Analiza kursów Betsafe - UFC Fight Night: Teixeira vs. Saint Preux

Szady

MMARocks
Cohones



Sara McMann vs. Amanda Nunes



W jedynej walce kobiet gali UFC Fight Night 73, zmierzą się ze sobą Sara McMann oraz Amanda Nunes. Kurs na tę drugą wynosi 2.95. Sara jest faworytką "wycenioną" na 1.40. Zacznijmy może od Analizy Amandy.

W parterze radzi sobie średnio. Co prawda ładnie obaliła, a później przeszła gardę Sheili Gaff, ale Gaff to większa stójkowiczka od Amandy i z parteru to ona nie słynie. Obalenie w walce z Cat Zingano też pośrednio można tylko na jej konto zaliczyć, bo właściwie to Cat inicjowała obalenie, ale spadła na plecy z Nunes na górze. Z większymi problemami, ale skutecznie obaliła Germainę de Randamie po czym przeszła do dosiadu i zalała z góry łokciami swą rywalkę. Sęk jednak w tym, że po raz kolejny Nunes dostała stójkowiczkę i Germaine ma takie samo pojęcie o parterze jak ona. W 2011 roku zdarzyło jej się obalić Alexis Davis, ale nie utrzymała jej długo na macie. Później Alexis odprawiła ją najdelikatniejszym ground'and'pound jakie w życiu widziałem:

no_bo_pierdolne.gif

(Chryste! Niech ktoś przerwie tę masakrę!)

Także wniosek jest jeden: zawodniczka ta nie była, nie jest i nie będzie nigdy grapplerką w pełnej krasie tego słowa. Od parteru do zapasów. Tych ostatnich jej totalnie brak. Sarah D'Alelio zdominowała ją w tej płaszczyźnie. Praktycznie jedno/dwa obalenia ustawiały całą rundę, gdyż Nunes nie umiała wstać spod Sarah. Tak samo Cat Zingano. Jak obaliła Amandę, tak siedziała na niej bez problemu bo Brazylijka nawet nie próbowała wstać czy atakować z dołu. Jest po prostu beztalenciem parterowym – i wygląda to bardzo bardzo źle w konfrontacji z McMann.

O wiele lepiej prezentuje się w stójce. Operuje mocnym uderzeniem, zwłaszcza sierpem - lubuje się w brawlu. Jednak nie jest silna fizycznie. Rywalki potrafią ją obrócić w klinczu oraz w parterze siłowo ustawić – co w walce z Sarą McMann nie wróży kolejny raz najlepiej. Używa low kicków. Dwoma niskimi kopnięciami potrafiła mocno naruszyć nogę Raqueli Pa'aluhi. Zresztą tak samo low kickami zmasakrowała nogę Shayny Baszler.

Sara McMann dała ostatnio najgorszą walkę roku, ale – bo to jest najważniejsze – nawet ta najgorsza walka z Lauren Murphy, toczyła się w parterze z Sarą na górze. Nie mniej McMann zebrała wtedy potężną ilość ciosów na głowę. Jednak nie można mówić, że McMann nie ma stójki. Sara też ma mocne ciosy. Potrafiła nimi zamroczyć Mieshę Tate:

sara_over.gif


Operuje mocnymi overhandami. Wkłada całą siłę w swoje cepy i jest to również groźna broń tej zawodniczki. Po fatalnej walce z Lauren, stoczyła bój z Mieshą. Tu już zaprezentowała się o wiele lepiej z groźniejsza rywalką niż tą, która była Murphy. Także poprzedni bój można uznać, że wtedy Sara miała regres formy. Choć przegrała w Mieshą, to obalała ją oraz trafiała w stójce. Jednak co ciekawe, przegrała ostatnią rundę po nieudanym obaleniu, po którym Tate wylądowała w górnej pozycji i... w której została już do końca. Miesha pokazała jedną z ważniejszych luk w grze Sary – jest bardzo słaba z dołu. Na szczęście tego typu dylematy nie wchodzą w grę w związku z nadchodzącym bojem. Nawet jeśli Amanda wyląduje na Sarze, to nie sądzę by miała kontrolę Mieshy, a i McMann będzie dla niej za silna.

O ile więc bardzo chciałem widzieć w Amandzie underdoga wartego grania, tak w związku z kompletnym brakiem zapasów i wyśmienitymi zapasami ofensywnymi jej rywalki, nie mogę jej polecać. Moim zdaniem będzie zamiatała matę przez trzy rundy plecami – ewentualnie zostanie skończona ciosami. W grapplingu panuje zbytnia dysproporcja umiejętności bym mógł polegać tylko na stójce Amandy Nunes, a i tak to nie jest Joasia Jędrzejczyk by miała boks na jakimś niewiarygodnie wysokim poziomie. Nunes jest niebezpieczna w pierwszych minutach walki, ale później traci rezon. Niestety, ale tym razem w walce kobiet zostaję przy faworytce.


