Wydaje mi się ,że te sprawy są ze sobą mocno połączone.
Ludzie używali komunikatora pisali wszystko myśląc ,że wiadomość zostanie usunięta z serwerów a była zachowana i tym samym praktycznie potopili się na tym co robili .
EncroChat, czyli "telefon dla przestępców"
EncroChat przypominał smartfona, ale nie miał kamery, mikrofonu, odbiornika GPS, wejścia na kartę SIM. Chroniło to użytkowników przed podsłuchem i namierzeniem. Wiadomości wymieniane między urządzeniami były natomiast w pełni szyfrowane.
Urządzenie nazywane "telefonem dla przestępców" kosztowało tysiąc euro. Płacić trzeba było też za zdalne wsparcie, m.in. czyszczenie pamięci. W okolicach 2019-2020 roku EncroChatem zainteresowali się policjanci z kilku europejskich państw. Powód był prozaiczny: coraz częściej znajdowali te urządzenia w domach przestępców.
Europejskim służbom udało się namierzyć serwery i przełamać zabezpieczenia, dzięki czemu zyskały dostęp do zaszyfrowanych wiadomości. W czerwcu 2020 roku właściciele firmy zorientowali się, że doszło do włamania. Zamknęli działalność, a w ostatniej wiadomości polecili użytkownikom wyrzucić urządzenia.
To jednak nie zamknęło sprawy, bo służby zaczęły analizować przechwycone rozmowy. W połowie 2023 roku Europol podsumował, że dzięki tej analizie udało się zatrzymać w różnych krajach ponad 6,5 tys. przestępców i
zabezpieczyć blisko miliard euro.
Według ich relacji polska prokuratura również uzyskała dostęp do zaszyfrowanych wiadomości i właśnie dzięki temu zdobyła dowody obciążające szefa poznańskich kiboli.