TRENING POD WALKĘ - ODSŁONA DRUGA!

Pytanie do ekspertów - często po treningu robię walkę z cieniem, różne kombinacje, ustawiam sobie czas i robię np 6-10 rund po minucie na zmiennej intensywności, nogi, ręcę, praca na nogach itp. Ostatnio przyszło mi do głowy żeby robić tego więcej, ale na niskiej intensywności, czyli powoli, dokładnie, z dbałością o każdy detal, ale płynnie. Ma to sens? Bo z tego co wiem, wzorzec ruchowy utrwala się w ten sposób, i później nawet przy dużej intensywności przekłada się to na automatyzację ruchów?
 
Pytanie do ekspertów - często po treningu robię walkę z cieniem, różne kombinacje, ustawiam sobie czas i robię np 6-10 rund po minucie na zmiennej intensywności, nogi, ręcę, praca na nogach itp. Ostatnio przyszło mi do głowy żeby robić tego więcej, ale na niskiej intensywności, czyli powoli, dokładnie, z dbałością o każdy detal, ale płynnie. Ma to sens? Bo z tego co wiem, wzorzec ruchowy utrwala się w ten sposób, i później nawet przy dużej intensywności przekłada się to na automatyzację ruchów?
Tak.

Nie spowalniać ruchów na siłę, robic z luzu bez żadnego przyśpieszania za to płynnie bez spięcia
 
Tak.

Nie spowalniać ruchów na siłę, robic z luzu bez żadnego przyśpieszania za to płynnie bez spięcia
Dzięki. Nie chce rezygnować z sztuk walk, ale nie ogarnąłbym wysokiej intensywności.
 
Dzięki. Nie chce rezygnować z sztuk walk, ale nie ogarnąłbym wysokiej intensywności.
Warto od czasu do czasu zrobic kilka rundek na wyższej intensywności bo jednak to jest inna praca.

Jednak jak widzę czasami jak na sekcjach ludzie robią walki z cieniem polegające na tym ze napierdalaja wszystko co maja w zestawie na pełnej przez te 2-3 min, to jak dla mnie to głupota.

Żadna walka tak nie będzie wyglądać chyba ze przeciwnik również nie ma 5 klepki. Normalnie gość Ci skróci dystans lub zerwie dystans i przerwie Ci akcje. W walce z cieniem masz imitować walke a najbardziej powinno się stawiać na to co najbardziej kuleje u zawodników czyli na defensywe.

Zamiast rzucać 1, 1-2-3, 1-2, 1-3-4 w kółko to lepiej postawić na bicie z luzu i akcje kończyć sobie jakimś zejściem, blokiem, odejściem, odchyleniem, rotacją i ćwiczyć to by po akcji defensywnej móc płynnie przejść do ofensywy
 
Pytanie do ekspertów - często po treningu robię walkę z cieniem, różne kombinacje, ustawiam sobie czas i robię np 6-10 rund po minucie na zmiennej intensywności, nogi, ręcę, praca na nogach itp. Ostatnio przyszło mi do głowy żeby robić tego więcej, ale na niskiej intensywności, czyli powoli, dokładnie, z dbałością o każdy detal, ale płynnie. Ma to sens? Bo z tego co wiem, wzorzec ruchowy utrwala się w ten sposób, i później nawet przy dużej intensywności przekłada się to na automatyzację ruchów?
Wielu zawodowców tak robi jak chociażby Terrenc Crawford czy Kamaru Usman więc chyba nie jest to zła metoda. Jest to dobry sposób na dopracowanie techniki, mechaniki i dokręcania tych ciosów.
 
Pytanie do ekspertów - często po treningu robię walkę z cieniem, różne kombinacje, ustawiam sobie czas i robię np 6-10 rund po minucie na zmiennej intensywności, nogi, ręcę, praca na nogach itp. Ostatnio przyszło mi do głowy żeby robić tego więcej, ale na niskiej intensywności, czyli powoli, dokładnie, z dbałością o każdy detal, ale płynnie. Ma to sens? Bo z tego co wiem, wzorzec ruchowy utrwala się w ten sposób, i później nawet przy dużej intensywności przekłada się to na automatyzację ruchów?
Większość już zostało napisane. Od siebie dodam, że poświęcając czas na fundamenty, nigdy go nie tracisz. RJJ powtarzał, że przychodzący do niego na trening młodzi adepci, rzucają się od razu do sparingów, worków a nikt nie chce trenować żmudnej i nudnej pracy na podstawach. Jones godzinami potrafił wykonywać sierpowe do lustra. Skoro Usyk, Canelo, RJJ i inni wielcy tego świata w walce do dziś poświęcają czas na podstawy, to wykonywać powinien to każdy.

