Konflikt Rosja-Ukraina

Wyposażenie i szkolenia wyglądają jak ze zdjęć z 2005 roku.
Niby mamy te firmy od karabinków ale jakoś nasi żołnierze zwykli strzelają z gówna, chyba tylko specjaliści mają lepszy sprzęt, przecież to głupota, zobacz sobie jaki karabin ma najzwyklejszy żołnierz USA.
Ja Ci powiem tak - kupujemy teraz wielka akcja ten sprzęt z Korei, ale kurwa jest on niekompatybilny ze sprzętem NATO dodatkowo zakupy są dokonywane za późno i tradycyjnie, nie wzmacnialiśmy armii powoli jak trzeba, a teraz dopiero.
 
Czyli jak jest dobrze to tu siedzisz pod miotłą, ale jak bedzie zle to uciekniesz.

Dziekuje ci w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej.

Moim i moich dzieci tez.

Sugeruje uciekac juz teraz, mowie powaznie, przynajmniej ja i reszta ktora was oplaca bedzie wiedziec na czym stoi, a nie bedzie oszukiwana jak teraz.
Proste. W czasie pokoju wojsko bierze hajsy i odchodzi na wczesna emke smiejac sie w twarz tym ktorzy na nich robia. W czasie wojny część liczy ze spierdola z kraju lub nie pojda na pierwszą linie ze wzgledu na szkolenia, na pierwsza linie pojda murarze, sklepikarze, nauczyciele, informatycy ktorzy na nich robili w czasie pokoju.

Tak jak to ma miejsce na ukrainie wlasnie.
 
I pomyśleć, że ta 1/5 Polaków, która stanęła by do walki to żule,bezdomni,Dzihados i Krecik. Czyli w sumie same żule xd

View attachment 76358
@Dzihados ja bym go zbanował.



A żeby nie był to tylko konfidencki post to dodam że jest różnica w tym czy ktoś napadnie nasz kraj a w tym czy nasi politycy chcący lub niechcący nas w wojnę nie wepchną, w drugim przypadku napewno więcej osób spierdoli, w przypadku numer jeden napewno więcej osób się zmobilizuje do walki.

Ale jak mogłeś dywizjon 303 z teraźniejszą wojną porównać to ja nie mam pojęcia.
 
w pisowkich interesach!
Serio sa zolnierze ktorzy ida do sluzby bo PO, a jak przychodzi PiS to odchodza? Przeciez wiadomo ze wladza jak w kalejdoskopie bedzie sie zmieniac - ot, demokracja.

Z tych okolic JWK ktore ja znam to są narwancy i zajarani tym co robią, poszliby sie bic niezaleznie kto przejada nasze pieniadze.

Przykład czego?
Z oryginalnej wypowiedzi nie wynikało że mowisz o emerytach, a o zolnierzach w sluzbie. Jezeli wczesniej pisales ze jestes emerytem to sorry, nie sledze wszystkiego.

Czy ja napisałem, że wszyscy spierdolą?
A napisales ze sa i tacy i tacy?

W tej konkretnej - na ktora powiem szczerze sie zagotowalemm, jako platnik, jako ojciec, jako Polak - ze "zolnierze" wezma zloto i spierdola.

Nie chce takich "rzołnieży", niech ida na kase do lidla.

I narzekasz ze malo placili. Pół narodu tak ma, nie jestes sam.

Policzyles wczesniejsza emeryture? Bo tak jak nauczycielskie pensje powinny byc pomnozone - jesli chce sie porownac do rynkowych - przez 12/11 (10 miesiecy pracujacych + jeden miesiac urlopu jak wszyscy), tak samo chcac porownac "rynek" do pensji wojskowych trzeba uwzglednic wczesniejsza emeryture (czyli w dlugim okresie a nie miesiac). Czesto wykupywanie mieszkan wartych kilkaset tysiecy za grosze. Tak wiec trzeba porownywac calosc sluzby a nie pensje miesieczna.

Tak jak to ma miejsce na ukrainie wlasnie.
Czyli popierasz bo tak jest na ukrainie? Czy nalezy to krytykowac jak wystepuja na Ukrainie i w Polsce?

nie mam pojęcia.
Trudno
 
Last edited:
A ogólnie to nie chodzi o PiS tylko ogólnie o jakichkolwiek rządzących, chodzi o polityków konkretnie, że za nich nikt nie będzie chciał umierać, za nich lub przez nich w nieswojej wojnie bo do momentu w którym nie zostaniemy zaatakowani to ta wojna nasza nie jest.
 
Serio sa zolnierze ktorzy ida do sluzby bo PO, a jak przychodzi PiS to odchodza? Przeciez wiadomo ze wladza jak w kalejdoskopie bedzie sie zmieniac - ot, demokracja.

Z tych okolic JKW ktore ja znam to są narwancy i zajarani tym co robią, poszliby sie bic niezaleznie kto przejada nasze pieniadze.


Z oryginalnej wypowiedzi nie wynikało że mowisz o emerytach, a o zolnierzach w sluzbie. Jezeli wczesniej pisales ze jestes emerytem to sorry, nie sledze wszystkiego.


A napisales ze sa i tacy i tacy?

W tej konkretnej - na ktora powiem szczerze sie zagotowalemm, jako platnik, jako ojciec, jako Polak - ze "zolnierze" wezma zloto i spierdola.

Nie chce takich "rzołnieży", niech ida na kase do lidla.

I narzekasz ze malo placili. Pół narodu tak ma, nie jestes sam.

