Katolicyzm i inne religie

Ksiądz powinien żyć skromnie i skupiać się na szerzeniu wiary, a nie zyskach finansowych i co sobie za pracę może kupić czy gdzie pojechać na wakacje. No, ale nie te czasy, ludzi tego typu zbyt mało, więc na księży idą i inni i np. dziś chodzą wieczorami piwkować, a potem wsiadają za kółko i inne takie ;))) To nie wyobraźnia, byłem świadkiem jak byłem młodszy trochę ;)

Po części mogę się zgodzić ze skunem. Ciekawe jakby było, gdyby taki ksiądz miał to robić charytatywnie, a zarabiać w innej pracy? W wolnym czasie poświęcając się religii. Bez kobiety i dzieci to by się dało połączyć spokojnie.
 
Do roboty uczciwej niech sie wezmie!
Kilku z księży uczy w szkole, pomaga w przytułkach, odwiedza bezdomnych, rozmawia z umierającymi, nie oczekując za to zapłaty i często tej zapłaty nie otrzymuje (pomijając naukę w szkole publicznej, choć do tego państwo go zmusza).
Ksiądz powinien żyć skromnie i skupiać się na szerzeniu wiary, a nie zyskach finansowych i co sobie za pracę może kupić czy gdzie pojechać na wakacje. No, ale nie te czasy, ludzi tego typu zbyt mało, więc na księży idą i inni i np. dziś chodzą wieczorami piwkować, a potem wsiadają za kółko i inne takie ;))) To nie wyobraźnia, byłem świadkiem jak byłem młodszy trochę ;)
Ksiądz nie jest świętym, ksiądz nie jest Bogiem, ksiądz nie jest pozbawiony grzesznej natury, ksiądz tak samo jak nieksiądz powinien ponosić konsekwencje swoich czynów (w tym samym wymiarze) i 99% Kościoła się z tym zgadza, zgadzało i najprawdopodobniej będzie zgadzać.
 
Kilku z księży uczy w szkole, pomaga w przytułkach, odwiedza bezdomnych, rozmawia z umierającymi, nie oczekując za to zapłaty i często tej zapłaty nie otrzymuje (pomijając naukę w szkole publicznej, choć do tego państwo go zmusza).
I to się ceni :) Jednak jest takich już zbyt mało mam wrażenie, a część nawet jak takie akcje zrobi to wierząc, że jest to ich dalsza część obowiązków za które zapłatę dostają. Zresztą nawet jak komuś zrobisz coś za darmo to może potem się opłacić mówiąc kolokwialnie. Zaczną przychodzić na msze i wrzucać na tacę. PR, marketing, zwał jak zwał, dbanie o dobry wizerunek.
 
I to się ceni :)
Ok, to teraz skąd ten ksiądz, który przez 12h dziennie siedzi w przytułku brata Alberta na krakowskim Kazimierzu ma wziąć pieniądze na jedzenie i ubranie? Albo zakonnica, która wstaje o 5 rano (albo i wcześniej) i gotuje cały dzień jedzenie i wydaje je biednym przy ul. Warszawskiej w Krakowie nie otrzymując w zamian ani grosza?
 
Nie jest Bogiem, ale w moim przekonaniu powinien być dużo bliżej Boga niż każdy inny cywil, od przestępcy po parafianina.

W takim wypadku jak Wewiur piszesz to ciężko znaleźć inną opcję niż taca. Chyba, że państwo ;D No, ale to są ludzie, którzy się naprawdę poświęcają. Takich nigdy za wielu wg mnie.
 
Nie jest Bogiem, ale w moim przekonaniu powinien być dużo bliżej Boga niż każdy inny cywil, od przestępcy po parafianina.

W takim wypadku jak Wewiur piszesz to ciężko znaleźć inną opcję niż taca. Chyba, że państwo ;D No, ale to są ludzie, którzy się naprawdę poświęcają. Takich nigdy za wielu wg mnie.
Moim zdaniem powinienem być tak samo blisko Boga, jak każdy ksiądz/człowiek na tej planecie. Nie oczekuję od księdza niczego więcej poza udzielaniem sakramentów, zaś co do jego uczynków to mam takie same oczekiwania wobec księdza, jak i każdego innego wiernego.

Są ludzie którzy się poświęcają, ale ich nie widać, są też tacy których widać, a którzy popełniają błędy, są pazerni, grzeszni, jednak to nie na ogóle tworzy się opinia o duchowieństwie, ale na tym jednym, który zgrzeszył (ale może to i dobrze).
 
No jeśli ich ma nic nie wyróżniać od zwykłych ludzi to w ogóle dla mnie ich funkcja jest niepotrzebna. Zdecydowanie powinni być wzorami zasad dekalogu dla innych, mniej wierzących, mających wyjebane na dekalog itd.
 
