Konflikt Rosja-Ukraina

Ale jesteś żałosnym typem. Śmieszki bo jakiś pato-zjeb chciał pobić uczciwie pracującego kierowcę ubera, tylko dlatego że ten pracownik jest Ukraińcem.

"- Dzięki zdobytym w tej sprawie informacjom dziś o godz. 09:30 na terenie Pruszcza Gdańskiego kryminalni z komendy miejskiej zatrzymali 40-letniego mężczyznę. Drugi ze sprawców, we współpracy funkcjonariuszy z komisariatu w Osowej z policjantami z Krakowa, został zatrzymany na lotnisku Kraków-Balice, kiedy próbował odlecieć do Norwegii - informuje Ciska. - W uzgodnieniu z prokuratorem, który zapoznał się z materiałami sprawy, 40-latek odpowie za kierowanie gróźb karalnych, za uszkodzenie ciała oraz za przestępstwo znieważenia. Natomiast 43-latek z województwa małopolskiego odpowie za kierowanie gróźb karalnych. Za kierowanie gróźb karalnych i za spowodowanie lekkiego uszczerbku na zdrowiu grozi do 2 lat więzienia. Za znieważenie grozi kara grzywny albo kara ograniczenia wolności."
Śmieszki bo przy analogicznych sytuacjach ze strony ukrów jak kogoś pobili, zadzgali albo spowodowali wypadek po pijaku nabieraliście wody w usta.
Tu okularnik wyłapał raz w twarz i już robi się z niego męczennika.Proponuje mu jeszcze zbiórkę założyć bo biedaczek pewnie ma traumę.
I żeby nie było - nie pochwalam takich rzeczy niezależnie od narodowości.
 
Ale jesteś żałosnym typem. Śmieszki bo jakiś pato-zjeb chciał pobić uczciwie pracującego kierowcę ubera, tylko dlatego że ten pracownik jest Ukraińcem.

"- Dzięki zdobytym w tej sprawie informacjom dziś o godz. 09:30 na terenie Pruszcza Gdańskiego kryminalni z komendy miejskiej zatrzymali 40-letniego mężczyznę. Drugi ze sprawców, we współpracy funkcjonariuszy z komisariatu w Osowej z policjantami z Krakowa, został zatrzymany na lotnisku Kraków-Balice, kiedy próbował odlecieć do Norwegii - informuje Ciska. - W uzgodnieniu z prokuratorem, który zapoznał się z materiałami sprawy, 40-latek odpowie za kierowanie gróźb karalnych, za uszkodzenie ciała oraz za przestępstwo znieważenia. Natomiast 43-latek z województwa małopolskiego odpowie za kierowanie gróźb karalnych. Za kierowanie gróźb karalnych i za spowodowanie lekkiego uszczerbku na zdrowiu grozi do 2 lat więzienia. Za znieważenie grozi kara grzywny albo kara ograniczenia wolności."
Po prostu nabijam się z waszego żałosnego pierdolenia o kremlowskiej narracji, ruskich trollach i Polacy też.
 
Śmieszki bo przy analogicznych sytuacjach ze strony ukrów jak kogoś pobili, zadzgali albo spowodowali wypadek po pijaku nabieraliście wody w usta.
Tu okularnik wyłapał raz w twarz i już robi się z niego męczennika.Proponuje mu jeszcze zbiórkę założyć bo biedaczek pewnie ma traumę.
I żeby nie było - nie pochwalam takich rzeczy niezależnie od narodowości.


Widzisz, właśnie zacząłeś działać tak jak ja na forum.

Właśnie przyznales mi rację w tym, jaki byłeś zjebany z każdego ukraińskiego przypadku robiąc gównoburze i przypisując całej społeczności.

Polacy codziennie kogoś biją, powodują wypadki. Ale na ierasz wody w usta, mimo, że według twoich argumentów Polacy to naród podludzi.
 
Po prostu nabijam się z waszego żałosnego pierdolenia o kremlowskiej narracji, ruskich trollach i Polacy też.
I Gruzini, pamiętaj o gruzinach, oni też.
Screenshot_2023-09-12-13-06-35-826_com.android.chrome.jpg
 
Usprawiedliwiasz sfołocz , ze to promil ze polacy tez etc etc
a poljaków nie wiec co to jest?

Nie. Nie raz podkreślam, że Polacy i Ukraińcy którzy tak robią to dzicz i patologia. Ani razu nie powiedziałem "usprawiedliwiam takie zachowanie". Ba, chłopaki tu nie raz na forum usprawiedliwiali takie zachowanie u Polaków mówiąc "ale oni są u siebie więc mogą" .


Pisałem też, nawet dziś, kilka razy, to samo co o ukraincach- że nie można na tej podstawie jechać po Polakach, na podstawie takiego przypadku. Czyli według Ciebie usprawiedliwiam też Polaków.
 
Nie. Nie raz podkreślam, że Polacy i Ukraińcy którzy tak robią to dzicz i patologia. Ani razu nie powiedziałem "usprawiedliwiam takie zachowanie". Ba, chłopaki tu nie raz na forum usprawiedliwiali takie zachowanie u Polaków mówiąc "ale oni są u siebie więc mogą" .