Michael Johnson - Beneil Dariush



Michael Johnson skrzyżuje rękawice z Beneilem Dariushem. Będzie to walka o przekroczenie bram ścisłej czołówki dywizji lekkiej. Który z zawodników okaże się lepszy? Zacznijmy od Beneila.

Po świetnym debiucie z Charliem Brennemanem w UFC, zawodnik ten zaliczył wpadkę z Ramseyem Nijemem, następnie powrócił na zwycięski szlak poddając Tony'ego Martina i dopisał kolejne zwycięstwo do swojego bilansu walk poprzez zwycięstwo decyzją z Carlosem Diego Ferreirą. Później zanotował wygrane z Daronem Cruickshankiem i Jimem Millerem.

Dariush ma bazę w BJJ. Na ziemi czuje się jak ryba w wodzie. Co ciekawe Beneil, mimo źródeł z jiu-jitsu, nie boi się zadawać ciosów będąc z góry w parterze, pokazując całkiem ciekawe ground’and’pound. Ma dobrą kontrolę, płynnie przechodzi pozycje – nie panikuje, gdy przyjmie kilka ciosów, tylko konsekwentnie realizuje swój plan. Nie jest zawodnikiem, który zamierza zależeć przeciwnika i wygrać walkę na punkty, tylko stara się kończyć rywali przed czasem – czy to poprzez ciosy czy szukając poddania. Jednak również i on czasem potrafi być ofiarą swej kreatywności. Po zainicjowaniu latającego kolana, dał się złapać uderzeniem, a później został zasypany ciosami Nijema, ostatecznie przegrywając walkę przez TKO.

Więcej szczęścia miał w boju z Tonym Martinem. Po przegranej pierwszej rundzie, wykorzystał to, że Martin dość mocno opadł z sił. Ciągły atak spompował go tak, że w drugiej odsłonie pojedynku jego kombinacje były dwa razy wolniejsze a sam zawodnik zaczął się poruszać ociężale na nogach. Nie była to więc wygrana w ładnym stylu, a raczej wykorzystanie niedyspozycji lepszego rywala.

Dariush ma relatywnie ułożony i spokojny boks, jednak gardy często nie trzyma porządnie. Często stara się łapać za kark swych rywali, ale zarówno w walce z Martinem jak i Charliem Brennemanem jedynie dodatkowo obrywał starając się wdrożyć tę technikę do walki. Zdawało się, że wyeliminował tę wadę ze swojej gry stójkowej, jednak w trzeciej rundzie ostatniej walki z Diego Ferreirą ponownie szukał tajskiego klinczu, przez co niepotrzebnie się otwierał:

gif1-darnio.gif


Mam wrażenie, że tego błędu Dariush już nigdy nie wyeliminuje ze swojej gry.

Beneil ma solidne zapasy. Potrafi dynamicznie zanurkować w nogi, ale też stosuje rzuty i wycinki. Ma też dość dobrą kontrolę w pozycjach dominujących w parterze.

Dariush potrafi też ładnie bronić obaleń, co pokazał m.in. w boju z Tonym Martinem, który miał spore problemy z przeniesieniem walki do parteru. Również Diego Ferreira nie mógł sprowadzić walki na ziemię - starał się to zrobić pod siatką oktagonu, jednak "Benny" skutecznie odwrócił pozycję i zerwał klincz.

Co wiemy o rywalu?

Michael Johnson od czasu uczestnictwa w TUF-ie 12 oraz związania się z UFC, nie był zbyt wielkim nazwiskiem w organizacji. Po pokonaniu nie wybijającego się w tamtym czasie niczym szczególnym Tony'ego Fergusona oraz Danny'ego Castillo, zaliczył dwie porażki z rzędu. Pierwszą z Mylesem Jurym, a drugą z Rezą Madadim. Jednak od tego czasu zawodnik z Missouri znacząco podwyższył swe umiejętności zwłaszcza w płaszczyźnie stójkowej. Bardzo ładnie punktował Joego Lauzona. Jednak dopiero znokautowanie Gleisona Tibau dało mu pewnego rodzaju sławę. Wtedy właśnie zaczęto więcej mówić się o stójce Michaela i jego potężnym ciosie. Kolejna walka Michaela była z Melvinem Guillardem. Tutaj również pokazał swoje podszlifowane stójkowe umiejętności.

mel_mel.gif


Największe wrażenie na obserwatorach sceny MMA zrobiła jego ostatnia walka, kiedy wypunktował na pełnym dystansie Edsona Barbozę.

