Wojskowe wszystko

Kar0l

M-1 Global
Featherweight
Pomyślałem, że ten temat będzie dobre by wrzucać tu rozmaite ciekawe rzeczy z kategorii wojskowych. Tym bardziej, że za chwilę wszyscy ruszymy w kamasze (vide pomysł na ćwiczenia wojskowych dla wszystkich) haha

 
Ale pompe mam, miałem dziś psychologa do wotow i nie zaliczyli mi xd
Bez konkretów, pierdu pierdu, profil kandydata nie pasuje. A na przygotowawcza pasował. I tak w sumie chciałem zgarnąć za 8-ke te 5,5 koła i najchętniej wydupcylbym takze jebac, odwoływać się nie będę. A mam znajomego który przechodził komisję w tym wcr kiedyś i pozytywnie. A to niezły świr i momentami zwykły pojeb. Dla pięciu osób tylko dla jednego chłopaczka zaliczyli.
 
Ale pompe mam, miałem dziś psychologa do wotow i nie zaliczyli mi xd
Bez konkretów, pierdu pierdu, profil kandydata nie pasuje. A na przygotowawcza pasował. I tak w sumie chciałem zgarnąć za 8-ke te 5,5 koła i najchętniej wydupcylbym takze jebac, odwoływać się nie będę. A mam znajomego który przechodził komisję w tym wcr kiedyś i pozytywnie. A to niezły świr i momentami zwykły pojeb. Dla pięciu osób tylko dla jednego chłopaczka zaliczyli.
Ja to byłem lepszy bo mnie odrzuciły dwie psycholki jak szedłem do SOKu :lol::beer:
 
naval się skurwił bo poszedł w politykę blisko hujowni

Screenshot 2025-04-04 at 09-43-58 Przymusowe czy dobrowolne Jak będą wyglądały wojskowe szkole...png
 
Ja jestem w wojsku na dobrowolnej od 17 marca i codziennie dzień w dzień robimy od 25 do 32km w tych jebanych ciężkich trzewikach, z bronią, maską, ładownicą, w hełmie i mundurze.

Jestem dokładnie w kawalerii powietrznej, wojska aerodynamiczne, czerwone berety i mamy wyśrubowane normy z WFu. Jak ktoś robi pompki zamiast drążka to ma damską ksywę.

Ogólnie to przedszkole, a nie wojsko, można się uśmiać z tekstów plutonowych, sierżantów i kaprali, jebią nas aż miło, ale teksty mają zajebiste. Przyszło nas 70 osób 17 marca, w sobotę jest przysięga i zostało nas 46. Najlepsze jest to, że specjalistyke na 11 miesięcy dostanie 9 osób w tym 5 plecaków co ma w jednostce pułkownika i chorążego… możesz mieć kwity C+E, D, ADR, pierwszą pomoc, ale i tak Ci powiedzą, że nie ma miejsc i jednostki się nie rozciągnie, murów w miesiąc nie postawi i miejsca na jednostkach w naszym kraju są tylko na wschodzie.

Fizycznie nie jest ciężko, ale trzeba dużo biegać i chodzić, my mamy jako pierwszy turnus WF na zaliczenie i e-learning na platformie do zaliczenia, wcześniej tego nie było. Na zaliczenie jest bieg 3km, wahadło sprintem, drążek, pompki i brzuszki. Codziennie rano o 5:40 jest zaprawa poranna 30 min. Niedziele są wolne i są odwiedziny i wyjście do kościoła.

Odpowiedzialność zbiorowa, krzyki i wyzwiska, dużo kar fizycznych lub pisanie po 200 razy tego samego jak się coś odjebie i raz czyściliśmy z kumplem z sali we dwójkę wszystkie fugi w kiblu. Kilka osób naderwało więzadła, jednej dziewczynie pękły żebra i kręg w kręgosłupie, jakieś Achillesy poszły, a jak masz grypę to siedzisz w izolatce. Jedzenie bardzo dobre i bardzo dużo, mi jeszcze inni oddają, bo ważę 110kg.

Jeśli chodzi o strzelanie to wystrzeliliśmy do tej pory po jakieś 50 naboi z beryla kal. 5.56mm. W czwartek mamy zaliczenie ze strzelania, rzut granatem i kopanie okopu saperkom, maskowanie miny i ładowanie magazynków na czas, zakładanie maski, rozkładanie i składanie broni na czas.

