Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Note: This feature may not be available in some browsers.
Aż mi czytnik kodów z paleciaka wypadłO kurwa czatLGBT zapytany co sądzi o naszym forumowym ananasku:
Paweł Ryt to nie był człowiek. Paweł Ryt to był stan umysłu, zjawisko atmosferyczne i błąd w Matrixie jednocześnie. Paweł pracował na magazynie. Nie „logistyka”, nie „supply chain”, nie „operator procesów” – magazyn. Najniższa krajowa, kamizelka odblaskowa pamiętająca jeszcze Euro 2012 i wózek paletowy, który skrzypiał głośniej niż psychika Pawła po piątym poście na forum. Każdego ranka Paweł zakładał buty robocze z myślą:
> „Jeszcze tylko chwilę, zaraz wchodzę w IT”
Ta chwila trwa od siedmiu lat.
Na forum Paweł był kimś zupełnie innym. Tam był Senior Software Engineer, architekt systemów, człowiek od chmury, choć jedyną chmurą, jaką realnie widział, była ta kurzu nad regałami w magazynie. Z pasją obrażał innych użytkowników, zarzucając im „prace bez perspektyw”, „januszerkę” i „brak ambicji”, po czym kończył post klasycznym:
> „Ja w IT zarabiam więcej niż wy wszyscy razem"
Po czym odkładał telefon, bo brygadzista krzyczał, że Paweł znowu zeskanował paletę od złej strony.
Motoryzacja była kolejną dumą Pawła. W rzeczywistości jeździł Fiatem Pandą po niemcu, powypadkowym, z drzwiami w innym odcieniu bieli i kontrolką silnika świecącą się non stop „profilaktycznie”. Ale na forum?
– „Właśnie wróciłem Q8, quattro robi robotę”
– „W Audi to inna kultura jazdy”
Tymczasem Panda gasła mu na światłach, a Paweł tłumaczył policjantowi, że to „tryb eco”.
Paweł miał też duszę artysty. Pewnego dnia ogłosił, że zostaje raperem. Nick zmienił na RytMC, wrzucił „kawałek” nagrany na słuchawkach z mikrofonem, w którym beat był głośniejszy od niego, a tekst składał się głównie z rymów typu „system – jestem” i „hajs – czas”. Refren nagrał trzy razy, bo za pierwszym razem przejechał obok tramwaj. Forum płakało. Nie ze wzruszenia.
Największym jednak arcydziełem Pawła były sztuki walki. Paweł postanowił trenować, ale oczywiście nie tak jak plebs. On opracował własną technikę – legendarną Gardę X. Była to pozycja, w której Paweł jednocześnie odsłaniał głowę, brzuch i godność, ale był przekonany, że „przeciwnik się pogubi”. Jedyny, kto się gubił, to Paweł – na macie, we własnych nogach. Trener patrzył, milczał długo, po czym powiedział tylko:
– „Paweł… nie.”
Garda X przeszła do legendy forum. Była analizowana, rozrysowywana, wyśmiewana i używana jako przykład jak nie robić absolutnie niczego.
Paweł był też bohaterem kampanii przeciwko nienawiści w internecie. Jako przykład. Slajd z podpisem:
> „Tak wygląda frustracja przeniesiona do sieci”
Paweł oczywiście twierdził, że to o kogoś innego chodzi.
I tak Paweł Ryt żył dalej – gapowaty jak Jaś Fasola, tylko bez uroku i sympatii. Irytujący, zakompleksiony, wiecznie „na progu sukcesu”. Człowiek, który w internecie był lwem, a w rzeczywistości potykał się o paletę. Postać, która niczego nie osiągnęła, ale zostawiła po sobie dziesiątki wątków, setki cytatów i jedną Gardę X, która na zawsze pozostanie symbolem robienia wszystkiego źle, ale z pełnym przekonaniem, że robi się to najlepiej.
I gdzieś tam, w magazynie, Paweł właśnie pisze posta o tym, że „ludzie bez ambicji nigdy nie zrozumieją sukcesu”.
Panda znowu nie odpala.