Teraz nasuwa się pytanie - czy Johnson da radę błyszczeć na tle Beneila tak samo jak to miało miejsce w poprzednich starciach? Jest na to szansa. "The Menace" ma świetne defensywne zapasy, więc Dariush może mieć problem z przeniesieniem walki do płaszczyzny, w której powinien mieć wyraźną przewagę - mimo zapewnień Johnsona o poprawie swojego BJJ. Jest więc spora szansa na długie wymiany w stójce. W tej płaszczyźnie Dariush potrafi być kreatywny, jednak jego rywal będzie miał przewagę szybkości i siły uderzenia. Beneil przegrywał już przez techniczny nokaut z przeciętnym Ramseyem Nijemem, więc porażka w podobny sposób z Johnsonem nie powinna nikogo dziwić. Kursy podzielone prawidłowo.


Frankie Saenz vs. Sirwan Kakai



W pierwszej walce karty wstępnej, transmitowanej na Fox Sports 2, Frankie Saenz podejmować będzie Sirwana Kakaiego. Starcie to jest ciekawe z punktu widzenia kuponów, gdyż kurs na Sirwana wynosi 2.10, a na Frankiego aż 1.73 - jest więc z czego wybierać!

Frankie występował jako spory underdog (3.25) w starciu z Iurim Alcantarą. Jednak bez większych trudności zgarnął jednogłośną decyzję na swoje konto. Wszystko za sprawą zapasów. I to nawet nie to, że ma je na jakimś wybitnym poziomie, ale po prostu kiedy musi - idealnie je wykorzystuje. Saenz jest dobrym zapaśnikiem, ale tylko dobrym. Na młodszego z braci Alcantara wystarczyło. Jego przepis na sukces to właśnie aktywna (ale też bez przesady) stójka i mieszanie jej z obaleniami. Przeciwnik nigdy nie może być pewny czy tym razem Frankie zaatakuje nogę czy pójdzie kombinacja bokserska. Zawodnik ten na dodatek posiada naturalny luz. Nie jest sztywny. Jest po prostu dobrym rzemieślnikiem. Jednak po drugiej stronie oktagonu stanie równie dobry rzemieślnik, który w swym ostatnim boju, pokonał Danny'ego Martineza.

Sirwan Kakai – bo o nim tu mowa – ma dopiero 25 lat i 14 walk na koncie. W UFC zadebiutował ze wspomnianym Martinezem i wygrał z nim jednogłośną decyzją.

Kakai prowadził w zasadzie taką samą walkę jaką prowadził Saenz z Alcantarą – jednak z pewnymi różnicami. Frankiemu lepiej szło w zapasach (efektywniej obalał), a Sirwanowi lepiej szło w stójce (znokadaunował Martineza i go punktował). Poza tymi małymi różnicami, te walki wyglądały dosyć podobnie. Dociskanie rywala do siatki, czasem obalenie, czasem ciosy w stójce wchodziły. Obaj są dobrymi rzemieślnikami w MMA. Obaj tak samo wisieli na rywalu, gdy mieli go przy siatce – męczyli go w stylu Claya Guidy.

kakai_clay.gif


W pewnym więc sensie, są bardzo do siebie podobni stylowo. Kakai jednak więcej obrywał, ale można to wytłumaczyć tym, że Danny Martinez był o wiele agresywniejszym przeciwnikiem niż pasywny wtedy Iuri Alcantara.

Wcześniej Kakai starał się o udział w TUF-ie 18, ale w rundzie eliminacyjnej, został pokonany przez Chrisa Beala. Było to dwa lata temu. Przez te dwa lata Sirwan zaliczył spory progres, trenując w American Top Team. Szwed ma świetne kolana z klinczu, którymi co chwilę trafiał Martineza. Frankie musi uważać na ten element gdy nastąpi zwarcie.

kakaikolana.gif


Ciężko powiedzieć który z nich będzie miał przewagę i gdzie. Wcale nie jest powiedziane, że Saenz będzie trochę lepszy w zasapach, a Kakai na nogach. Obaj są tak samo dobrzy w pozostałych płaszczyznach walki. Nie mniej to Frankie wydaje się być zawodnikiem minimalnie lepszym, jednakże obaj są tak blisko siebie, że równie dobrze można stawiać na underdoga Kakaiego. Pick'em nie kursowo, ale po prostu w zestawieniu. Nie ma tu wyraźnego faworyta, ani underdog nie przedstawia sobą szczególnych cech, które mogłyby mu pomóc w walce z faworytem. Na papierze bardzo wyrównana walka, a jak w oktagonie? Przekonamy się już w niedzielę.
 
