Absurdy poprawności politycznej.

::jondance::
HHnAfZiWcAMiFLU
 
Kiedy ciągle słyszysz, że żyjesz w wolnym i demokratycznym kraju, a komuna i zamordyzm to u ruskich...

...po czym budzisz się rano w państwie, w którym musisz dostać oficjalną zgodę od jakiegoś komisarza żeby móc przeganiać niedźwiedzie ze swojego podwórka.


tenor.gif
Czyli mamy opcje:
1. Nie wydajemy prawa ścisłej ochrony gatunkowej (odnosząc się akurat do tego przykładu, ale można tu dowolne prawo podciągnąć). Róbta co chceta.
2. Wydajemy prawo ale przestrzegamy go na zasadzie raz tak, raz nie, widzimisię.
3. Wydajemy prawo, działamy w jego określonych ramach, a jeśli jest potrzeba, wydajemy odstępstwa.

Hur dur komisarze i kontrola. Zawsze można mieszkać w domku z gówna w Afryce, tam porządek prawny jest jak w przykładzie nr 1 i 2.
 
Czyli mamy opcje:
1. Nie wydajemy prawa ścisłej ochrony gatunkowej (odnosząc się akurat do tego przykładu, ale można tu dowolne prawo podciągnąć). Róbta co chceta.
2. Wydajemy prawo ale przestrzegamy go na zasadzie raz tak, raz nie, widzimisię.
3. Wydajemy prawo, działamy w jego określonych ramach, a jeśli jest potrzeba, wydajemy odstępstwa.

Hur dur komisarze i kontrola. Zawsze można mieszkać w domku z gówna w Afryce, tam porządek prawny jest jak w przykładzie nr 1 i 2.
Idealny post kogoś z dużego miasta co dzikie zwierzęta widzi tylko na ekranie korpokomputera :beczka:

Zobacz sobie ile na tej stronie jest newsów o wilkach i niedźwiedziach. Nigdy jeszcze tak nie było, a wiesz dlaczego tak się dzieje?

Nie dlatego, że "ludzie wchodzo" na terytorium zwierząt tylko dlatego, że rzeczywistość kreują prawa, które ustanawiają tacy właśnie oświeceni jak Ty :DC:
 
Kiedy ciągle słyszysz, że żyjesz w wolnym i demokratycznym kraju, a komuna i zamordyzm to u ruskich...

...po czym budzisz się rano w państwie, w którym musisz dostać oficjalną zgodę od jakiegoś komisarza żeby móc przeganiać niedźwiedzie ze swojego podwórka.



Gdyby była wolna ręka to wszystkie niedźwiedzie w Bieszczadach skończyłyby jako futra.

@Uller słusznie napisał że albo mamy prawo i je stosujemy albo nie.

(Tak, pochodzę z dużego miasta :lol: )
 
Tak samo jest z pozwoleniem na wycinkę drzewa, mi kiedyś przechylało się na dach i teoretycznie też powinno się wystąpić o pozwolenie co jest absurdalne na ogrodzonej działce ale w praktyce po prostu je ściąłem i nic się nie stało
 
Gdyby była wolna ręka to wszystkie niedźwiedzie w Bieszczadach skończyłyby jako futra.

@Uller słusznie napisał że albo mamy prawo i je stosujemy albo nie.

(Tak, pochodzę z dużego miasta :lol: )
No właśnie. Wybacz, ale jak czytam takie rzeczy to ogarnia mnie pusty śmiech.

Wiadomo, bo w Bieszczadach mieszkają dzikie ludy, które tylko czekają aż będą mogli zabić wszystkie niedźwiedzie na futra :śmiech:

Tu nawet nie jest mowa o odstrzale, a o odstraszaniu.

Ja rozumiem, że to łatwo i wygodnie pisać "albo mamy prawo i je przestrzegamy" albo "uga buga Afryka chatki z gówna" z perspektywy wygodnego biura w korpo, popijając jakąś pyszną latte, ale wiesz, tu chodzi o ludzkie życie.

Tak średnio mieć matkę, ojca, siostrę albo dziecko rozszarpane przez niedźwiedzia lub wilki i później się z tym uporać.
No, ale rozumiem, trudno się z czymś takim identyfikować z wygodnego fotela obrotowego :lol:

Ale wiadomo, masz siedzieć i czekać aż komisarz wyda pozwolenie na odstraszanie bo inaczej futra i chatki z gówna :śmiech:

Bo nie można pójść po rozum do głowy i coś zmienić lub poprawić, nieeee, trzeba się trzymać prawa, które napisał kiedyś jakiś jajogłowy i chuj :redford:
 
Idealny post kogoś z dużego miasta co dzikie zwierzęta widzi tylko na ekranie korpokomputera :beczka:

Zobacz sobie ile na tej stronie jest newsów o wilkach i niedźwiedziach. Nigdy jeszcze tak nie było, a wiesz dlaczego tak się dzieje?

Nie dlatego, że "ludzie wchodzo" na terytorium zwierząt tylko dlatego, że rzeczywistość kreują prawa, które ustanawiają tacy właśnie oświeceni jak Ty :DC:
Tyle, że mój post nie był o niedźwiedziach. To nie była opinia o konkretnym przepisie tylko o podejściu do stosowania przepisów.
 
No właśnie. Wybacz, ale jak czytam takie rzeczy to ogarnia mnie pusty śmiech.

Wiadomo, bo w Bieszczadach mieszkają dzikie ludy, które tylko czekają aż będą mogli zabić wszystkie niedźwiedzie na futra :śmiech:

Tu nawet nie jest mowa o odstrzale, a o odstraszaniu.

