Nigdy nie piłem tak potężnych browarów. Smakuje to jeszcze jak piwo?

Szczerze mówiąc to nie - jeżeli jako piwo masz na myśli pilsnera, lagera, IPA itp.
Wymrażane piwo to praktycznie zerowe nagazowanie i gęsta konsystencja. Jeżeli nie piłeś, to też z serii Komes, są w sprzedaży Barley Wine, Imperial Stout albo Porter Bałtycki - możesz zacząć od tego, żeby sprawdzić czy Ci taka forma podpasuje. Komes Barley Wine to w sumie jedno z moich ulubionych piw w Polsce, a znajdziesz w każdej Żabce.
 
Szczerze mówiąc to nie - jeżeli jako piwo masz na myśli pilsnera, lagera, IPA itp.
Wymrażane piwo to praktycznie zerowe nagazowanie i gęsta konsystencja. Jeżeli nie piłeś, to też z serii Komes, są w sprzedaży Barley Wine, Imperial Stout albo Porter Bałtycki - możesz zacząć od tego, żeby sprawdzić czy Ci taka forma podpasuje. Komes Barley Wine to w sumie jedno z moich ulubionych piw w Polsce, a znajdziesz w każdej Żabce.
Te komesy piłem. Ale im trochę do 20 czy 38 volt brakuje.
 
Te komesy piłem. Ale im trochę do 20 czy 38 volt brakuje.

Komesy wymrażane raczej nie mają więcej niż 20%. Najlepsze wymrażanki robi Browar Spółdzielczy i chyba najmocniejsze ma chyba 21% (ale głowy sobie uciąć nie dam), a większość balansuje w granicach 15-18%.

Więcej niż te 20% wymrażaniem raczej nie da się uzyskać, bo wymrażanie to nic innego niż wytrącanie wody, a przy większym wymrażaniu nie miałbyś już napoju tylko czekoladę :)

Mocniejsze niż 20% to już raczej "doprawia się".
 
Komesy wymrażane raczej nie mają więcej niż 20%. Najlepsze wymrażanki robi Browar Spółdzielczy i chyba najmocniejsze ma chyba 21% (ale głowy sobie uciąć nie dam), a większość balansuje w granicach 15-18%.

Więcej niż te 20% wymrażaniem raczej nie da się uzyskać, bo wymrażanie to nic innego niż wytrącanie wody, a przy większym wymrażaniu nie miałbyś już napoju tylko czekoladę :)

Mocniejsze niż 20% to już raczej "doprawia się".
Mordo, przecież jak wymrażasz to samo piwo kilkukrotnie to spokojnie możesz ten voltaż podwoić nawet.
 
Mordo, przecież jak wymrażasz to samo piwo kilkukrotnie to spokojnie możesz ten voltaż podwoić nawet.

No i podwajasz, do około 20% :)

Zobacz, że ten Komes już będzie miał konsystencję syropu i wody tam bedzie niewiele. Jak gęsty musiałby być płyn o zawartości alkoholu wyższej? Wody by tam została jakaś śladowa ilość i to już by było bardziej do jedzenia niż do picia :)

Najmocniejsze "piwo" na świecie, czyli Snake Venom, ma około 70% a konsystencję normalnego piwa. Tylko taki wysoki woltaż uzyskuje się przez destylację, co zostało im udowodnione (ściemniali na początku z wymrażaniem). IMO z tego powodu nazywanie tego "piwem" jest ogromną manipulacją.

Da się oczywiście uzyskać w płynie wyższy poziom alkoholu - inaczej byśmy nie mieli whisky, ale to są zupełnie inne surowce i inny proces produkcji.
 
Last edited:
Panowie. Użyjmy matematyki.

Robicie piwo z ekstraktem 30°. Odfermentujecie do 5° i wychodzi wam 10% alko.

Bierzecie litr takiego piwa w którym jest (model uproszczony):
50ml ekstraktu resztkowego
100ml etanolu
850ml wody

Mrozicie i usuwacie połowę objętości wody (przyjmijmy uproszczenie że nie liczymy utraty innych składników co zawsze raczej ma miejsce):

50ml ekstraktu
100ml etanolu
425 ml wody

100/575 to jest 17%

Gdybyśmy znowu to mrozili i zabrali połowę wody to:
50ml ekstrktu
100ml etanolu
212,5 ml wody

100/ 362,5 = 38% alko

Wedlug tego uproszczonego modelu zostaje wam z litra duża szklanka i ma prawie woltarz wódy. Co do gęstości to np syrop cukrowy do drinków ma często 1:1 a tutaj bedzie dużo mniejsze stężenie więc będzie się dało pić. Testowałem i to nie jest smaczne.
 