Policzyles wczesniejsza emeryture? Bo tak jak nauczycielskie pensje powinny byc pomnozone - jesli chce sie porownac do rynkowych - przez 12/11 (10 miesiecy pracujacych + jeden miesiac urlopu jak wszyscy), tak samo chcac porownac "rynek" do pensji wojskowych trzeba uwzglednic wczesniejsza emeryture (czyli w dlugim okresie a nie miesiac). Czesto wykupywanie mieszkan wartych kilkaset tysiecy za grosze. Tak wiec trzeba porownywac calosc sluzby a nie pensje miesieczna.


Czyli popierasz bo tak jest na ukrainie? Czy nalezy to krytykowac jak wystepuja na Ukrainie i w Polsce?


Trudno
Nie popieram. Powiem wiecej Ci ktorzy wypisuja sie z wotow czy sluzby przy byle okazji jak robi sie goraco powinni byc zobowiazni oddawac wszystko co brali z państwa na ta służbę. Kase za poligony, wyplaty, emerytury itd

Tak jak normalny czlowiek, za niezrobiona robote nikt Ci nie zaplaci, chyba ze jestes wojskowym. Jak bierzesz płytkarza na robote to nie mowi Ci zebys ulozyl za niego plytki i jeszcze mu zaplacil za to ze on popatrzy. Tak samo z tym, dostaje kase w czasach pokoju to niech zapierdala jako pierwszy w czasie wojny a nie ciągnie sie ludzi ktorzy ich utrzymywali x lat pokoju.
 
Last edited:
Nie popieram. Powiem wiecej Ci ktorzy wypisuja sie z wotow czy sluzby przy byle okazji jak robi sie goraco powinni byc zobowiazni oddawac wszystko co brali z państwa na ta służbę. Kase za poligony, wyplaty, emerytury itd

Tak jak normalny czlowiek, za niezrobiona robote nikt Ci nie zaplaci, chyba ze jestes wojskowym. Jak bierzesz murarza na robote to nie mowi Ci zebys ulozyl za niego plytki i jeszcze mu zaplacil za to ze on popatrzy. Tak samo z tym, dostaje kase w czasach pokoju to niech zapierdala jako pierwszy w czasie wojny a nie ciągnie sie ludzi ktorzy ich utrzymywali x lat pokoju.
W punkt, stad moje zagotowanie. Ja nie nakazuje kazdemu byc zolnierzem, ale jak juz idziesz to nie oszukuj.

W mojej pracy (a nie sluzbie, to tez trzeba zaznaczyc), kiedy moge to sciemniam, ale kiedy mam byc bo sie pali to i robie nadgodziny "za darmo" i odbieram telefon po godzinach i nie mam z tym wielkiego problemu.

Nikt zdrowy na umyśle nie chce umierać za tych co na Wiejskiej.

Nie wyobrazam sobie tego, autentycznie.

No ale to tez wynika z mojego swiatopogladu: ja nie potrzebuje Wiejskiej (mowiacej co wolno a czego nie) by zyc. Niestety sa tacy ktorym autentycznie potrzeba "życiowej rozpiski", ktorą przy okazji chca narzucic innym (dla ich dobra afkors). I potem ktos se robi piec gwiazdek na nagrobku. Esencja życia, widocznie.

Dla mnie powodem bylyby - tak jak pisalem - rodzina, przyjaciele, widok z okna. Troche jak to mowia "way of life" (serio Polska jest fajnym krajem i to w porównaniu do wielu innych, ktore znam organoleptycznie), ale na pewno nie ten czy inny partyjniak.

Dobra, najadlem sie, jest mi lepiej XD
 
Serio sa zolnierze ktorzy ida do sluzby bo PO, a jak przychodzi PiS to odchodza? Przeciez wiadomo ze wladza jak w kalejdoskopie bedzie sie zmieniac - ot, demokracja.

Z tych okolic JKW ktore ja znam to są narwancy i zajarani tym co robią, poszliby sie bic niezaleznie kto przejada nasze pieniadze.


Z oryginalnej wypowiedzi nie wynikało że mowisz o emerytach, a o zolnierzach w sluzbie. Jezeli wczesniej pisales ze jestes emerytem to sorry, nie sledze wszystkiego.


A napisales ze sa i tacy i tacy?

W tej konkretnej - na ktora powiem szczerze sie zagotowalemm, jako platnik, jako ojciec, jako Polak - ze "zolnierze" wezma zloto i spierdola.

Nie chce takich "rzołnieży", niech ida na kase do lidla.

I narzekasz ze malo placili. Pół narodu tak ma, nie jestes sam.

Policzyles wczesniejsza emeryture? Bo tak jak nauczycielskie pensje powinny byc pomnozone - jesli chce sie porownac do rynkowych - przez 12/11 (10 miesiecy pracujacych + jeden miesiac urlopu jak wszyscy), tak samo chcac porownac "rynek" do pensji wojskowych trzeba uwzglednic wczesniejsza emeryture (czyli w dlugim okresie a nie miesiac). Czesto wykupywanie mieszkan wartych kilkaset tysiecy za grosze. Tak wiec trzeba porownywac calosc sluzby a nie pensje miesieczna.


Czyli popierasz bo tak jest na ukrainie? Czy nalezy to krytykowac jak wystepuja na Ukrainie i w Polsce?


