Auto-Moto czyli o tym czym się poruszamy po drogach

Panowie wiem, że jest tu kilku kumatych mechaników i mam pytanko.
Mam niesamowity statek renault Vel Satis 2.0T z gazem, pewnego zimowego dnia okazało się, że benzyny w baku zabrakło więc chciałem odpalić awaryjnie na gazie żeby dojechać do stacji. Nie pyklo i z okolicy wtrysków zaczął napierdalać gaz.. odciąłem dopływ i na benzynie jeździ. Czy jest opcja, że teraz jak odpalę normalnie na benzynie i się przełączy na gaz to nie będzie bokiem nic napierdalać ?
Nie miałem zamiaru próbować ale z dupy zapytałem Groka co tam się mogło stać i mówi mi, że przez niską temp mógł wyciekać płynny gaz a przy normalnym rozgrzaniu może tego wycieku nie być, wierzyć i próbować z faja w ryju czy tylko gazownik fachowiec ogarnie?
 
Panowie wiem, że jest tu kilku kumatych mechaników i mam pytanko.
Mam niesamowity statek renault Vel Satis 2.0T z gazem, pewnego zimowego dnia okazało się, że benzyny w baku zabrakło więc chciałem odpalić awaryjnie na gazie żeby dojechać do stacji. Nie pyklo i z okolicy wtrysków zaczął napierdalać gaz.. odciąłem dopływ i na benzynie jeździ. Czy jest opcja, że teraz jak odpalę normalnie na benzynie i się przełączy na gaz to nie będzie bokiem nic napierdalać ?
Nie miałem zamiaru próbować ale z dupy zapytałem Groka co tam się mogło stać i mówi mi, że przez niską temp mógł wyciekać płynny gaz a przy normalnym rozgrzaniu może tego wycieku nie być, wierzyć i próbować z faja w ryju czy tylko gazownik fachowiec ogarnie?
Odpal i przełącz na gaz. Nic się nie stanie. Jeśli zacznie się ulatniać gaz to zobacz gdzie. Jeśli z wężyków to łatwo ogarniesz. Jednak jeśli same wtryski są uszkodzone to sam lepiej nie tykaj chyba że potrafisz w podstawową mechanikę to przeczytaj numery z wtrysków i zwyczajnie kup nowe.
 
Odpal i przełącz na gaz. Nic się nie stanie. Jeśli zacznie się ulatniać gaz to zobacz gdzie. Jeśli z wężyków to łatwo ogarniesz. Jednak jeśli same wtryski są uszkodzone to sam lepiej nie tykaj chyba że potrafisz w podstawową mechanikę to przeczytaj numery z wtrysków i zwyczajnie kup nowe.
Ok dzięki, będę działał jak jest opcja, że to znowu nie wyjebie bo trochę się przestraszyłem jak zaczęło napierdalać spod maski
 
Sprowadzal ktos samochody z UAE? Bo mi ziomus sie grubo napalil, oszukuja jak wszedzie czy jeszcze bardziej? ;)
 
Odpal i przełącz na gaz. Nic się nie stanie. Jeśli zacznie się ulatniać gaz to zobacz gdzie. Jeśli z wężyków to łatwo ogarniesz. Jednak jeśli same wtryski są uszkodzone to sam lepiej nie tykaj chyba że potrafisz w podstawową mechanikę to przeczytaj numery z wtrysków i zwyczajnie kup nowe.
Muszę oficjalnie podziękować, bo w sumie dzięki Twojej odpowiedzi postanowiłem sam zaryzykować i odpalić. Przełączyło na gaz i nie zauważyłem ani nie wyczułem ( jeśli można wyczuć taki gaz w ogóle ) żeby coś się ulatniało. Także bardzo dziękuję :conorsalute:
Przynajmniej w jako takiej kulturce objechałem całą rodzine w święta ;)
Niestety po wcześniejszym odpaleniu na benzynie i przejechaniu bez problemu jakiś 80km, wyjebał błąd esp i check zaczął mrugać ( wcześniej świecił zawsze bo sonda przez gaz - tak powiedział znajomy od którego kupiłem), autem zaczęło szarpać. Później przez chwilę zależało od humoru, raz było dobrze, raz znowu wariował. Teraz już na benzynie cały czas jest lipa, dziwna sprawa bo raz zobaczyłem pod maską że korek od oleju jest delikatnie przekrzywiony, dokręciłem i nagle zaczął normalnie chodzić jednak na drugi dzień to samo. Komputer pokazał trzeci wtrysk więc pewnie się już zjebal do końca.. więc i tak chyba nie uniknę mechanika.