Pisałem też, nawet dziś, kilka razy, to samo co o ukraincach- że nie można na tej podstawie jechać po Polakach, na podstawie takiego przypadku. Czyli według Ciebie usprawiedliwiam też Polaków.
Miałem na mysli ze nie miałem na mysli
Wybieraj
albo My albo oni? :pytalsiektos:


:boystop::korwinlaugh:
 
Przepraszam, że się wcinam, ale pomijając, że są to tak różne byty, iż trzeba mieć niezłą fantazję, żeby takie analogie stosować, to mikrob wyrwany ze swojego naturalnego środowiska w nienaturalne i nieprzyjazne, nie będzie zdolny do "samodzielnej egzystencji".
Nie mowimy o.srodowisku, a o zywicielu, . To różnica.
i najważniejsze zresztą: czy USA w czasie mocniejszej wojny zaczęłoby powoływać swoich obywateli do wojska?
Bo jeśli tak: to śmiem wątpić w to, że duuuuuuużo słabsza Polska jest w stanie wymyślić taki pomysł na armię, aby w czasie wojny nie było potrzeby powołania choćby jednego rezerwisty...
Nie ma takiej opcji. USA ma sporą tzw. rezerwę aktywną ale w wypadku dlugiego konfliktu i tak musiałoby rotować powołaniami do armii. U nas też coś o tym gledzili ale w Polsce to nie przejdzie. Niestety nasze cudowne państwo nawet jeżeli stworzyłoby takie struktury to i tak nie ma kasy na szkolenia czy uzbrojenie. 300 tys. armia to mzonki i mokry sen karłowatego Napoleona, on był zawsze generałem więc wie lepiej czego nam potrzeba. Polska armia to niestety od dluzszego czasu teoria. Wrócę do mojego ulubionego Kukuły. Miał zorganizować kontyngent na granicy, jak zorganizował ... ostatnio było o tym głośno. Tak właśnie wyglada nasza armia: chaos, pokazówka, bieda i zgrzytanie zębów, za to wazelina plynie wiadrami.
 
Nie mowimy o.srodowisku, a o zywicielu, . To różnica.
Nie ma takiej opcji. USA ma sporą tzw. rezerwę aktywną ale w wypadku dlugiego konfliktu i tak musiałoby rotować powołaniami do armii. U nas też coś o tym gledzili ale w Polsce to nie przejdzie. Niestety nasze cudowne państwo nawet jeżeli stworzyłoby takie struktury to i tak nie ma kasy na szkolenia czy uzbrojenie. 300 tys. armia to mzonki i mokry sen karłowatego Napoleona, on był zawsze generałem więc wie lepiej czego nam potrzeba. Polska armia to niestety od dluzszego czasu teoria. Wrócę do mojego ulubionego Kukuły. Miał zorganizować kontyngent na granicy, jak zorganizował ... ostatnio było o tym głośno. Tak właśnie wyglada nasza armia: chaos, pokazówka, bieda i zgrzytanie zębów, za to wazelina plynie wiadrami.
300 tysięczna armia oznaczalaby pewnie, że co 20 facet byłby wojskowym. Kogoś pogięło. Nie do utrzymania w trakcie pokoju.
Silna armia jest ważna dlatego każdy obywatel powinien być potencjalnym żołnierzem (cos na wzór Szwajcarii). Wtedy utrzymujemy sztab wysokiego przeszkolenia elity wojskowej i mamy głębokie rezerwy na wypadek wojny. Zamiast obsadzania koszar po czubek trzeba myśleć o współpracy nauki, przemysłu i wojska i wyłapywaniu wybitnych umysłów oraz przydatnych specjalistów.
 
Widzisz, właśnie zacząłeś działać tak jak ja na forum.

Właśnie przyznales mi rację w tym, jaki byłeś zjebany z każdego ukraińskiego przypadku robiąc gównoburze i przypisując całej społeczności.

Polacy codziennie kogoś biją, powodują wypadki. Ale na ierasz wody w usta, mimo, że według twoich argumentów Polacy to naród podludzi.
O kurwa :DC:
U nas się nie czci ludobójców i nie robi pogrzebów naziolom.
Niezła próba przygłupie,staraj się dalej.
I tak uważam,że to kraj 3 świata pod względem mentalu.
 