Panowie. Użyjmy matematyki.

Robicie piwo z ekstraktem 30°. Odfermentujecie do 5° i wychodzi wam 10% alko.

Bierzecie litr takiego piwa w którym jest (model uproszczony):
50ml ekstraktu resztkowego
100ml etanolu
850ml wody

Mrozicie i usuwacie połowę objętości wody (przyjmijmy uproszczenie że nie liczymy utraty innych składników co zawsze raczej ma miejsce):

50ml ekstraktu
100ml etanolu
425 ml wody

100/575 to jest 17%

Gdybyśmy znowu to mrozili i zabrali połowę wody to:
50ml ekstrktu
100ml etanolu
212,5 ml wody

100/ 362,5 = 38% alko

Wedlug tego uproszczonego modelu zostaje wam z litra duża szklanka i ma prawie woltarz wódy. Co do gęstości to np syrop cukrowy do drinków ma często 1:1 a tutaj bedzie dużo mniejsze stężenie więc będzie się dało pić. Testowałem i to nie jest smaczne.
Coś czułem że źle wzór pamietalem i odpaliłem appke więc alko wyjdzie większe na początku (około 15%)ale proporcje można sobie oszacować.
 
Panowie. Użyjmy matematyki.

Robicie piwo z ekstraktem 30°. Odfermentujecie do 5° i wychodzi wam 10% alko.

Bierzecie litr takiego piwa w którym jest (model uproszczony):
50ml ekstraktu resztkowego
100ml etanolu
850ml wody

Mrozicie i usuwacie połowę objętości wody (przyjmijmy uproszczenie że nie liczymy utraty innych składników co zawsze raczej ma miejsce):

50ml ekstraktu
100ml etanolu
425 ml wody

100/575 to jest 17%

Gdybyśmy znowu to mrozili i zabrali połowę wody to:
50ml ekstrktu
100ml etanolu
212,5 ml wody

100/ 362,5 = 38% alko

Wedlug tego uproszczonego modelu zostaje wam z litra duża szklanka i ma prawie woltarz wódy. Co do gęstości to np syrop cukrowy do drinków ma często 1:1 a tutaj bedzie dużo mniejsze stężenie więc będzie się dało pić. Testowałem i to nie jest smaczne.


Twój wzór nie zakłada, że im większy % alkoholu tym o mrożenie trudniej :)
Nie chciałem tego poruszać, bo to trochę nie na temat, ale jak wielką ilość energii trzeba przeznaczyć żeby zmrozić nawet małą warkę. Ja tu rzecz jasna piszę o piwach komercyjnych. Jak ktoś sobie w domu robi warkę 10 litrów to wiadomo, że można cuda robić :).
Browar, robiąc nawet 1hl takich możliwości ma mniej.

No i tak jak mówię - byłoby to gęstsze niż teraz, a już przy 20% to jest syropek.
 
Last edited:
Podgórz uwarzył kiedyś na urodziny jednej z knajp skurwiela 38% :wtf2:

Przypomniałeś mi diable, że mam w prywatnych zbiorach imperialnego portera z Podgórza. Przeterminowany zaledwie o 4 lata :mamed: .

Na szczęście, czwartek to mały piątek :beczka:.

podg-rz1.jpg


data.jpg
 
Ostatni tydzień spędziłem w Salio Equisport Resort. Głównie po to żeby podszlifować swoje umiejętności jeździeckie, ale że tutaj dużego progresu nie zaliczyłem to odhaczenie kolejnego browaru jest jakąś nagrodą pocieszenia :fjedzia:.

Odwiedzony Browar nr. 21 - Browar Salio

Głównym zaskoczeniem jest tutaj jakość kuchni. Spodziewałem się takiego typowego jedzenia resortów na zadupiach, a tutaj naprawdę się srodze zdziwiłem. Nie byłbym sobą gdybym nie spróbował 2 dań - czyli burgerka oraz steka, no i te wypadają bardzo dobrze. Szczególnie stek z wołowiny argentyńskiej.
Inne potrawy również super. Pizza przygotowywana jest jednak jedynie w Trattori, znajdującej się w osobnym budynku, która przez okres mojego pobytu otwarta była tylko 1 dzień. A szkoda, bo naprawdę pizza godna polecenia.

