Konflikt Rosja-Ukraina

006B7473-0E04-4FBE-880C-A43B004BF6DA.png
 
Ciekawe czy Korwin wie, że UK po otrzymaniu pomocy z USA w walce z Hitlerem, nie zaatakowało Ameryki po pokonaniu Niemiec, by odzyskać swoje dawne ziemię.
 
To był taktyczny odwrót jak rosjanie z Chersonia.


Taktyczny odwrót to było oddanie 1/3 zdobytych ziem, od Kijowa po Charków xd do dziś są ludzie którzy twierdzą że Rosjanie od początku nie planowali trzymać tych ziem tylko odciągać Ukraińców od Donbasu(a jak wiadomo, po 24 lutego zdobyli tyle Donbasu, że hoho)
 
Zobaczymy czy ta linia na Dnieprze przetrwa do jesieni. Poza tym skoro to takie świetny patent to co jeszcze robią w Bachmucie. Lepsza linia frontu w Ługańsku.
Miała nie przetrwać do wiosny według ukraińskiej propagandy. Bachmut to co innego, bo tu Rosjanie idą do przodu, a nie się bronią
 
Miała nie przetrwać do wiosny według ukraińskiej propagandy. Bachmut to co innego, bo tu Rosjanie idą do przodu, a nie się bronią

Jakbyśmy mieli kierować się naturalna, wojenna propaganda to byśmy musieli zwariować xd

Pod Chersoniem też szli do przodu, nawet zdobyli już całe miasto. W bachmucie szli do przodu, nawet nie zdobyli miasta, mimo skupienia większych sił...i w sumie, skromnie, ale zaczynają się bronić, a nie iść do przodu.

I będzie to samo gadanie co pod Chersoniem.
 


Panowie, ostrożniej z tym Korwinem, on jest przedstawicielem partii wojny :lol: Ktoś ma chyba ból dupy, po olaniu go przez konfederację.



Coś od rosjan.

Rosyjski nacjonalista walczący po stronie Rosjan o ksywie "Murz" opisał niedawno, jak on widzi, co się będzie działo dalej. Opisywał o tym, jak Ukraińcy będą nękać rosyjską armię i uderzać w jej morale, rozciągać siły i je wykańczać.

Nie chciałem tłumaczyć tamtej teorii, ale teraz Murz dodał post, gdzie opisuje, co się dzieje już teraz i brzmi to o wiele ciekawiej niż sucha teoria

TŁUMACZENIE:

"""
W tej chwili wróg w dużej mierze realizuje plan, optymalny z mojego punktu widzenia, nakreślony tu wczoraj wieczorem. W ciągu 24 godzin pojawiło się kilka potwierdzeń tego faktu.

Zniszczenie 4 samolotów naszych sił powietrznych, w skład których jak rozumiem, wchodziły śmigłowce do walki radioelektronicznej nad naszym terytorium. To świetny sposób na ściągnięcie większych [rosyjskich] sił do osłony granicy.

Walki na wyniszczenie i wyssanie ostatnich rezerw pod Artemiwskiem [Bachmutem] i Donieckiem zostały rozpoczęte akademicko przez przeciwnika — od ataków na zidentyfikowane punkty dowodzenia

W DRL wykonali uderzenie po sztabie 1 brygady pod Awdiiwką, akurat w momencie, gdy byli tam dowódcy korpusu, ale zdaje się, że nikt nie zginął.

W LRL odbyły się naloty na punkt kontrolny w Jubilejnoje koło Ługańska, który od dawna był znany wrogowi, ale też nie "złapano" czegoś wielkiego.

Zgodnie z oczekiwaniami, wróg narzuca teraz naszym ciężkie walki obronne pod Artemiwskiem [Bachmutem]. "Ich artyleryjska amunicja wydaje się być nieograniczona" - to mniej więcej komentarz z miejsca, z południowej flanki, gdzie obecnie walczy 4 Brygada ŁRL.

Brygada nie była wycofywana na odpoczynek od początku istnienia wojny, była uzupełniana przez cały ten czas "na bieżąco", przez zmobilizowanych ludzi, bez całkowitego wycofania na odpoczynek-wzmocnienie-szkolenie i integrację bojową. Forsowanie Dońca Siewierskiego, walki za rzeką, przełamanie umocnień nad rzeką Bachmutką, zdobycie miasta Lisiczańsk, walki na froncie Siewierskim i pod Kreminną... Ogólnie rzecz biorąc, brygada jest znacznie wyczerpana i wykrwawiona, a wróg o tym wie.

Brygada "Wagnera" porzuciła pozycje, na których najgłębsze okopy były mniej więcej do kolan. Być może stać na to prywatnych wykonawców z dobrym PR-em, którzy mogą nagrywać filmiki z trupami swoich żołnierzy i skutecznie domagać się pocisków, a następnie korygując artylerię nie z Mavików, ale z pełnoprawnych dronów płatowych, zmiażdżyć wrogie baterie "u podstaw", jak to się mówi. Zakopanie się po szyję w takiej sytuacji może nie być krytyczne.