Wychodź także poza schemat. Ja często ustawiam zegar na 15-30 minut i robię same podstawy od tych najprostszych jak wykrok, zakrok, zejście, proste, sierpy, różne formy gardy, aby potem przejść do treningu właściwego, gdzie dzielę rundy na konkretne zachowania i akcje. Jak wspomnieli @alww @Lukasyno , to oprócz zwykłej techniki realizuj scenariusze. Kombinacja, sprawl, pepsi, zmiana kierunków, wstawanie z parteru, wycofanie się do obrony itd. Daj sobie także bodziec w postaci rund 5 a nawet 10 minutowych, gdzie musisz przepracować więcej i ciężej.
 
Last edited:
Większość już zostało napisane. Od siebie dodam, że poświęcając czas na fundamenty, nigdy go nie tracisz. RJJ powtarzał, że przychodzący do niego na trening młodzi adepci, rzucają się od razu do sparingów, worków a nikt nie chce trenować żmudnej i nudnej pracy na podstawach. Jones godzinami potrafił wykonywać sierpowe do lustra. Skoro Usyk, Canelo, RJJ i inni wielcy tego świata w walce do dziś poświęcają czas na podstawy, to wykonywać powinien to każdy.

Wychodź także poza schemat. Ja często ustawiam zegar na 15-30 minut i robię same podstawy od tych najprostszych jak wykrok, zakrok, zejście, proste, sierpy, różne formy gardy aby potem przejść do treningu właściwego gdzie dziele rundy na konkretne zachowania i akcje. Jak wspomnieli @alww @Lukasyno , to oprócz zwykłej techniki realizuj scenariusze. Kombinacja, sprawl, pepsi, zmiana kierunków, wstawanie z parteru itd. Daj sobie także bodziec w postaci rund 5 a nawet 10 minutowych, gdzie musisz przepracować więcej i ciężej.
No tak, pierwsza strona tego tematu
Marvin Hagler potrafił boksować w worek najprostsze ciosy przez kilka godzin, Foreman siekierą kilka godzin operował by opanować skręt do perfekcji itp

Trening to jest żmudna, solenna praca u podstaw. Nie każdy to umie strawić psychicznie, bo stawia na atrakcyjność i fajerwerki w treningu

Tego mi brakuje na tym całym WCA i innych , zamiast katować podstawy to oni ich nauczają tysiąca różnych technik.....które przeważnie i tak nie wychodzą w walce, to jest właśnie debilizm sekcji
 


Ależ to jest złoto!
Jak ktoś chce zobaczyć jak wygląda gówno owinięte w złoty papierek to właśnie tak !

A dać im do zrobienia :
30 minut do zrobienia lina w różnych ułożeniach, oczywiście z przerwami
30 minut balansowanie na łapach w różnych kątach
30 minut zarzutów różnych kettli połączone z brzuchem na drążku

To po jakimś czasie takich składanek są nie do zajebania i jest wszystko i plyo i siła i moc, wytrzymałość, kondycja
 
No tak, pierwsza strona tego tematu
Marvin Hagler potrafił boksować w worek najprostsze ciosy przez kilka godzin, Foreman siekierą kilka godzin operował by opanować skręt do perfekcji itp

Trening to jest żmudna, solenna praca u podstaw. Nie każdy to umie strawić psychicznie, bo stawia na atrakcyjność i fajerwerki w treningu

Tego mi brakuje na tym całym WCA i innych , zamiast katować podstawy to oni ich nauczają tysiąca różnych technik.....które przeważnie i tak nie wychodzą w walce, to jest właśnie debilizm sekcji
Tutaj się zgodzę, niektórzy zawodnicy chcą walić obrotowe kopnięcia albo podwójne backfisty a nie potrafią nawet prawidłowo haka zadać. Zawsze uważałem że podstawy są najważniejsze, mocne ciosy proste z dobrym jabem , proste kopnięcia jak lowy czy middle,zejścia do dwóch nóg do jednej, sprawl i to opanować do perfekcji
 


Ależ to jest złoto!
Jak ktoś chce zobaczyć jak wygląda gówno owinięte w złoty papierek to właśnie tak !

