Konflikt Rosja-Ukraina

To nie jest tylko, a jedna z głównych przyczyn całej awantury.


Oczywiście, główną przyczyną wojny jest to, że Ukraina zdecydowała się być niepodległym od Kremla państwem. My mieliśmy to szczęście, że odbyliśmy się bez wojny. Ukraina tego szczęścia nie ma.
 
Jak było to sory i ban ale najebane tu jest tyle postów, że nie ma kiedy tego ogarnąć.

Ale poleciał jebaniec, no pokazują jakie mają do nas poważanie.

Niech wypierdala.

No i wreszcie ktoś im dobrze odpowiedział, a przy okazji dowiaduje się, że od 3 lata unikają nawet odpowiedzi na prośby naszego IPN:

 
mem-generator_88ac4c543d8855239a1d76e19ce22085-1.jpg
 
Reasumując niech oddadzą to czego nie chcieli oddać i wszystkie problemy świata przestaną istnieć.

Gdyby tak wszyscy robili to nie byłoby żadnych państw, poza kilkoma mocarstwami, w tym Polski, gdyby wystarczyło, że sąsiedzi powiedzą "dajcie nam to i to, to będzie spokój", i każdy oddawal. W sumie piękna idea, bo to musiałoby się skończyć powstaniem jednego rządu światowego, np wszechświatowej Rosji lub USA
 
Jeżeli ich metody są skuteczne bo dzięki nim otrzymują duża pomoc, to czemu mieliby to zmieniać?
Jeżeli traktują nas jak równych sobie i dzięki temu mają korzysci- tzn że prowadzą skuteczna politykę.
Ja pisze że to nam nie na rękę, i że ta polityka jest dla nas niewygodna i prowadzi do zagrożeń/gorszej sytuacji polaków a Ty mi odpowiadasz że spoko, "maja skuteczne metody to po co to zmieniać" :brainoverload:
to nie chodzi o dobro Twojego własnego kraju tylko o to czy jakiś ukrainiec prowadzi skuteczną politykę ? chyba że masz jakies korzenie ukrainskie z którymi sie mocno zacząłeś identyfikowac wraz z modą na ukrainca i kibicujesz bardziej ua niż własnemu państwu bo inaczej nie rozumiem trochę tego argumentu w stylu "ale dobrze robią". Ruskie też dobrze robią idąc tym tokiem myślenia bo pewnie zagarną tereny ukrainy i ich nie oddadzą, będą mieć dostęp do niezłych złóż surowców itd ale czy to dobrze dla nas? chyba nie.
 
Ja pisze że to nam nie na rękę, i że ta polityka jest dla nas niewygodna i prowadzi do zagrożeń/gorszej sytuacji polaków a Ty mi odpowiadasz że spoko, "maja skuteczne metody to po co to zmieniać" :brainoverload:
to nie chodzi o dobro Twojego własnego kraju tylko o to czy jakiś ukrainiec prowadzi skuteczną politykę ? chyba że masz jakies korzenie ukrainskie z którymi sie mocno zacząłeś identyfikowac wraz z modą na ukrainca i kibicujesz bardziej ua niż własnemu państwu bo inaczej nie rozumiem trochę tego argumentu w stylu "ale dobrze robią". Ruskie też dobrze robią idąc tym tokiem myślenia bo pewnie zagarną tereny ukrainy i ich nie oddadzą, będą mieć dostęp do niezłych złóż surowców itd ale czy to dobrze dla nas? chyba nie.


Sami wprowadziliśmy retorykę, że są nam rowni, a nawet, uwaga, jesteśmy ich sługami.
Oczywiście chodzilo o aspekt propagandowy naszego rządu, by społeczeństwo godziło się na poświęcenia na rzecz Ukrainy.
W jakimś stopniu było to potrzebne, bo bez tej propagandy przeważyłaby propaganda "Onuc", a to serio mogłoby nasilić nieźle konflikty społeczne.

