Auto-Moto czyli o tym czym się poruszamy po drogach

Bo to od początku był projekt, w którym chodziło o zapierdolenie grubego hajsu, a ten cały samochód? A kogo to interesowało? Jakąś tam wizualizację się zrobi i pora na CSa. :śmiech:
To jest oczywistość, ale chodziło mi od strony wykonawczej (przy założeniu, że jakimś cudem do tego etapu by doszło)
 
To jest oczywistość, ale chodziło mi od strony wykonawczej (przy założeniu, że jakimś cudem do tego etapu by doszło)
Sęk w tym, że nikt nie zakładał, że do tego etapu dojdzie. Gdyby jednak, to na szybko złożyli by coś w tym stylu i pora na CSa. :lesnarhappy:


26nov09o2bt4uo1111-496x2-60d827a.jpg
 
Siema, macie jakieś doświadczenie z kupowaniem aut sprowadzanych zza granicy? Mam na oku Audi A5, którą obecny właściciel sprowadził rok temu z Belgii. Wedle raportów VIN wszystko wygląda git, zero szkód. Historia serwisowa też wygląda w porządku.

Ale dotychczas kupowałem zawsze auta, które pierwotnie były kupowane w polskich salonach, czułem się jakoś „bezpieczniej” bo łatwiej zweryfikować co się z autem działo. Macie jakieś doświadczenia (pozytywne lub negatywne) w tym temacie?
 
Siema, macie jakieś doświadczenie z kupowaniem aut sprowadzanych zza granicy? Mam na oku Audi A5, którą obecny właściciel sprowadził rok temu z Belgii. Wedle raportów VIN wszystko wygląda git, zero szkód. Historia serwisowa też wygląda w porządku.

Ale dotychczas kupowałem zawsze auta, które pierwotnie były kupowane w polskich salonach, czułem się jakoś „bezpieczniej” bo łatwiej zweryfikować co się z autem działo. Macie jakieś doświadczenia (pozytywne lub negatywne) w tym temacie?
Obecny właściciel to zapewne:
A handlarz i to nielegalny który kupił w jakiś sposób potaniałe auto (szkoda lub uszkodzenie mechaniczne) i teraz je sprzedaje oczywiście bez faktury jako prywatne
B auto ma usterki i pan ma już dosyć.
C możliwe też że jest ok albo było uszkodzone i jest dobrze naprawione ale byłbym ostrożny.
Masz rynek musi się nauczyć że mieszkaniec zachodniej Europy nie oddaje dobrego auta za bezcen żeby ucieszyć Mirka handlarza i polskiego nabywcę. Każde auto przyjeżdża do pl "BO COŚ" a nie charytatywnie.
 
Siema, macie jakieś doświadczenie z kupowaniem aut sprowadzanych zza granicy? Mam na oku Audi A5, którą obecny właściciel sprowadził rok temu z Belgii. Wedle raportów VIN wszystko wygląda git, zero szkód. Historia serwisowa też wygląda w porządku.

Ale dotychczas kupowałem zawsze auta, które pierwotnie były kupowane w polskich salonach, czułem się jakoś „bezpieczniej” bo łatwiej zweryfikować co się z autem działo. Macie jakieś doświadczenia (pozytywne lub negatywne) w tym temacie?
Loteria. Ja kupiłem rozbitka z Francji, znajomy odkupuje auta od ubezpieczalni po dzwonach. Z ciekawości zrobiłem raport to nawet nie ma wzmianki o jakimś zdarzeniu. Gdyby ktoś ściągnął, naprawił jak Bóg przykazał to śmiało mógłby gonić jako bezwypadkowy.
Jak widać, do tych raportów nie można mieć pełnego zaufania.

W Twoim przypadku nie musi tak być, ale po prostu uczulam. Mimo tej pozytywnej historii itd byłbym bardzo czujny. Wziąć ze sobą na oględziny jakiegoś magika kozaka i sprawdzić porządnie furę. Nawet jeżeli miała jakieś zdarzenie w przeszłości a zrobiona porządnie to nie musi być chyba nic złego. Jeżeli było coś grubego to raczej każdy kozak „mechanik” wyłapie. Gorzej chyba jak coś ukryte mechanicznie, ale na tym się nie znam totalnie to nie podpowiem.
 
