
 
powiem Ci szczerze że to co piszesz to jakiś pojebany paradoks i smutny obraz naszej rzeczywistości.
Jesteś w dupie i tyle... Współczuję Ci opór bo nikt by nie pomyślał że z takim stażem będziesz musiał myśleć o pielęgniarstwie żeby przetrwać... Dramat
Ciężko się przebranżowić po tylu latach, żeby nagle znaleźć coś, co da Ci radość, a nie tylko wieczny wkurw
Pojebane
No to pocieszyłeś mordo :D

Pielęgniarstwo traktuje jako nową ścieżkę kariery, a nie coś aby przetrwać. Medycyna zawsze mnie bardziej kręciła niż IT i może będzie to coś co właśnie sprawi mi w końcu radość.

Generalnie wolałbym robić coś, co nie wymaga ciągłego ślęczenia przed komputerem. Myślę, że jest masa zawodów w których bym się sprawdził a o których nie mam pojęcia i to mnie trochę irytuje, bo nie potrafię ich znaleźć.
 
Back
Top