Dużo zajęć w terenie i taktyki, udzielanie pomocy i ewakuacja rannych, maskowanie się w lesie, chodzenie w różnych szykach taktycznych, czołganie się samemu, z rannym i ze skrzynia 20kg z amunicją, zajmowanie terenu, znaki taktyczne, itd.

Ostatnie 5 dni nam zostało, więc będziemy katować WF i musztrę, bo mamy zaliczenia i przysięgę oczywiście.

Ogólnie to przyszedłem z nudów i braku zajęcia, przeżyć przygodę i poznać fajnych ludzi. Mam 7 osób w sali/drużynie:
1. Grał w rugby 16 lat, zdobył mistrza Polski, ale klub się rozpadł, bo główny sponsor i zarazem sponsor się wycofał.
2. Stał 22 lata na bramkach w najlepszych Łódzkich klubach, ma dobre zapasy.
3. Piłkarz 3 ligi ze sportowej szkoły SMS.
4. Chłopaczek 20 lat, trenuje boks, robi salta do tyłu, chodzi na rękach, itd.
5. Ćpun xD
6. Strażak, który pracuje dodatkowo w lesie na wycince drzew, ma gospodarstwo rolne i 5 koni, od wideł i siekiery oderwany, jeździ na ścigaczu.
7. Ja.

Ogólnie same kozaki i będziemy mieć kontakt do końca życia, tym bardziej, że dzieli nas max. 40km.

Najlepszym dniem był dla mnie 3 godzinny WF z instruktorem sportu, zapaśnikiem, który zrobił prawdziwy trening z techniką zapaśniczą, zajebiste to było.

No i oczywiście porządek, rejony, układanie wszystkiego w kostkę pod linijkę i ścielenie łóżek na 3 sposoby w zależności od pory dnia.

Będzie co wspominać, ale na zawodowego bym nie poszedł za żadne pieniądze.
 
Last edited:
Ja jestem w wojsku na dobrowolnej od 17 marca i codziennie dzień w dzień robimy od 25 do 32km w tych jebanych ciężkich trzewikach, z bronią, maską, ładownicą, w hełmie i mundurze.

Jestem dokładnie w kawalerii powietrznej, wojska aerodynamiczne, czerwone berety i mamy wyśrubowane normy z WFu. Jak ktoś robi pompki zamiast drążka to ma damską ksywę.

Ogólnie to przedszkole, a nie wojsko, można się uśmiać z tekstów plutonowych, sierżantów i kaprali, jebią nas aż miło, ale teksty mają zajebiste. Przyszło nas 70 osób 17 marca, w sobotę jest przysięga i zostało nas 46. Najlepsze jest to, że specjalistyke na 11 miesięcy dostanie 9 osób w tym 5 plecaków co ma w jednostce pułkownika i chorążego… możesz mieć kwity C+E, D, ADR, pierwszą pomoc, ale i tak Ci powiedzą, że nie ma miejsc i jednostki się nie rozciągnie, murów w miesiąc nie postawi i miejsca na jednostkach w naszym kraju są tylko na wschodzie.

Fizycznie nie jest ciężko, ale trzeba dużo biegać i chodzić, my mamy jako pierwszy turnus WF na zaliczenie i e-learning na platformie do zaliczenia, wcześniej tego nie było. Na zaliczenie jest bieg 3km, wahadło sprintem, drążek, pompki i brzuszki. Codziennie rano o 5:40 jest zaprawa poranna 30 min. Niedziele są wolne i są odwiedziny i wyjście do kościoła.

Odpowiedzialność zbiorowa, krzyki i wyzwiska, dużo kar fizycznych lub pisanie po 200 razy tego samego jak się coś odjebie i raz czyściliśmy z kumplem z sali we dwójkę wszystkie fugi w kiblu. Kilka osób naderwało więzadła, jednej dziewczynie pękły żebra i kręg w kręgosłupie, jakieś Achillesy poszły, a jak masz grypę to siedzisz w izolatce. Jedzenie bardzo dobre i bardzo dużo, mi jeszcze inni oddają, bo ważę 110kg.