I tak zresztą to jest mało istotne. Propaganda jest dla ludu, a za kulisami są inne negocjacje. Czy uważam, że dobrze iż tak robi Ukraina? Dla nas nie, ale nie do nich mam pretensje tylko do naszego rządu, że my prowadzimy zła politykę. Oni uprawiają najnormalniejszą w świecie politykę. To my prowadzimy ułomna Zupełnie niezrozumiała, bo my mieliśmy większość kart przetargowych. A może tak jest bo...bo to my mamy skrajnie skorumpowana klasę polityczna, która jest zależna tylko od podmiotów zagranicznych, i im służy, kosztem naszego kraju? Jakoś niby ci ukraińscy politycy to niby taka sama korupcja, a jednak w polityce ugrywaja korzyści dla kraju skutecznie, w przeciwieństwie do naszych "nieskorumpowanych" polityków.
I nie przesadzał bym, że polityke "jak równy z równym" można porównać do zła jakim jest najechanie na czyjś teren armia.
 
No i taka jest prawda, o obojętności Polaków również.




Serio ten kto to pisał jest takim debilem, że myśli iż Polacy masowo byliby przeciwni wspieraniu Ukrainy bo wykopano by grób dziecka? I z tego powodu nagle zechcieliby szkodzić Polsce i oddać Ukrainę Rosji? Lol. Przecież Polacy wiedzą o Wołyniu, także Ci którzy wspierają Ukrainę i uważają że to w naszym interesie.

Trochę idiotyczne, zważywszy że nie ma Polaków którzy uważają że na Wołyniu nie mordowano cywilów.
 
Serio ten kto to pisał jest takim debilem, że myśli iż Polacy masowo byliby przeciwni wspieraniu Ukrainy bo wykopano by grób dziecka?

Trochę idiotyczne, zważywszy że nie ma Polaków którzy uważają że na Wołyniu nie mordowano cywilów.
A, np. 50 tysięcy dziecek w kawałkach? Ruszyłoby już ludźmi?
 
A, np. 50 tysięcy dziecek w kawałkach? Ruszyłoby już ludźmi?


Ale teraz Ci którzy wspierają Ukrainę też są poruszeni tymi dzieciakami. To się nie wyklucza.
To nie jest takie proste, chyba że jest się kompletnym imbecylem, że albo nienawidzisz cały naród za dana rzecz albo musisz mu całkowicie współczuć. Dla Rosjan w trakcie II WS też mam ogromne współczucie, bo przeżywali dramat straszliwy, a jednak i mam pogardę dla zbrodni których dokonywali. Ukraińcom współczuję wielkiego głodu i czystek, który dotknął makabrycznie chyba z 60% społeczeństwa, jak i oburzam się na ten promil od Wołynia.
Dziś mogę oburzać się na przekłamania Wołyńskie polityki ukraińskiej i jednocześnie kibicować im w dążeniu do niepodległości, współczuć ich wykrwawianiu się, zwłaszcza, że robią to także z powodu naszej zachęty.
Nie umiem patrzeć takimi prostymi kategoriami "czyste zło, albo czyste dobro". Obrazaloby to moje sumienie i mój malutki rozumek.
 
Ale teraz Ci którzy wspierają Ukrainę też są poruszeni tymi dzieciakami. To się nie wyklucza.
To nie jest takie proste, chyba że jest się kompletnym imbecylem, że albo nienawidzisz cały naród za dana rzecz albo musisz mu całkowicie współczuć. Dla Rosjan w trakcie II WS też mam ogromne współczucie, bo przeżywali dramat straszliwy, a jednak i mam pogardę dla zbrodni których dokonywali. Ukraińcom współczuję wielkiego głodu i czystek, który dotknął makabrycznie chyba z 60% społeczeństwa, jak i oburzam się na ten promil od Wołynia.
Dziś mogę oburzać się na przekłamania Wołyńskie polityki ukraińskiej i jednocześnie kibicować im w dążeniu do niepodległości, współczuć ich wykrwawianiu się, zwłaszcza, że robią to także z powodu naszej zachęty.
Nie umiem patrzeć takimi prostymi kategoriami "czyste zło, albo czyste dobro". Obrazaloby to moje sumienie i mój malutki rozumek.
A Ty ciągle tylko ja i ja i ja

:blahblahblah:


 p
.s.

Ten "promil", który wstawiłeś świetnie pokazuje jak nieszczery jesteś w tym co piszesz i bardzo dobrze o tym wiesz.