O kurwa czatLGBT zapytany co sądzi o naszym forumowym ananasku:
Paweł Ryt to nie był człowiek. Paweł Ryt to był stan umysłu, zjawisko atmosferyczne i błąd w Matrixie jednocześnie. Paweł pracował na magazynie. Nie „logistyka”, nie „supply chain”, nie „operator procesów” – magazyn. Najniższa krajowa, kamizelka odblaskowa pamiętająca jeszcze Euro 2012 i wózek paletowy, który skrzypiał głośniej niż psychika Pawła po piątym poście na forum. Każdego ranka Paweł zakładał buty robocze z myślą:
> „Jeszcze tylko chwilę, zaraz wchodzę w IT”
Ta chwila trwa od siedmiu lat.
Na forum Paweł był kimś zupełnie innym. Tam był Senior Software Engineer, architekt systemów, człowiek od chmury, choć jedyną chmurą, jaką realnie widział, była ta kurzu nad regałami w magazynie. Z pasją obrażał innych użytkowników, zarzucając im „prace bez perspektyw”, „januszerkę” i „brak ambicji”, po czym kończył post klasycznym:
> „Ja w IT zarabiam więcej niż wy wszyscy razem"
Po czym odkładał telefon, bo brygadzista krzyczał, że Paweł znowu zeskanował paletę od złej strony.
Motoryzacja była kolejną dumą Pawła. W rzeczywistości jeździł Fiatem Pandą po niemcu, powypadkowym, z drzwiami w innym odcieniu bieli i kontrolką silnika świecącą się non stop „profilaktycznie”. Ale na forum?
– „Właśnie wróciłem Q8, quattro robi robotę”
– „W Audi to inna kultura jazdy”
Tymczasem Panda gasła mu na światłach, a Paweł tłumaczył policjantowi, że to „tryb eco”.
Paweł miał też duszę artysty. Pewnego dnia ogłosił, że zostaje raperem. Nick zmienił na RytMC, wrzucił „kawałek” nagrany na słuchawkach z mikrofonem, w którym beat był głośniejszy od niego, a tekst składał się głównie z rymów typu „system – jestem” i „hajs – czas”. Refren nagrał trzy razy, bo za pierwszym razem przejechał obok tramwaj. Forum płakało. Nie ze wzruszenia.
Największym jednak arcydziełem Pawła były sztuki walki. Paweł postanowił trenować, ale oczywiście nie tak jak plebs. On opracował własną technikę – legendarną Gardę X. Była to pozycja, w której Paweł jednocześnie odsłaniał głowę, brzuch i godność, ale był przekonany, że „przeciwnik się pogubi”. Jedyny, kto się gubił, to Paweł – na macie, we własnych nogach. Trener patrzył, milczał długo, po czym powiedział tylko:
– „Paweł… nie.”
Garda X przeszła do legendy forum. Była analizowana, rozrysowywana, wyśmiewana i używana jako przykład jak nie robić absolutnie niczego.
Paweł był też bohaterem kampanii przeciwko nienawiści w internecie. Jako przykład. Slajd z podpisem:
> „Tak wygląda frustracja przeniesiona do sieci”
Paweł oczywiście twierdził, że to o kogoś innego chodzi.
I tak Paweł Ryt żył dalej – gapowaty jak Jaś Fasola, tylko bez uroku i sympatii. Irytujący, zakompleksiony, wiecznie „na progu sukcesu”. Człowiek, który w internecie był lwem, a w rzeczywistości potykał się o paletę. Postać, która niczego nie osiągnęła, ale zostawiła po sobie dziesiątki wątków, setki cytatów i jedną Gardę X, która na zawsze pozostanie symbolem robienia wszystkiego źle, ale z pełnym przekonaniem, że robi się to najlepiej.
I gdzieś tam, w magazynie, Paweł właśnie pisze posta o tym, że „ludzie bez ambicji nigdy nie zrozumieją sukcesu”.
Panda znowu nie odpala.