Jeśli chodzi o strzelanie to wystrzeliliśmy do tej pory po jakieś 50 naboi z beryla kal. 5.56mm. W czwartek mamy zaliczenie ze strzelania, rzut granatem i kopanie okopu saperkom, maskowanie miny i ładowanie magazynków na czas, zakładanie maski, rozkładanie i składanie broni na czas.

Dużo zajęć w terenie i taktyki, udzielanie pomocy i ewakuacja rannych, maskowanie się w lesie, chodzenie w różnych szykach taktycznych, czołganie się samemu, z rannym i ze skrzynia 20kg z amunicją, zajmowanie terenu, znaki taktyczne, itd.

Ostatnie 5 dni nam zostało, więc będziemy katować WF i musztrę, bo mamy zaliczenia i przysięgę oczywiście.

Ogólnie to przyszedłem z nudów i braku zajęcia, przeżyć przygodę i poznać fajnych ludzi. Mam 7 osób w sali/drużynie:
1. Grał w rugby 16 lat, zdobył mistrza Polski, ale klub się rozpadł, bo główny sponsor i zarazem sponsor się wycofał.
2. Stał 22 lata na bramkach w najlepszych Łódzkich klubach, ma dobre zapasy.
3. Piłkarz 3 ligi ze sportowej szkoły SMS.
4. Chłopaczek 20 lat, trenuje boks, robi salta do tyłu, chodzi na rękach, itd.
5. Ćpun xD
6. Strażak, który pracuje dodatkowo w lesie na wycince drzew, ma gospodarstwo rolne i 5 koni, od wideł i siekiery oderwany, jeździ na ścigaczu.
7. Ja.

Ogólnie same kozaki i będziemy mieć kontakt do końca życia, tym bardziej, że dzieli nas max. 40km.

Najlepszym dniem był dla mnie 3 godzinny WF z instruktorem sportu, zapaśnikiem, który zrobił prawdziwy trening z techniką zapaśniczą, zajebiste to było.

No i oczywiście porządek, rejony, układanie wszystkiego w kostkę pod linijkę i ścielenie łóżek na 3 sposoby w zależności od pory dnia.

Będzie co wspominać, ale na zawodowego bym nie poszedł za żadne pieniądze.
Super wpis, fajnie jak ktoś napiszę z tego doświadczenia co przeżył. Czerwony beret? Poka poka poka! Miło spotkać osoby, które nadają na tych samych falach dlatego warto wychodzić z tej strefy komfortu.
 
Super wpis, fajnie jak ktoś napiszę z tego doświadczenia co przeżył. Czerwony beret? Poka poka poka! Miło spotkać osoby, które nadają na tych samych falach dlatego warto wychodzić z tej strefy komfortu.
Wyskakuje mi security error jak chce wstawić jakiekolwiek zdjęcie z mundurem albo beretem, nie wiem ocb.
 
Wyskakuje mi security error jak chce wstawić jakiekolwiek zdjęcie z mundurem albo beretem, nie wiem ocb.
A jak to tam w tej kawalerii ze skokami spadochronowymi? Kiedy? To na tej rocznej już specjalistycznej?
 
A jak to tam w tej kawalerii ze skokami spadochronowymi? Kiedy? To na tej rocznej już specjalistycznej?
Tutaj gdzie jestem jest jeden z najnowszych ośrodków szkoleniowych w Europie. nawet Grom, Formoza i inni żołnierze z całej Polski przyjeżdzają się szkolić i skakać.

Po 11 miesięcznej specjalistycznej możesz dopiero zaczynać badania, które musisz mieć idealne i potem kurs aerodynamiczny na specjalnym sprzęcie. Po jakiś 3 miesiącach na zawodowym możesz zacząć skakać jak się uwiniesz ze wszystkim, norma to minimum 4-5 skoków w roku i płacą 250zł za skok. Ale przy mojej wadze to kilka skoków i po karierze prawdopodobnie. Jeden z naszej jednostki 6 lat temu zawinął się w spadochron i wbił się w ziemie do głowy… Są jego zdjęcia z czarną wstążką na świetlicy i dostał sierżanta po śmierci, ale co z tego…

IMG_1306.jpeg

IMG_1355.jpeg
 
Last edited:
Tutaj gdzie jestem jest jeden z najnowszych ośrodków szkoleniowych w Europie. nawet Grom, Formoza i inni żołnierze z całej Polski przyjeżdzają się szkolić i skakać.