Trudno
Stary, ja o złocie pisałem w cudzyslowie! Dorobilem sie poza armią, a i nie narzekalem na tzw. rodzinne dobra. Do wojska poszedlem pelen ideałów i sie wyleczyłem. Sa tacy, którzy odchodzą jak np. debil Kukuła zostaje DGRSZ. Są tacy, którzy odchodzą za gen. Różańskim itd. Są też tacy, którzy nie wytrzymują rozwalania armii i odchodzą. PiS akurat armię rozpierdala koncertowo. Za PO nie było super ale przynajmniej nie było Antka, Miska i dowódców kompletnych moronow.
 
A jak poszedł król na wojnę,

Grały jemu surmy zbrojne,

Grały jemu surmy złote

Na zwycięstwo, na ochotę...



A jak poszedł Stach na boje,

Zaszumiały jasne zdroje,

Zaszumiało kłosów pole

Na tęsknotę, na niedolę...



A na wojnie świszczą kule,

Lud się wali jako snopy,

A najdzielniej biją króle,

A najgęściej giną chłopy.



Szumią orły chorągwiane,

Skrzypi kędyś krzyż wioskowy...

Stach śmiertelną dostał ranę,

Król na zamek wracał zdrowy...
 
Do wojska poszedlem pelen ideałów i sie wyleczyłem. Sa tacy, którzy odchodzą jak np. debil Kukuła zostaje DGRSZ. Są tacy, którzy odchodzą za gen. Różańskim itd. Są też tacy, którzy nie wytrzymują rozwalania armii i odchodzą. PiS akurat armię rozpierdala koncertowo. Za PO nie było super ale przynajmniej nie było Antka, Miska i dowódców kompletnych moronow.
Z tym to nie ma co polemizowac, ja sie zagotowalem na konkretne zdanie, odczytałem je tak a nie inaczej.

Na moje to trzeba lepić z tego co jest, bo nie wygląda na to by następne wybory coś wielce dla armii zmieniły. PO wcale nie mialo lepszego pomyslu, tylko bali sie ruszac. PiS z kolei wszystko po swojemu, swoich klakierow wszedzie, miernych ale chłeptających, jak we wszystkich innych instytucjach zreszta. "Moi" z okolic JWK o wierchuszce podobnie.

Natomiast nie można pokazywać słabości (a takie gadanie o ucieczce tym jest) bo na Mongołów zwanych Moskalami, na ostatnie kolonialne w starym stylu Imperium, to działa jak płachta na byka, to samospełniająca się przepowiednia. Wiem ze wiekszosc kreci z tego heheszkową bekę, ale trzeba robic wszystko by ich potencjal scierał sie nie u nas, a gdzies tam. Pytanie czy dobrze wykorzystujemy tak zyskany czas, czy po prostu wietrzymy magazyny, no ale tu wracamy do Wiejskiej, której tu zwolenników nie ma.
 
Co innego, jeśli ktoś napada na twój kraj, co innego jak bezzębny psychopata pcha Polskę w nieswoją wojnę, ponieważ widzi w Kacapach morderców swojego brata w urojonym zamachu. Katastrofę Smoleńską postrzega jako zamach, a wojna ma być zemstą. Pcha, mimo że Polska armia jest w czarnej dupie za sprawą pazia bezzębnego psychopaty, czyli Macierewicza. Ludzie mający pojęcie o walce zostali wypierdoleni za jego ministerialnych rządów. Zostali mierni, ale wierni. Wojownikom zza klawiatury łatwo się mówi, że żołnierz powinien walczyć, tylko tak się składa, że owa walka przypominałaby skok na dziurawym spadochronie. Chcesz jeden z drugim, żeby walczyli, to daj im do tego narzędzia, a nie wymagasz, by robili za mięso armatnie w ramach bycia żołnierzem.
 
Chcesz jeden z drugim, żeby walczyli, to daj im do tego narzędzia,
To oczywiscie prawda, nie wszystko mozna zrobic od razu, ale jest cos co mozna zrobic relatywnie szybko, relatywnie tanio - wyposazenie indywidualne żolnierza.

Prostym pomyslem rodem z US Army, gdzie kazdy zolnierz oprocz rzeczy z nadania, ma budzet do wydania na swoj ulubiony szpej (tak uslyszalem) .

Niech zolnierz ma do dyspozycji - calkowicie strzelam - 30k rocznie do wydania na szpej. Niech on sam decyduje co mu jest najbardziej potrzebne, kamizelka, optyka, helm, a moze dodatkowe magazynki, a moze inna bron (o tym samym kalibrze). To nie sa rzeczy ktore wymagaja infrastrukturalnej logistyki, a wiec nie musza byc centralnie zarzadzane.

Mamy dwie pieczenie na jednym ogniu, omijamy spierdolona wolną machinę na której każdy z polityków chce ugrać albo splendor, albo zamowienia dla szwagra, i odwolujemy sie do kosztowo efektywnego wolnego rynku, jak i "robimy" banana tym zawadiakom, niech maja radoche z tego co robia. Niech beda lepsi w tym na co sie zdecydowali.

a nie wymagasz, by robili za mięso armatnie w ramach bycia żołnierzem.
Wierz mi, gotuję się na myśl, że chłopaki tam nic nie mogą zrobić i giną bez sensu w tych okopach. Tak po męsku, zwyczajnie. Od nikogo nie wymagam by był mięsem armatnim, bo to uwłacza i mnie i jemu.
 
Last edited:
Z tym to nie ma co polemizowac, ja sie zagotowalem na konkretne zdanie, odczytałem je tak a nie inaczej.