I tak jeszcze z innej beczki panowie..
Jechałem ostatnio w te niby wielkie opady śniegu i hujowe warunki, wy też jak widzicie śnieg to was paraliżuje? Byłem w trasie i to co się działo to jakiś kabaret, nie mam super opon ale jakiś imbecyl przez długi odcinek krajówki i potem na Sce jechał 30km/h, nie dało się huja wyprzedzić, pozniej znowu idioci po 40km/h, śnieg dopiero zaczął padać, wiadomo, że nikt nie będzie zapierdalal 120 ale to jest jakaś masakra jak ludzie nie potrafią jeździć gdy zmieniają się warunki na trasie…
Jak zrobiłem prawko to były prawdziwe zimy, śniegu w huj, długo się utrzymywał i oczywiście stać mnie było maksymalnie na 7 letnie zimówki na jeden sezon i jakoś człowiek potrafił jeździć normalnie golfem 3 bez żadnych systemów…
Dziś wyjechać nawet w deszcz to jest katorga…
 
Muszę oficjalnie podziękować, bo w sumie dzięki Twojej odpowiedzi postanowiłem sam zaryzykować i odpalić. Przełączyło na gaz i nie zauważyłem ani nie wyczułem ( jeśli można wyczuć taki gaz w ogóle ) żeby coś się ulatniało. Także bardzo dziękuję :conorsalute:
Przynajmniej w jako takiej kulturce objechałem całą rodzine w święta ;)
Niestety po wcześniejszym odpaleniu na benzynie i przejechaniu bez problemu jakiś 80km, wyjebał błąd esp i check zaczął mrugać ( wcześniej świecił zawsze bo sonda przez gaz - tak powiedział znajomy od którego kupiłem), autem zaczęło szarpać. Później przez chwilę zależało od humoru, raz było dobrze, raz znowu wariował. Teraz już na benzynie cały czas jest lipa, dziwna sprawa bo raz zobaczyłem pod maską że korek od oleju jest delikatnie przekrzywiony, dokręciłem i nagle zaczął normalnie chodzić jednak na drugi dzień to samo. Komputer pokazał trzeci wtrysk więc pewnie się już zjebal do końca.. więc i tak chyba nie uniknę mechanika.

I tak jeszcze z innej beczki panowie..
Jechałem ostatnio w te niby wielkie opady śniegu i hujowe warunki, wy też jak widzicie śnieg to was paraliżuje? Byłem w trasie i to co się działo to jakiś kabaret, nie mam super opon ale jakiś imbecyl przez długi odcinek krajówki i potem na Sce jechał 30km/h, nie dało się huja wyprzedzić, pozniej znowu idioci po 40km/h, śnieg dopiero zaczął padać, wiadomo, że nikt nie będzie zapierdalal 120 ale to jest jakaś masakra jak ludzie nie potrafią jeździć gdy zmieniają się warunki na trasie…
Jak zrobiłem prawko to były prawdziwe zimy, śniegu w huj, długo się utrzymywał i oczywiście stać mnie było maksymalnie na 7 letnie zimówki na jeden sezon i jakoś człowiek potrafił jeździć normalnie golfem 3 bez żadnych systemów…
Dziś wyjechać nawet w deszcz to jest katorga…
Co do drugiej części wypowiedzi, ludzie są coraz głupsi we wszystkim, za kółkiem niestety też
 
I tak jeszcze z innej beczki panowie..
Jechałem ostatnio w te niby wielkie opady śniegu i hujowe warunki, wy też jak widzicie śnieg to was paraliżuje? Byłem w trasie i to co się działo to jakiś kabaret, nie mam super opon ale jakiś imbecyl przez długi odcinek krajówki i potem na Sce jechał 30km/h, nie dało się huja wyprzedzić, pozniej znowu idioci po 40km/h, śnieg dopiero zaczął padać, wiadomo, że nikt nie będzie zapierdalal 120 ale to jest jakaś masakra jak ludzie nie potrafią jeździć gdy zmieniają się warunki na trasie…
Jak zrobiłem prawko to były prawdziwe zimy, śniegu w huj, długo się utrzymywał i oczywiście stać mnie było maksymalnie na 7 letnie zimówki na jeden sezon i jakoś człowiek potrafił jeździć normalnie golfem 3 bez żadnych systemów…
Siadasz na zderzak i nakurwiasz długimi. Zaraz się niedzielni kierowcy nauczą jeździć
 
Trzymaj się prawego pasa :kis:
Ktoś się pizdą urodził to mu zimówki ze złota nic nie dadzą.