Nie ze mną takie numery, synek :śmiech:
 
Ale teraz Ci którzy wspierają Ukrainę też są poruszeni tymi dzieciakami. To się nie wyklucza.
To nie jest takie proste, chyba że jest się kompletnym imbecylem, że albo nienawidzisz cały naród za dana rzecz albo musisz mu całkowicie współczuć. Dla Rosjan w trakcie II WS też mam ogromne współczucie, bo przeżywali dramat straszliwy, a jednak i mam pogardę dla zbrodni których dokonywali. Ukraińcom współczuję wielkiego głodu i czystek, który dotknął makabrycznie chyba z 60% społeczeństwa, jak i oburzam się na ten promil od Wołynia.
Dziś mogę oburzać się na przekłamania Wołyńskie polityki ukraińskiej i jednocześnie kibicować im w dążeniu do niepodległości, współczuć ich wykrwawianiu się, zwłaszcza, że robią to także z powodu naszej zachęty.
Nie umiem patrzeć takimi prostymi kategoriami "czyste zło, albo czyste dobro". Obrazaloby to moje sumienie i mój malutki rozumek.
Dwojmyslenie kliniczne::really::
 
A Ty ciągle tylko ja i ja i ja

:blahblahblah:


 p
.s.

Ten "promil", który wstawiłeś świetnie pokazuje jak nieszczery jesteś w tym co piszesz i bardzo dobrze o tym wiesz.

Nie ze mną takie numery, synek :śmiech:


Z tego co wiem, to w Wołyniu brało udział z 1% społeczeństwa ukraińskiego. No ale może się mylę.


Dwojmyslenie kliniczne::really::


W sensie dwójmyśleniem jest to, że można jednocześnie współczuć ofiarom i krytykować oprawców? Bez sensu.
 
O proszę, dzisiaj już chyba nic głupszego nie przeczytam. Może nawet już do końca tygodnia :zakręcony:


No to jaka część?

Nie umiem znaleźć artykułu w którym była o tym mowa. Więc mogłem przeczytać bzdurę, przyznaje się. Ktoś tam wyliczał ilu mogło brać udział upowców, bo nie zapominajmy że to była akcja zorganizowana przez UPA, czemu 0dobuja dziś przeczyć Ukraińcy. Upowców, a także mieszkańców wiosek ukraińskich.
Najwazniejsze- to pytanie kogo brali do całości. Jak wyliczyli ilość Ukraińców? Czy wyliczali do tego wszystkich, w tym po prostu Rusinów, czy tylko identyfikujących się jako Ukraińcy? Tak czy siak- z pewnością nie była to duża część społeczeństwa ukraińskiego tylko maksymalnie kilka procent.

Jaka była to według Ciebie część społeczeństwa ukraińskiego? Ile procent?
 
Zełeński i jego klika wspiera i jest wspierana przez skrajnych nacjonalistów -- oni są mu potrzebni. To z tego środowiska pochodzą jedni z najtwardszych i najbardziej nawiedzonych bojowników. Wołyń może ich rozgniewać, bo może wpłynąć na narodowotwórczy mit związany z UON UPA. więc udają, że tematu nie ma.

Z ekshumacjami wiążą się również badania. Mogłoby się okazać, że ofiar jest więcej. Wyszłyby na jaw jeszcze nieznane sposoby mordowania Polaków. Wiele z tych ofiar to byłyby dzieci. Ukry starannie budują od wielu miesięcy swój PR ofiar u międzynarodowej opinii publicznej. Jak by to wyglądało, jakby medialny, światowy mainstream zainteresował się Wołyniem? Zaczęto by pisać o zapomnianym ukraińskim ludobójstwie.
Stare powiedzenie: idioci też są potrzebni tylko trzeba ich dobrze umieć wykorzystać :roberteyeblinking:
Chociaż częstego argumentu o niepomaganiu Ukrainie bo Wołyń i jednocześnie mówienie o normalizacji stosunków z Rosją -to jest dla mnie zrozumiałe, bo ROsja nie rozliczyła się za Operacje Polską NKWD, a tam też nie wiadomo ile było dokładnie ofiar jednak ta znikająca ludność polska, polskie wioski w ZSRR też robią wrażenie.
W ogóle przechodząc do okresu sprzed wojennego, nawet sprzed 2014 roku to jest dla mnie czymś nie zrozumiałym, dlaczego temat operacji polskiej oraz Wołynia był tak marginalizowany. Ba nawet o operacji polskiej nie ma zbyt dużo literatury, a tam liczenie ofiar to hm ogromne wyzwanie (plus niestety lekceważące podejście polskiego MSZ odnośnie osób uciekających przed czystkami)....
A przecież tyle świętuje się przegrane....
Pojade klasykiem, to nie jest nasza wojna. Tylko wojna ruskich i troche mniej ruskich :beczka:

