Linux

Szaba

Error Fighters Extreame
Miało być dziś ruchanko ale zamiast tego mam kilkugodzinne JEBANIE. Dokładnie jebię się z Linuxem a będąc szczerym to Linux jebie mnie.
Niedawno kupiłem mini pc. n100 8Gb ram. Zainstalowałem Mint xfce. Wszystko jak po maśle, wszystko działa od buta. Przy udostępnianiu folderu do Windows było sporo przeszkód, ale w końcu mi się udało. System jest responsywny i ma wszystko co jest mi potrzebne do codziennego użytkowania.
Wpadłem na genialny pomysł aby dać drugie życie mojemu laptopowi, który pamięta czasy kamienia łupanego.
Asus aspire 5738. Dual core T6400 2 Ghz z 4GB ram.

Najpierw zainstalowałem PUPPY. Instalacja bez problemu, system domyślnie ładuje się do RAM aby działać jak najszybciej. Miałem małe problemy z połączeniem się do WIFI ale po kilku minutach wszystko poszło sprawnie. System szybki, ale wygląd toporny. Pewnie można to zmienić wgrywając jakieś inne środowiska graficzne, ale ja nie jestem jeszcze na tym poziomie. Postanowiłem więc zainstalować ANTIX. Tutaj już troszkę trudniej. Typ na YT mówi żeby zrobić osobą partycję rozruchową. Ja nie mam pojęcia po co, ale robie to co on. W końcu się udało. System zainstalowany, ale przy uruchamianiu się coś się jebie (ze sterownikami grafiki?) i mam czarny ekran przez 5 minut po czym system się uruchamia. No spoko, ale tak nie do końca. Nie mogę połączyć się z WIFI.
Przeglądam fora internetowe, oglądam filmy na YT i cały chuj z tego rozumiem. Tysiące komend, zwrotów, które brzmią jak zaklęcia. Jakimś cudem udaje mi się połączyć z WIFI. Ściągam uaktualnienia, resetuje system i ... i dalej nie ma WIFI. Próbuję jeszcze coś tam wpisywać z chatgpt, ale nigdzie to nie prowadzi. Sam system działa jak błyskawica. Po uruchomieniu zabiera 250 mega... tylko co z tego jak nie mogę podłączyć WIFI.

Sprawdzam więc kolejną dystrybucję, która ponoć ma być przyjazna. LUBUNTU. Ściągam ISO, robie bootable USB no i laptop mi nie czyta systemu. Może się źle nagrało. Nagrywam więc ponownie i dalej lipa. Okazuje się, że jest możliwość zainstalowania w już uruchomionym systemie. Włączam więc Antix i sprawdzam co mam wpisać w terminalu i chatgpt wypluwa mi stos komend do wpisania. Próbuje raz i szybko się poddaje po tym jak system wyrzuca jakieś błędy. Doczytuje, że być może system się uruchomi z usb jak nagram go jako jakieś DD. Ok. Nie wiem o co chodzi ale nagrywam.
No i właśnie czekam, aż się nagra i jestem tak sfrustrowany, że musiałem to komuś opowiedzieć.
Czuję się dość sprawnie jeśli chodzi o komputery a tutaj zostałem powalony na glebę i oszczany. Fakt - laptop wyprodukowany w 2011 działał na tych dwóch systemach jak błyskawica, ale co z tego skoro jest tak ciężki dla nowych użytkowników, że w drugim przypadku nie byłem w stanie połączyć się z WIFI.

Ten, który mam zainstalowany na mini pc działa idealnie, ale bierze też zdecydowanie więcej ramu i pożera więcej CPU więc muszę celować w coś innego. W sumie na chuj mi to było. Laptop leżał lata nieużywany i teraz siedzę przy nim i kombinuje a mam tak, że jak coś mi się ujebie w głowie to już muszę skończyć.

peace
 
Bo z linuxem tak jest, jak działa to jest fajnie, a że często coś nie działa to się z tym jebiesz, albo jesteś ruchany jak to napisałeś

edit dawno temu jak się bawiłem w linuxy to zawsze szukałem czegoś co obsługuje moją kartę wifi i grafike bez zbędnego pierdolenia w magię albo grzebanie w sprzęcie
 
Z reaktywacji laptopa zrezygnowałem, bo sprzęt ma jakieś 15 lat a dla samej sztuki szkoda mi czasu. Na mini pc Linux działa elegancko. Ściągam na nim torrenty i kataloguje sobie pliki. Udostępniłem katalog z Linux na drugi pc z windows, podpiąłem kablem ethernet to routera i przenoszę sobie pliki.
Całkiem dobrze się używa.
 
Back
Top