Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Note: This feature may not be available in some browsers.
Ja to byłem lepszy bo mnie odrzuciły dwie psycholki jak szedłem do SOKuAle pompe mam, miałem dziś psychologa do wotow i nie zaliczyli mi xd
Bez konkretów, pierdu pierdu, profil kandydata nie pasuje. A na przygotowawcza pasował. I tak w sumie chciałem zgarnąć za 8-ke te 5,5 koła i najchętniej wydupcylbym takze jebac, odwoływać się nie będę. A mam znajomego który przechodził komisję w tym wcr kiedyś i pozytywnie. A to niezły świr i momentami zwykły pojeb. Dla pięciu osób tylko dla jednego chłopaczka zaliczyli.


Dużo - przynajmniej z mojej perpektywy laika - o taktyce na linii styku. To jest inna wojna.
Super wpis, fajnie jak ktoś napiszę z tego doświadczenia co przeżył. Czerwony beret? Poka poka poka! Miło spotkać osoby, które nadają na tych samych falach dlatego warto wychodzić z tej strefy komfortu.Ja jestem w wojsku na dobrowolnej od 17 marca i codziennie dzień w dzień robimy od 25 do 32km w tych jebanych ciężkich trzewikach, z bronią, maską, ładownicą, w hełmie i mundurze.
Jestem dokładnie w kawalerii powietrznej, wojska aerodynamiczne, czerwone berety i mamy wyśrubowane normy z WFu. Jak ktoś robi pompki zamiast drążka to ma damską ksywę.
Ogólnie to przedszkole, a nie wojsko, można się uśmiać z tekstów plutonowych, sierżantów i kaprali, jebią nas aż miło, ale teksty mają zajebiste. Przyszło nas 70 osób 17 marca, w sobotę jest przysięga i zostało nas 46. Najlepsze jest to, że specjalistyke na 11 miesięcy dostanie 9 osób w tym 5 plecaków co ma w jednostce pułkownika i chorążego… możesz mieć kwity C+E, D, ADR, pierwszą pomoc, ale i tak Ci powiedzą, że nie ma miejsc i jednostki się nie rozciągnie, murów w miesiąc nie postawi i miejsca na jednostkach w naszym kraju są tylko na wschodzie.
Fizycznie nie jest ciężko, ale trzeba dużo biegać i chodzić, my mamy jako pierwszy turnus WF na zaliczenie i e-learning na platformie do zaliczenia, wcześniej tego nie było. Na zaliczenie jest bieg 3km, wahadło sprintem, drążek, pompki i brzuszki. Codziennie rano o 5:40 jest zaprawa poranna 30 min. Niedziele są wolne i są odwiedziny i wyjście do kościoła.
Odpowiedzialność zbiorowa, krzyki i wyzwiska, dużo kar fizycznych lub pisanie po 200 razy tego samego jak się coś odjebie i raz czyściliśmy z kumplem z sali we dwójkę wszystkie fugi w kiblu. Kilka osób naderwało więzadła, jednej dziewczynie pękły żebra i kręg w kręgosłupie, jakieś Achillesy poszły, a jak masz grypę to siedzisz w izolatce. Jedzenie bardzo dobre i bardzo dużo, mi jeszcze inni oddają, bo ważę 110kg.
Jeśli chodzi o strzelanie to wystrzeliliśmy do tej pory po jakieś 50 naboi z beryla kal. 5.56mm. W czwartek mamy zaliczenie ze strzelania, rzut granatem i kopanie okopu saperkom, maskowanie miny i ładowanie magazynków na czas, zakładanie maski, rozkładanie i składanie broni na czas.
Dużo zajęć w terenie i taktyki, udzielanie pomocy i ewakuacja rannych, maskowanie się w lesie, chodzenie w różnych szykach taktycznych, czołganie się samemu, z rannym i ze skrzynia 20kg z amunicją, zajmowanie terenu, znaki taktyczne, itd.
Ostatnie 5 dni nam zostało, więc będziemy katować WF i musztrę, bo mamy zaliczenia i przysięgę oczywiście.
Ogólnie to przyszedłem z nudów i braku zajęcia, przeżyć przygodę i poznać fajnych ludzi. Mam 7 osób w sali/drużynie:
1. Grał w rugby 16 lat, zdobył mistrza Polski, ale klub się rozpadł, bo główny sponsor i zarazem sponsor się wycofał.
2. Stał 22 lata na bramkach w najlepszych Łódzkich klubach, ma dobre zapasy.
3. Piłkarz 3 ligi ze sportowej szkoły SMS.
4. Chłopaczek 20 lat, trenuje boks, robi salta do tyłu, chodzi na rękach, itd.
5. Ćpun xD
6. Strażak, który pracuje dodatkowo w lesie na wycince drzew, ma gospodarstwo rolne i 5 koni, od wideł i siekiery oderwany, jeździ na ścigaczu.
7. Ja.
Ogólnie same kozaki i będziemy mieć kontakt do końca życia, tym bardziej, że dzieli nas max. 40km.
Najlepszym dniem był dla mnie 3 godzinny WF z instruktorem sportu, zapaśnikiem, który zrobił prawdziwy trening z techniką zapaśniczą, zajebiste to było.