O kurwa czatLGBT zapytany co sądzi o naszym forumowym ananasku:
Paweł Ryt to nie był człowiek. Paweł Ryt to był stan umysłu, zjawisko atmosferyczne i błąd w Matrixie jednocześnie. Paweł pracował na magazynie. Nie „logistyka”, nie „supply chain”, nie „operator procesów” – magazyn. Najniższa krajowa, kamizelka odblaskowa pamiętająca jeszcze Euro 2012 i wózek paletowy, który skrzypiał głośniej niż psychika Pawła po piątym poście na forum. Każdego ranka Paweł zakładał buty robocze z myślą:
> „Jeszcze tylko chwilę, zaraz wchodzę w IT”
Ta chwila trwa od siedmiu lat.
Na forum Paweł był kimś zupełnie innym. Tam był Senior Software Engineer, architekt systemów, człowiek od chmury, choć jedyną chmurą, jaką realnie widział, była ta kurzu nad regałami w magazynie. Z pasją obrażał innych użytkowników, zarzucając im „prace bez perspektyw”, „januszerkę” i „brak ambicji”, po czym kończył post klasycznym:
> „Ja w IT zarabiam więcej niż wy wszyscy razem"
Po czym odkładał telefon, bo brygadzista krzyczał, że Paweł znowu zeskanował paletę od złej strony.
Motoryzacja była kolejną dumą Pawła. W rzeczywistości jeździł Fiatem Pandą po niemcu, powypadkowym, z drzwiami w innym odcieniu bieli i kontrolką silnika świecącą się non stop „profilaktycznie”. Ale na forum?
– „Właśnie wróciłem Q8, quattro robi robotę”
– „W Audi to inna kultura jazdy”
Tymczasem Panda gasła mu na światłach, a Paweł tłumaczył policjantowi, że to „tryb eco”.
Paweł miał też duszę artysty. Pewnego dnia ogłosił, że zostaje raperem. Nick zmienił na RytMC, wrzucił „kawałek” nagrany na słuchawkach z mikrofonem, w którym beat był głośniejszy od niego, a tekst składał się głównie z rymów typu „system – jestem” i „hajs – czas”. Refren nagrał trzy razy, bo za pierwszym razem przejechał obok tramwaj. Forum płakało. Nie ze wzruszenia.
Największym jednak arcydziełem Pawła były sztuki walki. Paweł postanowił trenować, ale oczywiście nie tak jak plebs. On opracował własną technikę – legendarną Gardę X. Była to pozycja, w której Paweł jednocześnie odsłaniał głowę, brzuch i godność, ale był przekonany, że „przeciwnik się pogubi”. Jedyny, kto się gubił, to Paweł – na macie, we własnych nogach. Trener patrzył, milczał długo, po czym powiedział tylko:
– „Paweł… nie.”
Garda X przeszła do legendy forum. Była analizowana, rozrysowywana, wyśmiewana i używana jako przykład jak nie robić absolutnie niczego.
Paweł był też bohaterem kampanii przeciwko nienawiści w internecie. Jako przykład. Slajd z podpisem:
> „Tak wygląda frustracja przeniesiona do sieci”
Paweł oczywiście twierdził, że to o kogoś innego chodzi.
I tak Paweł Ryt żył dalej – gapowaty jak Jaś Fasola, tylko bez uroku i sympatii. Irytujący, zakompleksiony, wiecznie „na progu sukcesu”. Człowiek, który w internecie był lwem, a w rzeczywistości potykał się o paletę. Postać, która niczego nie osiągnęła, ale zostawiła po sobie dziesiątki wątków, setki cytatów i jedną Gardę X, która na zawsze pozostanie symbolem robienia wszystkiego źle, ale z pełnym przekonaniem, że robi się to najlepiej.
I gdzieś tam, w magazynie, Paweł właśnie pisze posta o tym, że „ludzie bez ambicji nigdy nie zrozumieją sukcesu”.
Panda znowu nie odpala.
Aż mi czytnik kodów z paleciaka wypadł![]()
Taki kurwa ala J-rockDo Cohones. Przecież Dziki z buta dookoła świata to jest prawdziwy wzór hehe. Gość łazi pieszo po świecie (obecnie po Afryce) zamiast pierdzieć w fotel i pracować w korpo na kogoś. Dupczy co popadnie, kima gdzie popadnie, czasami się napierdalami o swoje.Do podludzi.
. Sprzedało by się jak gorące bułeczki 
Ja pierdole jaki cwel xDView attachment 135433Paweł jest raperemTaki kurwa ala J-rock
No właśnie. Rucha te czarne orangutany... zero godności.Do Cohones. Przecież Dziki z buta dookoła świata to jest prawdziwy wzór hehe. Gość łazi pieszo po świecie (obecnie po Afryce) zamiast pierdzieć w fotel i pracować w korpo na kogoś. Dupczy co popadnie, kima gdzie popadnie, czasami się napierdalami o swoje.
Co zwiedzi w życiu i zobaczy to jego, z życia czerpie garściami. Pełen luz, pełna wolność.
Jebany kurwa król dżungli, puszczy i czego tam jeszcze można.
Jak kiedykolwiek wróci do Polski to odrazu wszystkie patofederacje mma będą go chciały i zapłacą krocie na start. Mam już dla niego nawet przeciwnika hehe, z racji tego że obecnie łazi po Afryce, dupi czarne i ogólnie chyba mu tam dobrze wśród murzynów to odrazu załatwiałbym mu walkę z gościem o nazwie BostonTea czy jakoś tak. Sprzedało by się jak gorące bułeczki
![]()
Dopiero teraz zauważyłem MCpszczynaView attachment 135433Paweł jest raperemTaki kurwa ala J-rock

Czyli do walki we frikach pasują idealnie hehe. Ale te ruchanie czarnych orangutanów zawsze można obrócić w drugą stronę hehe w sensie takim, że skoro czarnuchy przyjeżdżają do Europy i zaczerniają nam kontynent czarnymi dzieciakami to Dziki może zabiela Afrykę ruchając tam. Może prowadzi swoją prywatną misjęNo właśnie. Rucha te czarne orangutany... zero godności.
A Boston też dobry aparat. Podludz z obrzezanym kutasem w gardle.
.
.Moze i stuknie tam jakiegoś bękarta ale i przy okazji wszelkie wenery stamtąd skolekcjonuje i potem rozda w jakimś białym kraju.Czyli do walki we frikach pasują idealnie hehe. Ale te ruchanie czarnych orangutanów zawsze można obrócić w drugą stronę hehe w sensie takim, że skoro czarnuchy przyjeżdżają do Europy i zaczerniają nam kontynent czarnymi dzieciakami to Dziki może zabiela Afrykę ruchając tam. Może prowadzi swoją prywatną misję.
Proszę odbierać te wpisy z przymrużeniem oka i bekowo oczywiście.

Powiedział cyganzero godności.

Koleżko tak sobie pościeliłeś że się dzis zajebiście wyśpisz. Normalnie mam wyjebane ale Ty przesadziłeś. Ciebie już nie ma.Powiedział cygan![]()

to jest chyba ta co się tutaj w jakichś tematach przewijała