Last edited:
Loteria. Ja kupiłem rozbitka z Francji, znajomy odkupuje auta od ubezpieczalni po dzwonach. Z ciekawości zrobiłem raport to nawet nie ma wzmianki o jakimś zdarzeniu. Gdyby ktoś ściągnął, naprawił jak Bóg przykazał to śmiało mógłby gonić jako bezwypadkowy.
Jak widać, do tych raportów nie można mieć pełnego zaufania.
Właśnie do dokumentacji z tych ubezpieczalni trzeba mieć dojście a nie do januszowych carverticali. Tam dopiero cuda można obejrzeć. Dodatkowo wielu ludzi nie wie co np znaczy "uszkodzone wnętrze". To nie jest zarysowana deska rozdzielcza tylko kompletna demolka po tym jak wyjebały napinacze i dwadzieścia poduszek rozrywając całą tapicerkę w kabinie.
 
Obecny właściciel to zapewne:
A handlarz i to nielegalny który kupił w jakiś sposób potaniałe auto (szkoda lub uszkodzenie mechaniczne) i teraz je sprzedaje oczywiście bez faktury jako prywatne
B auto ma usterki i pan ma już dosyć.
C możliwe też że jest ok albo było uszkodzone i jest dobrze naprawione ale byłbym ostrożny.
Masz rynek musi się nauczyć że mieszkaniec zachodniej Europy nie oddaje dobrego auta za bezcen żeby ucieszyć Mirka handlarza i polskiego nabywcę. Każde auto przyjeżdża do pl "BO COŚ" a nie charytatywnie.
Żebyś wiedział. Chłop handluje autami ale akurat TEN EGZEMPLARZ to żona jeździła i to jest auto w 100% prywatne. No i pojeździła rok niecały i chce zmienić na nowe. jedynie wysłał z przed roku fotki ze zderzak był pęknięty i to ponoć jedyna szkoda jaka była, więc gra szczerego ale pewnie loteria
 
Żebyś wiedział. Chłop handluje autami ale akurat TEN EGZEMPLARZ to żona jeździła i to jest auto w 100% prywatne. No i pojeździła rok niecały i chce zmienić na nowe. jedynie wysłał z przed roku fotki ze zderzak był pęknięty i to ponoć jedyna szkoda jaka była, więc gra szczerego ale pewnie loteria
Jeździła żona żeby nie zapłacić podatku i teraz dopiero sprzedać. To jest tak zgrana karta Mirków handlarzy jak umowa na Hansa.
 
Jeździła żona żeby nie zapłacić podatku i teraz dopiero sprzedać. To jest tak zgrana karta Mirków handlarzy jak umowa na Hansa.
Fakt, brzmi to podejrzanie. Oczywiście zdjęcia zrobione pod prywatnym domem. :D
 