Nie widzę problemu w tym, że księża się lansują. Jak ludzie są na tyle głupi by im dawać hajs, to niech sobie używają.
 
To jest właśnie przykład rozumowania osób zaangażowanych w religię. Bez obrazy, ale niczym to się nie różni od usprawiedliwiania zła w świecie islamu.
1. W euroatlantyckiej części świata kościoły obwieszone złotem i nieruchomości w każdym mieście i miasteczku (także w ścisłym centrum największych miast świata), dziesiątki tysięcy przykładów nadużyć, drogie samochody, wyciąganie łapy przy każdym obrządku "co łaska, ale nie mniej niż 800zł), a odpowiedź wierzącego - oni budują porządny dom na chwałę Pana.
2. Celibat, który nie jest dla każdego, narzucany milionom ludzi wbrew treści Pisma Świętego, które wyraźnie mówi "kto doda lub odejmie z tego słowo będzie potępiony", ale ogólnie cierpienie tych ludzi i zabijanie ich pierwotnych instynktów (stąd zresztą problem z pedofilią na łonie Kościoła - fiksacja na punkcie seksualności, nadawanie jej nieczystego charakteru) - ogólnie to po to, żeby chronić duchowieństwo przed rozpustą ;)
3. Modlenie się do ludzi, którzy umarli 500lat temu o wstawiennictwo, kiedy Chrystus wyraźnie mówi, że "jestem jedynym pośrednikiem między ludźmi, a Bogiem" i oddawanie czci obrazom, medalikom, rzeźbom (całowanie ich, zwłaszcza w przypadku kultu maryjnego), sprzeczne z dekalogiem, który zresztą KK podaje w zmienionej formie - tu nie rozumiem wytłumaczenia, ale też jakieś jest.

Ja szanuję wiarę rozumną. Ale wymyślanie usprawiedliwienia na każdy błąd Kościoła, bo jest pod przewodnictwem Ducha Świętego jest trochę paranoidalne. Religie lubią w ogóle takie wytłumaczenia, które pozwalają zabić każdą dyskusję i logiczne myślenie, argumenty, których nikt racjonalny nie przyjmie ;)
 
@Mort mordo, ciekawi mnie jedna kwestia. Teraz czesto w tv sa jakies msze puszczane i co, jesli ktos naprawde celeberuje te msze przed tv, modli sie i spiewa, to jest "zaliczane" czy nie? Glownie mi chodzi o osoby starsze, ktore juz naprawde nie maja mozliwosci na wlasna reke dostac sie do kosciola.
 
@Mort mordo, ciekawi mnie jedna kwestia. Teraz czesto w tv sa jakies msze puszczane i co, jesli ktos naprawde celeberuje te msze przed tv, modli sie i spiewa, to jest "zaliczane" czy nie? Glownie mi chodzi o osoby starsze, ktore juz naprawde nie maja mozliwosci na wlasna reke dostac sie do kosciola.
Zaliczane, chodzi o umożliwienie udziału osobom, które nie mogą być fizycznie z przyczyn zdrowotnych.
 
Jeszcze raz się powtórzę, to ludzie płacą na Kościół, dlatego że chcą płacić! Nikt nie zmusza do tego!
Chcesz płacisz, nie chcesz nie płacisz, ta sprawa jest oczywista.

Z budżetu państwa na potrzeby Kościoła katolickiego idzie rocznie ponad 1,8 mld złotych. Te przywileje gwarantuje Kościołowi konkordat.

http://kkpp.blox.pl/2014/07/Ile-kosztuje-nas-konkordat.html

Budżet to również moje podatki. Nie chcę tego płacić, jak się z tego wypisać ?
 
Wyjechać z kraju może...? Skoro większość się zgadza to musimy ulegać w państwie demokratycznym jeśli chcemy tu żyć ;)
 
a ile wydali na autostrady? ja sobie nie zycze, zeby wydawali na autostrady pieniadze!
ja sobie nie zycze, zeby w ogole wydawali moje pieniadze ;D

"Polacy głosowali w referendum za tym konkretnym zagadnieniem?"

nie, ale wiekszosciowo wybrali tych, ktorzy to wprowadzili/nie zmienili
 
Polacy głosowali w referendum za tym konkretnym zagadnieniem?
Nie, choć można by było, myślę, że jednak wyszło by, że większość. Cóż, Polska przyjęła chrzest i jest krajem z założenia chrześcijańskim. Takie czasy, że dziś to wielu już nie pasuje :)

Mat, podał przykład z autostradami. A na to idą naprawdę wielkie pieniądze. Jak dla mnie mogłoby ich nie być, a ludzie nawet po miastach mogliby jeździć rowerami bądź komunikacją miejską, a między miastami międzymiastową :D Mamy władzę wybraną i oni decydują, nie z każdą sprawą można robić referendum, choć mi by osobiście nie przeszkadzało jakby ludzie mieli ciut większy wpływ niż tak sporadyczny.
 
a ile wydali na autostrady? ja sobie nie zycze, zeby wydawali na autostrady pieniadze!

