Zajebiście mnie cieszy, że...

Jutro z rana pójde se na grzyby :bleed:
No i chuj. Grzybów kurwa ni chuja, kurwa 3 godzinki szukania, jeden podgrzybek reszta jebańce same, kurwa nawet w takich miejscach, w których ZAWSZE no kurwa awsze są DZISIAJ CHUJ. Na dodatek pełno wycinek, trakorów, a że się rano spieszyłem, nie zrzuciłem balastu w domu musiałem łamać się w lesie. No kurwa ja po kieszeniach, a tu żadnej chusteczki. Mówie pierdole, ide se pod dęba, złamałem się konkretnie aż duma mnie naszła. Kilka liści i dupa czysta.
 
Piękna pogoda, rower, ćwiczenia na świeżym powietrzu, potem browarek i zabawa z synkiem:) ah piękny weekend się zapowiada!
 
Szczęście w nieszczęściu : dostałem dziś podwyżkę a żona kupiła mi 7 browarów żebym się napil, bo jutro już polecę po antybiotyk
 
Kurwa, zajebiście cieszy mnie, że juro jestem ostatni dzień w pracy i idę zarabiać na dzień dobry 50% większe $$$ niż mam teraz, ale jak sobie pomyślę że muszę się pożegnać z zajebistymi ludźmi z którymi człowiek pracowała tyle miesięcy to aż pęka serducho.
 
Zajebiście mnie cieszy, że w końcu udało mi się spędzić na (kończącym się) urlopie jeden dzień kiedy NIC nie musiałem. Dzień na totalnym relaksie z żoną i córą, a teraz wieczorne drinkowanie. Tak niewiele potrzeba do szczęścia
 
Back
Top