A dać im do zrobienia :
30 minut do zrobienia lina w różnych ułożeniach, oczywiście z przerwami
30 minut balansowanie na łapach w różnych kątach
30 minut zarzutów różnych kettli połączone z brzuchem na drążku

To po jakimś czasie takich składanek są nie do zajebania i jest wszystko i plyo i siła i moc, wytrzymałość, kondycja

Czyli w sumie wychodzi 1.5 godziny treningu nie licząc rozgrzewki. Nie uważasz że to trochę za długo jak na zawodnika dla którego trening siłowy jest tylko dodatkiem? Na dodatek tutaj pokazany jest trening pod hipertrofie to o czym Ty mówisz nie koniecznie jest najlepszym treningiem pod hipertrofie
 
Tutaj się zgodzę, niektórzy zawodnicy chcą walić obrotowe kopnięcia albo podwójne backfisty a nie potrafią nawet prawidłowo haka zadać. Zawsze uważałem że podstawy są najważniejsze, mocne ciosy proste z dobrym jabem , proste kopnięcia jak lowy czy middle,zejścia do dwóch nóg do jednej, sprawl i to opanować do perfekcji
Ja miałem coś takiego kiedyś, i nagle mi przyszło do głowy, że mój przedni prosty (jestem mankut) jest jak liść na wietrze, nie robi obrażeń. I zacząłem go mielić. Z każdej pozycji, z luzu, zmyłki, kiwki. I teraz jak robię walkę z cieniem to zawsze zaczynam od kilku serii tylko przedniego prostego. Miałem kiedyś takiego senseia, z którym robiłem muay thai, zawsze mi powtarzał, że nie boi się kogoś kto zadaje mnóstwo różnych ciosów, tylko tego, który milion razy przetrenowal jeden cios
 
Wymysły i kombinacje sprawiły, że sportowe bjj stało się gównem, którego nie zastosuje się w walce ani nawet nie da się oglądać. Podstawa to podstawy. Zamiast wykręconej delariwy z siadu pooprzecznego do konstelacji trójgwiazdy Damian Maia stosował najprostszą ciasną kontrolę i pokazywał czym jest prawdziwe jiu jitsu. To samo z boksem - w pierwszej kolejności podstawy
 
Czyli w sumie wychodzi 1.5 godziny treningu nie licząc rozgrzewki. Nie uważasz że to trochę za długo jak na zawodnika dla którego trening siłowy jest tylko dodatkiem? Na dodatek tutaj pokazany jest trening pod hipertrofie to o czym Ty mówisz nie koniecznie jest najlepszym treningiem pod hipertrofie
No to z przerwami tyle wyjdzie.
I tak by tego nie zrobili.

Można byłoby im śmiało skrócić do 20 minut.
Nie, nie uważam że godzina czy półtora solidnego treningu to będzie za dużo
 
Wymysły i kombinacje sprawiły, że sportowe bjj stało się gównem, którego nie zastosuje się w walce ani nawet nie da się oglądać. Podstawa to podstawy. Zamiast wykręconej delariwy z siadu pooprzecznego do konstelacji trójgwiazdy Damian Maia stosował najprostszą ciasną kontrolę i pokazywał czym jest prawdziwe jiu jitsu. To samo z boksem - w pierwszej kolejności podstawy
Mam takie samo zdanie, nie mogę oglądać tych siadających na dupie nerdów, kiedyś jiu jitsu chodziło żeby obalić ubić z góry a potem poddać. Te całe sportowe jiu jitsu ma tylko zastosowanie na macie, widać już było w walkach mma ile jest warta głęboka pólgarda i inne takie wymysły
 