Najemnicy Wagner zostali zastąpieni brygadą, która nie otrzymała potężnej floty płatowych dronów, a nawet proste "Maviki" są trudne do poderwania przy obecnym poziomie obrony przeciwlotniczej wroga.

Wróg z kolei na kierunku uderzenia, oprócz potężnych stacji zagłuszania, które całkowicie odcinają możliwość użycia komercyjnych dronów z naszej strony (o nieuchronności czego wielokrotnie wspominał Aleksander "Akela" Lubimow, w tym na ekstremalnej "Dronnicy"), sam aktywnie wykorzystuje zarówno "skrzydła" jak i zwykłe drony, w tym nocne, pełniąc dyżur niemal bez przerwy w powietrzu.

W takiej sytuacji, przy nieograniczonej amunicji, artyleria przeciwnika ma możliwość nie tylko "rozbierać" niektóre twierdze, ale polować nawet na pojedynczych [rosyjskich] żołnierzy. Co też czyni.

Efekt tego w ostatnich 48 godzin - w 4 Brygadzie zginął dowódca brygady i szef sztabu brygady, zginął oficer z 2 armijnego korpusu, są inni zabici i ranni oficerowie dowództwa brygady, Ukraińcy już o tym szczęśliwie napisali, więc to nie jest nowa wiadomość. W batalionach też są straty osobowe.

Wróg działa bardzo inteligentnie. Nie angażuje się w "rzeźnickie napady". Jeśli grupa posuwająca się do zajęcia punktu obronnego napotyka na poważny opór, nie angażuje się w długotrwałą walkę z bronią ręczną i nie próbuje skrócić dystansu do rzutu granatem, będąc pod ostrzałem naszej artylerii. Ukropy wycofują się, pozwalają działać swojej artylerii, a następnie ponownie nacierają, gdy znaczna część bojowników na rosyjskich pozycjach jest już rannych lub oszołomiona pociskami.

Brygada próbuje okopać się i wryć się w ziemie. Opowieści Prigożyna o "kolumnach Rosyjskich Sił Zbrojnych biegnących na tyły", jeśli takie kolumny kiedykolwiek miały miejsce, nie dotyczą tego sektora.

Zakładam, że w najbliższym czasie przeciwnik będzie kontynuował "odwijanie" flanki zgrupowania w Artemiwsku [Bachmucie] za pomocą artylerii i rozpocznie, jeśli już nie rozpoczął, podobne działania w okolicach Doniecka (Awdiijewka, Mariinka). Zadanie polega na uwięzieniu naszych sił na niewygodnych i słabo przygotowanych liniach obronnych, wybiciu większej ilości personelu, zmuszeniu do wysłania rezerw ściągniętych z innych miejsc i wybiciu ich również. Alternatywa wycofania się na linie wygodne dla naszego dowództwa wojskowego nie będzie brana pod uwagę, bo "ilu ludzi straciliśmy, żeby się tu dostać, a teraz się wycofać?

"Linia Fabergé" [ogromne umocnienia na froncie Zaporoskim], budowana przez całą zimę, z jej fosami, wałami i okopami z zabetonowanymi zębami smoka, okazuje się w tej sytuacji zupełnie bezużyteczna. Wróg (nagle!) nie jest głupcem i zmusza nasze, zdolne jeszcze do walki wojska, do podjęcia walk obronnych w miejscach, gdzie takich fortyfikacji nie ma. Tam, gdzie jest to dla niego korzystne i skąd nasi nie mogą się wycofać.

Najbardziej palące problemy w tej chwili to brak amunicji dla artylerii, pełnowartościowych wojskowych BSP [drony wojskowe] oraz brak działającego wojskowego sysemu walki radioelektronicznej zdolnego do skutecznego zwalczania całej gamy wrogich BSP. Do tego dojdzie wkrótce skrajny niedobór doświadczonej i zmotywowanej piechoty.

Wielu ludzi w dzisiejszych czasach, patrząc na to wszystko, zaczęło się zastanawiać - "Co to jest? Głupota czy zdrada?" Pytanie to jest nie tylko bardzo spóźnione, ale i błędne.

Głupota i niekompetencja to doskonałe podstawowe podłoże dla zdrady i ukrytych agentów. Rewolucja lutowa 1917 roku nie będzie kłamać.
 
Tempo natarcia imponujące.
Tempo natarcia jest takie jakby cofnęli się o 100 lat do I wojny światowej.
Pod Chersoniem też szli do przodu, nawet zdobyli już całe miasto. W bachmucie szli do przodu, nawet nie zdobyli miasta, mimo skupienia większych sił...i w sumie, skromnie, ale zaczynają się bronić, a nie iść do przodu.

I będzie to samo gadanie co pod Chersoniem.
Myślę, że Rosjanie w końcu zajmą Bachmut, ale robią to w wolnym tempie. To jest inna sytuacja, bo tam nie ma tak długiej rzeki jak Dniepr
 
Back
Top