300 tysięczna armia oznaczalaby pewnie, że co 20 facet byłby wojskowym. Kogoś pogięło. Nie do utrzymania w trakcie pokoju.
Silna armia jest ważna dlatego każdy obywatel powinien być potencjalnym żołnierzem (cos na wzór Szwajcarii). Wtedy utrzymujemy sztab wysokiego przeszkolenia elity wojskowej i mamy głębokie rezerwy na wypadek wojny. Zamiast obsadzania koszar po czubek trzeba myśleć o współpracy nauki, przemysłu i wojska i wyłapywaniu wybitnych umysłów oraz przydatnych specjalistów.
Podobny jest model izraelski. Tam kazdy jest żołnierzem. W wypadku Szwajcarii to jest robione trochę na wyrost. U nas jakbyś dał każdemu broń automatyczną do domu, bez amunicji (co trochę nie ma sensu, bo wystarczy zaatakować logistykę, w tak małym kraju to łatwe), zaraz zaczęłyby się lewizny i zalatwianie swoich spraw. Nawet w tym spokojnym i powiedzmy flegmatycznym kraju były takie przypadki. Ja zawsze twierdziłem i twierdzić będę, ze nam wystarczy 150 tys. dobrze wyszkolona i uzbrojona armia plus rozbudowa artylerii, artylerii rakietowej, p-lotki i lotnictwa. Tak jak napisałeś musi być zaciesniona wspolpraca z nauką, przemysłem, IT. Powiem Ci, że nikt z nas starych trepów nie zakładał takiego wykorzystania cywilnych dronow i ładunków kombinowanych w tej ruchawce. Tu trzeba zmienić caly system, nastawienie, otworzyć umysky i oczy, a nie tylko: na rubierz do popiersia serią - ognia. Na takie coś potrzeba pokolenia i to zakładając, że mamy mądrą kadrę dowódczą i polityków.
 
O kurwa :DC:
U nas się nie czci ludobójców i nie robi pogrzebów naziolom.
Niezła próba przygłupie,staraj się dalej.
I tak uważam,że to kraj 3 świata pod względem mentalu.

Ale myśmy pisali o czymś innym

Czyli chodzi o Banderyzm, a te wszystkie rzeczy które pieprzysz o tym że utrzymujemy nierobów i patologie z socjalu, że przez to naród podludzi, to wymysł?
 
Podobny jest model izraelski. Tam kazdy jest żołnierzem. W wypadku Szwajcarii to jest robione trochę na wyrost. U nas jakbyś dał każdemu broń automatyczną do domu, bez amunicji (co trochę nie ma sensu, bo wystarczy zaatakować logistykę, w tak małym kraju to łatwe), zaraz zaczęłyby się lewizny i zalatwianie swoich spraw. Nawet w tym spokojnym i powiedzmy flegmatycznym kraju były takie przypadki. Ja zawsze twierdziłem i twierdzić będę, ze nam wystarczy 150 tys. dobrze wyszkolona i uzbrojona armia plus rozbudowa artylerii, artylerii rakietowej, p-lotki i lotnictwa. Tak jak napisałeś musi być zaciesniona wspolpraca z nauką, przemysłem, IT. Powiem Ci, że nikt z nas starych trepów nie zakładał takiego wykorzystania cywilnych dronow i ładunków kombinowanych w tej ruchawce. Tu trzeba zmienić caly system, nastawienie, otworzyć umysky i oczy, a nie tylko: na rubierz do popiersia serią - ognia. Na takie coś potrzeba pokolenia i to zakładając, że mamy mądrą kadrę dowódczą i polityków.
Broń nie musi być w domu. Niech to nawet będą magazyny wojewódzkie. Z pewnością można to jakoś logistycznie rozwiązać. Ważne by na wypadek konfliktu mieć powiedzmy 5 milionów osób pod bronią w 24 godziny. Są mądrzejsi i bardziej zaznajomieni w temacie od dopracowywania szczegółów.
300 tysięcy w koszarach to głupota, strata pieniędzy i potencjału ludzkiego. To już lepiej mieć 50 tysięcy specjalistów, własny przemysł zbrojeniowy, zapasy amunicji i każdego obywatela przeszkolonego by pod dowództwem tych 50 tysięcy z marszu wskoczyć w mundur. Tylko to wymaga długookresowych wizji a na to żaden polityk nie jest gotów
 
Podobny jest model izraelski. Tam kazdy jest żołnierzem. W wypadku Szwajcarii to jest robione trochę na wyrost. U nas jakbyś dał każdemu broń automatyczną do domu, bez amunicji (co trochę nie ma sensu, bo wystarczy zaatakować logistykę, w tak małym kraju to łatwe), zaraz zaczęłyby się lewizny i zalatwianie swoich spraw. Nawet w tym spokojnym i powiedzmy flegmatycznym kraju były takie przypadki. Ja zawsze twierdziłem i twierdzić będę, ze nam wystarczy 150 tys. dobrze wyszkolona i uzbrojona armia plus rozbudowa artylerii, artylerii rakietowej, p-lotki i lotnictwa. Tak jak napisałeś musi być zaciesniona wspolpraca z nauką, przemysłem, IT. Powiem Ci, że nikt z nas starych trepów nie zakładał takiego wykorzystania cywilnych dronow i ładunków kombinowanych w tej ruchawce. Tu trzeba zmienić caly system, nastawienie, otworzyć umysky i oczy, a nie tylko: na rubierz do popiersia serią - ognia. Na takie coś potrzeba pokolenia i to zakładając, że mamy mądrą kadrę dowódczą i polityków.
Mordo, tylko myślisz w systemie, w którym byłeś wychowany. Po wpisach obstawiam komunę, ewentualnie zaraz po upadku. A tu trzeba robić reverse engineering i wzmocnić społeczeństwo, by mając broń nie odjebało byle kogo, tylko sprawnie działało przeciw wrogu, potem je dozbroić (bo każdy myślący Polak powinien mieć w domu broń), a systemy organizacji zaopatrzenia zrobić ukryte, idiotoodporne.

