Tanio skóry nie sprzedam

StS3X.gif
 
I co z tego, że baba. Wina jest po stronie motocyklisty. Przekroczył prędkość i kobieta nie mogła odpowiednio zareagować. Sam sobie winien.
O kurwa, co za debilny komentarz. :benny:
Kierowca samochodu bez winy? Kolega to nawet roweru nie powinien prowadzić.
To że ktoś łamie przepisy i zapierdala za szybko, nie znaczy że ty możesz je łamać.
Kierowca auta nie mógł poprawnie zareagować? Jak się jest jebanym debilem to się nie da poprawnie zareagować. Dla własnego bezpieczeństwa powinien być uważny.
 
O kurwa, co za debilny komentarz. :benny:
Kierowca samochodu bez winy? Kolega to nawet roweru nie powinien prowadzić.
To że ktoś łamie przepisy i zapierdala za szybko, nie znaczy że ty możesz je łamać.
Kierowca auta nie mógł poprawnie zareagować? Jak się jest jebanym debilem to się nie da poprawnie zareagować. Dla własnego bezpieczeństwa powinien być uważny.
Jak leciał 200km/h a widać że zapierdala solidnie to 500m pokonuje w 10s. Nie wiem jak wygląda droga z której nadjechał motocyklista, jeśli tam był jakiś załom albo coś co utrudniało widoczność to powodzenia żeby dostrzec odpowiednio wcześnie takiego wariata.
 
O kurwa, co za debilny komentarz. :benny:
Kierowca samochodu bez winy? Kolega to nawet roweru nie powinien prowadzić.
To że ktoś łamie przepisy i zapierdala za szybko, nie znaczy że ty możesz je łamać.
Kierowca auta nie mógł poprawnie zareagować? Jak się jest jebanym debilem to się nie da poprawnie zareagować. Dla własnego bezpieczeństwa powinien być uważny.
Każdy sąd za sprawcę uzna motocyklistę. W Olsztynie mieliśmy sytuację jeden do jednego. Chłop zapierdalał jak szalony, dziewczyna wyjechała mu z podporządkowanej. Miał pierwszeństwo, ale z powodu znacznego przekroczenia prędkości sąd uznał go winnym spowodowania wypadku. Dziewczyna i jadący z nią brat zmarli.
 
O kurwa, co za debilny komentarz. :benny:
Kierowca samochodu bez winy? Kolega to nawet roweru nie powinien prowadzić.
To że ktoś łamie przepisy i zapierdala za szybko, nie znaczy że ty możesz je łamać.
Kierowca auta nie mógł poprawnie zareagować? Jak się jest jebanym debilem to się nie da poprawnie zareagować. Dla własnego bezpieczeństwa powinien być uważny.
Niby tak, ale nie do końca. Wina baby, bo wyjechała z podporządkowanej. Tylko zauważ, że tam jest lustro, więc zapewne słaba widoczność. Nie wiem jakie tam są ograniczenia prędkości, ale jeśli było 50 a kolo zapierdalał 200, to zamiast pokonywać nieco ponad 10 metrów na sekundę pokonywał w czasie sekundy niemal 60 metrów, więc mógł być poza zakresem lustra a może i nawet wzroku. Dodaj do tego czas reakcji dochodzący do sekundy i prawda jest taka, że pomimo zachowania ogromnej ostrożności mogła ta baba nie zarejestrować żadnego zagrożenia spowodowanego jej wyjazdem. Nadmierna prędkość to nie przygoda, ale realne zagrożenie dla siebie i innych. Rozumiem, że ktoś łamie przepis na prostej między dwoma wiochami jeśli jakiś idiota wstawił tam ograniczenie do 60, ale są sytuacje, gdzie ta prędkość jest zalążkiem wypadku, nawet jeśli przekraczający ją niby ma pierwszeństwo.
Tych co w zabudowanym nakurwiają ogromną prędkością to bym jebał prądem. Kiedy byłem gówniarzem, to chłopak o rok młodszy ode mnie ledwo odebrał prawko kupił sobie starego gruchota i popierdalał radośnie. Pech chciał, że wnuk znajomych moich rodziców wybiegł ze swojego podwórka na ulicę przed autem tego debila. Sześcioletni chłopak dostał rozpędzone 150 km/h i nie miał żadnych szans.
 
