Michał Materla w FAME! Legenda KSW zmierzy się z Dawidem Załęckim we wrześniu



Niestety brak wypowiedzi o Materli, pewnie materiał nagrywany wcześniej

Ale jest o balasach i innych ciekawych kwestii
 
Wie ktoś co dokładnie jest z nogą Michała na obecną chwilę ?
 
Wie ktoś co dokładnie jest z nogą Michała na obecną chwilę ?

Ja nie wiem, najbliższe otoczenie już tak, tam ponoć było już grubo i blisko drugiej strony mocy
 
Dwa tygodnie temu byłem w Świeradowie Zdrój na urlopie w tym samym hotelu co przebywał Adamek. Spotkałem go 2 razy na śniadaniu (oczywiście on miał swój stolik VIP). Nie wiem czy jest w treningu, ale morda czerwona od chlania, drinki z parasolką nawet do śniadania a zachowanie w stosunku do pracowników hotelu jak zwykły burak i buc. Porównał bym go do emerytowanego pilkarza klasy okregowej. Ładowanie w szyje, środowiskowe anegdoty, burackie teksty do kobiet, z dala od namiastki profesjonalizmu.
Potwierdzam. Kumpel był w tym hotelu i wysyłał mi zdjęcie z Adamkiem. Jutro idę z nim na browca zapytam czy ojebali z Tomeczkiem jakiegoś małego literka na dwóch.

:mamed:
 
Dwa tygodnie temu byłem w Świeradowie Zdrój na urlopie w tym samym hotelu co przebywał Adamek. Spotkałem go 2 razy na śniadaniu (oczywiście on miał swój stolik VIP). Nie wiem czy jest w treningu, ale morda czerwona od chlania, drinki z parasolką nawet do śniadania a zachowanie w stosunku do pracowników hotelu jak zwykły burak i buc. Porównał bym go do emerytowanego pilkarza klasy okregowej. Ładowanie w szyje, środowiskowe anegdoty, burackie teksty do kobiet, z dala od namiastki profesjonalizmu.

Zwykły balas, tfu
 
Z tego co Wojek mówił w ostatnim wywiadzie Michał będzie musiał walczyć w specjalnej ortezie. Poczytałem trochę ostatnio o sepsie i jej konsekwencjach. Niestety może być to bardzo smutny widok. Gość dość rozbity, będzie walczył w boksie bez możliwości przeniesienia walki do parteru i do tego z ograniczoną mobilnością na nogach. Gdyby była ta klatką rzymska to spoko, ale taki Załeski przy dobrym planie taktycznym może tym spierdalaniem dużo krwi mu napsuć.
 
