Katolicyzm i inne religie

Koscol popierał w nauce ti co mu pasowało. Lubił "wybierać" sobie co akceptuje a co nie. Pozdrawiam iamy pana który propagował kulistość ziemi wbrew kościołowi.


Podaj przykłady czego w nauce nie popierał, co wybierał. Popierał zawsze wszystko co naukowe. Dlatego np Kopernika bronił papież przed atakami Lutra.

Skąd bierzesz bzdury, że Kościół uważał, że ziemia nie jest kulista? Coś takiego miało miejsce tylko w filmie z lat 90 o Kolumbie. FILMIE.

Istnienie zakrzywienia horyzontu znamy od starożytności, a więc Kośćiół wiedział, że ziemia nie jest płaska.
Ba, od początku średniowiecza Kośćiół przedstawiał obrazy Jezusa trzymającego KULE ziemską. Nie płaską ziemie.





Jak tu

Chrystus.jpg


czy tu

200px-Statua_chrystusa_olsztyn.jpg


@Mort Sygnatura o którą pytałęś to ta
184_jezus.jpg
 
Podaj przykłady czego w nauce nie popierał, co wybierał. Popierał zawsze wszystko co naukowe. Dlatego np Kopernika bronił papież przed atakami Lutra.

Skąd bierzesz bzdury, że Kościół uważał, że ziemia nie jest kulista? Coś takiego miało miejsce tylko w filmie z lat 90 o Kolumbie. FILMIE.

Istnienie zakrzywienia horyzontu znamy od starożytności, a więc Kośćiół wiedział, że ziemia nie jest płaska.
Ba, od początku średniowiecza Kośćiół przedstawiał obrazy Jezusa trzymającego KULE ziemską. Nie płaską ziemie.

Jak tu

Chrystus.jpg


czy tu

200px-Statua_chrystusa_olsztyn.jpg

I to jest właśnie logika @Masu, który łyka 'naukowe' rzeczy tak jak mu podadzą, nie zgłębiając za nadto tematu. Po co Kolumb, który był GORLIWYM chrześcijaninem miał wypłynąć do Ameryki, skoro ziemia była w jego mniemaniu płaska? Czy nie stąd wziął się pomysł, żeby od drugiej strony dopłynąć do Indii?
 
@Mort własnie mam zapytanie do Ciebie - jak zapatrujesz się na Biblię, gdyż dla mnie faktem jest to, ze stary testament stoi w całkowitej sprzecznosci z nowym testamentem. Wierzysz tylko w połowę Pisma Sw czy to łączysz?
 
@Mort własnie mam zapytanie do Ciebie - jak zapatrujesz się na Biblię, gdyż dla mnie faktem jest to, ze stary testament stoi w całkowitej sprzecznosci z nowym testamentem. Wierzysz tylko w połowę Pisma Sw czy to łączysz?

Oczywiście, że łączę.
 
@Mort własnie mam zapytanie do Ciebie - jak zapatrujesz się na Biblię, gdyż dla mnie faktem jest to, ze stary testament stoi w całkowitej sprzecznosci z nowym testamentem. Wierzysz tylko w połowę Pisma Sw czy to łączysz?

To ja się wtrące.
Jako ateista ale i historyk.

Stary Testamet był pisany dla ludów którzy wykształcili swoją cywilizacje na danym terenie, tysiace lat p.n.e.
Wtedy panowały inne stosunki i zwyczaje społeczne. Np wtedy każdy uznałby za dziwne, że złodziej nie jest karany ucięciem ręki. Nie zrozumieliby tego, co było w Nowym Testamencie, idei na których opiera się nasz współczesny świat.
Tak jak np nasi dziadkowie nie zrozumieliby, że można w ogóle dyskutować o małżeństwach homo, jeszcze 100 lat temu nikomu przez myśl taki pomysł nawet nie wpadł, wyobraźnia nie pozwalała na to. To samo z starym i nowym testamentem. Kwestie kulturowe, cywilizacyjne, mentalne.
 
@halibut - oczywiście zgadzam się z tym stanowiskiem, czyli z logicznego pktu widzenia uważasz, że stary testament nie powinien obowiązywać w naszych ramach cywilizacyjnych bo pochodzi z całkowicie innego okresu?

Oczywiście, że łączę.
Ale jak połączyc z sobą sprzeczne nauki?
Jezus kazał nadstawiac drugi policzek i wybaczać, w starym testamencie oko za oko.
Po prostu jak sobie chcesz? jak to dziala.
Własnie to mnie też ciekawi, że często ludzie wybierają z Biblii te cytaty, które im po prostu leżą.
 
Oczywiscie niektóre rzeczy też wydają mi się pojebane, jak np historia , bodajrze brata Abrahama, który udał się z córkami na pustynie. A te, by być wierne zwyczajowi i zostać matkami upiły swego ojca by z nim zrobić dziecko. W nagrodę ich dzieci dały początek ludom(bodajrze egipskim i arabskim).
Niby pojebane, ale z drugiej strony pamiętajmy, że to były czasy religii monoteistych, a bogowie w nich byli wzorowani na ludziach, a wiec normą było takie tłumaczenie powstania świata - z rodzeństwa, kazirodczych związków między Bogami. Tutaj widzę wpłwy, w takich historiach, mitologii monoteistycznych.
 
@halibut - oczywiście zgadzam się z tym stanowiskiem, czyli z logicznego pktu widzenia uważasz, że stary testament nie powinien obowiązywać w naszych ramach cywilizacyjnych bo pochodzi z całkowicie innego okresu?


