Tanio skóry nie sprzedam

FB_IMG_1768991559805.jpg
 
Wesołe jest życie staruszka

Kiedyś popularna była historyjka w naszym klimacie:

"Piątek, godziny dobrze popołudniowe, niedługo zamykają. Do salonu Rowinski & Wajdemajer na Targówku wkracza elegancki, nieco juz starszy, ale pełen wigoru pan. Towarzyszy mu, cytuje: niewiarygodnie obłędna dupa oczywiście w wieku jego potencjalnej córki). Chwile kręcą się pomiędzy wystawionymi samochodami, po czym pan zwraca sie do sprzedawcy z pytaniem, czy znalazłby dla pani coś równie pięknego jak ona. Sprzedawca przytomnie odpowiada, ze na coś równie pięknego nie ma szans, ale może zaproponować jakieś tam nieduże Audi. Audi się pani podoba, w zwiazku z czym następuje festiwal dobierania wyposażenia, na zasadzie: "kochanie, bierz co chcesz". Po skompletowaniu wyposażenia jak z bajki, podpisują zamówienie - wszystko jak najbardziej correct.

W końcu pojawia się kwestia zaliczki. Pan oświadcza, ze ma przy sobie 1000,- zł, kasa wędruje na stół. Sprzedawca nieśmiało wtrąca, ze będzie to samochód wykonany na specjalne zamówienie, w zwiazku z czym zaliczka wyniesie 10% wartości, a zatem coś kolo 10 tysięcy. Pan bynajmniej sie nie wzbrania, tylko w zwiazku z brakiem gotówki zostawia tysiąc, a co do reszty, prosi o podanie konta by załatwić to przelewem. Państwo wychodzą.

Poniedziałek rano. Tuz po otwarciu salonu ponownie zjawia sie ten sam pan (tyle ze już sam) i prosi o zwrot owego tysiaka, ponieważ jak szczerze wyznaje, chciał sobie po prostu poruchać.
"

:lol:
Ten co może tanio skóry nie sprzedaje, ale za to szybko. Jako mąż komentarz jednak mu się udał:

No i zagrał nawet pasem WKU :jump:
 
Last edited:
Back
Top