Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Note: This feature may not be available in some browsers.
O nie nie nie nie!Ze wszystkich farmazonów krzaka, te o jego pracy lubię najbardziej, zapowiadają się piękne tygodnie jak już podpisze „KONTRAKT”![]()

Opiekun: *pozwala raz w tygodniu poklikać w kąkuter na oddziale*Ze wszystkich farmazonów krzaka, te o jego pracy lubię najbardziej, zapowiadają się piękne tygodnie jak już podpisze „KONTRAKT”![]()

Po prostu wszyscy mu zazdrościcie!

Nie zapominaj o wchodzeniu na keto przy pomocy witamin (koniecznie z Olimp nutrition), walce z rekinami i zabijaniu krów uderzeniem pieści.Chłop szkoli GROM, jest specem od IT i ryzyka, rzuca shurikenami jak ninja, robi formę życia plankami i podbiera laski amerykańskim zapaśnikom, a to tylko mały wycinek jego historii, dziwisz się ?
![]()
Jak naój to ok !łomża mirabelkowa, bardzo dobry naój gazowany
![]()
Jak naój to ok !
Ile wypiłeś ?

W sumie to kupiłem sobie nadziak wczoraj i to nie jest dowcipMam nową katanę. Tak się spodobała prostytutce, że zeszła o 5 dych z ceny.
PokaW sumie to kupiłem sobie nadziak wczoraj i to nie jest dowcip
Nadziak nie musi być ostry, używka ale stara robota Starkowa jak jeszcze porządnie robiłŁadny, tylko tępy. Z neta? Masz link?
Ile dałeś?Nadziak nie musi być ostry, używka ale stara robota Starkowa jak jeszcze porządnie robił
Można powiedzieć że ukradłemIle dałeś?
350Eeee to już wiem dlaczego tyle się udzielasz w ‚sucharach bill’a’ a tak mało w ‚tanio skóry nie sprzedam’…Pozytyw dnia wczorajszego:
Od parunastu dni przygotowuję się intensywnie do występu w maju. Zależy mi w chuj, bo to pierwszy raz, gdy na występ przyjdą moi rodzice, co więcej - wezmą nawet ze sobą mojego najmłodszego brata (może mu uszy nie zwiędną od paru wulgaryzmów). Rozpisałem sobie żarty odpowiednio wcześniej, wiele razy wszystko szło w kosz. Coś zaczęło mi się robić na dziąśle, przez co +- 3 dni wstecz ryj zaczął mi puchnąć niesamowicie, do tego stopnia, że wyglądałem jak 1/2 ryja chomika.
Noc przed wczorajszym dniem w panice: a co jak spuchnę tak, że nie będę mógł mówić? A co jak mi to na scenie pierdolnie? A co jak zbombię?
Rano ostatnie próby w domu, ostatnie małe poprawki tekstu.
Jadę na miejsce, witam się z organizatorem, ustalamy kolejność - jestem trzeci. Stresuję się w chuj na backstage'u, nawet nie rozmawiam za bardzo z innymi występującymi, bo jestem już w samym środku swojej głowy i aktywnie sam siebie sabotuję, wymyślając każdy możliwy sposób porażki. Nagle słyszę swoje nazwisko. Serce się uspokaja, stres przeradza się w ekscytację i chęć wejścia na scenę.
Wchodzę. Witam się. Rzucam pierwszym żartem - publiczność rozjebana. Później puenta za puentą, ludzie śmiali się bardzo, musiałem nawet robić przerwy na oklaski.
Najlepszy występ do tej pory.
Do tej pory rozpierdala mi głowę, że poza moją narzeczoną, która jest beta testerem tych żartów i czasami myślę, że śmieje się by nie było mi przykro, są też obcy ludzie, których jestem w stanie rozbawić.

