Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Note: This feature may not be available in some browsers.

A może coś o ukrainskiej dezinformacji?Może to trochę przełamie rosyjską dezinformację
Co to za zbiór losowych zdań?Słuchając i czytając głupoty ekspertów typu „wyłącz telewizor i włącz myślenie” zebrałem w kontrze wypowiedzi ekspertów którzy zajmują się dronami i obroną przeciwlotniczą. Może to trochę przełamie rosyjską dezinformację, szerzoną przez wiecznie „zadających tylko pytanie”:
- Dron dronowi nie jest równy. W zależności od zakładu, od dostępnych części i finalnie przeznaczenia każda seria Gerber, czy Shadedów może się różnić. Zaczynając od rodzaju materiału wybuchowego i jego ilości, a nawet ładunków autodestrukcyjnych, które mają detonować w przypadku gdy dron zostanie przechwycony. Następnie przez rodzaj elektroniki i oprogramowanie, moduły z AI, a nawet moduły gsm z polskimi kartami sim, a kończąc na ilości paliwa. Fotki z wrakami Gerber pokazują że miały dodatkowe zbiorniki w dziobie.
- W obecnej dyskusji opierając się na tym co wtargnęło w przestrzeń powietrzną Polski trzeba rozróżnić dwa podstawowe typy dronów: uderzeniowe – te będą bardziej zaawansowane i niebezpieczne bo mają w sobie materiały wybuchowe, oraz wabiki, które stwarzają zagrożenie kinetyczne samym spadnięciem a także np. wybuchem/pożarem paliwa.
- Wabiki Rosja wypuszcza po to, aby przeciążyły ukraińską obronę przeciwlotniczą i zmusiły ją do aktywności. Systemy radarowe, miejsca startów samolotów, miejsca odpaleń rakiet przeciwlotniczych – te informacje zbiera Rosja na podstawie tego jak wabiki są zwalczane, a następnie w te punkty kierowane są rakiety lub pociski manewrujące. Wabiki mogą być bieda-wabikami, stworzonymi najtańszym kosztem i wypuszczane na zasadzie leć i zapomnij lub mogą manewrować udając drony uderzeniowe.
- Rosja zmienia taktykę nalotów saturacyjnych wyciągając wnioski z poprzednich. Tak więc coś co robili przez miesiące nie musi być kontynuowane przez kolejne. Tak stało się np. z wysokością na jakiej latają drony. Stąd mogą być różne składy nalotów, różne trasy i pory nalotów. Puszczanie dronów wzdłuż granicy lub przez terytorium Polski aby z powrotem wleciały na Ukraine i zaskoczyły obrone jest coraz częstsze oraz także nastawione na to by na przykład rakieta obrony przeciwlotniczej trafiła w coś w Polsce.
- Ukraińska obrona przeciwlotnicza to nie jest coś co jest cały czas monolitem. Zmaga się z wieloma problemami począwszy od niewystarczającej liczby radarów oraz rakiet i samolotów po straty zadawane przez Rosję. 22 sierpnia lub 9 września została trafiona bateria Patriot pod Kijowem. Takich przypadków przez cały czas trwania wojny było więcej. Trzeba mieć to na uwadze, zadając pytanie dlaczego Ukraińcy czegoś nie zestrzelili.
- Chronione są lotniska, bazy, aglomeracje, odcinki frontu natomiast jest wiele obszarów, które pozostają bezbronne. Rosjanie wypuszczając setki dronów cały czas testują korytarze jakimi mogą się dostać do pozornie bezpiecznych ukraińskich baz na zachodzie kraju, we Lwowie czy Łucku.
- Oprócz tego, że Ukrainie brakuje środków do zwalczania dronów i rakiet cały czas dowódcy stają przed dylematem co i jak zestrzeliwać. Uruchomienie wyrzutni Patriot, Iris T-Slm, czy ex-polskich systemów Wega oznacza wyświetlenie się na rosyjskich ekranach radarów i zdradzenie pozycji, dlatego to są zawsze decyzje oparte na wyborze mniejszego zła a nie idealnego rozwiązania.
- Sieć mobilnych pick upów wyposażonych w karabiny wielkokalibrowe miała swoje pięć minut, ale Rosjanie zmodyfikowali taktykę i obecnie drony latają wyżej, poza zasięgiem broni strzeleckiej schodząc na niskie pułapy w terminalnej fazie lotu.
- Zresztą strzelanie do dronów z tych pick upowych konstrukcji wcale nie było efektywne. Efektywna jest neutralizacja dronów w oparciu o dedykowane do tego radary, głowicę obserwacyjną, stanowisko kierowania ogniem, precyzyjną armatę np. 35mm i amunicję programowalną. Amunicja wybucha zbliżając się celu niszcząc go odłamkami – w skrócie: daje to lepszy efekt niż wymuszenie na niestabilnym podwoziu pick upa aby umieścić serie pocisków w celu.
- Odmieniany przez setki przypadków system polskiej firmy APS SKYcrtl składa się z dwóch modułów. Pierwszy to radar, który może śledzić cele wielkości ptaków, a drugi moduł to mikrofalówka, która ma za celu niekinetyczne uziemienie drona. Problem z tym drugim modułem jest taki, że walka radioelektroniczna to ciągły wyścig i sprzęt trzeba cały czas upgradeować, bo Rosjanie także wyciągają wnioski. Poza tym spadnięcie drona klasy mikro a klasy Shaheda to dwie osobne historie.
- Dlatego docelowym rozwiązaniem wydaje się sprzężenie technologii radaru, komputera misji firmy APS z armatą do kinetycznego zwalczania dronów. Stąd współpraca norweskiego Konsberga z firmą z Gdyni. Norwegowie dają działa, a Polacy elektronike. W Polsce mamy też produkt Polskiej Grupy Zbrojeniowej armatę SA-35 na podwoziu Jelcza, lub na platformie hakowej. Jest też opracowany w Zakładach Mechanicznych w Tarnowie, przy współpracy z Leonardo system X-Gun z 30mm armatą.
- Są też niskokosztowe rozwiązania lotnicze w oparciu o bezzałogowce. Wojskowy Instytut Techniczny Uzbrojenia proponuje dron Haasta z podwieszonymi tanimi rakietami powietrze-powietrze.
- No i teraz mając powyżej taką mieszankę firm polskich, zagranicznych, państwowych i prywatnych dochodzimy do czegoś co powoli narasta i będzie wewnętrznym konfliktem różnych interesów.
- Polski przemysł jest gotowy, gotowi są zagraniczni partnerzy. Natomiast wprowadzenie tych rozwiązań to i tak kwestia lat, a nie miesięcy. Poza tym są one poza obecnymi programami modernizacyjnymi i poza budżetem.
- To co jest w planach modernizacyjnych i pozwoli na nasycenie wschodniej granicy środkami detekcji i zwalczania dronów w pełnie zacznie funkcjonować za 3-4 lata i jest to proces który już trwa.
- Obecnie, jeśli Ukraina da nam znać że coś leci w naszą stronę i oni tego nie zneutralizują. A jest to powiedzmy 150 km od naszej granicy, to pasuje po kolei: poderwać z Siemirowic na Kaszubach samolot wczesnego ostrzegania Saab 340 AEW. Do tego pracujemy w oparciu o radary NUR-12M, który drona lecącego na wysokości 300m z kierunku białoruskiego wykryje dopiero z kilkudziesięciu kilometrów, oraz radaru RAT-31DL który takiego drona dopiero zauważy kilkanaście kilometrów od naszej granicy. Dużym wsparciem są radary sojuszniczych baterii Patriot z Rzeszowa oraz okolic Lublina. Para dyżurnych F-16 potrzebuje ok 20 minut by po starcie dotrzeć do naszej wschodniej granicy.
- Dlatego nasza obrona opiera się o możliwości NATO. W nocnej misji brały udział m.in.: Włoski AWACS, holenderskie F-35A, A330 MRTT NATO, nasze F-16 i AEW oraz śmigłowce.
Jasne, lepszy Biełsat TVW tematyce tego konfliktu trudno o większy ściek, niż Demirov...

