Żymianie vs Iran

1000055745.jpg
 
kakao.JPG


dobry sprzedawczyk, sunnici nie chcą szyitów

Choć oficjalnie nawoływał do pokoju, za kulisami dążył do wojny. Według najnowszych doniesień to Mohammed bin Salman, następca tronu Arabii Saudyjskiej i właściciel klubu Newcastle United, odegrał kluczową rolę w przekonaniu Donalda Trumpa do ataku na Iran. Oto co wiadomo.
Jak informuje "The Washington Post", powołując się na ustalenia cytowane przez włoski dziennik "Corriere della Sera", saudyjski książę prowadził w ostatnim miesiącu intensywną kampanię nacisków na prezydenta USA. W serii poufnych rozmów telefonicznych Mohammed bin Salman miał argumentować, że bierność Zachodu doprowadzi do katastrofy.


Z ujawnionych informacji wynika, że argumentacja księcia była jednoznaczna: "Iran stanie się silniejszy i bardziej niebezpieczny, jeśli Stany Zjednoczone nie zaatakują teraz". To stanowisko stoi w jaskrawej sprzeczności z oficjalnym przekazem płynącym z Rijadu. Publicznie książę deklarował chęć dyplomatycznego rozwiązania sporu i zapewniał, że terytorium Arabii Saudyjskiej nie posłuży jako baza do agresji.

Rzeczywistość miała być jednak inna. Książę miał lobbować nie tylko u samego Trumpa, ale również u innych wysokich rangą urzędników amerykańskich, dążąc do pełnej mobilizacji militarnej USA przeciwko Teheranowi.

Książę, Newcastle i mistrzostwa świata​

Sytuacja zaostrzyła się po irańskim odwecie, w wyniku którego zaatakowane zostały amerykańskie bazy wojskowe na terenie Arabii Saudyjskiej. W odpowiedzi na te wydarzenia Donald Trump ponownie skontaktował się z saudyjskim następcą tronu.

Prezydent USA miał zapewnić księcia o "pełnym wsparciu" dla wszelkich działań podejmowanych przez Rijad. Według portalu arabnews.com Trump poparł kroki mające na celu przeciwdziałanie "irańskim naruszeniom, które podważają bezpieczeństwo i stabilność regionu".


Rola Mohammeda bin Salmana budzi emocje nie tylko w świecie wielkiej polityki, ale i sportu. Książę od 2021 r. jest właścicielem Newcastle United. Pod jego rządami klub, kupiony za 350 mln euro, miał stać się europejską potęgą. Obecnie drużyna przygotowuje się do starcia w 1/8 finału Ligi Mistrzów przeciwko Barcelonie.

Jednak podczas gdy klub święci triumfy, irański sport pogrąża się w kryzysie wywołanym bombardowaniami USA i Izraela. Udział reprezentacji Iranu w mundialu stanął pod wielkim znakiem zapytania. Irańczycy mieli rozgrywać swoje mecze grupowe w Kalifornii i Waszyngtonie, jednak obecna sytuacja polityczna może to uniemożliwić.
 
w końcu jakieś dobre informacje, oby się potwierdziło


Czy ja wiem czy dobra? Pamiętam jak albo chcieli nam wcisnąć, albo my się chcieliśmy prosić o tą ich kopułę, na szczęście nic z tego nie wyszło bo widać że to gówno nie jest tak niezawodne.

Ciekawe jak w razie potrzeby spisze się nasza przestarzała tarcza antyrakietowa :beczka: a to kurestwo jest dość blisko mnie..
 
Czy ja wiem czy dobra? Pamiętam jak albo chcieli nam wcisnąć, albo my się chcieliśmy prosić o tą ich kopułę, na szczęście nic z tego nie wyszło bo widać że to gówno nie jest tak niezawodne.

Ciekawe jak w razie potrzeby spisze się nasza przestarzała tarcza antyrakietowa :beczka: a to kurestwo jest dość blisko mnie..
Chyba nie zrozumiałeś intencji mojego wpisu.
 
Ciekawe jak w razie potrzeby spisze się nasza przestarzała tarcza antyrakietowa :beczka: a to kurestwo jest dość blisko mnie..
No jak ? Najpierw zobaczysz błysk, potem usłyszysz huk.

Potem juz tylko na cohones będziemy komentować że był taki krecik kiedyś a na polityce będą lecieć chuje na Kosiniaka i Kamysza bo obaj napiszą na twitterze że im przykro
 
Last edited:
Back
Top