Tanio skóry nie sprzedam

Tylko tam wejść w potrzebie i nasrać na środku tego pustego
ciekawe czy by zwrócili uwagę?

:zakręcony:
:cryme:
Idę z psem na wystawę do galerii sztuki nowoczesnej w kontenerze czaskokjego.
- Tu nie wolno z psami - mówi ochroniarz.
- To nie jest pies - odpowiadam. - To jest performance.
- A, to przepraszam.
Idziemy z psem dalej. Oglądamy rzeźbę Smefra centaura. Pół koń, pół Smerf.
- Zawsze się zastanawiałem - mówię do psa - komu kibicują centaury w czasie rodeo.
- Srać mi się chce - odpowiada pies.
- Trzeba było srać przed wejściem.
- Wtedy mi się nie chciało.
Idziemy dalej. Oglądam jakąś kobietę, która stoi po kolana w basenie z moczem i wykrzykuje alfabet od tyłu.
- Z, Y, X - krzyczy. - U, V, W.
Mój pies kręci się w kółko i węszy nosem po ziemi.
- Fajfus - mówię do niego. - Fajfus, nie sraj tutaj.
- Kiedy mnie ciśnie - odpowiada i zaczyna srać na podłogę.
Jakiś człowiek podchodzi i przygląda się temu, co wychodzi mojemu psu z dupy.
- To jest interesująca propozycja - mówi.
Ktoś inny też podchodzi i patrzy.
- To jest świeże - mówi.
Podchodzi jakaś kobieta z kieliszkiem wina w ręku, cała na czarno.
- Odważne - mówi.
- Ja państwa bardzo przepraszam - mówię do nich.
- Jak się nazywa ta instalacja? - pyta kobieta. - Gówno - odpowiadam, zatykając palcami nos.
- Mocne.
Ktoś z galerii podchodzi i wtyka w psią srakę tabliczkę z napisem "Gówno, 2024". Podchodzi fotograf i robi zdjęcie. Pojawia się ktoś z kamerą i mikrofonem. Prosi mojego psa o wywiad.
- Coż, zawsze kontestowałem opresyjne dla mojego gatunku rozwiązania przestrzenne w środowisku miejskim - mówi mój pies.
- A pan jest kuratorem - pyta reporter. - Co pan sądzi o pracy swojego podopiecznego.
- Sądzę, że to gówno - odpowiadam.
- Brutalnie prawdziwe - mówi kobieta z winem.
- Ostentacyjnie szczere - mówi fotograf.
- U, T, S - krzyczy kobieta w basenie z moczem.
 
alternatywy 4.jpg
kurczaki.jpg
pazurki.jpg
swiątynia opaczności.jpg
trawnik.jpg
wc dla dyrekcji.jpg
 
Parkieciarze pierdoleni! Ha tfu! :triggered:


Jak pierwsze mieszkanie wynajmowałem to kobita wymyśliła sobie, że po roku mieszkania trzeba odmalować ściany i sufity i mówi, że albo ja pomaluje albo ona bierze 1500 złotych z kaucji na koszta... (Na ścianie nawet jednej plamki nie było)
Dzień przed oddaniem kupiłem wiadro farby w Tesco za 10 złotych i opierdolilem na przypale tą kawalerkę na raz. Jakość farby była taka że na następny dzień jak się palcem po ścianie przeleciało to zostawał biały pył.
Pizda była zachwycona malowaniem.
:beczka:
 
Back
Top