A co do broni - mordo, połowa tego co zamawiasz jest zbędna z powodu tego, co sam napisałeś - drony. Jakieś lotnictwo, które kosztuje w chuj zastępujesz w głównej mierze dronami i po kłopocie. Logistyka - to samo, drony, pojazdy autonomiczne i tylko dodatkowo ludzie z systemami narzucania sterowania, by przejmować akcję jak automat coś spierdoli. Lotnictwo ograniczone, trzy czy cztery modele różnych rodzajów maszyn i koniec.

Ale to wymaga - uwaga - polskiego rządu. A nasz jest polski tylko z nazwy. I nazwisk mniej, niż połowy posłów.
 
Broń nie musi być w domu. Niech to nawet będą magazyny wojewódzkie. Z pewnością można to jakoś logistycznie rozwiązać. Ważne by na wypadek konfliktu mieć powiedzmy 5 milionów osób pod bronią w 24 godziny. Są mądrzejsi i bardziej zaznajomieni w temacie od dopracowywania szczegółów.
300 tysięcy w koszarach to głupota, strata pieniędzy i potencjału ludzkiego. To już lepiej mieć 50 tysięcy specjalistów, własny przemysł zbrojeniowy, zapasy amunicji i każdego obywatela przeszkolonego by pod dowództwem tych 50 tysięcy z marszu wskoczyć w mundur. Tylko to wymaga długookresowych wizji a na to żaden polityk nie jest gotów
Najlepszy jest model izraelski, oni mają broń i amunicję w domu. Z tymi centrami logistycznymi jest o tyle klopot, ze to bardzo latwe miejsca ataku. Chyba, że zrobiłbyś je w isniejacych JW i je odpowiednio zabezpieczył. Takie rozdrobnienie może prowadzić do chaosu. U nas raczej wyjsciem bylaby aktywna rezerwa. Większość z nas i tak ma broń w domu więc początkowy problem znika. Dochodzą szkolenia i jakaś forma wynagrodzenia spoczynkowego. Zamiast tworzyć WOT, ktoś powinien pomyśleć właśnie o tym. Oczywiście dobrowolnie, zglaszasz gotowość, dostajesz hajs ale masz obowiazek utrzymywać się w formie i stawiać na szkoleniach. Do tego to mają być szkolenia, a nie: pamowie pijmy szybciej bo się sciemnia, a nie dali nam noktowizji:). W ten sposób masz sporo chłopa pod bronią, przemieszczającego się do punktów zbornych i to wszystko bez chaosu i w pelni profesjonalnie. A w razie W mogą się szybko zorganizować w oddziały partyzanckie. Wiem, że to utopia ale jakze piękna. Pozostaje jeszcze kwestia morale, a to jest chyba najtrudniejsze do wypracowania.
 
Globalna Gra:

O ile Siły Zbrojne Ukrainy (SZU) nadal pogłębiają włamanie w kierunku południowym i południowo-wschodnim od zaporoskiej wsi Robotyne, o tyle poszerzenie wybrzuszenia w osi wschód-zachód idzie wolniej. Siły Zbrojne Federacji Rosyjskiej (SZFR) kontratakowały na flankach, ale nadal nie mogą wypchnąć Ukraińców z głównych linii. Włamania znajdują się w dwóch punktach - pod Werbowe oraz między Werbowe a Nowoprokopiwką. Wrzucam 4 różne mapy do porównania (w obrazach będą linki, sprawdźcie sami).

Dzisiaj rano o dojściu SZU do Nowoprokopiwki poinformował rosyjski kanał telegram - WarGonzo. Takie informacje napływały wcześniej ze strony ukraińskiej. Czołówki/rozpoznanie SZU miały nawet wejść do wsi, ale szybko ją opuściły. Ważniejsze są umocnienia bezpośrednio na wschód od niej, gdzie Ukraińcy dokonują miarowych postępów, praktycznie dzień po dniu.

Od przerzucenia WDW na początku miesiąca (elementy 76 i 7 Dywizji), walka znowu skupia się na niszczeniu potencjału. To ciężkie boje, ale podobno jest "trochę" łatwiej ze względu na mniejsze zagęszczenie pól minowych. Pod Nowoprokopiwką rzucono też np. rosyjski rezerwowy 1430 pułk piechoty zmotoryzowanej, na którego wyposażeniu znajdują się T-55. Według plotek/doniesień, ukraińskie czołgi miały w związku z tym "dzień jak na strzelnicy".

Jeśli chodzi o Werbowe, wschodnią stronę wybrzuszenia, to jak mówią ukraińscy żołnierze z 46`ej brygady, wieś sama w sobie nie ma wielkiego znaczenia ponieważ znajduje się w dolince. Ważniejsze są wzgórza na północ i południe od niej (razem z umocnieniami, naturalnie), to o nie toczy się w tej chwili walka. Lepsze postępy odnotowano na zachodniej flance, w kierunku wsi Kopani.

