Auto-Moto czyli o tym czym się poruszamy po drogach

Pierdolą głupoty, a sami jeżdżą szrotami albo komunikacją miejską. Na cohones tylko jad. Juras miał co do nich rację :siara:
Mordo, sam przyznaj, że jakbyś częściej się stosował do zaleceń cohones, to byś był szczęśliwszy... A tak - Alfa Kurwa Romeo :śmiech:
 
Niemcy dziś
Screenshot_20250720_200604_Facebook.jpg
 
więc musiały zajebiście stać na lawecie
:penn:
Tak całkiem szczerze to 156 miała niedziałającą instalacje gazową ( byłem nawet w Warszawie u jakiś speców od BRC i stwierdzili że naprawa nie ma sensu) przez co musiałem się pozbyć po paru miesiącach bo wtedy miałem chyba 21 lat, spalanie mnie przerastało jak na bezrobotnego więc nie było sensu trzymać. GTV miałem jedną awarię, przekaźnik w puszcze z bezpiecznikami do wymiany. Poza tym prawie dwa lata jeździłem i kochałem ten batmobil ( piękna czarna ahh)
 
Kurwa minivan :waldeklaugh:, czyli chciałeś kupić auto, ale żona nie pozwoliła. Większe emocje wzbudza promocja 3+3 na mleko w Biedrze.
Jak będziesz miał trójkę dzieci, każde jeżdżące w foteliku, to pogadamy :tiphatb: A ten argument o żonie… nawet nie będę komentował, chciałeś mi z jakiegoś powodu dojebać ale co najwyżej się zesrałeś.

Ps. Tak, emocje żadne - ale wygoda i funkcjonalność top. Dla mnie zawsze samochód miał spełniać swoją rolę, a nie dawać emocji - tych mam w życiu wystarczająco dużo z innych źródeł :fjedzia:
 
Jak będziesz miał trójkę dzieci, każde jeżdżące w foteliku, to pogadamy :tiphatb: A ten argument o żonie… nawet nie będę komentował, chciałeś mi z jakiegoś powodu dojebać ale co najwyżej się zesrałeś.

Ps. Tak, emocje żadne - ale wygoda i funkcjonalność top. Dla mnie zawsze samochód miał spełniać swoją rolę, a nie dawać emocji - tych mam w życiu wystarczająco dużo z innych źródeł :fjedzia:
Miałem przez chwilę Tourana z dsg, bardzo fajne auto i nie jest wcale tak, że np. taki minivanik jest pozbawiony motoryzacyjnych emocji bo właśnie jego funkcjonalność ( schowki, ergonomia wnętrza, dowolna konfiguracja foteli itp) już sprawia, że ma to coś, do tego można wziąć z jakimś mocniejszym silnikiem, wrzucić fajne koło, czarne szyby, dechroming i cieszy też oko ( ja piszę z doświadczenia że starszymi wersjami ale nowe pewnie też mają potencjał).
Auta bez emocji to są moim zdaniem jakieś skody fabię albo kie picanto.
 
Miałem przez chwilę Tourana z dsg, bardzo fajne auto i nie jest wcale tak, że np. taki minivanik jest pozbawiony motoryzacyjnych emocji bo właśnie jego funkcjonalność ( schowki, ergonomia wnętrza, dowolna konfiguracja foteli itp) już sprawia, że ma to coś, do tego można wziąć z jakimś mocniejszym silnikiem, wrzucić fajne koło, czarne szyby, dechroming i cieszy też oko ( ja piszę z doświadczenia że starszymi wersjami ale nowe pewnie też mają potencjał).
Auta bez emocji to są moim zdaniem jakieś skody fabię albo kie picanto.
Ja nie jestem takim fanem motoryzacji żeby coś w aucie grzebać. Na koniec marca odebrałem auto z salonu - przesiadłem się z arteona w najwyższej wersji ponieważ zamieniłem auto służbowe i kartę paliwową na ekwiwalent i kartę paliwową (negocjowałem to z pracodawcą ładne kilka miesięcy).
 
Miałem kiedyś 156 2.5 v6 a później GTV zajebiste wozy
156 2,5 to miało być moje pierwsze auto ale postanowiłem zmierzyć się z korozją zamiast całą resztą. Fajny wóz w tamtym czasie ale pod ciężką nogą mogłaby być tragedia.
 
