blazini
UFC Lightweight
Po prostu Wilder się nie spieszył tylko sobie czytał Artka. Jak już wideział ocb i zaatakował to szybko go skończył.Do momentu nokautu bardzo dobrze się zaprezentował swoim niewygodnym stylem. Po walce z Wilderem było coraz gorzej sam sobie zjebał kariere opuszczaniem rąk i pajacowanien.


kurwa to juz nie mial kogo zabrac widze
motywator to jest dobry ale nic wiecej.
ok:-)
Usyka w ciężkiej witać
, nie lubie jak nas leją typy z krajów z których uciekają do Polski
Nie wiem może jestem przerwrażliwony, ale moim zdaniem gościu na taką atencje nie zasłużył, w głowie ma gówno, kariere nie wiem czy mu promotorzy czy on sam rozmienili na dziengi. Walka z Chisora to jest owszem ostatni moment na jakąś kariere, ale po walce z Wachem to ja nie oczekuje od niego zupełnie niczego.