Jeżeli chodzi o piwa - w podstawowej ofercie piw jest 7, natomiast dostępnych były 4. Udało mi się dorwać również 2 butelki leżakowego wild ale - czyli łącznie spróbowałem 6.

Najlepiej wypada pils, pszeniczne również w miarę spoko. Problem mam z "Cherry Lady", które miało lekko chemiczny posmak oraz z "Muszkatove", które było zdecydowanie za słodkie. Nie jest to końcówka stawki polskich browarów restauracyjnych, ale topka też nie.

Do kolekcji wpadają 3 nowe szklanki i kilkanaście nowych kapsli.

1.jpg
2.jpg
3.jpg


4.jpg
5.jpg
6.jpg


7.jpg
8.jpg
9.jpg
 
Czy prawie 1 000 zł za 5 piw to dużo? Otóż nie, jeśli są to konkretnie TE piwa z włoskiego browaru Baladin.

Jakiś czas temu piłem Xyauyo Barrel (czerwone) i zasmakowało mi tak bardzo, że druga skrzyneczka musiała wjechać, a skoro już robię zakupy, to dlaczego nie zamówić kolejnych?

Do kolekcji oficjalnie włączam:

Xyauyù Fumè 2016
Xyauyù Fumè 2018
Xyauyù Barrel 2018
Xyauyù Kioke 2017
Xyauyù Kentucky 2018


No i teraz kilka miesięcy sobie na spróbowanie poczekają.

piwo.jpg
 
Czy prawie 1 000 zł za 5 piw to dużo? Otóż nie, jeśli są to konkretnie TE piwa z włoskiego browaru Baladin.

Jakiś czas temu piłem Xyauyo Barrel (czerwone) i zasmakowało mi tak bardzo, że druga skrzyneczka musiała wjechać, a skoro już robię zakupy, to dlaczego nie zamówić kolejnych?

Do kolekcji oficjalnie włączam:

Xyauyù Fumè 2016
Xyauyù Fumè 2018
Xyauyù Barrel 2018
Xyauyù Kioke 2017
Xyauyù Kentucky 2018


No i teraz kilka miesięcy sobie na spróbowanie poczekają.

piwo.jpg
Jakbym lubił słodkie, nienagazowane piwa bez goryczki to bym dał max 100 za jedno.
 
Ostatni tydzień spędziłem w Salio Equisport Resort. Głównie po to żeby podszlifować swoje umiejętności jeździeckie, ale że tutaj dużego progresu nie zaliczyłem to odhaczenie kolejnego browaru jest jakąś nagrodą pocieszenia :fjedzia:.

Odwiedzony Browar nr. 21 - Browar Salio

Głównym zaskoczeniem jest tutaj jakość kuchni. Spodziewałem się takiego typowego jedzenia resortów na zadupiach, a tutaj naprawdę się srodze zdziwiłem. Nie byłbym sobą gdybym nie spróbował 2 dań - czyli burgerka oraz steka, no i te wypadają bardzo dobrze. Szczególnie stek z wołowiny argentyńskiej.
Inne potrawy również super. Pizza przygotowywana jest jednak jedynie w Trattori, znajdującej się w osobnym budynku, która przez okres mojego pobytu otwarta była tylko 1 dzień. A szkoda, bo naprawdę pizza godna polecenia.

Jeżeli chodzi o piwa - w podstawowej ofercie piw jest 7, natomiast dostępnych były 4. Udało mi się dorwać również 2 butelki leżakowego wild ale - czyli łącznie spróbowałem 6.

Najlepiej wypada pils, pszeniczne również w miarę spoko. Problem mam z "Cherry Lady", które miało lekko chemiczny posmak oraz z "Muszkatove", które było zdecydowanie za słodkie. Nie jest to końcówka stawki polskich browarów restauracyjnych, ale topka też nie.

Do kolekcji wpadają 3 nowe szklanki i kilkanaście nowych kapsli.

1.jpg
2.jpg
3.jpg


4.jpg
5.jpg
6.jpg


7.jpg
8.jpg
9.jpg
Niech mi nikt nie wmawia, że to jest normalny kciuk :wtf2:
 
Niech mi nikt nie wmawia, że to jest normalny kciuk :wtf2:

Niech nikt mi nie wmawia, że zdrowy heteroseksualny mężczyzna pisałby już z 5 post na temat kształtu męskiego kciuka :fjedzia:.

Dziwne masz fetysze.

Jakbym lubił słodkie, nienagazowane piwa bez goryczki to bym dał max 100 za jedno.