Tymczasem, aby utrudnić zaangażowanie rosyjskich rezerw na kierunku Tokmaku, SZU naciskają w wielu różnych punktach frontu. Przypuszczono ataki na Nowodonieckie-Nowomajorskie (umiarkowane efekty) i południową flankę Bachmutu (wypchnięcie Rosjan za nasyp kolejowy). W zasadzie w tej chwili wiadomo już, że Rosjanie opuścili zarówno Kliszczijiwkę jak i Andrijiwkę. To otwiera sporo możliwości, ale czy dojdzie do pogłębienia ataku w kierunku na Popasną?

Ciekawie wygląda sytuacja w Opytne. Jak donosili sami Rosjanie, podczas odwrotu ze wsi oddziały rosyjskie dostały się pod ogień własnej artylerii. Bardzo skuteczny, dodajmy, a to pozwoliło SZU na zrobienie większych postępów niż oczekiwano. Infosferę obiegły co prawda doniesienia o walkach nawet w rejonie lotniska w Doniecku (dalej na południe za wsią - jakieś 2km), ale nie sądzę żeby tak było faktycznie. Niemniej, przykład Opytne uważam za potwierdzenie syndromu "krótkiej kołdry" u Rosjan i w zasadzie o to właśnie chodzi w tych działaniach. O uwiązanie sił do frontu i uniemożliwienie ich przerzucania tam gdzie sytuacja tego wymaga.

To działania na poziomie taktycznym a nie szerszy manewr - nadal obserwujemy "mielenie" z krótkimi okresami przyspieszenia. Jest szybciej, ale bez przełamania kolejnych linii nie ma wyjścia na przestrzeń operacyjną. Do tego rejonu SZU brakuje jeszcze ok 7-8 km. Wiele zależy od skuteczności taktyki walki "na wyniszczenie", to ona determinuje perspektywy i tempo dalszych postępów.

W tej chwili strona ukraińska zaczyna mocniej komunikować, że ofensywa *będzie trwała*. O niezważaniu na pogodę mówił Budanow, a o niedopuszczeniu do pauzy i kontynuowaniu kontrofensywy na jesieni z pomocą pocisków ATACMS wspominał prezydent Zełenski w ostatnim wywiadzie dla CNN.

Narrację tę należy łączyć z faktem, że do końca lata zostały mniej niż dwa tygodnie. Choć prognozy pogody są nadal łaskawe, a październik powinien być ciepły i suchy, opóźnienie w stosunku do pierwotnych planów Kijowa jest oczywiste, a to wymaga wytłumaczenia przy jednoczesnym podtrzymaniu wiary w sukces. To jednak na razie niczego nie zmienia w przyjętej strategii. Podobnie było podczas ubiegłorocznej kampanii na prawobrzeżnej Chersońszczyźnie. Kijów zakłada, że tym razem będzie podobnie, wliczając w to końcowy efekt.

Jestem podobnego zdania, choć także zakładałem szybsze efekty. Zobaczymy gdzie będziemy pod koniec miesiąc. Ogólnie, tak na froncie jak i poza nim dzieje się sporo, na wielu różnych płaszczyznach.

"Po tym jak rosyjski pilot Maksim Kuzminow przyleciał śmigłowcem Mi-8 na Ukrainę, liczba rosyjskich żołnierzy, którzy chcą się poddać SZU wzrosła o 70%" powiedział rzecznik GUR, Jusow.

Mam wrażenie, że mało zwracamy uwagę, jak poważnym ciosem w morale stała się ta dezercja. Rosyjskie kanały kipią złością. Wspomniany kapitan, to dla nich nie tylko zdrajca ale i morderca, który wg nich zabił 2 pozostałych załogantów. Ale nie chodzi tylko o nastroje w armii. Taka "kradzież" będącego w bardzo dobrym stanie sprzętu ma też znaczenie wojskowe, przecież na wyposażeniu śmigłowca były systemy komunikacji, identyfikacji, harmonogramy lotu, mapy, a nawet części do samolotów.

Z punktu widzenia GUR, tego typu komunikat to posypywanie rany solą aby dalej destabilizować rosyjskie struktury i zasiewać niepewność, najlepiej podsycając nieufność i wewnętrzne kontrole, a przy okazji sygnał podtrzymania oferty dla kolejnych dezerterów. Zresztą, bodaj sam Budanow cynicznie poinformował o toczeniu się kilku innych rozmów z "chętnymi".

Tak a propos, to GUR pochwaliło się kolejną akcją. W operacji prowadzonej na Morzu Czarnym przejęto kontrolę nad czterema platformami wiertniczymi w północno-zachodniej części akwenu, pomiędzy kontynentem a Krymem, tzw. "wieżami Bojki" (od nazwiska ministra, za panowania którego powstały).

W akcji zdobyto radar Neva-B oraz pociski niekierowane do śmigłowców. Nie wiemy czy Ukraińcy zamierzają utrzymywać stałą obecność na tych obiektach, pewnie nie, ale przejęcie ich "oślepi" Rosjan w tym rejonie, a da oczy Ukrainie.

