IMG_3198.jpeg

Temperatura wody w końcu spadła i duże mamuśki zaczęły pojawiać się w zatoce.
 
Zbliża się majówka. Po długiej przerwie wracam do wędkowania. Będę chodził ok. 10 km @Szaba na spining, i w jednym miejscu będzie też nęcone na białą rybę. Przynęty - niezawodne żółte rippery mann's. Najbardziej łowna guma imo.
 
Oddało dzisiaj, myślałem z początku, że lin, ale po krótkim holu ukazała się piękna krasnopióra, rekord życiowy. Ponad 30 cm, ciężka była :) piękna ryba z dzikiej wody na lekki sprzęt to coś, co lubię


 
Wróciłem do wędkowania po chyba 14 latach. Trochę okoni i jeden szczupak niestety 2 cm zabrakło do aktualnego wymiaru. Fajną rzeczkę nad morzem znalazłem. Niby mała a dołki nawet ponad trzymetrowe. Tak się podpaliłem że dziś od razu od rana poleciałem dokupić sprzętu. Łowiłem z supa w miejscach gdzie normalnie nikt nie dociera. Sprzętu pływającego tam nie ma a zestawu dmuchana deska plus spinning u nikogo nie widziałem .
 
Mój szwagier to prawdziwy rzeczny fachowiec. Pierwszy rzut branie bolenia, drugi branie już wcięte. 64 centymetry +2,5kg. Wypuścił bolenia i mówi patrz tu jest okoń. Rzut w drugą stronę i jest okoń. Trzy rzuty trzy brania i dwie ryby. Mój syn złowił pierwszego niedużego szczupaka na gumę a drugi kilka leszczyków z gruntu na feedera. Ja tylko kilka okoni i jakieś nie wcięte brania. Dziś lecimy wieczorem na Wartę pod Poznań.
1000001959.jpg
1000001956.jpg
1000001966.jpg
 
Mój szwagier to prawdziwy rzeczny fachowiec. Pierwszy rzut branie bolenia, drugi branie już wcięte. 64 centymetry +2,5kg. Wypuścił bolenia i mówi patrz tu jest okoń. Rzut w drugą stronę i jest okoń. Trzy rzuty trzy brania i dwie ryby. Mój syn złowił pierwszego niedużego szczupaka na gumę a drugi kilka leszczyków z gruntu na feedera. Ja tylko kilka okoni i jakieś nie wcięte brania. Dziś lecimy wieczorem na Wartę pod Poznań. View attachment 129024View attachment 129025View attachment 129026
Piękny boleń. Szacun.
 
Największego ma 86cm. Długo z nim nie jeździłem i widzę że chłop ma fach w ręku.
No to kozacka zdobycz. Nigdy nie łowiłem na rzece, musi być ciekawie. Ja tylko na jeziorze. Oj, chyba jutro ruszę na spining :)

EDIT: nakręciłem się na rybki, jutro biorę żółte kopyta mann's, lekka główka i będzie czesane. Jakiś szczupły mógłby wpaść.
 
Last edited by a moderator:
No to kozacka zdobycz. Nigdy nie łowiłem na rzece, musi być ciekawie. Ja tylko na jeziorze. Oj, chyba jutro ruszę na spining :)

EDIT: nakręciłem się na rybki, jutro biorę żółte kopyta mann's, lekka główka i będzie czesane. Jakiś szczupły mógłby wpaść.
Ja lecę dziś bo czuję niedosyt do po weekendzie. My od dzieciaka tylko rzeka. Zresztą długo mieszkałem obok warty.
 