Na moje to trzeba lepić z tego co jest, bo nie wygląda na to by następne wybory coś wielce dla armii zmieniły. PO wcale nie mialo lepszego pomyslu, tylko bali sie ruszac. PiS z kolei wszystko po swojemu, swoich klakierow wszedzie, miernych ale chłeptających, jak we wszystkich innych instytucjach zreszta. "Moi" z okolic JKW o wierchuszce podobnie.

Natomiast nie można pokazywać słabości (a takie gadanie o ucieczce tym jest) bo na Mongołów zwanych Moskalami, na ostatnie kolonialne w starym stylu Imperium, to działa jak płachta na byka, to samospełniająca się przepowiednia. Wiem ze wiekszosc kreci z tego heheszkową bekę, ale trzeba robic wszystko by ich potencjal scierał sie nie u nas, a gdzies tam. Pytanie czy dobrze wykorzystujemy tak zyskany czas, czy po prostu wietrzymy magazyny, no ale tu wracamy do Wiejskiej, której tu zwolenników nie ma.
My już nie mamy czego wietrzyć. Nam już wiatr hula po magazynach. Zakupy to chaos. Czy ucieczka to słabość? Może zdrowy rozsądek. Gdybym kiedyś nie spierdolił z moimi z zasadzki, a którą wpakował nas dowódca jebany teoretyk, pierdoła, to kilka osób by nie żyło! Trochę mi po pagonach za to polecieli :).
 
My już nie mamy czego wietrzyć. Nam już wiatr hula po magazynach. Zakupy to chaos. Czy ucieczka to słabość? Może zdrowy rozsądek. Gdybym kiedyś nie spierdolił z moimi z zasadzki, a którą wpakował nas dowódca jebany teoretyk, pierdoła, to kilka osób by nie żyło! Trochę mi po pagonach za to polecieli :).
To coś innego, nie ma sensu ginąć za nic, to wojenny spryt, ot co.

I tu tez jestem za decentralizacją, tzn przesunięciem odpowiedzialności - przynajmniej za jakieś rodzaje oparecja - na dół.

Niech ten na dole mysli JAK zrealizowac "ogolny rozkaz", a nie czeka ze mu na kartce rozpiszą "wdech wydech dwa kroki w lewo" ;).

Swoją drogą - tak mówią mądre głowy - defensywna część wojny po stronie UA taka była (dół miał więcej miejsca na własne decyzje). Powoli jednak tak dowodzący się wykruszali, wymagania góry powoli stawały się coraz bardziej zcentralizowane, kadry sięgnęły wiekiem tych co drzewiej służyli i nastąpił powrót do starej sowieckiej szkoły, wróciła nieefektywność.

A co do magazynów - wszystko zależy od tego co nastąpi.

Jeżeli zostaną zapełnione "przed W" - ich przewietrzenie było najlepszym co dało się zrobić.
Jeżeli nie zostaną zapełnione "przed W" - ich przewietrzenie było najgorszym co mogliśmy zrobić.
 
Last edited:
To oczywiscie prawda, nie wszystko mozna zrobic od razu, ale jest cos co mozna zrobic relatywnie szybko, relatywnie tanio - wyposazenie indywidualne żolnierza.

Prostym pomyslem rodem z US Army, gdzie kazdy zolnierz oprocz rzeczy z nadania, ma budzet do wydania na swoj ulubiony szpej (tak uslyszalem) .

Niech zolnierz ma do dyspozycji - calkowicie strzelam - 30k rocznie do wydania na szpej. Niech on sam decyduje co mu jest najbardziej potrzebne, kamizelka, optyka, helm, a moze dodatkowe magazynki, a moze inna bron (o tym samym kalibrze). To nie sa rzeczy ktore wymagaja infrastrukturalnej logistyki, a wiec nie musza byc centralnie zarzadzane.

Mamy dwie pieczenie na jednym ogniu, omijamy spierdolona wolną machinę na której każdy z polityków chce ugrać albo splendor, albo zamowienia dla szwagra, i odwolujemy sie do kosztowo efektywnego wolnego rynku, jak i "robimy" banana tym zawadiakom, niech maja radoche z tego co robia. Niech beda lepsi w tym na co sie zdecydowali.


Wierz mi, gotuję się na myśl, że chłopaki tam nic nie mogą zrobić i giną bez sensu w tych okopach. Tak po męsku, zwyczajnie. Od nikogo nie wymagam by był mięsem armatnim, bo to uwłacza i mnie i jemu.
Nie tyle do.wydania co dostaje zwrot i tam masz wyszczególnione standardy, producentów itp. Myśmy kupowali za własne, fakt dobrze się zarabiało na misji i napiszę Ci, że w sumie zafasowane mialem chyba tylko zasobniki i mundur no i broń podstawową. Ale np. Desert był mój, kolimator mój, buty moje, hełm i kamizelka moja, rękawice taktyczne moje, okulary przeciwodlamkowe moje itd.. Nawet gacie mieliśmy kupione lepsze, bo nasze przydziałowe w chuj odparzaly:). Szybko nie zrobisz nic. Wyszkolenia żołnierza nie da się przyspieszyć. Z zakupami też nie jest tak jak w spozywczaku, to jest proces. Zwykle zamawia się w fazie produkcji. Takie zakupy jak teraz to chaos, sprzęt od miliona producentów, bez serwisu w jakichś motanych wersjach, nieprzystosowany do naszego pola walki itd.. To jest temat rzeka do przegadania przy dobrym alko!
 
To coś innego, nie ma sensu ginąć za nic, to wojenny spryt, ot co.