Fakt, brzmi to podejrzanie. Oczywiście zdjęcia zrobione pod prywatnym domem. :D
Przerobiłem w swoim życiu w huj aut, prywatnie do siebie miałem chyba z 30 aut (kupowanych od znajomych, rejestrowane to co na handel było jak i po całej Polsce z ogłoszeń), handlowałem autami ( i pakiety z Francji i sprawdzone tematy od znajomych z Niemiec itp jak i z ogłoszeń na blachach PL) więc myślę, że coś tam mogę powiedzieć o rynku aut używanych i wnioski są bardzo proste..
Bardzo rzadko ( i raczej z przypadku) kupisz pewne auto które będzie takie jak opisuje je sprzedający i takie jakie oczekujesz.
A powód jest zazwyczaj banalny, to jest tylko auto i zawsze może się coś spierdolic.. wiadomo, że mnóstwo jest przypadków gdzie handlarz jest debilem i sam auto podrabia żeby tylko przejechało 50 km i wyglądało przez 2 dni na piękne, zawsze się tacy trafią ale też nie brakuje prywatnych sprzedawców którzy dobrze wiedzą co jest w aucie zjebane a i tak wciskają ściemę, że jeżdżą już x lat i wsiadać i jechać.
Większość ludzi którzy handlują to tak na prawdę nie wiedzą nic o aucie które sprzedają, przejadą się kawałek, spoko, jeździ, jest git.
Kupowałem auta od dobrych kolegów, którzy auto mieli sprawdzone, sam testowałem sobie parę dni czy w ogóle mi pasuje, brałem a np po dwóch tygodniach pada turbo, okazuje się że coś tam jeszcze do zrobienia i cóż.. życie.. oczywiście były egzemplarze gdzie przez dwa lata nawet klocków nie trzeba było wymieniac. Tak samo przy autach z ogłoszenia czy sprowadzonych, bywały miny, ładnie wyglądały niby wszystko si a po przejechaniu kilkudziesięciu km zaczęły wychodzić różne rzeczy a inne bez sprawdzania żadnej historii brałem i jeździły w huj kilometrów bez problemów.
Co do tego, że gość mówi, że sobie zarejestrował i jeździł to jest opcja, że nie chciało zejść a zarejestrowane lepiej się sprzedaje więc to zrobił i chce ukryć coś poważnego.. i jest też opcja, że trafiło się ładne auto, coś i tak musiał wziąć bo jednego w rodzinie brakowało to zarejestrował, baba pojeździła a że jest handlarzem i wie, że cena będzie tylko spadać to sprzedaje po roku żeby jeszcze coś zostało z tego.
Pytanie co potrafisz sprawdzić sam czy z pomocą kogoś ogarniętego i czego oczekujesz.
Ja sprzedawajac auta i motocykle zawsze mówiłem prawdę ludziom, czy coś do zrobienia czy nie, czy znam auto czy nie jeździłem więc mogę tylko powiedzieć co zaobserwowałem i najśmieszniejsze jest to, że większość ludzi się odbijało bo po prostu woleli usłyszeć „panie perełka wczoraj wróciłem z trasy i trzech gości już pod bramą się biło kto kupuje” a mi się nie chciało w to bawić bo sam kupowałem auta prywatnie i to był często dramat ale weź wytłumacz komuś kto nie jest w temacie, że tak to po prostu wygląda.
Jak auto nie ma historii w cepikach i innych gownach to najlepiej weź kogoś kto na prawdę ogarnia temat ( bo z tym różnie bywa nawet wśród mechaników ) i sobie auto dobrze sprawdź.. a czy jest sprowadzone czy kupione w PL salonie to najmniejszy problem. Jedyne co to z Francji większość aut jest zaniedbanych, szczególnie w starszych rocznikach, trafiają się fajne perełki ale o wiele lepszy stan techniczny i wizualny dostaniesz w Niemczech, Szwajcarii czy Szwecji.
 
Oczywiście są wyjątki ale sprawdzając wiele aut dla klientów to tylko polski salon i najlepiej od pierwszego właściciela. Najczęściej są to dobre samochody. Oczywiście odrzucając te modele które są zjebane już w fazie projektu. Auta z zachodu to przeważnie szrot bity lub uszkodzony mechanicznie lub utopiony ewentualnie różne kombinacje powyższych. Niemiec nie oddaje dobrego samochodu tylko taki którego nie opłaca się tam naprawiać - drogi rozrząd, poważna usterka silnika lub skrzyni lub jest tak pierdolnięty że nikt przy zdrowych zmysłach tego nie lepi. Niemiec dostaje odszkodowanie i tutaj wjeżdża Mirek handlarz cały na biało.
Osobna sprawa to starsze roczniki gdzie można się spodziewać dosłownie wszystkiego.
 
Oczywiście są wyjątki ale sprawdzając wiele aut dla klientów to tylko polski salon i najlepiej od pierwszego właściciela. Najczęściej są to dobre samochody. Oczywiście odrzucając te modele które są zjebane już w fazie projektu. Auta z zachodu to przeważnie szrot bity lub uszkodzony mechanicznie lub utopiony ewentualnie różne kombinacje powyższych. Niemiec nie oddaje dobrego samochodu tylko taki którego nie opłaca się tam naprawiać - drogi rozrząd, poważna usterka silnika lub skrzyni lub jest tak pierdolnięty że nikt przy zdrowych zmysłach tego nie lepi. Niemiec dostaje odszkodowanie i tutaj wjeżdża Mirek handlarz cały na biało.
Osobna sprawa to starsze roczniki gdzie można się spodziewać dosłownie wszystkiego.
I tak i nie.
Jeśli chodzi o nowe auta to możliwe, że masz rację.. ale z własnego doświadczenia wiem, że Niemiec oddaje dobre auta, nawet z blachych powodów np. brak odpowiedniej normy emisji spalin lub za duży koszt prostej naprawy. Diagnostyka też tam często leży, tak jak u nas zresztą.
Kupiłem parę lat temu z Niemiec piękne e38, z rąk prywatnych, padnięta skrzynia biegów ( powód sprzedaży), okazało się, że coś z elektryką, koszt 100 zł.
Ehh aż żałuję, że sprzedałem bo jedno z najlepszych aut jakie miałem.
 
