Suchary billa 2.0

Mordo, ja w odlewni procesorów pracowałem za małolata, identyko, tylko nie tak rozrywkowo - ludzie ginęli bo robot miał zły program wczytany, albo software obsługi robota wykonał proces do połowy, ktoś nie zauważył czy nie był przeszkolony, wszedł do kabiny z robotem i już nie wyszedł, bo robot zaczął natrysk kwasem... Drugi typ na kratkę nadepnął, na podłodze, która nie była zabezpieczona i dwadzieścia metrow w dół poleciał, też dżem, tylko zwykły, a nie niebieski... Jak mnie chcieli zostawić na noc z tym robotem co na niebiesko czy zielono kwasem malował, po przeszkoleniu z połowy procesu, to złożyłem wypowiedzenie od razu. BTW nie słuchali opinii pracowników i firma została przejęta, także :kis:
Chłopie ja czytałem opinie na GoWork to śmiać mi sie chciało bo opinie prawdziwych pracowników było ze chujowo, niebezpiecznie, za mało płacą jak na taką pracę i omijać szerokim łukiem 30 albo i więcej łapek w górę po czym zjeżdża opinia bota jak to jest świetnie i ktoś niby do emerytury pracował zadowolony bo mozna sobie częściej przerwę zrobić na jadalni i taka opinia 0 polubień a kierownik który to pisał pewnie zagotowany :juanlaugh:
 
Chłopie ja czytałem opinie na GoWork to śmiać mi sie chciało bo opinie prawdziwych pracowników było ze chujowo, niebezpiecznie, za mało płacą jak na taką pracę i omijać szerokim łukiem 30 albo i więcej łapek w górę po czym zjeżdża opinia bota jak to jest świetnie i ktoś niby do emerytury pracował zadowolony bo mozna sobie częściej przerwę zrobić na jadalni i taka opinia 0 polubień a kierownik który to pisał pewnie zagotowany :juanlaugh:
No klasyk, dla takiego pracodawcy warto się męczyć, a zginąć to już idealny rozwój kariery:corn:
 
Mordo, ja w odlewni procesorów pracowałem za małolata, identyko, tylko nie tak rozrywkowo - ludzie ginęli bo robot miał zły program wczytany, albo software obsługi robota wykonał proces do połowy, ktoś nie zauważył czy nie był przeszkolony, wszedł do kabiny z robotem i już nie wyszedł, bo robot zaczął natrysk kwasem... Drugi typ na kratkę nadepnął, na podłodze, która nie była zabezpieczona i dwadzieścia metrow w dół poleciał, też dżem, tylko zwykły, a nie niebieski... Jak mnie chcieli zostawić na noc z tym robotem co na niebiesko czy zielono kwasem malował, po przeszkoleniu z połowy procesu, to złożyłem wypowiedzenie od razu. BTW nie słuchali opinii pracowników i firma została przejęta, także :kis:
IMG_5260.jpeg


:neildegrassewhoa:
 
Mordo, ja w odlewni procesorów pracowałem za małolata, identyko, tylko nie tak rozrywkowo - ludzie ginęli bo robot miał zły program wczytany, albo software obsługi robota wykonał proces do połowy, ktoś nie zauważył czy nie był przeszkolony, wszedł do kabiny z robotem i już nie wyszedł, bo robot zaczął natrysk kwasem... Drugi typ na kratkę nadepnął, na podłodze, która nie była zabezpieczona i dwadzieścia metrow w dół poleciał, też dżem, tylko zwykły, a nie niebieski... Jak mnie chcieli zostawić na noc z tym robotem co na niebiesko czy zielono kwasem malował, po przeszkoleniu z połowy procesu, to złożyłem wypowiedzenie od razu. BTW nie słuchali opinii pracowników i firma została przejęta, także :kis:
Ile miałeś wtedy lat? 12? 13? Tak im zautomatyzowaleś że w '99 przenieśli produkcję do Azji? :mjsmile:
 
Ile miałeś wtedy lat? 12? 13? Tak im zautomatyzowaleś że w '99 przenieśli produkcję do Azji? :mjsmile:
Nie, wtedy miałem jakoś 20 czy 22. Nikt mnie wtedy nie chciał słuchać i firma została przejęta, a błędy jakości wynikały z syfu w przebieralni i śluzach, całkiem po brytyjsku :jjsmile:

PS. Z tym słuchaniem to dużo się nie zmieniło, dlatego w Polsce 84% projektów kończy się fiaskiem, a tylko 7% projektów z AI kończy się sukcesem.

Pozdrawiam managerów i kurwy z hrów :suchykarol:
 
Back
Top