
A wszystko zaczęło się od tego, że arabsko/pakistańsko-muslimskie obce kurwy na wyjeździe w innym państwie (w tej lepszej, pełnej prawa cywilizacji zachodu)
robią sobie kółeczko gwałcicieli dzieci,
to się zaraz obrońcy znaleźli, że w Polsce, że ksiądz.
Z automatu niektórym się włącza obrona biednego muzola, tzw. szybka zmiana punktu odniesienia,
że to nie do końca ich wina, że w Polsce i tak gorzej.
Ręce opadają, pewnie tak samo skretyniali angole do tego podchodzą stąd i brudasom jest zawsze wybaczone. Bo skrzywdzeni, bo wojna, bo to inna kultura.

Zapominając o jednym czynniku, że te kurwy robiły to grupowo i jeszcze śmiali się ofiarom w twarz podczas spraw sądowych.