wzmachol
Shark Fights Lightweight
Moja obecna praca już w ogóle mi nie pozwala na coś takiego jak trening ;)

Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Note: This feature may not be available in some browsers.
Moja obecna praca już w ogóle mi nie pozwala na coś takiego jak trening ;)

A jak sobie radzisz bez trenowania?Ja oprócz pracy i trenowania czy to siłownia lub mma/boks nie potrafię się wyżyć a kontuzji coraz więcej z wiekiem acl/mcl/rozjeba bark?Urazy/kontuzje też miały na to wpływ.
Były uszkodzenia acl-a w jednym i drugim kolanie (na szczęście „tylko” naderwania), było zmiażdżenie przyczepu mięśnia, uraz ramienia.
Trenować zacząłem w kratkę, gdy zacząłem współprowadzić spawalnie. Czas na realizacje zleceń pochłaniał.
Przyszła pandemia i ograniczenia związane z limitami osób na sali. Stwierdziłem, że nie będę się zapisywać i zabierać miejsca trenującym regularnie, gdy ja mogłem wpaść np raz na 2 tygodnie.
Po jakimś czasie odwiedziłem klub. Zrzucenie rdzy. Na drugim treningu wróciłem „stary ja”, ogień, poddania jak leci.
I kontuzja kolana na sparingu
Wówczas dałem sobie spokój na dobre.
Moja obecna praca już w ogóle mi nie pozwala na coś takiego jak trening ;)
Co sie z barkiem stalo ?A jak sobie radzisz bez trenowania?Ja oprócz pracy i trenowania czy to siłownia lub mma/boks nie potrafię się wyżyć a kontuzji coraz więcej z wiekiem acl/mcl/rozjeba bark?
Cholera 40 niedługo i człowiek się sypie
![]()
Shamad Erzanukaev | MMA Fighter Page | Tapology
Shamad Erzanukaev (2-1-0) is a Pro MMA Fighter out of Warsaw, Poland and the #47th ranked Pro Mens Featherweight in Poland. View complete Tapology profile, bio, rankings, photos, news and record.www.tapology.com

Najlepsze ,że to nie na treningu tylko na mieście 2 gości miało spinę jeden dostał w czaszkę i do spania a drugi obalił mnie i skończyło się parterze co poskutkowało uszkodzeniem stożka rotatorów i znacznym stanem zapalnym.Co sie z barkiem stalo ?
Wiesz, nie chciałbym zabrzmieć jak ktoś kto „wyżej sra niż dupę ma”, ale radziłem sobie z wieloma trudniejszymi sytuacjami w życiu. Umiem się poświęcać, zrozumieć, posiadam silną wolę, kontroluje emocje.A jak sobie radzisz bez trenowania?Ja oprócz pracy i trenowania czy to siłownia lub mma/boks nie potrafię się wyżyć a kontuzji coraz więcej z wiekiem acl/mcl/rozjeba bark?
Cholera 40 niedługo i człowiek się sypie