Warto dodać, to już kolejny cios w rosyjskie systemy dozorujące ten rejon morza - wcześniej mieliśmy ostrzał i spec-akcję na Krymie w rejonie Oleniwki (zniszczone radary i S-400), a ledwie kilka dni temu trafiono nowoczesny, mobilny radar Predel-E w m. Zaliznyj Port w nadmorskiej części Chersońszczyzny. Ewidentnie wszystkie akcje prowadzone są po zachodniej stronie półwyspu przygotowując grunt pod dalsze działania. Jakie? Możemy się tylko domyślać, ale Krym wyraźnie pozostaje ważnym celem ukraińskich działań.

Podsumowując, w ostatnim czasie komentariaty obydwu stron skupiają się na budowaniu perspektywy wojny trwającej przez długie lata. Jednocześnie nasilają się różnorakie wezwania do podjęcia negocjacji. Wypowiadane są przez strony trzecie, a nie głównych zainteresowanych. Uważam takie działanie za celowe. Presja na wznowienie rozmów była oczekiwana, powinna nasilić się właśnie na jesieni.

Putin nie doszedł do porozumienia z Erdoganem w sprawie eksportu zboża przez Morze Czarne, a jako dowód na posiadanie sojuszników spotyka się Kim Dzong Unem.

Jednak im bardziej na Kremlu powtarzają jak to "specjalna operacja" idzie zgodnie z planem, tym bardziej należy podejrzewać, że jest dokładnie na odwrót. W tym roku powołanych miało być 420 tys. zmobilizowanych, ale są z tym spore problemu. Ukraiński wywiad twierdzi, że Rosjanie zamierzają zawezwać nawet 700 tys. ludzi, chociaż system rekrutacyjno-szkoleniowy jak dotąd nie przepuszczał więcej jak 20 tys. rekrutów miesięcznie (~30 tys. licząc z Białorusią). Nawet gdyby taki powszechny zaciąg był możliwy do przeprowadzenia, co z rynkiem pracy?

Jak donosi brytyjski wywiad, deficyt pracowników przemysłu osiągnął w lipcu 2023 rekordowy poziom. Według Defense Intelligence 42% miejsc pracy pozostaje nieobsadzonych. Kreml stara się reagować, np. zwalniając od służby informatyków, ale po pierwsze w praktyce jest z tym różnie, a po drugie przynajmniej 10% z nich wyjechało jeszcze przed pierwszą mobilizacją. Są więc spore obawy jakie będą reakcje społeczne na kolejną falę mobilizacji i jak to odbije się na gospodarce. Bez dalszej mobilizacji nie da się uzupełnić ponoszonych obecnie strat frontowych.

Problemów jest oczywiście więcej, ale to nic nowego. Ledwie dzisiaj podano w mediach informację o awaryjnym lądowaniu samolotu pasażerskiego Airbus A320 jednej z rosyjskich linii lotniczych. Mimo wylądowania w szczerym polu obyło się bez ofiar, niemniej jest to wyraźny symptom problemów z jakimi obłożone sankcjami linie muszą się borykać. Samolotów nie da się serwisować, nie ma części, wobec czego ich stan techniczny ulega stałej degradacji. Część floty jest kanibalizowana, ale jej ogólna degradacja postępuje. Mówi się o tym od dawna i teraz zaczynamy widzieć nieco bardziej spektakularne efekty.

Z kolei Ukraina podejmuje wzmożoną walkę z korupcją, będąca takim samym (choć pewnie większym) problemem jaki trapił Polskę w latach 90`tych XX wieku. W związku z licznymi nieprawidłowościami w bezpośrednim otoczeniu oraz aferą w "wojenkomatach" (wykupywanie się od służby wojskowej) zdymisjonowano ministra obrony Ołeksandra Reznikowa, którego zastąpił Rustem Umerow. W sensie wojskowo-gospodarczym, kraj nadal polega na zachodnim wsparciu.

Żadnej ze stron tak naprawdę nie zależy na kontynuowaniu wojny, choć chciałyby pełnego zwycięstwa. Tymczasem przy tak wysokich kosztach prowadzonych działań, pauza wydaje się konieczna do odtworzenia potencjału. Jednocześnie obie nadal uważają, że dopną swego na froncie, dlatego pozostają przy swoim, a my musimy poczekać na rozstrzygnięcie obecnego etapu działań.

A to nastąpi dopiero gdy prowadzenie dalszej ofensywy stanie się niemożliwe, albo gdy osiągnie ona wymierne efekty.
 
Mordo, tylko myślisz w systemie, w którym byłeś wychowany. Po wpisach obstawiam komunę, ewentualnie zaraz po upadku. A tu trzeba robić reverse engineering i wzmocnić społeczeństwo, by mając broń nie odjebało byle kogo, tylko sprawnie działało przeciw wrogu, potem je dozbroić (bo każdy myślący Polak powinien mieć w domu broń), a systemy organizacji zaopatrzenia zrobić ukryte, idiotoodporne.

A co do broni - mordo, połowa tego co zamawiasz jest zbędna z powodu tego, co sam napisałeś - drony. Jakieś lotnictwo, które kosztuje w chuj zastępujesz w głównej mierze dronami i po kłopocie. Logistyka - to samo, drony, pojazdy autonomiczne i tylko dodatkowo ludzie z systemami narzucania sterowania, by przejmować akcję jak automat coś spierdoli. Lotnictwo ograniczone, trzy czy cztery modele różnych rodzajów maszyn i koniec.