Jakie masz rekordy ryb?
Nie są zbyt imponujące. Oprócz karasi i karpi wszystko z Warty.
Boleń 68, szczupak 66, okoń 32, kleń 49, jaź 42, leszcz 57 2,6kg, karp 3,2, Amur 68 5,7, karaś złoty 34, srebrny 38
Nie złapałem wymiarowego suma. Jedno jedyne branie na zywca zjebałem hol a mogła to być ryba życia. No i nie mam żadnego sandacza choć ładny spiął mi się na rusałce pod samym brzegiem.
Głównie tylko spining bo bez większych przygotowań można wyskoczyć na dwie trzy godziny. Łowie raczej delikatnie: wędka daiwa 2,70 3-10g, drugi spining Shimano 5-20 też 2,70 ale ten chce zmienić też na Daiwe bo bardzo mi leży ta wędka. Na rzekę wolę minimum 2,70 a najlepiej 3.00 ale zasadniczo nie robią już delikatnych spinningów na trzy metry. Tylko szczytowa akcja bo wszystko idzie wyczuć czy to dno czy zarośla czy branie. Długość ułatwia manewrowanie przy zarośniętym brzegu a boję się wchodzić głęboko do rzeki. Mój szwagier łowi na krótszy sprzęt ale jebany się nie boi i wjeżdża do rzeki w spodniobutach. Kołowrotki Shimano bo nic nie kreci tak jak one a bardzo nie lubię jak mi coś hałasuje podczas zwijania. Przynęta roku przy niskim stanie wody to spinmad czyli rybka 6g z obrotowym ogonkiem i gumy cannibal. Do tego standardowe gumy na rzekę czyli zazwyczaj biało czerwone lub fluo. Spinmady i gumy zazwyczaj pasiasta imitacja okonia. Wolfram 12kg obowiązkowo i nie jest prawdą że boleń nie weźmie z metalowym przyponem. Szkoda się wkurwiać jak kolejny zębaty utnie plecionkę. Fluorokarbon to mit. Każdy szczupak to przegryzie nawet mały. Linka główna plecionka 0,08.
 
Nie są zbyt imponujące. Oprócz karasi i karpi wszystko z Warty.
Boleń 68, szczupak 66, okoń 32, kleń 49, jaź 42, leszcz 57 2,6kg, karp 3,2, Amur 68 5,7, karaś złoty 34, srebrny 38
Nie złapałem wymiarowego suma. Jedno jedyne branie na zywca zjebałem hol a mogła to być ryba życia. No i nie mam żadnego sandacza choć ładny spiął mi się na rusałce pod samym brzegiem.
Głównie tylko spining bo bez większych przygotowań można wyskoczyć na dwie trzy godziny. Łowie raczej delikatnie: wędka daiwa 2,70 3-10g, drugi spining Shimano 5-20 też 2,70 ale ten chce zmienić też na Daiwe bo bardzo mi leży ta wędka. Na rzekę wolę minimum 2,70 a najlepiej 3.00 ale zasadniczo nie robią już delikatnych spinningów na trzy metry. Tylko szczytowa akcja bo wszystko idzie wyczuć czy to dno czy zarośla czy branie. Długość ułatwia manewrowanie przy zarośniętym brzegu a boję się wchodzić głęboko do rzeki. Mój szwagier łowi na krótszy sprzęt ale jebany się nie boi i wjeżdża do rzeki w spodniobutach. Kołowrotki Shimano bo nic nie kreci tak jak one a bardzo nie lubię jak mi coś hałasuje podczas zwijania. Przynęta roku przy niskim stanie wody to spinmad czyli rybka 6g z obrotowym ogonkiem i gumy cannibal. Do tego standardowe gumy na rzekę czyli zazwyczaj biało czerwone lub fluo. Spinmady i gumy zazwyczaj pasiasta imitacja okonia. Wolfram 12kg obowiązkowo i nie jest prawdą że boleń nie weźmie z metalowym przyponem. Szkoda się wkurwiać jak kolejny zębaty utnie plecionkę. Fluorokarbon to mit. Każdy szczupak to przegryzie nawet mały. Linka główna plecionka 0,08.
Leszcz już ładny :) Boleń też :)

U mnie: leszcz 3,54 kg 63 cm, Lin 2,60 kg 55 cm, płoć ok. 35 cm, krasnopióra i okoń podobnie. Szczupaka dużego nie złowiłem nigdy. Ja tylko na jeziorach. Ja tak samo właśnie głównie spining teraz, bo biorę wędkę w łapę i nie biore nawet podbieraka, szybka rundka na dwa jeziora, 2-3h spacer i połapane. A te leszcze i liny były łowione dekadę-dwie temu, także szmat czasu
 
Leszcz już ładny :) Boleń też :)

U mnie: leszcz 3,54 kg 63 cm, Lin 2,60 kg 55 cm, płoć ok. 35 cm, krasnopióra i okoń podobnie. Szczupaka dużego nie złowiłem nigdy. Ja tylko na jeziorach. Ja tak samo właśnie głównie spining teraz, bo biorę wędkę w łapę i nie biore nawet podbieraka, szybka rundka na dwa jeziora, 2-3h spacer i połapane. A te leszcze i liny były łowione dekadę-dwie temu, także szmat czasu
Jeśli mogę coś dodać to jeśli łowisz na żyłkę to zmień na plecionkę. To zmienia całe łowienie a nowoczesne kije i wyregulowany hamulec robią wystarczająca amortyzację ataków ryby.
 
Back
Top