Ja akurat należę do tych większych i bez aktywności fizycznej moja waga to około 130kg przy prawie 2 m wzrostu powoduje to ,że stawy bolą jak cholera a od zawsze byłem osobą ,która musi się sportowo wyżyć bo robota nie raz wkurwia na maxa.Wiesz, nie chciałbym zabrzmieć jak ktoś kto „wyżej sra niż dupę ma”, ale radziłem sobie z wieloma trudniejszymi sytuacjami w życiu. Umiem się poświęcać, zrozumieć, posiadam silną wolę, kontroluje emocje.
W ostatnim czasie czułem się ze sobą gorzej, bo od roku nie uczęszczam nawet na siłownie. Takiego rozbratu z aktywnością nie miałem nigdy.
W tym roku kończę 35 lat, sportowa wersja ciała to wspomnienie (należę do tych „mniejszych”), pierwszy raz wstydziłem się swojej sylwetki
Pod tym względem tęsknie za treningiem, ale problemów z wyładowaniem się nie mam ;)
Praca fizyczna, wyjazdowa, nierzadko 2- tygodniowe delegacje.
Przy takim kalendarzu chcę się tylko wrócić do kobiety, cieszyć się spokojem i nie dokładać sobie presji![]()
Jesteś zatem 2 razy większy niż ja i jeśli chodzi o samo ciało, potrzebuje ono również dwa razy więcej - odżywienia, dbałości, starań.Ja akurat należę do tych większych i bez aktywności fizycznej moja waga to około 130kg przy prawie 2 m wzrostu powoduje to ,że stawy bolą jak cholera a od zawsze byłem osobą ,która musi się sportowo wyżyć bo robota nie raz wkurwia na maxa.
Spadochroniarzem na Korsyce w tej Legi o której myślę?Jesteś zatem 2 razy większy niż ja i jeśli chodzi o samo ciało, potrzebuje ono również dwa razy więcej - odżywienia, dbałości, starań.
Wyczytałem wcześniej, że miałeś uszkodzony stożek rotatora. Nazwę to klasyką ^^ wiele dolegliwości obręczy barkowej to ten temat, które wywołują przeciążenia życia codziennego, a co dopiero bardziej wymagający tryb.
Tylko sukcesywna opieka fizjo, tak jak w przypadku podkręconych kostek, bo to będzie wracało i wkurwiało.
Też nie chcę wchodzić na grunt prywatny, psychologiczny, aczkolwiek potrzeba wyładowania skądś się bierze.
Na moim przykładzie.
Moje życie było pełne wyzwań, odpowiedzialności, ciekawości.
Trenowałem od 6-ego roku życia.
Było karate, taekwondo, kick boxing, boks, aż BJJ/grappling/mma.
Było bieganie na 200 (teraz chodzenie po 200xD), był bilard, koszykówka (grałem nawet w lidze akademickiej przy 170cm wzrostu), kayak polo i szeroko rozumiana aktywność fizyczna. Lubiłem sport, a i w każdym się odnajdywałem.
Chociaż zawsze byłem intelektualistą, byłem też spadochroniarzem w Legii, bo taki sobie obrałem kierunek i umysł dostosował się do trudów sytuacji.
Do czego zmierzam?
Nasz umysł potrzebuje bodźców do rozwoju, a także do upustu nagromadzonych „wrażeń”. Automatycznie walczymy z niedogodnościami. Trud fizyczny, bywa ujściem dla trudów psychicznych, gdyż często czyn jest bardziej wymierny niż analiza.
Do czasu, aż nie dopada nas wiek, aż zamykają nam się furtki do działań, a konieczność odpowiedzialnego działania przysłania samodbałość.
Dlatego dbajmy o siebie na poziomie samoakceptacji, analizy możliwości i sytuacji oraz przenoszenia tego na grunt codzienności, by siebie nie zawodzić.
Życzę tego każdemu, bo tylko siebie mamy zawsze i do końca :)
Bez ironii, ładnie napisane :) sam cały czas walczę z tym co napisałes na końcu. Raz lepiejz raz gorzej czesciej gorzej ale no życie ;)Jesteś zatem 2 razy większy niż ja i jeśli chodzi o samo ciało, potrzebuje ono również dwa razy więcej - odżywienia, dbałości, starań.
Wyczytałem wcześniej, że miałeś uszkodzony stożek rotatora. Nazwę to klasyką ^^ wiele dolegliwości obręczy barkowej to ten temat, które wywołują przeciążenia życia codziennego, a co dopiero bardziej wymagający tryb.
Tylko sukcesywna opieka fizjo, tak jak w przypadku podkręconych kostek, bo to będzie wracało i wkurwiało.
Też nie chcę wchodzić na grunt prywatny, psychologiczny, aczkolwiek potrzeba wyładowania skądś się bierze.
Na moim przykładzie.
Moje życie było pełne wyzwań, odpowiedzialności, ciekawości.
Trenowałem od 6-ego roku życia.
Było karate, taekwondo, kick boxing, boks, aż BJJ/grappling/mma.
Było bieganie na 200 (teraz chodzenie po 200xD), był bilard, koszykówka (grałem nawet w lidze akademickiej przy 170cm wzrostu), kayak polo i szeroko rozumiana aktywność fizyczna. Lubiłem sport, a i w każdym się odnajdywałem.
Chociaż zawsze byłem intelektualistą, byłem też spadochroniarzem w Legii, bo taki sobie obrałem kierunek i umysł dostosował się do trudów sytuacji.
Do czego zmierzam?
Nasz umysł potrzebuje bodźców do rozwoju, a także do upustu nagromadzonych „wrażeń”. Automatycznie walczymy z niedogodnościami. Trud fizyczny, bywa ujściem dla trudów psychicznych, gdyż często czyn jest bardziej wymierny niż analiza.
Do czasu, aż nie dopada nas wiek, aż zamykają nam się furtki do działań, a konieczność odpowiedzialnego działania przysłania samodbałość.
Dlatego dbajmy o siebie na poziomie samoakceptacji, analizy możliwości i sytuacji oraz przenoszenia tego na grunt codzienności, by siebie nie zawodzić.
Życzę tego każdemu, bo tylko siebie mamy zawsze i do końca :)

Bark to szmata, suki nie chce znać.Najlepsze ,że to nie na treningu tylko na mieście 2 gości miało spinę jeden dostał w czaszkę i do spania a drugi obalił mnie i skończyło się parterze co poskutkowało uszkodzeniem stożka rotatorów i znacznym stanem zapalnym.
Po kilku latach do dzisiaj mam problemy z tym barkiem.