:jjsmile:
Lamusy, ja na letnich oponach, zimą, tylnym napędem śmigałem bez problemu, ale to wy płaczecie, że nie potraficie swieżaka/babci jadącej 30km/h wyprzedzić. Szczególnie Siwy, co płakał ostatnio w hp, że śnieg pada a on musi do domu jechać. :juanlaugh:
 
Lamusy, ja na letnich oponach, zimą, tylnym napędem śmigałem bez problemu, ale to wy płaczecie, że nie potraficie swieżaka/babci jadącej 30km/h wyprzedzić. Szczególnie Siwy, co płakał ostatnio w hp, że śnieg pada a on musi do domu jechać. :juanlaugh:
„driftowanie” pod dino na wsi się nie liczy :juanlaugh:
 
Lamusy, ja na letnich oponach zimą tylnym napędem śmigałem bez problemu, ale to wy płaczecie, że nie potraficie swieżaka/babci jadącej 30km/h wyprzedzić. Szczególnie Siwy, co płakał ostatnio w hp, że śnieg pada a on musi do domu jechać. :juanlaugh:

W którym miejscu ktoś z nas tu płacze? Taka prawda, trochę deszczu czy śniegu i już ludzie osrani jak sofa w mariocie.

No tak faktycznie. Szkoda że mam 4 kategorie i w życiu w zimę nie jechałem autem.

Kurwa jak muszę na sylwestra dojechać to musi jebać tym białym gównem.

:siara:
:pociesznymirek:
 
No wy płaczecie, że ktoś jedzie wolno. Jak jesteś taki kozak to go wyprzedź o zapomij. :travolta:

Możesz mieć i 10 i być chujowym kierowcą. :fjedzia:
Nie zawsze infrastruktura da Ci wyprzedzić, za to w większości takich przypadków da się jechać więcej niż 30 z obrsanymi gaciami.
 
Stoję po stronie @Bambo. Wolę żeby ktoś kto nie jest pewny swoich umiejętności jechał te 30km/h niż żeby zapierdalał, wpadł w poślizg i wylądował na przeciwnym pasie na rodzinie z dziećmi (pomijam dzbanów jadących 30km/h na dwu/trzy pasmowce skrajnym lewym pasem bo tym też powinno się odebrać uprawnienia)

A że nie da się wyprzedzić bo infrastruktura nie pozwala? Nie wiem jak inni ale ja z potrzeby zapierniczania by oszczędzić 10min na trasie wyleczyłem się już dawno. Jedź jeden z drugim za nim, puść sobie podcast/ebooka/muzykę i się tocz, jeżeli akurat nie wieziesz rodzącej żony do szpitala to za wiele to w twoim życiu nie zmieni :fjedzia: no chyba że ktoś potrzebuje sobie kompensować jakieś braki w tym że będzie zapierdalał albo będzie się czuł z tym lepiej od innych to cóż...
 
Wiadomo, kto nigdy nie jechał pół Polski za niedzielnym kierowcą jadącym 30, zaśnieżoną, jednopasmową autostradą niech pierwszy rzuci kamieniem. :lesnarhappy:
Stoję po stronie @Bambo. Wolę żeby ktoś kto nie jest pewny swoich umiejętności jechał te 30km/h niż żeby zapierdalał, wpadł w poślizg i wylądował na przeciwnym pasie na rodzinie z dziećmi (pomijam dzbanów jadących 30km/h na dwu/trzy pasmowce skrajnym lewym pasem bo tym też powinno się odebrać uprawnienia)

A że nie da się wyprzedzić bo infrastruktura nie pozwala? Nie wiem jak inni ale ja z potrzeby zapierniczania by oszczędzić 10min na trasie wyleczyłem się już dawno. Jedź jeden z drugim za nim, puść sobie podcast/ebooka/muzykę i się tocz, jeżeli akurat nie wieziesz rodzącej żony do szpitala to za wiele to w twoim życiu nie zmieni :fjedzia: no chyba że ktoś potrzebuje sobie kompensować jakieś braki w tym że będzie zapierdalał albo będzie się czuł z tym lepiej od innych to cóż...
A czemu od razu ze skrajności w skrajność?
Argument z autostradą inwalida.

Nie mówię o zapierdalaniu, ale o jechaniu spokojnym tempem, a nie duszeniu 20-30, bo spadły 2 cm śniegu na asfalt.
 
A czemu od razu ze skrajności w skrajność?
Argument z autostradą inwalida.

Nie mówię o zapierdalaniu, ale o jechaniu spokojnym tempem, a nie duszeniu 20-30, bo spadły 2 cm śniegu na asfalt.
No bo jeśli ktoś jedzie skrajnie wolno jak na warunki, czytaj 30 na autostradzie czy 10 na zwykłej drodze, to nie wierzę, że nie jesteś w stanie go wyprzedzić i zapomnieć o sierocie (a może jednak nie jesteś i warunki faktycznie są chujowe). W innym wypadku nie jest to na tyle straszne żeby nie można było zrozumieć albo chociaż mieć wyjebane.
 
Back
Top