Last edited by a moderator:

Szady

MMARocks
Cohones
ale johnson jest ciekawy za 1.65. darek umrze
No, boję się tego. I jest to bardzo prawdopodobne. Michael ma znakomite defensywne zapasy, przez co walka będzie raczej na pewno większość czasu toczyć się w stójce i swoim kowadełkiem Johnon jak najbardziej może trafić.
 
Last edited:

Puczi

Dobry człowiek
Johnson od 1.60 w górę jest grywalny. Jeśli dojdzie do 1.70, to na pewno postawię. Swoją drogą OSP zajebie Glovera.
 

Swebs

ONE FC
Middleweight
Ta Teixeira powinien to ugrać :) jego prędzej widzę z uniesioną ręką , doświadczenie powinno zrobić swoję :)
 

Cloud

UFC
Heavyweight
Cohones
MMARocks
Nie wierzę i nigdy nie wierzyłem w Johnsona. Dla mnie kupon na Dariusha.
 

Puczi

Dobry człowiek
Nie wierzę i nigdy nie wierzyłem w Johnsona. Dla mnie kupon na Dariusha.

:boystop:
Barboza zjechany jak gówno, Melvin rozjebany w pizdu, Tibau do dzisiaj liczy gwiazdki, a Ty stawiasz na Beneila? Cruckenshanka rozjebał, ale Johnson wygra :tiphatb:
 

Cloud

UFC
Heavyweight
Cohones
MMARocks
Barboza zjechany jak gówno, Melvin rozjebany w pizdu, Tibau do dzisiaj liczy gwiazdki, a Ty stawiasz na Beneila? Cruckenshanka rozjebał, ale Johnson wygra :tiphatb:

No i? Tak jakby kiedykolwiek w jakimkolwiek wszechświecie taka wyliczanka miała jakikolwiek sens i się sprawdzała :tiphatb:
 

user_usunięty

UFC
Middleweight
Po ostatniej walce cruickshanka coraz mniej widzę szanse Darona.Z Millerem ładnie zawalczył,ale tutaj będzie trudniej o obalenie
 

Cloud

UFC
Heavyweight
Cohones
MMARocks
Sporo kasy stawianie przeciwko Johnsonowi dał mi rok 2013, kiedy nie mogłem wręcz uwierzyć, że Reza Madadi był underdogiem. Wszedłem w Rezę jak w masło. Od tego czasu Michał poszedł mocno do przodu i progres jest niesamowity w jego przypadku. Na pewno już nie odważę się stawiać przeciwko niemu grubo, ale małe sumy, czemu nie. To też nie tak, że staje przeciwko ogórowi do nabicia bilansu. Dariush jest zawsze groźnym zawodnikiem i po prostu nie widzę powodów do oburzania. Chcesz stawiać Johnsona to stawiaj @Puczi, ja natomiast nie uważam, że jest "aż takim" faworytem i tyle.
 

Puczi

Dobry człowiek
Dariush jest zawsze groźnym zawodnikiem i po prostu nie widzę powodów do oburzania. Chcesz stawiać Johnsona to stawiaj @Puczi, ja natomiast nie uważam, że jest "aż takim" faworytem i tyle.

Ale... jak to... pewniaczek... lokata :(
 

Rades

Shark Fights
Welterweight
Dziwna walka niby Johnson wydaje się być stylistycznym koszmarem dla benka dobry striking i obrona obaleń może się mylę ale szczęka Dariusha do najtwardszych nie należy ale z drugiej strony chwila nieuwagi i Menace będzie klepał
 

Puczi

Dobry człowiek
OSP pograny, Johnsona pewnie też rzucę. Szkoda Brunsona, bo wystartował z 1.55 :<
 

DamiannN

Maximum FC
Super Heavyweight
OSP !!!
Zastanawiam sie na Alvey-Brunson. Jedyna szansą Sama jest nokaut i cos czuje ze moze go trafic gdzie w 3 rundzie
 

Pietagoras

PRIDE FC
Heavyweight
Hall ? :D cmon
Nie no powo :)

Ja puściłem OSP na singlu i to raczej wszystko z tej gali chyba ,że kurs na Johnsona pójdzie do góry jakoś znacznie.

Hall wypyka decyzję, zobaczysz ;)
EDIT: Ja z kolei mam przeczucie, że Glover ogarnie. OSP nie ma zapasów Davisa, a Brazylijczyk boksować umie. Do tego kusi mnie Johnson by KO
 
Last edited:
Top