Nie boisz się rekrutacji do kazamatów?moja waga to około 130kg przy prawie 2 m wzrostu

Czyli to mnie czeka za 22 lataA jak sobie radzisz bez trenowania?Ja oprócz pracy i trenowania czy to siłownia lub mma/boks nie potrafię się wyżyć a kontuzji coraz więcej z wiekiem acl/mcl/rozjeba bark?
Cholera 40 niedługo i człowiek się sypie

Jeszcze więcej czajnikami machaj to do 30 nie dociągniesz!Czyli to mnie czeka za 22 lata![]()

Bić się na ADCC? Z tego co wiem na ADCC się dusi lub ewentualnie zakłada dźwignie czy inne trójkąty a nie bijeI ja się z nim miałem bić na ADCC![]()

Bić się na ADCC? Z tego co wiem na ADCC się dusi lub ewentualnie zakłada dźwignie czy inne trójkąty a nie bije

Zakładam, że ten uduszony to też nie było jakieś niewiniątko.Nie ma to jak koncertowo zjebać sobie życie. Szkoda jedynie tego uduszonego chłopaka w tej sytuacji.
Można lepa na kark zajebać jeszczeBić się na ADCC? Z tego co wiem na ADCC się dusi lub ewentualnie zakłada dźwignie czy inne trójkąty a nie bije![]()
Daria Albers, co się odpaliłaJesteś zatem 2 razy większy niż ja i jeśli chodzi o samo ciało, potrzebuje ono również dwa razy więcej - odżywienia, dbałości, starań.
Wyczytałem wcześniej, że miałeś uszkodzony stożek rotatora. Nazwę to klasyką ^^ wiele dolegliwości obręczy barkowej to ten temat, które wywołują przeciążenia życia codziennego, a co dopiero bardziej wymagający tryb.
Tylko sukcesywna opieka fizjo, tak jak w przypadku podkręconych kostek, bo to będzie wracało i wkurwiało.
Też nie chcę wchodzić na grunt prywatny, psychologiczny, aczkolwiek potrzeba wyładowania skądś się bierze.
Na moim przykładzie.
Moje życie było pełne wyzwań, odpowiedzialności, ciekawości.
Trenowałem od 6-ego roku życia.
Było karate, taekwondo, kick boxing, boks, aż BJJ/grappling/mma.
Było bieganie na 200 (teraz chodzenie po 200xD), był bilard, koszykówka (grałem nawet w lidze akademickiej przy 170cm wzrostu), kayak polo i szeroko rozumiana aktywność fizyczna. Lubiłem sport, a i w każdym się odnajdywałem.
Chociaż zawsze byłem intelektualistą, byłem też spadochroniarzem w Legii, bo taki sobie obrałem kierunek i umysł dostosował się do trudów sytuacji.
Do czego zmierzam?
Nasz umysł potrzebuje bodźców do rozwoju, a także do upustu nagromadzonych „wrażeń”. Automatycznie walczymy z niedogodnościami. Trud fizyczny, bywa ujściem dla trudów psychicznych, gdyż często czyn jest bardziej wymierny niż analiza.
Do czasu, aż nie dopada nas wiek, aż zamykają nam się furtki do działań, a konieczność odpowiedzialnego działania przysłania samodbałość.
Dlatego dbajmy o siebie na poziomie samoakceptacji, analizy możliwości i sytuacji oraz przenoszenia tego na grunt codzienności, by siebie nie zawodzić.
Życzę tego każdemu, bo tylko siebie mamy zawsze i do końca :)

W sumie jeśli obracał się w takim towarzystwie to pewnie nie.Zakładam, że ten uduszony to też nie było jakieś niewiniątko.
Po prostu wiedział że taka okazja już długo sie nie powtórzy więc poszedł korzystaćNiewiniątka nie obracają się z kozojebcami a po drugie miasteczko Wilanów to jest zalążek czeczenów/rosyjskojęzycznych w stolicy tam polski rzadziej uświadczysz niż rosyjski przechodząc na klatce obok tych przybyszy.
Wynajmowałem tam kwadrat przez kilka miesięcy i balet za baletem tam trwa więc niewiniątko raczej było z tych rozrywkowych..
A to ,że udusił gościa i poszedł obrabiać dziury pannie pokazuje jakie to są zwierzęta a nawet nie bo zwierzę ma większą empatię.
Oj w tym kraju nie byłby taki pewny dobry papuga czyni cuda.Po prostu wiedział że taka okazja już długo sie nie powtórzy więc poszedł korzystać
Może być ciężko, ponieważ Shamad rzekomo wysłał wiadomość z treścią „chyba go/kogoś udusiłem”, co ma ułatwić prokuraturze stawiać zarzuty poszczególnym oskarżonym.Oj w tym kraju nie byłby taki pewny dobry papuga czyni cuda.
No to grubo.Może być ciężko, ponieważ Shamad rzekomo wysłał wiadomość z treścią „chyba go/kogoś udusiłem”, co ma ułatwić prokuraturze stawiać zarzuty poszczególnym oskarżonym.
Moje prywatne info.
Może być ciężko, ponieważ Shamad rzekomo wysłał wiadomość z treścią „chyba go/kogoś udusiłem”, co ma ułatwić prokuraturze stawiać zarzuty poszczególnym oskarżonym.
Moje prywatne info.

geniusz zbrodniMoże być ciężko, ponieważ Shamad rzekomo wysłał wiadomość z treścią „chyba go/kogoś udusiłem”, co ma ułatwić prokuraturze stawiać zarzuty poszczególnym oskarżonym.
Moje prywatne info.