Dziesiątki jak nie setki tych gwiazdeczek sportów z koledżów jest umaczana w takich tematach. Sęk w tym, że nie wiadomo ile z tych spraw jest faktycznie przestępstwem, ile jest zamiatanych pod dywan, a ile z nich to po prostu baby pchające się na bolca, bo złapią taką gwiazdę sportu i są ustawione na całe życie albo po prostu chcą fejmu i przelecieć gwiazdę. Potem się okazuje, że chłop dostaje kontrakt na grube miliony i można gościa wydoić i przy okazji zrujnować karierę.
Bardzo często w takim choćby NFL, że jakiś chłop, a to kogoś pobił, a to kogoś zgwałcił i wychodzi to akurat przed draftem albo po podpisaniu kontraktu. Bardzo dobrze pamiętam sprawę Matta Araizy sprzed kilku lat gdzie w trakcie preseason dziewczyna oskarżyła go o wzięciu udziału w grupowym gwałcie. Wyjebali go z NFL na drugi dzień, czteroletni kontrakt, grube miliony, kariera poszła do kosza z dnia na dzień i oczywiście całe szambo się na chłopa wylało. Skończyło się na tym, że chłop był niewinny i na szczęście wrócił do NFL ale co przeżył to jego. Z tego co pamiętam to prokuratura koniec końców i tak wycofała pozew przeciwko wszystkim z powodu braku dowodów. Oczywiście panienka chyba nie poniosła żadnych konsekwencji poza ugodą z Araizą jeśli mnie pamięć nie myli.