Widzę, że nie zrozumiałeś, więc napiszę dokładniej o co mi chodzi: Wewiór napisał, że jak nie chcesz, to nie musisz płacić na kościół, a ja mu podaję przykład na to, że jednak muszę.

Natomiast jeśli chodzi o autostrady, to chętnie przejdę na model płacenia za nie za każdy przejazd jeśli zostaną zlikwidowane wszystkie podatki, w których już się za nie płaci.

Kościół również powinien być finansowany ze składek wiernych w podobny sposób do modelu niemieckiego (podatek na podstawie deklaracji przynależności) oraz dobrowolnych składek wiernych.
 
Nie, choć można by było, myślę, że jednak wyszło by, że większość. Cóż, Polska przyjęła chrzest i jest krajem z założenia chrześcijańskim. Takie czasy, że dziś to wielu już nie pasuje :)

Mat, podał przykład z autostradami. A na to idą naprawdę wielkie pieniądze. Jak dla mnie mogłoby ich nie być, a ludzie nawet po miastach mogliby jeździć rowerami bądź komunikacją miejską, a między miastami międzymiastową :D Mamy władzę wybraną i oni decydują, nie z każdą sprawą można robić referendum, choć mi by osobiście nie przeszkadzało jakby ludzie mieli ciut większy wpływ niż tak sporadyczny.

Chrzest też oczywiście przeglosowano w referendum?
 
Widzę, że nie zrozumiałeś, więc napiszę dokładniej o co mi chodzi: Wewiór napisał, że jak nie chcesz, to nie musisz płacić na kościół, a ja mu podaję przykład na to, że jednak muszę.
Ja rozmawiałem z Gaarą o podatku kościelnym w Niemczech, a nie finansowaniu Kościoła w PL.
Chyba widzisz różnicę?

1. W euroatlantyckiej części świata kościoły obwieszone złotem i nieruchomości w każdym mieście i miasteczku (także w ścisłym centrum największych miast świata), dziesiątki tysięcy przykładów nadużyć, drogie samochody, wyciąganie łapy przy każdym obrządku "co łaska, ale nie mniej niż 800zł), a odpowiedź wierzącego - oni budują porządny dom na chwałę Pana.

Zacznę od nadużyć, przykład o którym się dowiedziałem wczoraj.
Mam problem w rodzinnej parafii z nadużyciami pomiędzy księdzem a władzą, chodzi oczywiście o wyciąganie pieniędzy od wiernych w ilościach znacznie przewyższających realną wartość inwestycji. Dodam że lokalne władze są mocno zaangażowane w każdą inwestycję parafii (są większością w radzie parafialnej, a zatem są czynnikiem decyzyjnym, do tego od momentu wyboru władz świeckich na organ decyzyjny w parafii odbywają się nieustanne inwestycje finansowane ze składek, wcześniej tego nie było).
Sprawa wygląda tak, że potrzebne inwestycje we wsi nie są finansowane ze źródeł gminnych, która jest bezpośrednio odpowiedzialna za te aspekty, ale są finansowane ze składek parafian, którzy dodatkowo są informowani o wartości inwestycji, znacznie wyższej od realnej ceny (np. wybudowanie parkingu we wsi sfinansowali parafianie po cenie o co najmniej 30% wyższej od realnej, do tego opierając się na mojej wiedzy ze studiów budowlanych, inwestycja została źle wykonana, słowem parking nie przetrwa zimy).

Jednak nie jest to problem między mną, a moją wiarą, czy między mną a Kościołem, tylko pomiędzy obywatelem A i obywatelem B! Nie oczekuję od Kościoła, że rozwiąże ten problem, jednak oczekuję od władz państwowych, że ukróci nieuczciwy proceder, niezależnie czy odpowiedzialny za niego jest ksiądz, czy świecki.

Zarzucasz Kościołowi bogactwo i nadużycia, ale o ile to pierwsze wynika z aspektów religijności i poczucia obowiązku wśród wiernych, o tyle to drugie nie wynika z aspektów religijnych, tylko z aspektów cywilnoprawnych.