Jakiś czas temu byłem na weekend w Toruniu. Siedzę w lokalu, sączę piwko, przygrywa muzyczka i nagle jakieś poruszenie. Mija kilkanaście sekund i moim oczom ukazuje się DENIS ZAŁĘCKI! Z nim wchodzi kilka osób, wiadomo, ktoś puca do bramki, ktoś inny fifarafa na barze. Widać powiew ważności w lokalu. Usiedli w loży w kącie sali. Kilku typów, na pewno poza Denisem był Szachta, był też Gleba. W pewnym momencie wpadł na jakiegoś gościa ze stolika obok i powalił go na ziemie. Na szczęście nie był to Krzyś Głowacki, bo by był nokaut z dołu. Była też Sandra. Coś tam rozmawiali, śmichy hihy, nie podsłuchiwałem, ale tak zerkałem na nich i w pewnym momencie zobaczył to Denis. Od razu wyskoczył z tekstem: MASZ KURWA JAKIŚ PROBLEM? Przypaliłem Frana, że nie wiem o co chodzi i zacząłem sobie patrzeć na dekorację ścian. Za chwilę słyszę znów: NO MÓWIĘ DO CIEBIE BAŻANCIE, MASZ JAKIŚ PROBLEM? Mówię od razu, że nie, no co ty denis, jesteś dobry wariat i prawilna mordeczka, wtem Szachta od razu z pianą w pysku: KONTROLUJ BAJERĘ, JEGO MORDECZKA TO JESTEM JA. Zrobiło się gorąco i niezręcznie, ale na szczęście Sandra zluzowała sytuację. Podbiła z telefonem, pokazała demo jak liże różowego dildosa i zapytała czy mam suba na OF. Ja, że nie, no coś Ty. I Denis znów: NIE MASZ WJAZDU DO TORUNIA!! To odpowiadam grzecznie, że jestem właśnie w Toruniu. Zrobił się cały czerwony na polikach, coś po cichu naradził się z Szachtą i mówi: NIE WYJEDZIESZ STĄD KURWA!!! Odpowiadam, że jutro mam pociąg do Bydgoszczy o 6:03 i normalnie bez problemu, szanuję Cie typie, twoja walka z Wielkim Bu i Omielańczukiem to moje ulubione wygibasy. I nagle wkurwiona Sandra, że hola hola, moich wygibasów jeszcze nie widziałeś. Już czułem, że sytuacja robi się napięta, chwila ciszy ale jak przed uderzeniem pioruna i nagle Denis: WYPIERDALAJ Z TORUNIA! To mówię grzecznie, że przed piętnastoma minutami powiedział pan, że stąd nie wyjadę, jestem skonsternowany i nie wiem co mam robić. Było o krok od srogiego, ulicznego, toruńskiego wpierdolu. I nagle wchodzi jakiś pan, skórzana kurteczka, czapka z daszkiem, broda. Mówię: kurwa, Mamed Kalidow. Ale nie, to nie on. Gość podchodzi do karaoke, odpycha lekko didżeja, bierze mikrofon i ogłasza swoją walkę z Michałem Materlą. Ja pierdolę, ale fart. Wziąłem i szybko uciekłem jak było zamieszanie, schowałem się do kibla, wchodzę do kabiny, a tam Szachta w pozycji półsiedzącej oparty o kibel półprzytomny. Nie wiem co jest grane, ktoś mnie klepie w ramię, obracam się a to pociągający nosem Adam Soroko. Mówi: Dobra będzie walka z tym Materlą, co? I jak gdyby nigdy nic wyszedł z kibla. Nie wierzyłem, że to działo sie naprawdę, ale na drugi dzień rano patrzę, a tam faktiko - MAKRELA vs CRAZY NA FAME!
 
Jakiś czas temu byłem na weekend w Toruniu. Siedzę w lokalu, sączę piwko, przygrywa muzyczka i nagle jakieś poruszenie. Mija kilkanaście sekund i moim oczom ukazuje się DENIS ZAŁĘCKI! Z nim wchodzi kilka osób, wiadomo, ktoś puca do bramki, ktoś inny fifarafa na barze. Widać powiew ważności w lokalu. Usiedli w loży w kącie sali. Kilku typów, na pewno poza Denisem był Szachta, był też Gleba. W pewnym momencie wpadł na jakiegoś gościa ze stolika obok i powalił go na ziemie. Na szczęście nie był to Krzyś Głowacki, bo by był nokaut z dołu. Była też Sandra. Coś tam rozmawiali, śmichy hihy, nie podsłuchiwałem, ale tak zerkałem na nich i w pewnym momencie zobaczył to Denis. Od razu wyskoczył z tekstem: MASZ KURWA JAKIŚ PROBLEM? Przypaliłem Frana, że nie wiem o co chodzi i zacząłem sobie patrzeć na dekorację ścian. Za chwilę słyszę znów: NO MÓWIĘ DO CIEBIE BAŻANCIE, MASZ JAKIŚ PROBLEM? Mówię od razu, że nie, no co ty denis, jesteś dobry wariat i prawilna mordeczka, wtem Szachta od razu z pianą w pysku: KONTROLUJ BAJERĘ, JEGO MORDECZKA TO JESTEM JA. Zrobiło się gorąco i niezręcznie, ale na szczęście Sandra zluzowała sytuację. Podbiła z telefonem, pokazała demo jak liże różowego dildosa i zapytała czy mam suba na OF. Ja, że nie, no coś Ty. I Denis znów: NIE MASZ WJAZDU DO TORUNIA!! To odpowiadam grzecznie, że jestem właśnie w Toruniu. Zrobił się cały czerwony na polikach, coś po cichu naradził się z Szachtą i mówi: NIE WYJEDZIESZ STĄD KURWA!!! Odpowiadam, że jutro mam pociąg do Bydgoszczy o 6:03 i normalnie bez problemu, szanuję Cie typie, twoja walka z Wielkim Bu i Omielańczukiem to moje ulubione wygibasy. I nagle wkurwiona Sandra, że hola hola, moich wygibasów jeszcze nie widziałeś. Już czułem, że sytuacja robi się napięta, chwila ciszy ale jak przed uderzeniem pioruna i nagle Denis: WYPIERDALAJ Z TORUNIA! To mówię grzecznie, że przed piętnastoma minutami powiedział pan, że stąd nie wyjadę, jestem skonsternowany i nie wiem co mam robić. Było o krok od srogiego, ulicznego, toruńskiego wpierdolu. I nagle wchodzi jakiś pan, skórzana kurteczka, czapka z daszkiem, broda. Mówię: kurwa, Mamed Kalidow. Ale nie, to nie on. Gość podchodzi do karaoke, odpycha lekko didżeja, bierze mikrofon i ogłasza swoją walkę z Michałem Materlą. Ja pierdolę, ale fart. Wziąłem i szybko uciekłem jak było zamieszanie, schowałem się do kibla, wchodzę do kabiny, a tam Szachta w pozycji półsiedzącej oparty o kibel półprzytomny. Nie wiem co jest grane, ktoś mnie klepie w ramię, obracam się a to pociągający nosem Adam Soroko. Mówi: Dobra będzie walka z tym Materlą, co? I jak gdyby nigdy nic wyszedł z kibla. Nie wierzyłem, że to działo sie naprawdę, ale na drugi dzień rano patrzę, a tam faktiko - MAKRELA vs CRAZY NA FAME!
:antonio:
 
