Pozytyw dnia

Dziś gość z puszczonym psem na pewnej odległości, zauważył mnie z huskym, a więc nic nie musiałem kurwić tylko go zawołał, przypiął i bez problemu. Do tego husky spotkał suczkę hasczaka, więc zaraz chciał podymać :lol::rofl:
 
No dziś to mi do boxa przychodzą nawilżacz, mata grzewcza i zestaw 3 czujek do boxa, więc pozytyw dnia jak chuj.

Ale obczajcie to, mojemu "kuzynowi" (16 letni zjebany syn zmarłego już wujka, który nie pytal kiedy pogrzeb ojca, a kiedy moze przyjechac po rzeczy ktore mu sie naleza) w przeddzień urodzin (wczoraj) ktoś zajebał kukirina spod domu XDDDDDD
 
No dziś to mi do boxa przychodzą nawilżacz, mata grzewcza i zestaw 3 czujek do boxa, więc pozytyw dnia jak chuj.

Ale obczajcie to, mojemu "kuzynowi" (16 letni zjebany syn zmarłego już wujka, który nie pytal kiedy pogrzeb ojca, a kiedy moze przyjechac po rzeczy ktore mu sie naleza) w przeddzień urodzin (wczoraj) ktoś zajebał kukirina spod domu XDDDDDD
Szybko wróciła energia do niego:gabi_much_love:
 
Wystarczy to żeby widzieć że jest zjebany.

Nie musiałeś go dokładniej opisywać.
w sumie racja, wolałem jednak dodać kontekst zjebania w razie gdyby był tu ktoś, kto jest jeszcze niewinny i nie wie co to za kurestwo ten kukyryn

btw dzien jeszcze lepszy, bo udalo mi sie dostac raty na limitowana edycje ps5 z wolverinem :deniro:
 
Chłopaki, pojebana akcja.

Wczoraj w przerwie przy robieniu przetworów oglądaliśmy z narzeczoną najnowszy odcinek Masz Minutę. Występowali w nim zwycięzcy odcinków bieżącego sezonu, w tym również jeden gość, którego niedawno miałem okazję poznać występując.

Wracam do kuchni, napierdalam dalej przetwory (bo ile można babę lać XD), widzę na telefonie powiadomienie z Instagrama. Otwieram, czytam, no i szok.

Ten sam ziomek, którego poznałem, pisze do mnie pierwszy z propozycją wspólnej pracy nad żartami.

Jaram się w chuj, ale jest to też dla mnie coś nowego - zazwyczaj to ja jestem osobą, która inicjuje kontakty z innymi, prosi o pomoc, czy pyta o możliwość dołączenia gdzieś. Pierwszy raz ever ktoś zainteresował się w ten sposób mną. Nie przywykłem do takiej formy docenienia, może sobie jakoś umniejszam, ale ja wciąż raczkuję w tym świecie i to zaskakujące, że ktoś "większy" ode mnie uważa, że może skorzystać na współpracy ze mną.
 
Chłopaki, pojebana akcja.

Wczoraj w przerwie przy robieniu przetworów oglądaliśmy z narzeczoną najnowszy odcinek Masz Minutę. Występowali w nim zwycięzcy odcinków bieżącego sezonu, w tym również jeden gość, którego niedawno miałem okazję poznać występując.

Wracam do kuchni, napierdalam dalej przetwory (bo ile można babę lać XD), widzę na telefonie powiadomienie z Instagrama. Otwieram, czytam, no i szok.

Ten sam ziomek, którego poznałem, pisze do mnie pierwszy z propozycją wspólnej pracy nad żartami.

Jaram się w chuj, ale jest to też dla mnie coś nowego - zazwyczaj to ja jestem osobą, która inicjuje kontakty z innymi, prosi o pomoc, czy pyta o możliwość dołączenia gdzieś. Pierwszy raz ever ktoś zainteresował się w ten sposób mną. Nie przywykłem do takiej formy docenienia, może sobie jakoś umniejszam, ale ja wciąż raczkuję w tym świecie i to zaskakujące, że ktoś "większy" ode mnie uważa, że może skorzystać na współpracy ze mną.
Zajebiście! Jakie przetwory? Z czego?
 
Zajebiście! Jakie przetwory? Z czego?
Paaaanie, tylko wczoraj zrobiliśmy:
- syrop z malin
- początek nalewki z brzoskwiń i morel
- takie chujostwo z imbiru, kurkumy, cytryn i miodu na przeziębienie

Parę dni temu zrobiliśmy powidła śliwkowe, dżem morelowy i buraczki z marchewką, a jeszcze z tydzień wcześniej zrobiłem swoje jalapeno w zalewie octowej (papryczki z własnych krzaczkow kurde faja).
 