2. Celibat, który nie jest dla każdego, narzucany milionom ludzi wbrew treści Pisma Świętego, które wyraźnie mówi "kto doda lub odejmie z tego słowo będzie potępiony", ale ogólnie cierpienie tych ludzi i zabijanie ich pierwotnych instynktów (stąd zresztą problem z pedofilią na łonie Kościoła - fiksacja na punkcie seksualności, nadawanie jej nieczystego charakteru) - ogólnie to po to, żeby chronić duchowieństwo przed rozpustą ;)
Mort wrzucał dane, które pokazują, że problem pedofilii wśród kleru jest procentowo mniejszy niż u osób świeckich, zatem na tej podstawie opieram argument, że jednak ksiądz nie tryska do każdej dziurki tylko dlatego, że nie może do trysnąć do dziurki własnej żony.
Co więcej jak wiele osób jest rocznie łapanych na przestępstwie pedofilii, a jak wielu spośród nich jest księży?

Następnie patrząc z punktu religijnego, czy ksiądz pedofil, gwałcąc dziecko ma większy grzech od świeckiego pedofila, który gwałci dziecko?
Moim zdaniem nie, bo gwałt dokonany na dziecku jest tak samo ohydny, niezależnie od osoby która go dokonuje, i powinien być tak samo tępiony zarówno wobec księży, jak i wobec świeckich.
Jedyna różnica tak naprawdę wynika z medialności złapania sprawców. Jak złapany jest ksiądz, to wszyscy trąbią, a jak świecki to statystyka.

Co do ścigania przestępstw wśród księży to ten obowiązek spoczywa na państwie, a nie na Kościele, m.in. dlatego, że Kościół nie ma w swoich strukturach organów o odpowiedzialności jak policja.
Wyobraźmy sobie kazanie, ksiądz z ambony głosi:
pan Jan Kowalski wczoraj zgwałcił Marysię, córkę pana Jana Nowaka, zatem należy go potępić i wyrzucić ze społeczności wiernych.
Myślę, że każdy tutaj się zgodzi, że takie kazanie byłoby najgorszą formą ingerencji księży w społeczeństwo.
A teraz wyobraźmy sobie oczekiwane od Kościoła reakcja na pedofilię wśród księży, biskup miałby ogłosić:
ks. Jan Kowalski wczoraj zgwałcił Marysię, córkę pana Jana Nowaka, zatem należy go potępić, odebrać mu status kapłana i wyrzucić ze społeczności wiernych.
Oczekujemy od Kościoła czegoś, na co nie pozwalamy Kościołowi wobec świeckich.
To jest prawdziwa hipokryzja.

Jednocześnie powtarzam, każdy przypadek pedofilii powinien być jednakowo surowo karany z urzędu państwowego, bez względu na tożsamość sprawcy.

Krótko o wpisie o instynktach, ksiądz decyduje się dobrowolnie na wstrzemięźliwość od czynności seksualnych, a czepianie się celibatu to z jednej strony wtrącanie się do spraw pomiędzy księdzem, a regulacjami religijnymi (nadajesz sobie co najmniej prawo arbitrażu), a z drugiej strony martwisz się o penisa księdza (jak to nazwać, nadajesz sobie prawo do decydowaniu kto i gdzie ma oddawać swoją spermę?).

3. Modlenie się do ludzi, którzy umarli 500lat temu o wstawiennictwo, kiedy Chrystus wyraźnie mówi, że "jestem jedynym pośrednikiem między ludźmi, a Bogiem" i oddawanie czci obrazom, medalikom, rzeźbom (całowanie ich, zwłaszcza w przypadku kultu maryjnego), sprzeczne z dekalogiem, który zresztą KK podaje w zmienionej formie - tu nie rozumiem wytłumaczenia, ale też jakieś jest.
Odpowiem po raz drugi, oddawanie czci obrazom/figurkom/postaciom/świętym jest grzechem ciężkim przeciwko I przykazaniu bożemu.
Modlitwa o wstawiennictwo jest prośbą do osoby uznawanej za będącą w Niebie o orędownictwo o Boga w danej sprawie. Święty nie jest pośrednikiem u Boga (nie odbiera od niego darów i ich nie rozdaje ludziom), jest osobą, która przychodzi do Boga i jest jedynie świadkiem, że my prosimy go o pomoc.


Wybacz za dość ostry ton wypowiedzi, ale staram się wpisać w Twoją retorykę.
Oczywiście nie mam nic przeciwko naszej dyskusji, uważam że jest potrzebna.
 
Last edited:
wiec po jaka cholere podales argument demokracji?
Bo teraz ją jednak mamy, ograniczoną, kontrolowaną, ale mamy. Jeśli chcesz tego referendum to poczytaj jak się do niego dochodzi i jeśli takich jak Ty jest więcej to pewnie osiągniesz cel by z Twoich podatków nie szło na kościół.
 
Bo teraz ją jednak mamy, ograniczoną, kontrolowaną, ale mamy. Jeśli chcesz tego referendum to poczytaj jak się do niego dochodzi i jeśli takich jak Ty jest więcej to pewnie osiągniesz cel by z Twoich podatków nie szło na kościół.

Zmieleni.pl
 
Back
Top