Ale w lesie już może nie być po co, jak sam napisałeś.
Ja tam z wilkami nie biegam, ale tak jak piszesz, pożerają słabe i chore, ale jak nie odstrzelisz to się rozmnożą i zeżrą wszystko w swojej okolicy i będzie buba.
Znowuż jak odstrzelisz za dużo to roślinożerne bez drapieżników zeżrą wszystko co zielone wokół i znowu będzie buba.
Regulacja populacji była dobra z założenia. Nie wiem jak jest w praktyce bo te bimbrowe leśne dziadki to do siebie strzelają zamiast do wilków.
Natomiast, no są rzeczy, których tak łatwo się nie da przeskoczyć i ustalić arbitralnie, np. z wilkami, że jak nie znajdą psa to mają wracać do lasu, mogą nie posłuchać