Jak leciał 200km/h a widać że zapierdala solidnie to 500m pokonuje w 10s. Nie wiem jak wygląda droga z której nadjechał motocyklista, jeśli tam był jakiś załom albo coś co utrudniało widoczność to powodzenia żeby dostrzec odpowiednio wcześnie takiego wariata.
Każdy sąd za sprawcę uzna motocyklistę. W Olsztynie mieliśmy sytuację jeden do jednego. Chłop zapierdalał jak szalony, dziewczyna wyjechała mu z podporządkowanej. Miał pierwszeństwo, ale z powodu znacznego przekroczenia prędkości sąd uznał go winnym spowodowania wypadku. Dziewczyna i jadący z nią brat zmarli.
Niby tak, ale nie do końca. Wina baby, bo wyjechała z podporządkowanej. Tylko zauważ, że tam jest lustro, więc zapewne słaba widoczność. Nie wiem jakie tam są ograniczenia prędkości, ale jeśli było 50 a kolo zapierdalał 200, to zamiast pokonywać nieco ponad 10 metrów na sekundę pokonywał w czasie sekundy niemal 60 metrów, więc mógł być poza zakresem lustra a może i nawet wzroku. Dodaj do tego czas reakcji dochodzący do sekundy i prawda jest taka, że pomimo zachowania ogromnej ostrożności mogła ta baba nie zarejestrować żadnego zagrożenia spowodowanego jej wyjazdem. Nadmierna prędkość to nie przygoda, ale realne zagrożenie dla siebie i innych. Rozumiem, że ktoś łamie przepis na prostej między dwoma wiochami jeśli jakiś idiota wstawił tam ograniczenie do 60, ale są sytuacje, gdzie ta prędkość jest zalążkiem wypadku, nawet jeśli przekraczający ją niby ma pierwszeństwo.
Tych co w zabudowanym nakurwiają ogromną prędkością to bym jebał prądem. Kiedy byłem gówniarzem, to chłopak o rok młodszy ode mnie ledwo odebrał prawko kupił sobie starego gruchota i popierdalał radośnie. Pech chciał, że wnuk znajomych moich rodziców wybiegł ze swojego podwórka na ulicę przed autem tego debila. Sześcioletni chłopak dostał rozpędzone 150 km/h i nie miał żadnych szans.
Jasne, nie powiedziałem że kierowca motocykla jest bez winy. Chodziło mi o to że kierowca samochodu miał w tym swój udział, nie usprawiedliwiam kierowcy motocykla, tylko mówię że ten w samochodzie też zjebał. Odniosłem się do komentarza który mówił "wina jest po stronie motocyklisty", tak jak by ta kobieta w samochodzie nic złego nie zrobiła.

Jeżdżę od 8 lat, przez 3 lata pracowałem jako kierowca robiąc setki kilometrów dziennie, mam trochę bzika jeśli chodzi o bezpieczeństwo na drodze. W takich wypadkach zawsze jest "nie widziałem go". Ludzie zamiast się rozglądać to lubią tylko szybko spojrzeć <prawo lewo>, szczególnie na drogach które znają. Dobrze to widać w Holandii gdzie sam byłem świadkiem z 50 sytuacji podobnych sytuacji, np gdzie ktoś mi wyjechałem autem jak jechałem na rowerze "bo mnie nie widział". Ostatnio 4 dni temu jechałem samochodem z kolegą, ruszalismy z podporządkowanej, spojrzał prawo lewo, pusto więc rusza, przejechaliśmy półtorej metra po czym w nasz bok uderzył rower, nic nikomu się nie stało, a kolega mówi że go po prostu nie widział, a to dlatego że tylko "rzucił okiem", gdyby się przyjrzał to by go zauważył.

Ludzie też nie zwracają uwagi na prędkość, np gość spojrzy w prawo, inny gość ma jeszcze 200 metrów do skrzyżowania, na luzie sobie wyjade, gdyby się przyjrzał dostrzegł by z jakąś prędkością jedzie. DA SIĘ BO SAM TO ROBIĘ ZAWSZE

Oczywiście nie było mnie tam, może rzeczywiście nie było możliwości go dostrzec i zareagować, żyje jednak wystarczająco długo żeby powątpiewać w zachowanie wystarczającej ostrożności przez kierowce samochodu.

Żeby było jasne, nienawidzę motocyklistów, i nie usprawiedliwiam go, jeśli zapierdalał tak jak to sie wydaje na filmiku, to nigdy nie powinien mieć prawa być ponownie kierowcą czegokolwiek, biorąc pod uwagę to co widać na filmiku, gość na motocyklu odjebał 100 razy bardziej niż kierowca samochodu, bo tak jak mówicie, z prędkością nie wygrasz, gdyby gość na motocyklu jechał z bezpieczną prędkością, to nawet gdyby mu to auto wyjechało, nie skończyło by się to tak niebezpieczną sytuacją.



Ja tylko zakwestionowałem że to wina tylko tego motocyklisty, każdy kto zapierdala za szybko w miejscu którym nie powinien to śmieć, ale mówienie że kierowca samochodu jest bez winy to dla mnie przesada.
 
Back
Top