I tu tez jestem za decentralizacją, tzn przesunięciem odpowiedzialności - przynajmniej za jakieś rodzaje oparecja - na dół.

Niech ten na dole mysli JAK zrealizowac "ogolny rozkaz", a nie czeka ze mu na kartce rozpiszą "wdech wydech dwa kroki w lewo" ;).

Swoją drogą - tak mówią mądre głowy - defensywna część wojny po stronie UA taka była (dół miał więcej miejsca na własne decyzje). Powoli jednak tak dowodzący się wykruszali, wymagania góry powoli stawały się coraz bardziej zcentralizowane, kadry sięgnęły wiekiem tych co drzewiej służyli i nastąpił powrót do starej sowieckiej szkoły, wróciła nieefektywność.
Tylko problem u nas też jest jeden i tu wracamy do kadry dowódczej. Każdy z kim się spotykam na niwie prywatnej mówi, że obecnie dowódców mamy takich, że są na równi z Jarkiem Wolskim. Jeśli mi mówi ktoś, że typ w stopniu pułkownika siedzi od 7 do 15 w robocie i chwali się, że nie musiał strzelać z kałacha od 10 lat, a jak 24 lutego Rosjanie wjechali na Ukrainę to rzucił L4 z dupy o 7 rano bo "on się nie będzie tym zajmował teraz". Mam tak, że w miejscach w których spędzam najwięcej czasu mam potężne jednostki - w tym IWSPSZ który mijam niemal codziennie rano i po południu. Z tego co kojarzę tam by rządzić trzeba mieć minimum gen. dywizji i mój ojciec tam robił jako cywil kilka lat to mówił "dowódcę to on widział na oficjalnych wydarzeniach, a poza tym to nie bywał on w jednostce". Mówię o czasach PO. U nas co by nie mówić o PRL i czasach do pierwszej kadencji PO jak nam cały kwiat wojskowości z gen. Gągorem na czele runął pod Smoleńskiem to to wojsko jakoś wyglądało, a potem zaczęła się degrengolada i dziś w sumie widać skutki. Zasadniczo kiedyś czytałem, że w czasach Zimnej Wojny nasze wojsko było w stanie trzykrotnie lepszym niż w XXI wieku - bo wówczas przynajmniej naprawdę mieli najnowocześniejszy sprzęt.
 
Nie tyle do.wydania co dostaje zwrot i tam masz wyszczególnione standardy, producentów itp. Myśmy kupowali za własne, fakt dobrze się zarabiało na misji i napiszę Ci, że w sumie zafasowane mialem chyba tylko zasobniki i mundur no i broń podstawową. Ale np. Desert był mój, kolimator mój, buty moje, hełm i kamizelka moja, rękawice taktyczne moje, okulary przeciwodlamkowe moje itd.. Nawet gacie mieliśmy kupione lepsze, bo nasze przydziałowe w chuj odparzaly:). Szybko nie zrobisz nic. Wyszkolenia żołnierza nie da się przyspieszyć. Z zakupami też nie jest tak jak w spozywczaku, to jest proces. Zwykle zamawia się w fazie produkcji. Takie zakupy jak teraz to chaos, sprzęt od miliona producentów, bez serwisu w jakichś motanych wersjach, nieprzystosowany do naszego pola walki itd.. To jest temat rzeka do przegadania przy dobrym alko!
Rok temu w Bornym Sulinowie w muzeum były wojskowy, czołgista który tam się sprzętem zajmuje siedzieliśmy i z nim gadaliśmy to powiedział fajne zdanie bo nam trochę o T-72 opowiadał, że tym to każdy u nas pojedzie, a mówi "a te Abramsy? Wiecie panowie co by się stało jakbyśmy bez tego "demobilu" zostali teraz i ktoś nas napada? Gówno. Przeszkolenie załogi pełnej do czołgu takiego jak Abrams na warunki bojowe to minimum rok, a jak nawet ci nauczeni na obecnym sprzęcie by wsiedli to gwarantuję wam, że jest to samobójstwo". To też ładny przykład do tych zakupów.
 
Nie tyle do.wydania co dostaje zwrot i tam masz wyszczególnione standardy, producentów itp.
Zwrot moze i lepszy, ale my to mamy naprawde sytuacje podbramkowa, wiec ja - majac dostep do pulpitu - serio przycisk BRRR (ktorego nienawidze) bym nacisnal. Nie ma czasu po prostu. Skoro logistyka sobie nie radzi, przerzucmy to na zolnierzy, oni wiedza czego im brakuje.

Myśmy kupowali za własne,
Robie w IT, i tez mialem wiele rzeczy "swoich" jednak uczciwie musze przyznac, ze wszystko dalo sie zrobic tym, co mialem od pracodawcy.

Skala tych informacji, skala tych prywatnych zakupow rzeczy niezbednych pokazuje ile jest jeszcze betonu u nas.

Wyszkolenia żołnierza nie da się przyspieszyć.
To prawda, mozna za to dac mu motywacje. Szpej moglby tu pomoc.

Z zakupami też nie jest tak jak w spozywczaku, to jest proces. Zwykle zamawia się w fazie produkcji. Takie zakupy jak teraz to chaos, sprzęt od miliona producentów, bez serwisu w jakichś motanych wersjach, nieprzystosowany do naszego pola walki itd.. To jest temat rzeka do przegadania przy dobrym alko!
Tak wiem. Dlatego mowie o sprzecie indywidualnym, ten naprawde moze isc z wolnego rynku. I niech zolnierze maja zelazne glejty na import. Jesli by chcieli czekac i zamawiac grupowo, przez wojskowa logistyke, ok, ale jesli chcieliby to ominac tez ok.