Przerobiłem w swoim życiu w huj aut, prywatnie do siebie miałem chyba z 30 aut (kupowanych od znajomych, rejestrowane to co na handel było jak i po całej Polsce z ogłoszeń), handlowałem autami ( i pakiety z Francji i sprawdzone tematy od znajomych z Niemiec itp jak i z ogłoszeń na blachach PL) więc myślę, że coś tam mogę powiedzieć o rynku aut używanych i wnioski są bardzo proste..
Bardzo rzadko ( i raczej z przypadku) kupisz pewne auto które będzie takie jak opisuje je sprzedający i takie jakie oczekujesz.
A powód jest zazwyczaj banalny, to jest tylko auto i zawsze może się coś spierdolic.. wiadomo, że mnóstwo jest przypadków gdzie handlarz jest debilem i sam auto podrabia żeby tylko przejechało 50 km i wyglądało przez 2 dni na piękne, zawsze się tacy trafią ale też nie brakuje prywatnych sprzedawców którzy dobrze wiedzą co jest w aucie zjebane a i tak wciskają ściemę, że jeżdżą już x lat i wsiadać i jechać.
Większość ludzi którzy handlują to tak na prawdę nie wiedzą nic o aucie które sprzedają, przejadą się kawałek, spoko, jeździ, jest git.
Kupowałem auta od dobrych kolegów, którzy auto mieli sprawdzone, sam testowałem sobie parę dni czy w ogóle mi pasuje, brałem a np po dwóch tygodniach pada turbo, okazuje się że coś tam jeszcze do zrobienia i cóż.. życie.. oczywiście były egzemplarze gdzie przez dwa lata nawet klocków nie trzeba było wymieniac. Tak samo przy autach z ogłoszenia czy sprowadzonych, bywały miny, ładnie wyglądały niby wszystko si a po przejechaniu kilkudziesięciu km zaczęły wychodzić różne rzeczy a inne bez sprawdzania żadnej historii brałem i jeździły w huj kilometrów bez problemów.
Co do tego, że gość mówi, że sobie zarejestrował i jeździł to jest opcja, że nie chciało zejść a zarejestrowane lepiej się sprzedaje więc to zrobił i chce ukryć coś poważnego.. i jest też opcja, że trafiło się ładne auto, coś i tak musiał wziąć bo jednego w rodzinie brakowało to zarejestrował, baba pojeździła a że jest handlarzem i wie, że cena będzie tylko spadać to sprzedaje po roku żeby jeszcze coś zostało z tego.
Pytanie co potrafisz sprawdzić sam czy z pomocą kogoś ogarniętego i czego oczekujesz.
Ja sprzedawajac auta i motocykle zawsze mówiłem prawdę ludziom, czy coś do zrobienia czy nie, czy znam auto czy nie jeździłem więc mogę tylko powiedzieć co zaobserwowałem i najśmieszniejsze jest to, że większość ludzi się odbijało bo po prostu woleli usłyszeć „panie perełka wczoraj wróciłem z trasy i trzech gości już pod bramą się biło kto kupuje” a mi się nie chciało w to bawić bo sam kupowałem auta prywatnie i to był często dramat ale weź wytłumacz komuś kto nie jest w temacie, że tak to po prostu wygląda.
Jak auto nie ma historii w cepikach i innych gownach to najlepiej weź kogoś kto na prawdę ogarnia temat ( bo z tym różnie bywa nawet wśród mechaników ) i sobie auto dobrze sprawdź.. a czy jest sprowadzone czy kupione w PL salonie to najmniejszy problem. Jedyne co to z Francji większość aut jest zaniedbanych, szczególnie w starszych rocznikach, trafiają się fajne perełki ale o wiele lepszy stan techniczny i wizualny dostaniesz w Niemczech, Szwajcarii czy Szwecji.
Dzięki za obszerne opisanie tematu. Ogólnie odpuściłem ten egzemplarz. Finalnie mam na oku inny. Tym razem chyba naprawdę od prywatnego użytkownika, dostałem wszystkie faktury z serwisu Audi z ostatnich 3 lat itp. Ale tak jak mówisz - i tak trzeba bardzo dokładnie sprawdzić na żywo. :)
 
Back
Top