A piłeś którekolwiek z nich?
Przecież w takim RIS gazu masz jak na lekarstwo, a słodkim chyba go nie nazwiesz.
 
Witam. Panowie jako że od jakiegoś czasu nie pije w ogóle browara, a w weekend czlowiek nie wielbłąd to wybieram czystą. Tutaj mnie interesuje które wódki należą do polskich marek. Ma ktoś może jakieś sensowne rozpisanie wódek które do kogo należą ?

Ps. Wczoraj piłem Amundsen. Dobrze wchodziła :conorsalute: .
 
W swoich ulubionych miejscówkach robię już drugą rundę :mamed: .

C.K. Browar

Ilekroć jestem w KRK to muszę tutaj wpaść. Niestety jakość piwa strasznie spadła - na szczęście kuchnia dalej daje radę.

ck bro1.jpg



Stara Zajezdnia Kraków by DeSilva

No tutaj to już zawód totalny. Z piw da się pić jedynie pilsa, reszta nadaje się jedynie do zlewu.

stara zajezdnia.jpg


To teraz nowo odwiedzone.

Browar nr. 22
Browar Watra Klub Muzyczny - Restauracja


Matko jedyna. Zaczynamy od pozytywów - piwo jest naprawdę spoko. Jest to ten sam właściciel co browaru "Pstrąg Górski", więc tutaj nie mam żadnych zastrzeżeń. Miałem jednak nieszczęście odwiedzić to miejsce w sobotni wieczór.
Jeżeli ktoś szuka wszystkiego czego można w Zakopanem znienawidzić to tutaj to znajdzie. Ludzie, dla których "chodzenie po górach" to przejście się po Krupówkach, albo wjazd dorożką na Morskie Oko. Typy, dla których koszulka nie jest markowa, dopóki napis "Boss" z klaty nie przechodzi aż na plecy. Kobiety które nie muszą przejmować się mikroplastikiem, bo zawartość plastiku w ich ciele już dawno przekroczyła 50%. Obsługa również dopasowana do poziomu klienteli, chyba manager osobiście selekcjonuje najbardziej agresywne Karyny. Byłem raz, więcej na pewno tam nie trafię.

Stoliki się wręcz kleją od brudu i na zamówienie niczego (poza piwem) się tutaj nie zdecydowałem. Na szczęście Fiaker jak zawsze dowiózł.
fakier.jpg



Browar nr. 23
Browar Gwarno


W końcu jakaś perełka. Pomimo lokalizacji zaraz przy Gubałówce, nie jest to typowy "tourist trap". Ceny są jak najbardziej ok, a jakość kuchni również zadowalająca.

gwarno1.jpg
gwarno2.jpg
gwarno3.jpg
 
3 tygodnie bez piwa, więc trzeba było coś z tym zrobić :awesome: .

Browar nr. 24
Restauracja Browar Lublin


Kuchnia jest bardzo średnia - wszyscy przy stole raczej nie byli zadowoleni. Piwo na szczęście jest w miarę ok - stoutów nie lubię, więc nie polubiłem i tego. Bardzo dobre piwo bursztynowe oraz jasne.

browarlublin2.jpg
browarlublin3.jpg



Browar nr. 25
Hotel Restauracja Browar Lwów


Struktura właścicielska jest chyba taka sama co w przypadku "Browaru Lublin" stąd wszystkie bolączki i zalety są takie same. Na potwierdzenie - oba browary sprzedają te same szklanki. Ponownie - średnia kuchnia, całkiem dobre piwo.

lwow1.jpg
lwow2.jpg




Najbardziej nastawiałem się na wizytę w "Browarze Grodzkim", ale niestety we wrześniu 2024 zawiesił on działalność i jakoś mi na informacja umknęła.
Dlatego, w ramach pocieszenia, kurtuazyjna wizyta w browarze "Perła".

perła1.jpg
perła2.jpg
perła3.jpg
 
Browar nr. 26 - Browar Chmury
Adres: Nadbrzeżna 11, 11-500 Giżycko



Typowy polski, letni weekend - 12 stopni i deszcz.
Z browarami restauracyjnymi jest tak, że są albo bardziej browarami albo bardziej restauracjami i bardzo rzadko zdarza się, żeby browar prezentował się dobrze w obu przypadkach. Tutaj zarówno kuchnia i piwo jest po prostu poprawne - ani szczególnie dobre, ani szczególnie złe.
Z piw dostępny Pils, 2 x IPA, oraz Stout. IPY trochę zbyt ziemiste jak na mój gust, pils poprawny.

deska chmury.jpg
burger chmury.jpg

1756211006634.png
 
Browar nr. 27 - Browar Stary Rynek
Adres: Rynek Kościuszki 11, 15-001 Białystok



Zostawiłem na Podlasiu niedokończone sprawy, więc trzeba było wrócić. Przyznam, że bardzo lubię ten region bo zachowała się tutaj tożsamość naszego kraju - sami lokalsi, mało ludności napływowej. No i sporo fajnych ścieżek rowerowych.