I jeszcze skopiuje co wyzej napisalem odnosnie magazynow, bo zacytowales przed moja edycja, a to tez sadze ze istotne

A co do magazynów - wszystko zależy od tego co nastąpi.

Jeżeli zostaną zapełnione "przed W" - ich przewietrzenie było najlepszym co dało się zrobić.
Jeżeli nie zostaną zapełnione "przed W" - ich przewietrzenie było najgorszym co mogliśmy zrobić.

siedzi od 7 do 15 w robocie
No i to jest autentyczny problem im sie myli robota ze sluzba :(

a jak 24 lutego Rosjanie wjechali na Ukrainę to rzucił L4 z dupy
ABW, najedzony, ale nadal nie mam nerwow ;)

Zasadniczo kiedyś czytałem, że w czasach Zimnej Wojny nasze wojsko było w stanie trzykrotnie lepszym niż w XXI wieku - bo wówczas przynajmniej naprawdę mieli najnowocześniejszy sprzęt.
Z zakupami to prawda, byl gdzies moment gdzie srednio mielismy nowy sprzet (w kredycie - jak teraz), ale bylbym ostrozny co do ocen ogolnych, bo czesto zdolnosc byla na papierze, jak u naszego okupanta. Wielu też mowilo ze nie bylo dostepu do planow operacyjnych, strategicznych, decyzyjnosc byla poza nami, bylismy dla nich miesem armatnim. Takim jak ich mniejszosci z kolonii w dzisiejszej inwazji.
 
Last edited:
Tylko problem u nas też jest jeden i tu wracamy do kadry dowódczej. Każdy z kim się spotykam na niwie prywatnej mówi, że obecnie dowódców mamy takich, że są na równi z Jarkiem Wolskim. Jeśli mi mówi ktoś, że typ w stopniu pułkownika siedzi od 7 do 15 w robocie i chwali się, że nie musiał strzelać z kałacha od 10 lat, a jak 24 lutego Rosjanie wjechali na Ukrainę to rzucił L4 z dupy o 7 rano bo "on się nie będzie tym zajmował teraz". Mam tak, że w miejscach w których spędzam najwięcej czasu mam potężne jednostki - w tym IWSPSZ który mijam niemal codziennie rano i po południu. Z tego co kojarzę tam by rządzić trzeba mieć minimum gen. dywizji i mój ojciec tam robił jako cywil kilka lat to mówił "dowódcę to on widział na oficjalnych wydarzeniach, a poza tym to nie bywał on w jednostce". Mówię o czasach PO. U nas co by nie mówić o PRL i czasach do pierwszej kadencji PO jak nam cały kwiat wojskowości z gen. Gągorem na czele runął pod Smoleńskiem to to wojsko jakoś wyglądało, a potem zaczęła się degrengolada i dziś w sumie widać skutki. Zasadniczo kiedyś czytałem, że w czasach Zimnej Wojny nasze wojsko było w stanie trzykrotnie lepszym niż w XXI wieku - bo wówczas przynajmniej naprawdę mieli najnowocześniejszy sprzęt.
Za komuny był taki gen. Edwin Rozłubirski. To był GOŚĆ! Wielokrotnie degradowany po cichu i przywracany do stopnia również po cichu. Tacy powinni być dowódcy. Wszystko robił ze swoimi żołnierzami - desantował się, tarzał w błocku na poligonach, żarł w kantynie. Stworzył podwaliny pod naszych specjalsów, a kiedyś byliśmy elitą. Z tych w 'nowszych' bardzo ceniłem właśnie gen. Gagora, gen. Różańskiego i gen. Bieńka.
 
Chcesz jeden z drugim, żeby walczyli, to daj im do tego narzędzia, a nie wymagasz, by robili za mięso armatnie w ramach bycia żołnierzem.
Proste pytanie to po chuj sie tam wgl wpierdalali?

Do brania hajsu pierwsi, a jak do roboty to nagle argumenty "oni nie po to tam szli" :beczka:

Ja wiem po co tam poszla 90% z tych gagadkow, jedna przyczyna to lewa reka a druga przyczyna to lewa reka zamiast prawej, trzecia zas to wczesna emerytura.

Takze jak byli lbami i sie pisali na cos i poszli do takich formacji to potem argumenty ze wladza nie taka, ze wymagaja od nich czegos to moga sobie :gdzie:wsadzic.


Prawda jest taka ze kazdy liczy tam na wygodna, szybka emke i wylozenie lachy na wszystko w okolicach 45-50 r zycia. Jak scenariusz sie zmienia to zaczyna sie kombinatorstwo.
 
Last edited:

Odbicie wsi Robotyne od Rosjan zajęło siłom ukraińskim tygodnie zaciętych walk, a od czerwca przeszły zaledwie kilka mil, co jest oznaką czekającego ich trudnego zadania
W poniedziałek ukraińska armia poinformowała, że jej siły odbiły południową wioskę Robotyne, co było taktycznym zwycięstwem, które podkreśla ogromne wyzwanie, przed jakim staje kontrofensywa Kijowa, polegająca na przebijaniu się przez głęboką i gęstą rosyjską obronę.

Zdobycie Robotyne oznaczałoby, że siły ukraińskie przedostały się przez pierwszą warstwę pól minowych, pułapek na czołgi, okopów i bunkrów zainstalowanych przez Rosjan od czasu ich inwazji – twierdzą analitycy wojskowi, potencjalnie tworząc nowe możliwości strategiczne.