Panowie tylko catch wrestling !!!
I nietypowe ataki na części, które nikt nie atakuje, bo zawodnicy mają zamknięte głowy
To prawda catch wrestling jest w chuj niedoceniany. Ostatnio widziałem wywiad z Randym Couture, który mówi że jedyna rzecz jakiej żałuję w swojej karierze to że zbyt wiele poświęcił czasu na jiu jitsu kiedy to nie było zupełnie w jego stylu i gdyby dzisiaj walczył to trenowalbym catch wrestling zamiast jiu jitsu żeby uzupełnić swoją grę parterową
 
Tutaj się zgodzę, niektórzy zawodnicy chcą walić obrotowe kopnięcia albo podwójne backfisty a nie potrafią nawet prawidłowo haka zadać. Zawsze uważałem że podstawy są najważniejsze, mocne ciosy proste z dobrym jabem , proste kopnięcia jak lowy czy middle,zejścia do dwóch nóg do jednej, sprawl i to opanować do perfekcji
dlatego to Topuira ma najlepszy boks a nie jakies diazy, oleksiejczuki czy holloway. Timing, siła, łączenie kombinacji w większe sekwencje. Wszystko bite ze skrętu, dynamicznie. Co z tego ze tamci są bardziej nieprzewidywalni jak ich boks jest poziom niżej niż Illi. To samo Wlad Kliczko, jak trafił do Stewarda to opracowali styl którym tłamsił całą ciężką przez lata, wszystko polegało na dobrym jabie, klinczu i perfekcyjnym 1-2.

Nie każdy jest takim talentem jak James Toney by móc robić z boksu sztukę. W mma jest to samo, nie ma co szukać drugiego Jona Jonesa.
 
nietypowe ataki na części, które nikt nie atakuje,
Zrzut ekranu 2025-07-17 192828.png
 
Nie, nie będę wszystkiego pisać, ale tylko jeden przykład

Każdy się śmieje z tego duszenia saleta choke - duszenie przedramieniem, młoty z MMA się z tego śmieją tylko dlatego, że nie wiedzą jak wykorzystać pozycji do tego. Próbują dusić samym przedramieniem i jeszcze skręcić biodra w leżeniu.....no co za debilizm odbierający siłę nacisku. To się robi inaczej : wejście w mocnego planka na przedramieniu, jednocześnie silną izometria całego ciała i ciągnięcie łokciem w stronę swoich bioder. Przyrost siły o setki procent i to gwałtowny. Wychodzi mega mocne duszenie, jak skręci łeb to uciskowka na szczękę.

I takich perełek jest więcej. Oni po prostu tego nie trenują
 
Nie, nie będę wszystkiego pisać, ale tylko jeden przykład

Każdy się śmieje z tego duszenia saleta choke - duszenie przedramieniem, młoty z MMA się z tego śmieją tylko dlatego, że nie wiedzą jak wykorzystać pozycji do tego. Próbują dusić samym przedramieniem i jeszcze skręcić biodra w leżeniu.....no co za debilizm odbierający siłę nacisku. To się robi inaczej : wejście w mocnego planka na przedramieniu, jednocześnie silną izometria całego ciała i ciągnięcie łokciem w stronę swoich bioder. Przyrost siły o setki procent i to gwałtowny. Wychodzi mega mocne duszenie, jak skręci łeb to uciskowka na szczękę.

I takich perełek jest więcej. Oni po prostu tego nie trenują
tylko jak się tak pousztywniasz, to łatwiej sweepować
 
tylko jak się tak pousztywniasz, to łatwiej sweepować
Nie w tej pozycji. Gwałtownie zabiera Ci tlen i wzrasta ciśnienie czaszkowe. To jest mocna rzecz, ale trzeba rozumieć jak działa ludzkie ciało. Mma’mowcy tkwią w schemacie bjj i nawet nie chcą próbować inaczej
 

Masvidal z Romero zrobili fajne seminarium w Bangtao. Ogólnie ostatnio sporo fighterów robiło tam swoje – wcześniej byli GSP, Oliveira, Jon Jones. Warto rzucić okiem w wolnej chwili.

Jakiś hipis i jakiś stary dziadek zgrywają ważniaków
 
Back
Top