156 2,5 to miało być moje pierwsze auto ale postanowiłem zmierzyć się z korozją zamiast całą resztą. Fajny wóz w tamtym czasie ale pod ciężką nogą mogłaby być tragedia.
Moje było trzecie. Lubie przycisnąć ale obyło się bez dziwnych akcji. Tragedią to się mogło skończyć jak boxsterem w zimę na letnich latałem hehe to było wyzwanie bez żadnych systemów opanować jak się jeszcze lubi bokiem polatać.. ah następne piekne auto
 
Moje było trzecie. Lubie przycisnąć ale obyło się bez dziwnych akcji. Tragedią to się mogło skończyć jak boxsterem w zimę na letnich latałem hehe to było wyzwanie bez żadnych systemów opanować jak się jeszcze lubi bokiem polatać.. ah następne piekne auto
Co tam możesz wiedzieć o lataniu bokiem. Żebyś widział jak cinkuś na letnich oponach w Plewiskach 3 razy odbił się od krawężnika i latał od prawej do lewej (i to przy prędkości pewnie z 30 km/h). Fefry w chuj, w który płot się wpierdoli i totalny brak kontroli nad pojazdem. Na szczęście nie przeleciał za krawężnik i nic z przeciwka nie jechało. Kiedyś to były zimy. Teraz to zim nie ma :childcry:
i bardzo kurwa dobrze, jebać zimę maczetami:burnit:
 
Co tam możesz wiedzieć o lataniu bokiem. Żebyś widział jak cinkuś na letnich oponach w Plewiskach 3 razy odbił się od krawężnika i latał od prawej do lewej (i to przy prędkości pewnie z 30 km/h). Fefry w chuj, w który płot się wpierdoli i totalny brak kontroli nad pojazdem. Na szczęście nie przeleciał za krawężnik i nic z przeciwka nie jechało. Kiedyś to były zimy. Teraz to zim nie ma :childcry:
i bardzo kurwa dobrze, jebać zimę maczetami:burnit:
Ja prawie spadłem na katowicką przy Ikei. Do dziś jest tam wyłupany krawężnik. Kiedyś to były nocne loty. Dryfty na slickach w październiku to zdecydowanie zły pomysł.
 
Co tam możesz wiedzieć o lataniu bokiem. Żebyś widział jak cinkuś na letnich oponach w Plewiskach 3 razy odbił się od krawężnika i latał od prawej do lewej (i to przy prędkości pewnie z 30 km/h). Fefry w chuj, w który płot się wpierdoli i totalny brak kontroli nad pojazdem. Na szczęście nie przeleciał za krawężnik i nic z przeciwka nie jechało. Kiedyś to były zimy. Teraz to zim nie ma :childcry:
i bardzo kurwa dobrze, jebać zimę maczetami:burnit:
halo halo ale przód napęd to nie jest latanie bokiem :watchingyou:
Przeżyłem prawdziwe zimy i latało się golfami 3 i innymi przednionapedowcami na ręcznym na 10 letnich zimowkach w okazyjnej cenie także wiem co mówię.
Takie akcje to się wtedy działy na porządku dziennym hehe
Co do zimy to potwierdzam jebać bo już mam dosyć palenia w piecu przez 10 miesięcy jebanym ekogroszkiem kurwa jego mac i to bez śniegu.
W śniegu to chociaż zabawa jest a teraz tydzień śniegu a kurwa pizdzi jak za cara
 
Robię przymiarki do zakupu auta. Ten mój Peugeot 308 świetne auto, nigdy się nie zawiodłem, ale już psychicznie nie wyrabia z rozpakowywaniem i pakowaniem fury na robotach. Potrzebuję jedną rzecz i muszę wszystko wyciagnac z bagażnika :mamed:

Spodobały mi się te Toyoty. Ktoś może coś więcej o nich? Albo ogólnie o tego typu samochodach. Może ktoś użytkuje jakiś w tym segmencie.

Tu dla przykładu, ale oferta przypadkowa, tylko żeby pokazać o co mi chodzi, ale mniej więcej w podobny przedział cenowy bym uderzał 40-50k.

 
Spodobały mi się te Toyoty. Ktoś może coś więcej o nich? Albo ogólnie o tego typu samochodach. Może ktoś użytkuje jakiś w tym segmencie.
Chujowóz, w firmie dla której teraz robię to więcej te ścierwa na warsztacie siedzą niż po budowach latają.
Pierdoli się wszystko, od przekładni kierownicy, przez silnik po zawiasy w drzwiach
:beczka:


Tylko Dobelko byczku!
Pojazd ostateczny.
 