Jednak ukraińska kontrofensywa, która rozpoczęła się na początku czerwca, przesunęła się zaledwie kilka mil na południe, by dotrzeć do Robotyne, tocząc intensywne walki z ciężkimi stratami i stratami w sprzęcie, na podobną odległość na innej osi na wschodzie. Ostatecznym celem ataku na Robotyne jest miasto Melitopol, położone około 70 km dalej na południe, a na jego drodze leży więcej warstw rosyjskiej obrony.

„Robotyne zostało wyzwolone” – powiedziała Hanna Malyar, ukraińska wiceminister obrony. Powiedziała Wojskowemu Centrum Mediów, platformie Ministerstwa Obrony Ukrainy, że siły ukraińskie posuwają się obecnie na południowy wschód w kierunku wsi Nowoprokopivka i Ocheretuvato pomimo „zaciekłego oporu” ze strony sił rosyjskich.

Twierdzenia nie mogły zostać niezależnie potwierdzone. W poniedziałek Ministerstwo Obrony Rosji poinformowało o walkach w pobliżu Robotyne. Rybar, wpływowy rosyjski bloger wojskowy, nie podając szczegółów, stwierdził, że we wsi trwają walki, i kwestionuje ukraińskie twierdzenia o natarciu na południowy wschód.

Odbicie Robotyne, pierwszej osady, którą Ukraina miała zająć od prawie dwóch tygodni, mogłoby pomóc podnieść morale ukraińskiego społeczeństwa po zaciekłych walkach, które przyniosły jedynie niewielkie korzyści. Ukraińscy urzędnicy twierdzą, że nawet niewielkie postępy są znaczące, ponieważ pozwalają ich artylerii i rakietom uderzyć głębiej w terytorium zajęte przez Rosję, w moskiewskie wojska, zaopatrzenie i sieci transportowe.

Ale Rosjanie mają znacznie lepszy arsenał dalekiego zasięgu, który jest w stanie uderzyć w dowolne miejsce na Ukrainie, co zademonstrowali w ciągu nocy atakiem rakietowym na rafinerię ropy naftowej znajdującą się ponad 130 km od najbliższego terytorium okupowanego przez Rosję. Władze podały, że w ataku, który miał miejsce we wsi Hoholeve we wschodnim obwodzie Połtawy, zginęły trzy osoby, a pięć zostało rannych – wszyscy byli to pracownicy rafinerii. Brakowało jednego.

„W wyniku eksplozji pomieszczenia olejarni zapaliły się” – oznajmił Andrij Jermak, szef gabinetu prezydenta Ukrainy, w poście w aplikacji do przesyłania wiadomości Telegram, załączając dwa zdjęcia przedstawiające tlący się ogień i zniszczenia powstałe w jego następstwie. .

W Krzywym Rogu, mieście w środkowej Ukrainie, położonym około 70 km od frontu, władze podały, że atak rakietowy zniszczył dwa domki i uszkodził pięć innych. Lokalny urzędnik wojskowy poinformował, że w obwodzie chersońskim, dalej na południe, w wyniku rosyjskiego ostrzału zginęła 63-letnia kobieta.

Siły rosyjskie uderzają w infrastrukturę cywilną Ukrainy, w szczególności w systemy energetyczne, wkrótce po tym, jak prezydent Władimir Putin rozpoczął inwazję 18 miesięcy temu. Zeszłej wiosny strajki w zakładach naftowych doprowadziły do ogólnokrajowych niedoborów paliwa, a ataki na elektrownie i systemy ciepłownicze pozostawiły zimą wielu Ukraińców bez prądu i ciepła.

W Kijowie rząd prezydenta Wołodymyra Zełenskiego pragnie pokazać postęp swoim zachodnim poplecznikom, aby nadal dostarczali broń i wsparcie finansowe.

Ukraina również chce przystąpić do NATO, ale przywódcy sojuszu dali jasno do zrozumienia, że nie stanie się to tak długo, jak trwa konflikt, a nawet długoterminowe perspektywy członkostwa są niejasne. W lipcu NATO oświadczyło, że w pewnym momencie zaprosi Ukrainę do przyłączenia się do NATO, ale nie przedstawiło harmonogramu – zasadniczo powtarzając zobowiązanie podjęte 15 lat wcześniej.

Zełenski powiedział w niedzielę, że spodziewa się, że Waszyngton zamiast tego zaoferuje coś w rodzaju stosunków z Izraelem, który Stany Zjednoczone uznają za „głównego sojusznika spoza NATO”, z długoterminowym zobowiązaniem do dostarczenia miliardowej pomocy wojskowej i współpracy w zakresie obrony i wywiadu.

Swoją kontrofensywą ukraińscy dowódcy mają nadzieję wbić klin przez obszary zajęte przez Rosję i odciąć dostawy na okupowane terytoria na południu – Krym oraz części obwodów chersońskiego i zaporoskiego. Jedna siła zmierza w stronę Berdiańska, nad Morzem Azowskim, druga w kierunku Melitopola, w pobliżu tego morza.

Jednak nawet przy zachodnim arsenale tego kraju postęp był powolny i kosztowny, co rodzi pytania o to, jak daleko Ukraińcy mogą się posunąć
.

Około 25 mil na południe od Robotyne leży kontrolowane przez Rosję miasto Tokmak, węzeł drogowy i kolejowy, którego odzyskanie miałoby strategiczne znaczenie.