Paaaanie, tylko wczoraj zrobiliśmy:
- syrop z malin
- początek nalewki z brzoskwiń i morel
- takie chujostwo z imbiru, kurkumy, cytryn i miodu na przeziębienie

Parę dni temu zrobiliśmy powidła śliwkowe, dżem morelowy i buraczki z marchewką, a jeszcze z tydzień wcześniej zrobiłem swoje jalapeno w zalewie octowej (papryczki z własnych krzaczkow kurde faja).
Daj przepis na te jalapeno. Ja lubię ostrę, wiec to ma być takie że morda pali, czy raczej takie lajtowe?
 
Chłopaki, pojebana akcja.

Wczoraj w przerwie przy robieniu przetworów oglądaliśmy z narzeczoną najnowszy odcinek Masz Minutę. Występowali w nim zwycięzcy odcinków bieżącego sezonu, w tym również jeden gość, którego niedawno miałem okazję poznać występując.

Wracam do kuchni, napierdalam dalej przetwory (bo ile można babę lać XD), widzę na telefonie powiadomienie z Instagrama. Otwieram, czytam, no i szok.

Ten sam ziomek, którego poznałem, pisze do mnie pierwszy z propozycją wspólnej pracy nad żartami.

Jaram się w chuj, ale jest to też dla mnie coś nowego - zazwyczaj to ja jestem osobą, która inicjuje kontakty z innymi, prosi o pomoc, czy pyta o możliwość dołączenia gdzieś. Pierwszy raz ever ktoś zainteresował się w ten sposób mną. Nie przywykłem do takiej formy docenienia, może sobie jakoś umniejszam, ale ja wciąż raczkuję w tym świecie i to zaskakujące, że ktoś "większy" ode mnie uważa, że może skorzystać na współpracy ze mną.


Gdy już zrobisz karierę jak Pacześ nie zapominaj o kibicach z Cohones.

Jakaś wejściówka do Spodka czy coś…

:roberteyeblinking:
 
Daj przepis na te jalapeno. Ja lubię ostrę, wiec to ma być takie że morda pali, czy raczej takie lajtowe?
https://www.stonerchef.pl/marynowane-jalapeno/, jalapeno nie jest jakieś turbo ostre, chociaż mi w tym roku to powychodziły niezłe wariaty - może uda mi się później wrzucić zdjęcia papryk z ogrodu, bo mam ich jeszcze trochę i zaczynają właśnie dojrzewać.
Gdy już zrobisz karierę jak Pacześ nie zapominaj o kibicach z Cohones.

Jakaś wejściówka do Spodka czy coś…

:roberteyeblinking:

Raczej loża VIP, kurwy, wino i co ino :jimcarrey::beczka:

Taaa postawi… oczy w słup :roberteyeblinking:
Chłopaki, bo ja biedny póki co i obecnie stać mnie na spodek, a na talerzyk i nie na kurwy i wino, a roksę na minuty i vipa z biedronki XD

Mark my words, jak będę miał swoją pierwszą trasę (a mam nadzieję, że kiedyś będę miał), to ode mnie macie wjazd za free!
 
Chłopaki, pojebana akcja.

Wczoraj w przerwie przy robieniu przetworów oglądaliśmy z narzeczoną najnowszy odcinek Masz Minutę. Występowali w nim zwycięzcy odcinków bieżącego sezonu, w tym również jeden gość, którego niedawno miałem okazję poznać występując.

Wracam do kuchni, napierdalam dalej przetwory (bo ile można babę lać XD), widzę na telefonie powiadomienie z Instagrama. Otwieram, czytam, no i szok.

Ten sam ziomek, którego poznałem, pisze do mnie pierwszy z propozycją wspólnej pracy nad żartami.

Jaram się w chuj, ale jest to też dla mnie coś nowego - zazwyczaj to ja jestem osobą, która inicjuje kontakty z innymi, prosi o pomoc, czy pyta o możliwość dołączenia gdzieś. Pierwszy raz ever ktoś zainteresował się w ten sposób mną. Nie przywykłem do takiej formy docenienia, może sobie jakoś umniejszam, ale ja wciąż raczkuję w tym świecie i to zaskakujące, że ktoś "większy" ode mnie uważa, że może skorzystać na współpracy ze mną.

Byku tylko uważaj jak będzie Cię częstował jakimiś tabletkami przed pisaniem żartów.

18429.jpg
 
Rozwijaj się, rozijaj, może jeszcze będzie okazja aby się na Ciebie wybrać..
Dziwnie brzmi, "wybrać się na Ciebie, hehe."
No ja na przełomie października-listopada napięty grafik.
Sobaniec, Leja, Masz Minutę.
o, spróbuję się przed kogoś z nich wcisnąć na open mic!

a do MM też muszę się ponownie zgłosić, tylko czekam aż będzie w warszawie z jakimś spoko jurorem, bo obecnie nie mamy z moją fury a nie chce mi się jeździć pociągami... jak jechałem na występ do Bytowa, to kurwa 6h w pociągu to stanowczo za duzo
 
Back
Top