Uwazam ze byloby lepiej gdybysmy z tej wojny chcieli wyciagac korzysci z zimna krwia nie interesujac sie dobrem wszelakich uchodźców tylko naszym dobrem. Na zasadzie, mamy tania sile robocza, nie dawajmy im przywilejow niech jebia i rozwijaja nasz kraj.

W zamian dołożymy sie do sprzetu.

Obecnie dokladamy sie do sprzetu w zamian za dokladanie sie do ich utrzymania
Oprócz tego, że niestety sprawy wewnętrzne sąsiada czy tego chcemy czy nie wpływają na nasz kraj oraz osłabienie Rosji jest w polskim interesie to dochodzi też parę innych czyników.
Od tego, że NATO w reagowaniu na prowokacje rosyjskie niezbytnio pomoże, więc lepiej mieć krótką granicę z Rosją.
Jednak najważniejsze to: poziom polskiego wojska to jest dramat. Wyszkolenie i organizacja. Przecież ten polski dezerter, który uciekł na Białoruś miał zarzuty prokuratorskie a ktoś stwierdził, że warto taką osobę wysłać na granicę z Białorusią podczas kryzysu :korwinlaugh:

Poziom wyszkolenia. Pamiętam jedno z pytań Rymanowskiego do jakiegoś generała (jeszcze przed Smoleńskiem), że przeczytał ile jest bodyguardów w USA, jaką ochronę mają milionerzy oraz ile wydają i...
... czy wierzy, że polscy żołnierze są lepiej wyszkoleni od tych ochroniarzy gwiazd i bogaczy.
MIna mówiąca wszystko i krótka odpowiedź, że prosi o następne pytanie -jaka byłaby odpowiedź? :waldeklaugh:
 
No i taka jest prawda, o obojętności Polaków również.


Może być w tym sporo prawdy -- pewnie proporcje są zawyżone, ale ofiar wśród dzieci i kobiet byłoby na tyle dużo, naznaczone byłyby takim okrucieństwem że polska opinia publiczna byłaby wstrząśnięta. Tylko naprawdę tępe bydlę może uważać inaczej.

Bo skala okrucieństwa jest jakby przez większość Polaków nieznana. Wiedza o tym, że ukraińcy byli sojusznikiem hitlera, że byli katami powstania warszawskiego jest pomijana przy wszystkich rocznicach. Temat nie istnieje.

Boję się, że do tych ekshumacji nie dojdzie i będą bezkarni, hołubieni jako obrońcy wolnego świata. Człowiek by jeszcze machnął ręką i stwierdził: "A pal licho, było minęło..." gdyby oni się od tego odcieli, uznając za coś wstydliwego i zaczęli cierpieć na zbiorową amnezję. Ale nie, te popaprańce czczą tych masowych morderców, czczą nazistów. Stawiają im pomniki, nazywają ich imionami stadiony, ulice. Śpiewają o nich piosenki. Oklejają swój sprzęt nazistowskimi naklejkami etc. I jeszcze polskiej stronie stawiają żądania co do tablic. Sprowadzając tę rzeź do niesnasek dwóch podziemnych armii.

Nawet te kacapskie wszarze, ten botoksowy car nazywany putlerem -- czyli wszyscy oni uznani powszechnie za dno dna -- nie podpierają się tak często i tak ochoczo stalinem. Choć zdarza się, ale po nich przecież niczego dobrego się nie spodziewamy.
 
Back
Top