Myślę, że jeśli Pan Andrzej robił coś nielegalnego to był świadomy jak to może się skończyć i że za grubsze rzeczy idzie się siedzieć.
Mi chodzi o to, że skoro mają tyle dowodów to powinna odbyć się sprawa i sąd powinien rozstrzygnąć. Trzymanie ludzi w aresztach to jest patologia a tu jak widać zamknęli go do sprawy w której są nagle jacyś świadkowie, sąd podważa, że zebrane materiały do momentu zatrzymania uzasadniają areszt i teraz nagle okazuje się, że są inne zarzuty i znowu się będzie areszt przedłużał.
Wielu moich znajomych siedziało w aresztach po 2 lata a na sprawie okazywało się, że sąd żeby nie bylo kompromitacji dawał wyroki takie jak czas spędzony w areszcie bo jedyne dowody to zeznania jednego świadka. Oczywiście świadek był winny ale nawymyślał to co chciał prokurator i on nie siedział.
W Polsce domniemanie niewinności to jest tylko pusty slogan.
Niestety jak u nas zatrzymają kogoś to człowiek musi udowadniać że jest niewinny co jest pojebane.