W tematyce tego konfliktu trudno o większy ściek, niż Demirov...
Te, ale ten cały Demirov to musi być jakiś "agent" albo coś takiego.Jasne, lepszy Biełsat TV![]()

Możliwe. Ogólnie śmieszny gość. Wyobrażam sobie, że wygląda jak w avatarze, choć wiem, że to nie onTe, ale ten cały Demirov to musi być jakiś "agent" albo coś takiego.
Pamiętam jak ten łysy z Wagnera robił "pucz" to ten typ pisał, że teraz jedzie na urlop więc będzie przerwa w postach, a na następny dzień jak się uspokoiło to pisał dalej jakby nigdy nic![]()

Mi to on wygląda na ruskie troll konto propagandowe.Te, ale ten cały Demirov to musi być jakiś "agent" albo coś takiego.
Pamiętam jak ten łysy z Wagnera robił "pucz" to ten typ pisał, że teraz jedzie na urlop więc będzie przerwa w postach, a na następny dzień jak się uspokoiło to pisał dalej jakby nigdy nic![]()
No, albo coś takiego właśnie, napisałem "agent" jako ogólne określenie.Mi to on wygląda na ruskie troll konto propagandowe.
Wiem, że ludzie przeginają z tym oskrażaniem się o agenturę.
Ale ten typ to jakby kopiował jak leci z rosyjskiej propagandówki.
Kilkanaście razy ogłaszał już przełamania ukraińskiego frontu, albo jakieś nieistniejące kotły.
Micek, Wolski, WyrwałW tematyce tego konfliktu trudno o większy ściek, niż Demirov...

A gdzie tam..Micek, Wolski, Wyrwał![]()
