axis
Maximum FC Bantamweight
Temat rzeka – wielokrotnie poruszany i analizowany. Z jednej strony mamy model bokserski, oparty na powolnym budowaniu prospektów i kreowaniu gwiazd. Z drugiej – próby usystematyzowania zestawień na wzór ligi, z jasno określonymi zasadami awansu.
Pojawia się więc pytanie: czy pojedynki powinny być tworzone głównie pod kątem potencjału sprzedażowego, czy może odpowiedzialność należałoby oddać systemowi – algorytmowi, drabince lub rankingom? Taki model byłby bardziej przejrzysty i przewidywalny, ale jednocześnie ryzykowny biznesowo. Ręczny matchmaking, jaki znamy dziś, często generuje zestawienia, które świetnie się sprzedają, ale sportowo bywają co najmniej dyskusyjne. A może rozwiązaniem byłby jakiś model hybrydowy?
Nowe kontrakty – UFC z Paramount czy KSW z Canal+ – otwierają MMA na nowych odbiorców i szerszy mainstream. Pojawia się jednak pytanie, czy potencjalni nowi widzowie zrozumieją, z czego wynikają konkretne zestawienia. A może wcale nie muszą tego rozumieć?
Osobiście dość mocno interesuję się matchmakingiem w MMA i mam wrażenie, że obecnie jest on niejasny oraz w pewnym stopniu hamuje rozwój dyscypliny.
Jestem ciekaw Waszego zdania. Czy da się coś w tym systemie poprawić, czy musi być tak, jak jest teraz? A jeśli można – co konkretnie należałoby zmienić, aby MMA mogło wypłynąć na szersze wody?
Pojawia się więc pytanie: czy pojedynki powinny być tworzone głównie pod kątem potencjału sprzedażowego, czy może odpowiedzialność należałoby oddać systemowi – algorytmowi, drabince lub rankingom? Taki model byłby bardziej przejrzysty i przewidywalny, ale jednocześnie ryzykowny biznesowo. Ręczny matchmaking, jaki znamy dziś, często generuje zestawienia, które świetnie się sprzedają, ale sportowo bywają co najmniej dyskusyjne. A może rozwiązaniem byłby jakiś model hybrydowy?
Nowe kontrakty – UFC z Paramount czy KSW z Canal+ – otwierają MMA na nowych odbiorców i szerszy mainstream. Pojawia się jednak pytanie, czy potencjalni nowi widzowie zrozumieją, z czego wynikają konkretne zestawienia. A może wcale nie muszą tego rozumieć?
Osobiście dość mocno interesuję się matchmakingiem w MMA i mam wrażenie, że obecnie jest on niejasny oraz w pewnym stopniu hamuje rozwój dyscypliny.
Jestem ciekaw Waszego zdania. Czy da się coś w tym systemie poprawić, czy musi być tak, jak jest teraz? A jeśli można – co konkretnie należałoby zmienić, aby MMA mogło wypłynąć na szersze wody?