Jeżeli chodzi o piwa:

Pils - bardzo poprawny, kiedy jest świeży - z nalewaka. Kupiłem sobie jedną butelkę, której termin przydatności zbliżał się do końca i było już prawie niepijalne. Zupełnie jakby magazynowali je gdzieś na zapleczu, przy samym grzejniku albo na słońcu.
Pszeniczne - również bardzo poprawne.
Marcowe - duży zawód, praktycznie bezsmakowe.
Milk Stout - jak zwykle, nie lubię.
American IPA - zdecydowanie najlepsze piwo z oferty.
Royal Green - piwo sezonowe, liczyłem na jakiegoś portera, ale jest co jest. Piwo z dodatkiem turówki wonnej - zasadniczo byłem przekonany, że jest to piwo lawendowe, które pijałem swego czasu we Francji. Lekkie, ale zdecydowanie za słodkie.

Żadnego merchu na sprzedaż.

Kuchnia przyzwoita, ale bez rewelacji - jak na tę cenę to spodziewałem się lepszego stejka. Sam hotelik przyjemny, chociaż strefa "SPA" została tak nazwana trochę na wyrost. Zdecydowanie nie opłaca się też kupować opcji ze śniadaniem.

deska.jpg
stejk.jpg
 
Czy prawie 1 000 zł za 5 piw to dużo? Otóż nie, jeśli są to konkretnie TE piwa z włoskiego browaru Baladin.

Jakiś czas temu piłem Xyauyo Barrel (czerwone) i zasmakowało mi tak bardzo, że druga skrzyneczka musiała wjechać, a skoro już robię zakupy, to dlaczego nie zamówić kolejnych?

Do kolekcji oficjalnie włączam:

Xyauyù Fumè 2016
Xyauyù Fumè 2018
Xyauyù Barrel 2018
Xyauyù Kioke 2017
Xyauyù Kentucky 2018


No i teraz kilka miesięcy sobie na spróbowanie poczekają.

piwo.jpg
Najsss . Jak tam rocznik 2017 bo jak ja piłem najgorszy . Reszta sztosy same .
 
Browar nr. 27 - Browar Stary Rynek
Adres: Rynek Kościuszki 11, 15-001 Białystok



Zostawiłem na Podlasiu niedokończone sprawy, więc trzeba było wrócić. Przyznam, że bardzo lubię ten region bo zachowała się tutaj tożsamość naszego kraju - sami lokalsi, mało ludności napływowej. No i sporo fajnych ścieżek rowerowych.

Jeżeli chodzi o piwa:

Pils - bardzo poprawny, kiedy jest świeży - z nalewaka. Kupiłem sobie jedną butelkę, której termin przydatności zbliżał się do końca i było już prawie niepijalne. Zupełnie jakby magazynowali je gdzieś na zapleczu, przy samym grzejniku albo na słońcu.
Pszeniczne - również bardzo poprawne.
Marcowe - duży zawód, praktycznie bezsmakowe.
Milk Stout - jak zwykle, nie lubię.
American IPA - zdecydowanie najlepsze piwo z oferty.
Royal Green - piwo sezonowe, liczyłem na jakiegoś portera, ale jest co jest. Piwo z dodatkiem turówki wonnej - zasadniczo byłem przekonany, że jest to piwo lawendowe, które pijałem swego czasu we Francji. Lekkie, ale zdecydowanie za słodkie.

Żadnego merchu na sprzedaż.

Kuchnia przyzwoita, ale bez rewelacji - jak na tę cenę to spodziewałem się lepszego stejka. Sam hotelik przyjemny, chociaż strefa "SPA" została tak nazwana trochę na wyrost. Zdecydowanie nie opłaca się też kupować opcji ze śniadaniem.

View attachment 131056 View attachment 131057
Robiłem sobie kiedyś taki trio rowerowy , wszystkie browary kraftowe w okolicach Warszawy w odległości tak do 150km od domu z możliwością powrotu pociągiem oczywiście.
 
Back
Top