Tylko, że tu nie ma żadnego rozwiązania problemu, wywalić ukraińców, a później się zobaczy, coś się wymyśli. Tylko, że nikt nie wie jak to zrobić.Choćby te pieniądze, które idą na dymitrów trzeba było wpakować w publiczne przedszkola i żłobki.
Demografia jest jaka jest w całym cywilizowanym świecie i albo pomyślimy jak to rozwiązać lokalnie, albo za 100-200 lat europa przestanie istnieć. Naściąganie dzikusów nie sprawi, że w kolejnych pokoleniach ten kontynent będzie motorem napędowym świata. Wkrótce zostanie przejedzona cała spuścizna dawnych pokoleń a masowe sprowadzanie obcych pomoże tylko i wyłącznie krótkookresowo. Niestety, większość zerka tylko na to na kilka-kilkanaście, maks parędziesiąt lat do przodu. Nawet jeśli okaże się, że ma kto pracować na Twoją emeryturę, to może być tak, że Twoje wnuki już nie zaznają tego komfortu a świat za ich oknem nie będzie tym, który znaliśmy my i nasi przodkowie.
Mieszanie się kultur, migracje ludności itp. są czymś normalnym w dziejach ludzkości, ale też czymś normalnym jest walka o swoje dziedzictwo.
Możesz popatrzeć na Bułgarów, którzy stali się ludem słowiańskim, Węgrów, którzy zasymilowali się z resztą kontynentu, choć sporo w nich pozostało z dawnych Ugrów, ale to jednak europejczycy. Dzikusy (czarne, ciapate, banderowskie) są jednak dzikusami i nie ma szans na ich asymilację. Chcę by Polska została Polską również wiele lat po mojej śmierci, dlatego mówię nie sprowadzaniu dzikusów.
Czyli w skrócie - multi- kulti jest ok tylko broń cie panie boże, żeby to tylko nie był ukrainiecSzczerze mówiąc to ja wolę kolorowych, bo oni chociaż się asymilują, w każdym kebabie jest uczciwy opalony niski mężczyzna z ciemnymi włosami który potrafi się dogadać po polsku, wolę żeby przyjeżdżało o wiele mniej, ale ludzi którzy przyjechali tutaj za pracą, polubili nasz kraj i postanowili ściągnąć rodzinę z jakiegoś Bangladeszu i zostać tu na stałe, takich którzy tutaj przyjeżdżają bo chcą. Teraz ty mi wytlumacz co to za modą z tymi setkami tysięcy rąk do pracy, potrzeba od dawna, jest wojna to trzeba wykorzystać okazję i zrobić wszystko by u nas zostało jak najwięcej osób z terenów objętych konfliktem? To jest takie łapanie pana boga za nogi waszym zdaniem, takie wykorzystaniem okazji na naszą korzyść? Właśnie wydaje mi się że to zwolennicy Ukraińców mają myślenie na zasadzie "bierem każdego a później się zobaczy".
Skoro brakuje rąk do pracy i tu się zgadzamy, to chyba zgodzisz się ze mną że mieszkań też brakuje? I gdzie chcesz ulokować te setki tysięcy pracowników jak dla nas rodaków nie ma? W mojej koncepcji napływają do nas powoli, zdążą wybudować, w twojej wizji to wszystko dzieje się na hurra, a zarzucacie to tym którzy myślą trochę dalej niż od odcinka wolskiego do odcinka zyhowicza.
Ps: problem jest globalny, no to co nam da przerzucanie ludzi w tę i spowrotem skoro to nie gwarantuje zwiększenia dzietności, no bo przecież o to się rozchodzi, ludzie przyjdą, pożyją i umrą a populacja i tak będzie spadać, więc po co się rzucać na Ukraińców jak szczerbaty na suchary i nadstawiać im dupy na każdą możliwą konfigurację? Może to będzie niepopularne ale uważam że jest wiele biednych krajów co ludzie siedzą w chatkach z gówna z 8 dzieci, uważam że ręce do pracy z takich krajów powinno się brać, to jest moja alternatywa, oni tam nie mają pracy i siedzą na dupach, terenów pod uprawy bardzo mało, fabryk i infrastruktury wogole nie ma, tylko że eko lewaki wola właśnie przenosić do takich krajów produkcję jakiegoś gówna szkodliwego bo wychodzi o wiele taniej bez regulacji cywilizowanego świata, a zamiast tego mogliby tych ludzi ściągnąć do pracy na gotową infrastrukturę, jeśli nie na stałe to na kontrakty, dzięki temu pomagając im ulepszy. Ich własne kraje po powrocie z zarobionym hajsem inwestując we własne podwórko, ktoś powie że nie mają kwalifikacji, ja powiem że do łopaty czy cięcia drewna kwalifikacji nie potrzeba, a i możnaby w razie potrzeby zainwestować w szkolenie na ich terenie by tutaj przyjeżdżali gotowi do prostych prac i taka jest moja prawda futbolu.
Czy wy czasem troszeczkę nie przesadzacie?Jeśli brakuje rąk do pracy to normalnym jest, że w pierwszej kolejności wykorzystuje się ludność z sąsiedniego kraju (jeśli chce tu przyjeżdżać i pracować), zamiast robić zbieraninę z całego świata.
Nie popieram brania wszystkich jak popadnie (czy to ukraińców, czy innych nacji), i jest to rozwiązanie doraźne, odwlekające w czasie problem demograficzny, a nie rozwiązujące je, ale konieczne.
Prawda też jest taka, że na przesadną selekcję nie możemy sobie pozwolić, bo potrzebujemy ludzi głównie do prostych prac fizycznych, a zachodni rynek pracy jest bardziej atrakcyjny.
Nie wszystko związane z napływem ukraińców do nas uważam za udane. Można było trochę to przystopować, uszczelnić i zrobić rozsądniej. A szczególnie na początku przeginano z tym uwielbieniem dla nich.
Tym niemniej większość ukraińców normalnie u nas pracuje, a histerię anty uważam za grubo przesadzoną.








