Zajebiście mnie cieszy, że...

Podpucha. Chodzi o dredy :awesome:
Żeby nie było offtopu. Cieszy mnie, że mimo roboty fizycznej, zapierdalania na rowerze lub na piechotę po 10 km do niej, jedzenia 3 razy dziennie, nie spadł mi ani kilogram wagi. Widocznie jest to naturalna waga mojego organizmu i z tego można powoolutku coś budować.
Też jestem naturalnym ciężkim, jak Hunto.
 
Też jestem naturalnym ciężkim, jak Hunto.
Spoko widać po palach Twoich, że mają więcej BF niż cały ja ;)
Teraz poważnie. Chodzi o to, że wiesz chuja kalorii jem, bo zazwyczaj obiad to coś więcej niż kanapeczki z serem i szynką i waga stoi. Widocznie to już mięsień musi być. Ty pewnie też jakbyś nie wpierdalał jak niedźwiedź to waga ani rusz u Ciebie, wierzę :lol:
 
Spoko widać po palach Twoich, że mają więcej BF niż cały ja ;)
Teraz poważnie. Chodzi o to, że wiesz chuja kalorii jem, bo zazwyczaj obiad to coś więcej niż kanapeczki z serem i szynką i waga stoi. Widocznie to już mięsień musi być. Ty pewnie też jakbyś nie wpierdalał jak niedźwiedź to waga ani rusz u Ciebie, wierzę :lol:
No ja malutko jadlem przez pare miesięcy w 2015 i stala.
 
Ze mam UFC, WSOF i One FC za darmo i na zywo w Viasat Sport :)
Wczesniej bylo z odtworzenia na drugi-trzeci dzien. Sztos!
 
Że mijałem dzisiaj typów wracających z jakiejś manifestacji antyimigranckiej i ciesze sie ze etap łażenia na bezsensowne manifestacje mam za sobą :)
 
że nie oglądałem wczoraj meczu gwiazd NBA. Strata czasu, sam wynik to potwierdza. Jak dobrze już nie interesować się takim cyrkiem.
 
Że dwóch prowadzących wyraziło zgodę na chodzenie na dane zajęcia, chociaż nie mogłem się zapisać już w USOS. Stabilizuje się sytuacja. Jeszcze tylko parę miesięcy i nara studia :boystop:
 
Ze wygrałem bitwę z dobrymi radami otoczenia pt. traktuj dziecko jak tucznika i pakuj na siłę kaszke z cukrem na mleku czy zupki ze słoika bo umrze z głodu. Dzięki temu dwuletnia cora je od dłuższego czasu razem z nami sama sztuccami różnorakie potrawy, a dzisiaj z zapałem zjadła miche tagliatelle z kurczakiem, suszonymi pomidorami i szpinakiem. Ważne żeby nie poddawać się presji otoczenia :)
 
Ze wygrałem bitwę z dobrymi radami otoczenia pt. traktuj dziecko jak tucznika i pakuj na siłę kaszke z cukrem na mleku bo umrze z głodu. Dzięki temu dwuletnia cora je od dłuższego czasu razem z nami sama sztuccami różnorakie potrawy, a dzisiaj z zapałem zjadła miche tagliatelle z kurczakiem, suszonymi pomidorami i szpinakiem. Ważne żeby nie poddawać się presji otoczenia :)
moja mala pije do dzisiaj mleko przed snem, a sztuccami juz operuje od pierwszego razu kiedy je dostala w rece, mysle, ze rok miala, moze troszke ponad, ale kaszek tez nie jadala, moj syn jadl, ale wtedy to ja bylem gowniarz i do szkoly chodzilem..
 
Ze wygrałem bitwę z dobrymi radami otoczenia pt. traktuj dziecko jak tucznika i pakuj na siłę kaszke z cukrem na mleku czy zupki ze słoika bo umrze z głodu. Dzięki temu dwuletnia cora je od dłuższego czasu razem z nami sama sztuccami różnorakie potrawy, a dzisiaj z zapałem zjadła miche tagliatelle z kurczakiem, suszonymi pomidorami i szpinakiem. Ważne żeby nie poddawać się presji otoczenia :)
Ja dzieci nie mam, ale jak widzę, że ludzie faszerują dzieci "słoiczkami", które datę ważności mają do 2019 to mnie aż trzepie. Moja chrześnica ma 1,5 roku i je już bardzo dużo rzeczy. Praktycznie zje wszystko to co my jemy na obiad.
Szacun dla Ciebie za asertywność i postawienie na swoim.
 
Wróciłem z roboty, zjadłem obiad, zrobiłem sobie drzemkę, potem trening i rozciąganie. Teraz leżę sobie z książką i cohones i czekam na ligę mistrzów. Dobry dzień. Pozdro.
 
Back
Top