Po 11 miesięcznej specjalistycznej możesz dopiero zaczynać badania, które musisz mieć idealne i potem kurs aerodynamiczny na specjalnym sprzęcie. Po jakiś 3 miesiącach na zawodowym możesz zacząć skakać jak się uwiniesz ze wszystkim, norma to minimum 4-5 skoków w roku i płacą 250zł za skok. Ale przy mojej wadze to kilka skoków i po karierze prawdopodobnie. Jeden z naszej jednostki 6 lat temu zawinął się w spadochron i wbił się w ziemie do głowy… Są jego zdjęcia z czarną wstążką na świetlicy i dostał sierżanta po śmierci, ale co z tego…

View attachment 125184
View attachment 125185
Będzie pamiątka na całe życie! No niestety sporo rzeczy musi zagrać by to wszystko doszło do skutku. Najbardziej w tej armii wkurwia ta plecakownia, ale pewnie długo to się nie zmieni..
 
Dzisiaj mieliśmy egzamin z WF, zrobiłem najlepszy drążek z tym bramkarzem z Łodzi co 22 lata trenuje i na bramce stoi i dostałem 5 z teorii z 30 pytań ABC :D
I jak tam plasowały się wyniki na drążku? W innych bojach?
 
I jak tam plasowały się wyniki na drążku? W innych bojach?
Drążka miałem 24, bramkarz miał 25. Proste ręce w łokciach i broda nad drążek albo się nie liczy. Na najwyższą ocenę wystarczy 19 powt.
Brzuszki w 2 minuty najlepszy miał 101 powtórzeń, ręce splecione za głową i trzeba dotknąć łokciami materaca.
Bieg na 3km, najlepszy miał 11:45, dobrze jest robić 12-13:30min, powyżej 14 się śmieją. Akurat to mam do poprawy, bo nigdy nie biegałem i waga przeszkadza.
Bieg wahadłowy 10x10m to najlepsi tak 29-30 sek, ja miałem 30 sek, bo mam mocny sprint.

Jest na jednostce dziewczyna zapaśniczka co robi 120 brzuszków w 120 sekund i 15 pełnych drążków… Dużo osób o niej mówiło, że fizycznie jest nie do wyjebania i reprezentuje jednostkę w zawodach.
 
Drążka miałem 24, bramkarz miał 25. Proste ręce w łokciach i broda nad drążek albo się nie liczy. Na najwyższą ocenę wystarczy 19 powt.
Brzuszki w 2 minuty najlepszy miał 101 powtórzeń, ręce splecione za głową i trzeba dotknąć łokciami materaca.
Bieg na 3km, najlepszy miał 11:45, dobrze jest robić 12-13:30min, powyżej 14 się śmieją. Akurat to mam do poprawy, bo nigdy nie biegałem i waga przeszkadza.
Bieg wahadłowy 10x10m to najlepsi tak 29-30 sek, ja miałem 30 sek, bo mam mocny sprint.

Jest na jednostce dziewczyna zapaśniczka co robi 120 brzuszków w 120 sekund i 15 pełnych drążków… Dużo osób o niej mówiło, że fizycznie jest nie do wyjebania i reprezentuje jednostkę w zawodach.
Z takimi wynikami to spokojnie by można było startować na selekcję do jednostek specjalnych.
 
Drążka miałem 24, bramkarz miał 25. Proste ręce w łokciach i broda nad drążek albo się nie liczy. Na najwyższą ocenę wystarczy 19 powt.
Brzuszki w 2 minuty najlepszy miał 101 powtórzeń, ręce splecione za głową i trzeba dotknąć łokciami materaca.
Bieg na 3km, najlepszy miał 11:45, dobrze jest robić 12-13:30min, powyżej 14 się śmieją. Akurat to mam do poprawy, bo nigdy nie biegałem i waga przeszkadza.
Bieg wahadłowy 10x10m to najlepsi tak 29-30 sek, ja miałem 30 sek, bo mam mocny sprint.

Jest na jednostce dziewczyna zapaśniczka co robi 120 brzuszków w 120 sekund i 15 pełnych drążków… Dużo osób o niej mówiło, że fizycznie jest nie do wyjebania i reprezentuje jednostkę w zawodach.
Takie wyniki to jak do Formozy :fjedzia:
 
Back
Top