No i oczywiście porządek, rejony, układanie wszystkiego w kostkę pod linijkę i ścielenie łóżek na 3 sposoby w zależności od pory dnia.
Będzie co wspominać, ale na zawodowego bym nie poszedł za żadne pieniądze.
Wyskakuje mi security error jak chce wstawić jakiekolwiek zdjęcie z mundurem albo beretem, nie wiem ocb.Super wpis, fajnie jak ktoś napiszę z tego doświadczenia co przeżył. Czerwony beret? Poka poka poka! Miło spotkać osoby, które nadają na tych samych falach dlatego warto wychodzić z tej strefy komfortu.
A jak to tam w tej kawalerii ze skokami spadochronowymi? Kiedy? To na tej rocznej już specjalistycznej?Wyskakuje mi security error jak chce wstawić jakiekolwiek zdjęcie z mundurem albo beretem, nie wiem ocb.
Tutaj gdzie jestem jest jeden z najnowszych ośrodków szkoleniowych w Europie. nawet Grom, Formoza i inni żołnierze z całej Polski przyjeżdzają się szkolić i skakać.A jak to tam w tej kawalerii ze skokami spadochronowymi? Kiedy? To na tej rocznej już specjalistycznej?
Będzie pamiątka na całe życie! No niestety sporo rzeczy musi zagrać by to wszystko doszło do skutku. Najbardziej w tej armii wkurwia ta plecakownia, ale pewnie długo to się nie zmieni..Tutaj gdzie jestem jest jeden z najnowszych ośrodków szkoleniowych w Europie. nawet Grom, Formoza i inni żołnierze z całej Polski przyjeżdzają się szkolić i skakać.
Po 11 miesięcznej specjalistycznej możesz dopiero zaczynać badania, które musisz mieć idealne i potem kurs aerodynamiczny na specjalnym sprzęcie. Po jakiś 3 miesiącach na zawodowym możesz zacząć skakać jak się uwiniesz ze wszystkim, norma to minimum 4-5 skoków w roku i płacą 250zł za skok. Ale przy mojej wadze to kilka skoków i po karierze prawdopodobnie. Jeden z naszej jednostki 6 lat temu zawinął się w spadochron i wbił się w ziemie do głowy… Są jego zdjęcia z czarną wstążką na świetlicy i dostał sierżanta po śmierci, ale co z tego…
View attachment 125184
View attachment 125185
I jak tam plasowały się wyniki na drążku? W innych bojach?Dzisiaj mieliśmy egzamin z WF, zrobiłem najlepszy drążek z tym bramkarzem z Łodzi co 22 lata trenuje i na bramce stoi i dostałem 5 z teorii z 30 pytań ABC :D
Drążka miałem 24, bramkarz miał 25. Proste ręce w łokciach i broda nad drążek albo się nie liczy. Na najwyższą ocenę wystarczy 19 powt.I jak tam plasowały się wyniki na drążku? W innych bojach?
Z takimi wynikami to spokojnie by można było startować na selekcję do jednostek specjalnych.Drążka miałem 24, bramkarz miał 25. Proste ręce w łokciach i broda nad drążek albo się nie liczy. Na najwyższą ocenę wystarczy 19 powt.
Brzuszki w 2 minuty najlepszy miał 101 powtórzeń, ręce splecione za głową i trzeba dotknąć łokciami materaca.
Bieg na 3km, najlepszy miał 11:45, dobrze jest robić 12-13:30min, powyżej 14 się śmieją. Akurat to mam do poprawy, bo nigdy nie biegałem i waga przeszkadza.
Bieg wahadłowy 10x10m to najlepsi tak 29-30 sek, ja miałem 30 sek, bo mam mocny sprint.
Jest na jednostce dziewczyna zapaśniczka co robi 120 brzuszków w 120 sekund i 15 pełnych drążków… Dużo osób o niej mówiło, że fizycznie jest nie do wyjebania i reprezentuje jednostkę w zawodach.
U nas w desancie one praktycznie nie odstają niczym od gromu czy formozy i mamy takie same normy. To są czerwone berety, a nie czołgiści czy inne leszczeZ takimi wynikami to spokojnie by można było startować na selekcję do jednostek specjalnych.
Takie wyniki to jak do FormozyDrążka miałem 24, bramkarz miał 25. Proste ręce w łokciach i broda nad drążek albo się nie liczy. Na najwyższą ocenę wystarczy 19 powt.
Brzuszki w 2 minuty najlepszy miał 101 powtórzeń, ręce splecione za głową i trzeba dotknąć łokciami materaca.
Bieg na 3km, najlepszy miał 11:45, dobrze jest robić 12-13:30min, powyżej 14 się śmieją. Akurat to mam do poprawy, bo nigdy nie biegałem i waga przeszkadza.
Bieg wahadłowy 10x10m to najlepsi tak 29-30 sek, ja miałem 30 sek, bo mam mocny sprint.
Jest na jednostce dziewczyna zapaśniczka co robi 120 brzuszków w 120 sekund i 15 pełnych drążków… Dużo osób o niej mówiło, że fizycznie jest nie do wyjebania i reprezentuje jednostkę w zawodach.