Chyba w żadnym z tych tematów się nie udzielam, jak mam być szczery - czasami wejdę na forum żeby pocisnać żelaznej cipie (ale to tak dla sportu), czasami wejdę w jakieś tematy freakowe, czasami tutaj.Eeee to już wiem dlaczego tyle się udzielasz w ‚sucharach bill’a’ a tak mało w ‚tanio skóry nie sprzedam’…![]()
Elegancko, dawaj materiał jak będziesz miał coś nagranePozytyw dnia wczorajszego:
Od parunastu dni przygotowuję się intensywnie do występu w maju. Zależy mi w chuj, bo to pierwszy raz, gdy na występ przyjdą moi rodzice, co więcej - wezmą nawet ze sobą mojego najmłodszego brata (może mu uszy nie zwiędną od paru wulgaryzmów). Rozpisałem sobie żarty odpowiednio wcześniej, wiele razy wszystko szło w kosz. Coś zaczęło mi się robić na dziąśle, przez co +- 3 dni wstecz ryj zaczął mi puchnąć niesamowicie, do tego stopnia, że wyglądałem jak 1/2 ryja chomika.
Noc przed wczorajszym dniem w panice: a co jak spuchnę tak, że nie będę mógł mówić? A co jak mi to na scenie pierdolnie? A co jak zbombię?
Rano ostatnie próby w domu, ostatnie małe poprawki tekstu.
Jadę na miejsce, witam się z organizatorem, ustalamy kolejność - jestem trzeci. Stresuję się w chuj na backstage'u, nawet nie rozmawiam za bardzo z innymi występującymi, bo jestem już w samym środku swojej głowy i aktywnie sam siebie sabotuję, wymyślając każdy możliwy sposób porażki. Nagle słyszę swoje nazwisko. Serce się uspokaja, stres przeradza się w ekscytację i chęć wejścia na scenę.
Wchodzę. Witam się. Rzucam pierwszym żartem - publiczność rozjebana. Później puenta za puentą, ludzie śmiali się bardzo, musiałem nawet robić przerwy na oklaski.
Najlepszy występ do tej pory.
Do tej pory rozpierdala mi głowę, że poza moją narzeczoną, która jest beta testerem tych żartów i czasami myślę, że śmieje się by nie było mi przykro, są też obcy ludzie, których jestem w stanie rozbawić.
Pozytyw dnia wczorajszego:
Od parunastu dni przygotowuję się intensywnie do występu w maju. Zależy mi w chuj, bo to pierwszy raz, gdy na występ przyjdą moi rodzice, co więcej - wezmą nawet ze sobą mojego najmłodszego brata (może mu uszy nie zwiędną od paru wulgaryzmów). Rozpisałem sobie żarty odpowiednio wcześniej, wiele razy wszystko szło w kosz. Coś zaczęło mi się robić na dziąśle, przez co +- 3 dni wstecz ryj zaczął mi puchnąć niesamowicie, do tego stopnia, że wyglądałem jak 1/2 ryja chomika.
Noc przed wczorajszym dniem w panice: a co jak spuchnę tak, że nie będę mógł mówić? A co jak mi to na scenie pierdolnie? A co jak zbombię?
Rano ostatnie próby w domu, ostatnie małe poprawki tekstu.
Jadę na miejsce, witam się z organizatorem, ustalamy kolejność - jestem trzeci. Stresuję się w chuj na backstage'u, nawet nie rozmawiam za bardzo z innymi występującymi, bo jestem już w samym środku swojej głowy i aktywnie sam siebie sabotuję, wymyślając każdy możliwy sposób porażki. Nagle słyszę swoje nazwisko. Serce się uspokaja, stres przeradza się w ekscytację i chęć wejścia na scenę.
Wchodzę. Witam się. Rzucam pierwszym żartem - publiczność rozjebana. Później puenta za puentą, ludzie śmiali się bardzo, musiałem nawet robić przerwy na oklaski.
Najlepszy występ do tej pory.
Do tej pory rozpierdala mi głowę, że poza moją narzeczoną, która jest beta testerem tych żartów i czasami myślę, że śmieje się by nie było mi przykro, są też obcy ludzie, których jestem w stanie rozbawić.

Gratulacje! Jak będą wyzywać że łóżko na kredyt to ignorujKurwa, Panowie (i Panie, jeśli są) - po latach spłacania długów narobionych jako nieodpowiedzialny, nieopierzony gnój, w końcu udało mi się zdolność kredytową doprowadzić do porządku do tego stopnia, że santander skredytował mi nowe łóżko, bo od obecnego plecy już cierpią![]()