Z tego co Wojek mówił w ostatnim wywiadzie Michał będzie musiał walczyć w specjalnej ortezie. Poczytałem trochę ostatnio o sepsie i jej konsekwencjach. Niestety może być to bardzo smutny widok. Gość dość rozbity, będzie walczył w boksie bez możliwości przeniesienia walki do parteru i do tego z ograniczoną mobilnością na nogach. Gdyby była ta klatką rzymska to spoko, ale taki Załeski przy dobrym planie taktycznym może tym spierdalaniem dużo krwi mu napsuć.

Sepsę można dostać z blachego powodu, naście lat temu już miałem praktycznie rozwinięta, bo zlekceważyłem ból zęba i stan zapalny, na szczęście na czas się ogarnąłem

Michał to wojownik i legenda, tylko potwornie rozbity, w tej walce faworyzuje Zaleckiego
 
Słuchałem wczoraj Oktagon Live i jakie piękne fikołki logiczne uprawia Odzimkowski
:antonio:
Jak Pudzian romansował z freakami to mało się nie zesral w studiu, zagotowany był tak, że z uszu szła para, jechał z Pudzianem jak ze szmatą, że patologia, że nawet jak on będzie spokojny na konfach to dookoła sama patola.
Teraz w przypadku Materli, wszystko cacy, dupka wylizana, niech sobie Michał zarabia bo czemu miałby nie zarabiać, przecież on się nie będzie wyzywał a to że inni się wyzywają to już nie ma wpływu na to
:antonio:

Pierwsze kilka minut o Materli, jak komuś się nudzi. Spiny Albercika o Pudziana już nie będę odszukiwał do porównania.

