Gotlandia zdobyta.
Gdynia -> Hel -> Visby -> Klintehamn -> Stora Karlso -> Gdynia.
Bardzo się cieszę z tego rejsu, co roku coś nowego wbija mi się do mojego pustego łba. Fajnie że w ekipie jest parcie na przygodę. Poćwiczyliśmy nawet trochę MOBa, w następnym roku musimy przetestować to w cięższych warunkach, w wersji dryfowej (bo chyba inaczej nie ma sensu na morzu).
Pogoda wyśmienita, poza jednym dniem, ostatnim, kiedy wiatr totalnie siadł i trzeba było kręcić diesel grota. Ogólnie wiało 15-25kt, bez kropli deszczu, więc naprawdę idealnie. Noce z pełnią, oraz takie i bez niej, tylko z gwiazdami. Szycie żagli, drobne naprawy, człek się czegoś nauczył.
Visby bardzo ładne miasto, oczywiscie w stylu skandynawskim, ale krajobrazowo takie trochę jakby bardziej "szetlandzkie", lagodne wzgórza... A może to tylko sugestia spowodowana ich herbem?
W miasteczku widac wysokich (kuzwa, wyzszych nawet ode mnie) blondynow z dlugimi wlosami i niebieskimi oczami. Pamiatki jednak sprzedaja jacyś śniadzi, troche ich tam widzialem... Nie ma co się śmiać, w Gdańsku widziałem kolumbijczyków sprzedających bursztyn...
Jak co roku (wczesne) bałtyckie morsowanie zaliczone, jedzenie wyśmienite. Jest energia na przyszły rok.
W tym roku ja wiecej rozkminiałem na OpenCPN a kilku z nas testowało darmową Orcę, na koniec rejsu kapitan nawet wykupił roczną licencję (cały świat za 250, niech Navionics idzie w pieruny z ich polityką sprzedaży), dla wektorowych map to moze byc taniej niz O-Charts dla OpenCPNa...