Robię przymiarki do zakupu auta. Ten mój Peugeot 308 świetne auto, nigdy się nie zawiodłem, ale już psychicznie nie wyrabia z rozpakowywaniem i pakowaniem fury na robotach. Potrzebuję jedną rzecz i muszę wszystko wyciagnac z bagażnika :mamed:

Spodobały mi się te Toyoty. Ktoś może coś więcej o nich? Albo ogólnie o tego typu samochodach. Może ktoś użytkuje jakiś w tym segmencie.

Tu dla przykładu, ale oferta przypadkowa, tylko żeby pokazać o co mi chodzi, ale mniej więcej w podobny przedział cenowy bym uderzał 40-50k.

Toyota w dieslu to brzmi jak wyrok śmierci. Żółtki nie potrafią w motorki z turbiną na gnojówkę. Jest jeden wyjątek N22 w Hondzie. Reszta to jeżdżący złom.
Przekładnie jak @Autovidol napisał. Niektóre modele mają z tym problem i ten najwyraźniej też.
 
Chujowóz, w firmie dla której teraz robię to więcej te ścierwa na warsztacie siedzą niż po budowach latają.
Pierdoli się wszystko, od przekładni kierownicy, przez silnik po zawiasy w drzwiach
:beczka:


Tylko Dobelko byczku!
Pojazd ostateczny.
U mnie w firmie też trochę tego jeździ i nie słyszałem by ktoś narzekał. Jeden koleś zaliczył czołówkę takim przy 70km/h i wyszedł praktycznie bez szwanku z tego. Fajną opcją jest też bliźniacze Combo ale w wersji brygadowej. Masz pięć miejsc, a po złożeniu tylnych siedzeń możesz przesunąć kratę praktycznie pod przednie siedzenia. Miejsca w minutę robi się od chuja.
 
1000001671.jpg
z innej beczki. Dziś byłem zrobić ekspertyzę tego wozu. LS460 po lifcie. 388KM, 2013 rok przebieg po przeliczeniu na km jedyne 39.000, wspaniała historia serwisowa. Oczywiście z USA więc był lekko pierdolnięty ale mirki zrobiły na medal. Zdjęcia uszkodzonego auta usunęli z internetu ale mam ludzi co wykopią takie dane choćby spod ziemi. Car vertical? To śmiech i wyciąganie pieniędzy. Nic nie było. Cena jedyne i równe 100.000 cebulionow.
 
View attachment 127531z innej beczki. Dziś byłem zrobić ekspertyzę tego wozu. LS460 po lifcie. 388KM, 2013 rok przebieg po przeliczeniu na km jedyne 39.000, wspaniała historia serwisowa. Oczywiście z USA więc był lekko pierdolnięty ale mirki zrobiły na medal. Zdjęcia uszkodzonego auta usunęli z internetu ale mam ludzi co wykopią takie dane choćby spod ziemi. Car vertical? To śmiech i wyciąganie pieniędzy. Nic nie było. Cena jedyne i równe 100.000 cebulionow.
A realnie ile warte 50k? czy faktycznie stan bdb i dobrze wyceniony?
 
Chujowóz, w firmie dla której teraz robię to więcej te ścierwa na warsztacie siedzą niż po budowach latają.
Pierdoli się wszystko, od przekładni kierownicy, przez silnik po zawiasy w drzwiach
:beczka:


Tylko Dobelko byczku!
Pojazd ostateczny.

Toyota w dieslu to brzmi jak wyrok śmierci. Żółtki nie potrafią w motorki z turbiną na gnojówkę. Jest jeden wyjątek N22 w Hondzie. Reszta to jeżdżący złom.
Przekładnie jak @Autovidol napisał. Niektóre modele mają z tym problem i ten najwyraźniej też.
Kurwa już się napaliłem, Was się o coś pytać
:childcry:

No i gdzie ta słynna bezawaryjność Toyoty :jimcarrey:

W :gdzie:

U mnie w firmie też trochę tego jeździ i nie słyszałem by ktoś narzekał. Jeden koleś zaliczył czołówkę takim przy 70km/h i wyszedł praktycznie bez szwanku z tego. Fajną opcją jest też bliźniacze Combo ale w wersji brygadowej. Masz pięć miejsc, a po złożeniu tylnych siedzeń możesz przesunąć kratę praktycznie pod przednie siedzenia. Miejsca w minutę robi się od chuja.

Właśnie te wersje 5 osobowe mnie interesują. Potrzebuje mieć auto, w które awaryjnie wsiądę z żoną i córką a takie małe dostawczaki trzyosobowe to porażka. Zerknę na combo.
 
Back
Top