 
Jakiś czas temu byłem na weekend w Toruniu. Siedzę w lokalu, sączę piwko, przygrywa muzyczka i nagle jakieś poruszenie. Mija kilkanaście sekund i moim oczom ukazuje się DENIS ZAŁĘCKI! Z nim wchodzi kilka osób, wiadomo, ktoś puca do bramki, ktoś inny fifarafa na barze. Widać powiew ważności w lokalu. Usiedli w loży w kącie sali. Kilku typów, na pewno poza Denisem był Szachta, był też Gleba. W pewnym momencie wpadł na jakiegoś gościa ze stolika obok i powalił go na ziemie. Na szczęście nie był to Krzyś Głowacki, bo by był nokaut z dołu. Była też Sandra. Coś tam rozmawiali, śmichy hihy, nie podsłuchiwałem, ale tak zerkałem na nich i w pewnym momencie zobaczył to Denis. Od razu wyskoczył z tekstem: MASZ KURWA JAKIŚ PROBLEM? Przypaliłem Frana, że nie wiem o co chodzi i zacząłem sobie patrzeć na dekorację ścian. Za chwilę słyszę znów: NO MÓWIĘ DO CIEBIE BAŻANCIE, MASZ JAKIŚ PROBLEM? Mówię od razu, że nie, no co ty denis, jesteś dobry wariat i prawilna mordeczka, wtem Szachta od razu z pianą w pysku: KONTROLUJ BAJERĘ, JEGO MORDECZKA TO JESTEM JA. Zrobiło się gorąco i niezręcznie, ale na szczęście Sandra zluzowała sytuację. Podbiła z telefonem, pokazała demo jak liże różowego dildosa i zapytała czy mam suba na OF. Ja, że nie, no coś Ty. I Denis znów: NIE MASZ WJAZDU DO TORUNIA!! To odpowiadam grzecznie, że jestem właśnie w Toruniu. Zrobił się cały czerwony na polikach, coś po cichu naradził się z Szachtą i mówi: NIE WYJEDZIESZ STĄD KURWA!!! Odpowiadam, że jutro mam pociąg do Bydgoszczy o 6:03 i normalnie bez problemu, szanuję Cie typie, twoja walka z Wielkim Bu i Omielańczukiem to moje ulubione wygibasy. I nagle wkurwiona Sandra, że hola hola, moich wygibasów jeszcze nie widziałeś. Już czułem, że sytuacja robi się napięta, chwila ciszy ale jak przed uderzeniem pioruna i nagle Denis: WYPIERDALAJ Z TORUNIA! To mówię grzecznie, że przed piętnastoma minutami powiedział pan, że stąd nie wyjadę, jestem skonsternowany i nie wiem co mam robić. Było o krok od srogiego, ulicznego, toruńskiego wpierdolu. I nagle wchodzi jakiś pan, skórzana kurteczka, czapka z daszkiem, broda. Mówię: kurwa, Mamed Kalidow. Ale nie, to nie on. Gość podchodzi do karaoke, odpycha lekko didżeja, bierze mikrofon i ogłasza swoją walkę z Michałem Materlą. Ja pierdolę, ale fart. Wziąłem i szybko uciekłem jak było zamieszanie, schowałem się do kibla, wchodzę do kabiny, a tam Szachta w pozycji półsiedzącej oparty o kibel półprzytomny. Nie wiem co jest grane, ktoś mnie klepie w ramię, obracam się a to pociągający nosem Adam Soroko. Mówi: Dobra będzie walka z tym Materlą, co? I jak gdyby nigdy nic wyszedł z kibla. Nie wierzyłem, że to działo sie naprawdę, ale na drugi dzień rano patrzę, a tam faktiko - MAKRELA vs CRAZY NA FAME!
Piszesz z Torunia czy udało Ci się jednak wyjechać?
 
Ja jestem w szoku, że ktoś taki jak ten Załęcki, który nic nie osiągnął w sportach walki i jest znany jedynie z wybryków swojego syna dostaje walki z zawodnikami pokroju Materli, Sarary czy Vaso. :damjan:

Już prędzej w przypadku Materli spodziewałbym się zestawienia go np z Adamkiem, a tak to może wyłapać na koniec kariery od gościa, który nic nie znaczy w sportach walki. No trochę wstyd.:siara:
 
a tak to może wyłapać na koniec kariery od gościa, który nic nie znaczy w sportach walki. No trochę wstyd.:siara:

Mimo, że generalnie lubię Michała, to on już wyłapał od nic nie znaczących bumów...