Jednak zdjęcia satelitarne pokazują, że aby dotrzeć do Tokmaka, siły ukraińskie będą musiały przełamać dwie kolejne rosyjskie linie obronne, na które składają się okopy, gęste pola minowe, nasypy ziemne i bariery przeciwpancerne.

Jednocześnie wojsko rosyjskie mogłoby wysłać posiłki w rejon Robotyne, „w celu zaangażowania sił ukraińskich na otwartym terenie”, podczas gdy druga i trzecia linia obrony poczynią „ostateczne przygotowania do walki” – napisali analitycy wojskowi w artykule opublikowanym w czerwcu przez Rosję. Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych, grupa badawcza z siedzibą w Waszyngtonie.


Stwierdzono, że „ukraińskie przebicie się przez drugą linię obrony pozwoli Ukrainie zagrozić rosyjskim liniom zaopatrzeniowym w kraju” i „zagrozi odwróceniem przymusowego utworzenia mostu lądowego na okupowany Krym”.

W ostatnich dniach część analityków wojskowych sugerowała także, że rosyjska armia może przenieść siły ze wschodniej linii frontu na południe, aby wzmocnić wojska wokół Robotyne lub wzdłuż kolejnej linii obrony.
 
Zwrot moze i lepszy, ale my to mamy naprawde sytuacje podbramkowa, wiec ja - majac dostep do pulpitu - serio przycisk BRRR (ktorego nienawidze) bym nacisnal. Nie ma czasu po prostu. Skoro logistyka sobie nie radzi, przerzucmy to na zolnierzy, oni wiedza czego im brakuje.


Robie w IT, i tez mialem wiele rzeczy "swoich" jednak uczciwie musze przyznac, ze wszystko dalo sie zrobic tym, co mialem od pracodawcy.

Skala tych informacji, skala tych prywatnych zakupow rzeczy niezbednych pokazuje ile jest jeszcze betonu u nas.


To prawda, mozna za to dac mu motywacje. Szpej moglby tu pomoc.


Tak wiem. Dlatego mowie o sprzecie indywidualnym, ten naprawde moze isc z wolnego rynku. I niech zolnierze maja zelazne glejty na import. Jesli by chcieli czekac i zamawiac grupowo, przez wojskowa logistyke, ok, ale jesli chcieliby to ominac tez ok.

I jeszcze skopiuje co wyzej napisalem odnosnie magazynow, bo zacytowales przed moja edycja, a to tez sadze ze istotne

A co do magazynów - wszystko zależy od tego co nastąpi.

Jeżeli zostaną zapełnione "przed W" - ich przewietrzenie było najlepszym co dało się zrobić.
Jeżeli nie zostaną zapełnione "przed W" - ich przewietrzenie było najgorszym co mogliśmy zrobić.


No i to jest autentyczny problem im sie myli robota ze sluzba :(


ABW, najedzony, ale nadal nie mam nerwow ;)


Z zakupami to prawda, byl gdzies moment gdzie srednio mielismy nowy sprzet (w kredycie - jak teraz), ale bylbym ostrozny co do ocen ogolnych, bo czesto zdolnosc byla na papierze, jak u naszego okupanta. Wielu też mowilo ze nie bylo dostepu do planow operacyjnych, strategicznych, decyzyjnosc byla poza nami, bylismy dla nich miesem armatnim. Takim jak ich mniejszosci z kolonii w dzisiejszej inwazji.
Ze sprzętem indywidualnym też jest problem. Części Panie, części. To się zużywa, a tu dostanie piachu, tam błota, iglica padnie, 'zamek wylata' itd.. Od broni i jej stanu zależy życie, twoje i twoich kolegów. Rozkładasz, czyscisz, smarujesz, skladasz, przestrzeliwujesz i to każdego dnia. To niestety musi być standaryzowane. Nie wystarczy sam kaliber, dlatego np. kolimator miałem własny ale na standardową szynę. Desert był fanaberią, bo to świetna broń i ja preferuję dużą siłę ognia i obalającą poza tym świetnie sie zgrywa z penetrującymi pestkami. No i części u Jankesów ile chcesz.
Co do sprzętu, to mamy w kredycie koreanskie czołgi ze zbyt slabym pancerzem i za lekkie, mamy koreanskie haubice z zerowanym resursem, wcale nie lepsze od Kraba. Mamy Abramsy że zubożonym opancerzeniem i wiele takich kwiatków. Do tego nie mamy mechaników, elektroników, personelu obsługi. Za to mamy promowanego Grota, ktorego nie dałbym najgorszemu wrogowi o tym wyrobie można książki napisać! Jak już napisalem, temat rzeka.
 
Co do grota. @cz75

received_4794570020632678.jpeg

Fajne nie?...
Wyposażenie w tych czasach naszej armii jest tragiczne.
 
Kolego, nie tylko fajne ale i lepsze :) W warunkach bojowych wolałbym AK-47 niż Grota. Niecelne w ciul ale siła ognia i niezawodność w połączeniu z prostotą - miodzio! Podobne jest moje ukochane CZ. A, że w XXI wielu muzeum, cóż, zawdzięczamy to politykom.
Nie miałem doczynienia z grotem więc nie powiem czy lepszy czy gorszy, zaufam tobie, jednak chodzi mi tylko o to że nasze wyposażenie jest kurwa kilkanaście lat wstecz za innymi, ciekawy jestem chociażby jakie wyposażenie mają Czesi
 
Back
Top