Ale to wymaga - uwaga - polskiego rządu. A nasz jest polski tylko z nazwy. I nazwisk mniej, niż połowy posłów.
Dobrze trafiłeś, choć trochę już NATO liznąłem. Przykro mi ale lotnictwo to podstawa. Takim dronem musi ktoś sterować musi byc centrum, ktore wlasnie lotnictwo zniszczy. Owszem fajnie byloby gdyby mysliwce czy czolgi byly autonomiczne ale to raczej jest awykonalne. Czynnik ludzki bedzie zawsze. Wez pod uwagę też to, że każdy pojazd autonomiczny mozna oglupic, odciac od operatora itd.. To, ze kupujemy idiotycznie to niezaprzeczalny fakt. BTW drony zastrpujace np. mysliwce beda drozsze od samych myśliwców. Tam musiała by być zaawansowana SI, a na to jeszcze nie czas.
 
Dobrze trafiłeś, choć trochę już NATO liznąłem. Przykro mi ale lotnictwo to podstawa. Takim dronem musi ktoś sterować musi byc centrum, ktore wlasnie lotnictwo zniszczy. Owszem fajnie byloby gdyby mysliwce czy czolgi byly autonomiczne ale to raczej jest awykonalne. Czynnik ludzki bedzie zawsze. Wez pod uwagę też to, że każdy pojazd autonomiczny mozna oglupic, odciac od operatora itd.. To, ze kupujemy idiotycznie to niezaprzeczalny fakt. BTW drony zastrpujace np. mysliwce beda drozsze od samych myśliwców. Tam musiała by być zaawansowana SI, a na to jeszcze nie czas.
Myśliwce autonomiczne już powstały, niedawno któryś kraj robił testy.

Co do obrony i użycia lotnictwa, zgoda. Tylko centrum obsługi dronów to w lepszych wariantach po prostu wojskowa furgonetka czy ciężarówka z przyczepą... Możesz rozdać po kilka latadeł i pojechać trochę dalej, ukryć się. A operatorzy siedzą na składanych krzesełkach i piją kawkę, bombardując sąsiednie lotniska czy sztaby dowodzenia.

Co do oglupiania - nie każdy, już nie każdy ogłupieje bez operatora. Jest kilka systemów które to obchodzą - albo wykona podstawową misję do końca wg swoich modeli działania (o ile ktoś je wprowadził), albo wraca do bazy czy punktu startu automatycznie.
 
Dobra, wymyśliłem:

ale Polacy tam mieszkają, są u siebie, nie przyjechali tam w gości :tysoncoffe:

No tak.
W Nigerii ani Polacy ani Ukraińcy nie robią patologi. Wniosek? Polacy i Ukraińcy są tacy sami.
Za to na Islandii Polacy dokonują więcej przestępstw niż Ukraińcy xd
 
Myśliwce autonomiczne już powstały, niedawno któryś kraj robił testy.

Co do obrony i użycia lotnictwa, zgoda. Tylko centrum obsługi dronów to w lepszych wariantach po prostu wojskowa furgonetka czy ciężarówka z przyczepą... Możesz rozdać po kilka latadeł i pojechać trochę dalej, ukryć się. A operatorzy siedzą na składanych krzesełkach i piją kawkę, bombardując sąsiednie lotniska czy sztaby dowodzenia.

Co do oglupiania - nie każdy, już nie każdy ogłupieje bez operatora. Jest kilka systemów które to obchodzą - albo wykona podstawową misję do końca wg swoich modeli działania (o ile ktoś je wprowadził), albo wraca do bazy czy punktu startu automatycznie.
Anduril - amerykańska firma produkująca bezzałogowe mysliwce, ghost sharki - podwodne drony i inne bajery
 
Dobrze trafiłeś, choć trochę już NATO liznąłem. Przykro mi ale lotnictwo to podstawa. Takim dronem musi ktoś sterować musi byc centrum, ktore wlasnie lotnictwo zniszczy. Owszem fajnie byloby gdyby mysliwce czy czolgi byly autonomiczne ale to raczej jest awykonalne. Czynnik ludzki bedzie zawsze. Wez pod uwagę też to, że każdy pojazd autonomiczny mozna oglupic, odciac od operatora itd.. To, ze kupujemy idiotycznie to niezaprzeczalny fakt. BTW drony zastrpujace np. mysliwce beda drozsze od samych myśliwców. Tam musiała by być zaawansowana SI, a na to jeszcze nie czas.
Akurat to nieprawda - Wyżej wymieniony Anduril z sukcesem testował bezzałogowy mysliwiec Fury który nie dośc że jest tańszy to ma lepsze osiągi niz obecne mysliwce USA czyli de facto jakiekolwiek na świecie.
 
Myśliwce autonomiczne już powstały, niedawno któryś kraj robił testy.