Bez tytułu.jpg
 
Jakiś czas temu byłem na weekend w Toruniu. Siedzę w lokalu, sączę piwko, przygrywa muzyczka i nagle jakieś poruszenie. Mija kilkanaście sekund i moim oczom ukazuje się DENIS ZAŁĘCKI! Z nim wchodzi kilka osób, wiadomo, ktoś puca do bramki, ktoś inny fifarafa na barze. Widać powiew ważności w lokalu. Usiedli w loży w kącie sali. Kilku typów, na pewno poza Denisem był Szachta, był też Gleba. W pewnym momencie wpadł na jakiegoś gościa ze stolika obok i powalił go na ziemie. Na szczęście nie był to Krzyś Głowacki, bo by był nokaut z dołu. Była też Sandra. Coś tam rozmawiali, śmichy hihy, nie podsłuchiwałem, ale tak zerkałem na nich i w pewnym momencie zobaczył to Denis. Od razu wyskoczył z tekstem: MASZ KURWA JAKIŚ PROBLEM? Przypaliłem Frana, że nie wiem o co chodzi i zacząłem sobie patrzeć na dekorację ścian. Za chwilę słyszę znów: NO MÓWIĘ DO CIEBIE BAŻANCIE, MASZ JAKIŚ PROBLEM? Mówię od razu, że nie, no co ty denis, jesteś dobry wariat i prawilna mordeczka, wtem Szachta od razu z pianą w pysku: KONTROLUJ BAJERĘ, JEGO MORDECZKA TO JESTEM JA. Zrobiło się gorąco i niezręcznie, ale na szczęście Sandra zluzowała sytuację. Podbiła z telefonem, pokazała demo jak liże różowego dildosa i zapytała czy mam suba na OF. Ja, że nie, no coś Ty. I Denis znów: NIE MASZ WJAZDU DO TORUNIA!! To odpowiadam grzecznie, że jestem właśnie w Toruniu. Zrobił się cały czerwony na polikach, coś po cichu naradził się z Szachtą i mówi: NIE WYJEDZIESZ STĄD KURWA!!! Odpowiadam, że jutro mam pociąg do Bydgoszczy o 6:03 i normalnie bez problemu, szanuję Cie typie, twoja walka z Wielkim Bu i Omielańczukiem to moje ulubione wygibasy. I nagle wkurwiona Sandra, że hola hola, moich wygibasów jeszcze nie widziałeś. Już czułem, że sytuacja robi się napięta, chwila ciszy ale jak przed uderzeniem pioruna i nagle Denis: WYPIERDALAJ Z TORUNIA! To mówię grzecznie, że przed piętnastoma minutami powiedział pan, że stąd nie wyjadę, jestem skonsternowany i nie wiem co mam robić. Było o krok od srogiego, ulicznego, toruńskiego wpierdolu. I nagle wchodzi jakiś pan, skórzana kurteczka, czapka z daszkiem, broda. Mówię: kurwa, Mamed Kalidow. Ale nie, to nie on. Gość podchodzi do karaoke, odpycha lekko didżeja, bierze mikrofon i ogłasza swoją walkę z Michałem Materlą. Ja pierdolę, ale fart. Wziąłem i szybko uciekłem jak było zamieszanie, schowałem się do kibla, wchodzę do kabiny, a tam Szachta w pozycji półsiedzącej oparty o kibel półprzytomny. Nie wiem co jest grane, ktoś mnie klepie w ramię, obracam się a to pociągający nosem Adam Soroko. Mówi: Dobra będzie walka z tym Materlą, co? I jak gdyby nigdy nic wyszedł z kibla. Nie wierzyłem, że to działo sie naprawdę, ale na drugi dzień rano patrzę, a tam faktiko - MAKRELA vs CRAZY NA FAME!
Złoto :antonio:
 
Z tego co Wojek mówił w ostatnim wywiadzie Michał będzie musiał walczyć w specjalnej ortezie. Poczytałem trochę ostatnio o sepsie i jej konsekwencjach. Niestety może być to bardzo smutny widok. Gość dość rozbity, będzie walczył w boksie bez możliwości przeniesienia walki do parteru i do tego z ograniczoną mobilnością na nogach. Gdyby była ta klatką rzymska to spoko, ale taki Załeski przy dobrym planie taktycznym może tym spierdalaniem dużo krwi mu napsuć.
Będzie ring, bo jak to określił Sawicki: Michał jest mało mobilny
 
Dwa tygodnie temu byłem w Świeradowie Zdrój na urlopie w tym samym hotelu co przebywał Adamek. Spotkałem go 2 razy na śniadaniu (oczywiście on miał swój stolik VIP). Nie wiem czy jest w treningu, ale morda czerwona od chlania, drinki z parasolką nawet do śniadania a zachowanie w stosunku do pracowników hotelu jak zwykły burak i buc. Porównał bym go do emerytowanego pilkarza klasy okregowej. Ładowanie w szyje, środowiskowe anegdoty, burackie teksty do kobiet, z dala od namiastki profesjonalizmu.
Tak i to wyrzucenie z samolotu. On też ma parę innych ciemnych stron, to jak rozegrał relacje z Gmitrukiem, skąpstwo straszne i wiele innych.
 
Coś więcej powiesz o akcji z Gmitrukiem?
Swego czasu było głośno, że zmiana trenera przez Adamka wynikała z tego, że mało płacił. Bardziej opłacało się trenowanie mniej znanych bokserów niż Adamka.
Plus te obozy treningowe z budżetowymi sparingpartnerami.
Wasilewski swego czasu kpił z tego, że przygotowania do walki to zbyt poważna sprawa, aby zostawić ją bokserom co udowodnił Gołota i Adamek.
Edit: są też większe plotki, ale to naciągane. Plus ta książka o Adamku. Miał być pozew, skończyło się ugodą. Dziwne, ja bym walczył gdybym był niewinny
 
Back
Top