Ja rozumiem, że to łatwo i wygodnie pisać "albo mamy prawo i je przestrzegamy" albo "uga buga Afryka chatki z gówna" z perspektywy wygodnego biura w korpo, popijając jakąś pyszną latte, ale wiesz, tu chodzi o ludzkie życie.

Tak średnio mieć matkę, ojca, siostrę albo dziecko rozszarpane przez niedźwiedzia lub wilki i później się z tym uporać.
No, ale rozumiem, trudno się z czymś takim identyfikować z wygodnego fotela obrotowego :lol:

Ale wiadomo, masz siedzieć i czekać aż komisarz wyda pozwolenie na odstraszanie bo inaczej futra i chatki z gówna :śmiech:

Bo nie można pójść po rozum do głowy i coś zmienić lub poprawić, nieeee, trzeba się trzymać prawa, które napisał kiedyś jakiś jajogłowy i chuj :redford:
1000026716.jpg

Oni wiedzo lepiej szurze :jarolaugh:
 
Tyle, że mój post nie był o niedźwiedziach. To nie była opinia o konkretnym przepisie tylko o podejściu do stosowania przepisów.
No dobra, stosowanie to jedno, akurat do tego się nie odnosiłem.

Moja szydera była z tego, że w wolnym państwie w ogóle jest taka sytuacja, że zwierzęta wchodzą Ci na podwórko, pod dom a Ty musisz siedzieć w oknie i czekać aż jakiś urzędas skądśtam wyda Ci pozwolenie na odstraszanie ich :beczka:
 
No dobra, stosowanie to jedno, akurat do tego się nie odnosiłem.

Moja szydera była z tego, że w wolnym państwie w ogóle jest taka sytuacja, że zwierzęta wchodzą Ci na podwórko, pod dom a Ty musisz siedzieć w oknie i czekać aż jakiś urzędas skądśtam wyda Ci pozwolenie na odstraszanie ich :beczka:
W terminie urzędowym 30 dni, bo to trzeba na spokojnie.

:juanlaugh:
 
Dobrze misiaczki (pun intended), bo widać pojawiają się nowi dalej nie kumający. W mojej wcześniejszej wypowiedzi autor miał na myśli, że stosujemy się do obowiązujących praw, uwzględniając ewentualnie odstępstwa w nich zawarte, jeżeli jakiś odstępstw nie ma, a są potrzebne to je wydajemy. Natomiast osobną kwestią jest to czy dane prawo jest dobre, czy złe. Jeżeli jest złe to się je powinno zmienić. Natomiast brak praw lub ich wybiórcza interpretacja jest na poziomie ludzi mieszkających w lepianakach z gówna. W wypowiedzi autorowi nie chodziło o obronę niedźwiedzi, wilków, czy rzekotek zielonych.
 
Dobrze misiaczki (pun intended), bo widać pojawiają się nowi dalej nie kumający. W mojej wcześniejszej wypowiedzi autor miał na myśli, że stosujemy się do obowiązujących praw, uwzględniając ewentualnie odstępstwa w nich zawarte, jeżeli jakiś odstępstw nie ma, a są potrzebne to je wydajemy. Natomiast osobną kwestią jest to czy dane prawo jest dobre, czy złe. Jeżeli jest złe to się je powinno zmienić. Natomiast brak praw lub ich wybiórcza interpretacja jest na poziomie ludzi mieszkających w lepianakach z gówna. W wypowiedzi autorowi nie chodziło o obronę niedźwiedzi, wilków, czy rzekotek zielonych.
Tylko winny się tłumaczy :einsteinsmoke:
 
Kiedy ciągle słyszysz, że żyjesz w wolnym i demokratycznym kraju, a komuna i zamordyzm to u ruskich...

...po czym budzisz się rano w państwie, w którym musisz dostać oficjalną zgodę od jakiegoś komisarza żeby móc przeganiać niedźwiedzie ze swojego podwórka.


tenor.gif
Gdyby była wolna ręka to wszystkie niedźwiedzie w Bieszczadach skończyłyby jako futra.

@Uller słusznie napisał że albo mamy prawo i je stosujemy albo nie.

(Tak, pochodzę z dużego miasta :lol: )
Czyli mamy opcje:
1. Nie wydajemy prawa ścisłej ochrony gatunkowej (odnosząc się akurat do tego przykładu, ale można tu dowolne prawo podciągnąć). Róbta co chceta.
2. Wydajemy prawo ale przestrzegamy go na zasadzie raz tak, raz nie, widzimisię.
3. Wydajemy prawo, działamy w jego określonych ramach, a jeśli jest potrzeba, wydajemy odstępstwa.

Hur dur komisarze i kontrola. Zawsze można mieszkać w domku z gówna w Afryce, tam porządek prawny jest jak w przykładzie nr 1 i 2.

Kurwa, czytaliście to? Andrzej ma rację.
Wydana decyzja RDOŚ pozwala mieszkańcom i służbom na legalne reagowanie w sytuacjach zagrożenia życia oraz mienia.
Teraz mogę przeganiać niedźwiedzia jeśli zagraża mojemu życiu!! Ale super!
Ja pierdole, kurwa mać, bez pozwolenia to jak w afryce!! :beczka:
 
Ale widać, że u nas jeszcze nie jest najgorzej z tą podległością państwu :awesome:



Właśnie o co z tym chodzi. Ktoś wybula 40k na zabieg, którego zamiennikiem jest zeżarcie opakowania leków na sen

GDZIE LOGIKA?

Czy ktoś chce mi powiedzieć, że te wyzwolone lewary jednak boją się, że po śmierci mogą mieć za samobójstwo jakieś problemy? No bo przecież jak ktoś ci wprowadzi truciznę do organizmu na twoje życzenie, to nie samobójstwo? :lol:
 
Back
Top