Co do obrony i użycia lotnictwa, zgoda. Tylko centrum obsługi dronów to w lepszych wariantach po prostu wojskowa furgonetka czy ciężarówka z przyczepą... Możesz rozdać po kilka latadeł i pojechać trochę dalej, ukryć się. A operatorzy siedzą na składanych krzesełkach i piją kawkę, bombardując sąsiednie lotniska czy sztaby dowodzenia.

Co do oglupiania - nie każdy, już nie każdy ogłupieje bez operatora. Jest kilka systemów które to obchodzą - albo wykona podstawową misję do końca wg swoich modeli działania (o ile ktoś je wprowadził), albo wraca do bazy czy punktu startu automatycznie.
No właśnie 'testy'. Czytałem o tym modelu i tu jeszcze dluga droga. O systemach, o ktorych piszesz rownież mam pojecie tylko to ciagle nie jest w stanie zastąpić czynnika ludzkiego. Co do autonomicznych pojazdów przypomina mi się takie opowiadnie bodaj Lema, gdzie w Armageddonie zamiast ludzi walczyły roboty. A potem cóż, Bóg się pomylił i zbawił roboty :).
 
Akurat to nieprawda - Wyżej wymieniony Anduril z sukcesem testował bezzałogowy mysliwiec Fury który nie dośc że jest tańszy to ma lepsze osiągi niz obecne mysliwce USA czyli de facto jakiekolwiek na świecie.
Masz rację, mój błąd, rzeczywiście tam koszt awioniki i sterowania będzie nizszy. Zakładając, że on ma byc wyłącznie autonomiczny.
 
W mojej głowie i jak sie interesuje trochę tematem to jako że nie jesteśmy państwem które kreuje trendy w technologii a tym bardziej w zbrojeniówce to niestety musimy polegac na obcym sprzęcie w dużym stopniu. oczywiście tym samym musimy rozwijaćswoje zdolności produkcyjne itd w szczególności amunicji i podstawowej broni strzeleckiej czy innego sprzętu dostepnego dla nas technologicznie.

Od kogo najlepiej brac sprzęt jak nie od USA. Wiadomo - oni nam sprzedają rzeczy które sami juz modernizują/tworzą nowe - lepsze wersje - to oczywiste! To co rzucają Ukrainie to też w dużym stopniu sprzęt który juz sie u nich produkuje/projektuje nowy/lepszy. No ale kto by tak nie robił - chociażby my zrobilismy to samo tylko genrację/dwie do tyłu - Dalismu Ukrainie PT Twardy, leopardy stare itd. a sami sobie zostawilismy/zamówilismy sprzęt nowszy.

Jedno jest pewne - niezależnie od tego jaki finalnie będzie miało kształt nasze wojsko to sprzęt o wysokim zaawansowaniu - którego nie jestesmy w stanie sami produkować BARDZO DOBRZE że został zamówiony - bo mys obie dyskutujemy tutaj że drony, bezzałogowce to tamto i fajnie tylko, że to jest poza naszym zasięgiem , a sprzęt wojskowy to nie jest mebel z Ikei tylko jedne z najbardziej zaawansowanych inżynieryjnie rzeczy produkowanych przez człowieka i na taki sprzęt się czeka latami.

Ergo Mozna pisac i gadac duzo ale racjonalnie na to patrząc nie ma zbyt wielu innych dróg niż to co robi obecnie MON.
 
Najlepszy jest model izraelski, oni mają broń i amunicję w domu. Z tymi centrami logistycznymi jest o tyle klopot, ze to bardzo latwe miejsca ataku. Chyba, że zrobiłbyś je w isniejacych JW i je odpowiednio zabezpieczył. Takie rozdrobnienie może prowadzić do chaosu. U nas raczej wyjsciem bylaby aktywna rezerwa. Większość z nas i tak ma broń w domu więc początkowy problem znika. Dochodzą szkolenia i jakaś forma wynagrodzenia spoczynkowego. Zamiast tworzyć WOT, ktoś powinien pomyśleć właśnie o tym. Oczywiście dobrowolnie, zglaszasz gotowość, dostajesz hajs ale masz obowiazek utrzymywać się w formie i stawiać na szkoleniach. Do tego to mają być szkolenia, a nie: pamowie pijmy szybciej bo się sciemnia, a nie dali nam noktowizji:). W ten sposób masz sporo chłopa pod bronią, przemieszczającego się do punktów zbornych i to wszystko bez chaosu i w pelni profesjonalnie. A w razie W mogą się szybko zorganizować w oddziały partyzanckie. Wiem, że to utopia ale jakze piękna. Pozostaje jeszcze kwestia morale, a to jest chyba najtrudniejsze do wypracowania.
Owszem, rezerwa może być ważnym ogniwem i w pierwszym rzucie na nich trzeba by scedować opanowanie wojennego chaosu, ale nie oszukujmy się, w pewnych wypadkach nawet wybitny rezerwista z 55 na cyferblacie musi ustąpić pola dwudziestopięciolatkowi. A świadomość, że każdy obywatel danego kraju jest potencjalnym żołnierzem to też niezły straszak.
Na pewno metodą nie jest na siłę rozciąganie zawodowej armii, co proponuje pis.
 
Back
Top