Ale jak połączyc z sobą sprzeczne nauki?
Jezus kazał nadstawiac drugi policzek i wybaczać, w starym testamencie oko za oko.
Po prostu jak sobie chcesz? jak to dziala.
Własnie to mnie też ciekawi, że często ludzie wybierają z Biblii te cytaty, które im po prostu leżą.
A te ktore nie leza interpretuja tak zeby lezaly...
 
@halibut - oczywiście zgadzam się z tym stanowiskiem, czyli z logicznego pktu widzenia uważasz, że stary testament nie powinien obowiązywać w naszych ramach cywilizacyjnych bo pochodzi z całkowicie innego okresu?


Ale jak połączyc z sobą sprzeczne nauki?
Jezus kazał nadstawiac drugi policzek i wybaczać, w starym testamencie oko za oko.
Po prostu jak sobie chcesz? jak to dziala.
Własnie to mnie też ciekawi, że często ludzie wybierają z Biblii te cytaty, które im po prostu leżą.


Ale nie trzeba odrzucać wszystkiego. Po prostu. Co nie przystaje, to odrzucamy.

A przykłąd z oko za oko jest zły. Bo Mort jest chrześcijaninem, a wiec nie on odrzucił tą zasadę, tylko Jezus.

Dlaczego tak jest?
Dlatego, że Stary Testament był kierowany TYLKO I WYŁACZNIE do Żydów. A chrześcijanstwo do WSZYSTKICH.
A wieć najważniejsze jest to co mówił Jezus, Nowy Testament. Jak przyszedł Jezus ze słowem do poganina z Rzymu, który nawet nie znał ST, co go mial obchodzic? Nie był Żydem, nie obowiązywał go
 
A te ktore nie leza interpretuja tak zeby lezaly...


Tego nie da się uniknąć. W żadnej religii. Obojętnie co i jak byś nie zinterpretował - zawsze istnieje możliwość miliona innych interpretacji, a wiec zawsze miałbyś do czegoś wąty. Stąd są rozłamy w religiach, protestanckie itd. Bo mają różne interpretacje. I każda z nich jest złą, bo zawsze można inaczej.
 
@halibut - oczywiście zgadzam się z tym stanowiskiem, czyli z logicznego pktu widzenia uważasz, że stary testament nie powinien obowiązywać w naszych ramach cywilizacyjnych bo pochodzi z całkowicie innego okresu?


Ale jak połączyc z sobą sprzeczne nauki?
Jezus kazał nadstawiac drugi policzek i wybaczać, w starym testamencie oko za oko.
Po prostu jak sobie chcesz? jak to dziala.
Własnie to mnie też ciekawi, że często ludzie wybierają z Biblii te cytaty, które im po prostu leżą.



Tutaj jest to wytłumaczone, jeżeli znasz angielski. Ja jak mam wątpliwości to zawsze sięgam do hebrajskiego lub greki. Szybki przykład: w grece są trzy słowa na miłość - 3 różne - agape (miłość zdolna do poświęceń), phileo - miłość braterska, eros - miłość kochanków, po Polsku mamy wszędzie miłość. ;)

@halibut ja się nie do końca zgadzam, Dekalog nas obowiązuję, przecież Jezus powiedział 'jeśli Mnie kochacie, będziecie przestrzegać moich PRZYKAZAŃ' :)

wyłącznie z Żydami były takie rzeczy jak ofiary całopalne itp.
 
Last edited:
Dlaczego tak jest?
Dlatego, że Stary Testament był kierowany TYLKO I WYŁACZNIE do Żydów. A chrześcijanstwo do WSZYSTKICH.
A wieć najważniejsze jest to co mówił Jezus, Nowy Testament. Jak przyszedł Jezus ze słowem do poganina z Rzymu, który nawet nie znał ST, co go mial obchodzic? Nie był Żydem, nie obowiązywał go

No tak z logicznego pktu widzenia powinno być, ale jednak co chwilę gdzieś w tv pojawiają się katolicy, którzy szastają cytatami potencjalnie czasem sprzecznymi z naukami Jezusa, byleby cytat pochodził z Biblii i można by go wykorzystac do swiatopoglądu.

Tutaj jest to wytłumaczone, jeżeli znasz angielski. Ja jak mam wątpliwości to zawsze sięgam do hebrajskiego lub greki. Szybki przykład: w grece są trzy słowa na miłość - 3 różne - agape (miłość zdolna do poświęceń), phileo - miłość braterska, eros - miłość kochanków, po Polsku mamy wszędzie miłość. ;)
masz racje z różną formą interpretacji wielu spraw, jednak stosunek do nieprzyjaciół jest w starym testamencie nie podlegający wątpliwością, oko za oko to tylko przyklad.
Ogólnie no jednak w starym wrogów się mordowało:
"Tak, Panie, niechaj zginą wszyscy Twoi wrogowie", BT Sdz 5, 31.
Dawid mówi do wrogów "Idę na ciebie w imię Pana Zastępów, Boga wojsk Izraelskich, ponieważ jest to wojna Pana, On więc odda was w nasze ręce" - BT, 1 Sam 17, 45-47.

w nowym wrogów się błogosławi i kocha.
"Błogosławcie tych, którzy was prześladują! Błogosławcie a nie złorzeczcie!", BT, Rzym.12,14

Jest więcej rzeczy, np stosunek do rozwodów Jezusa i w st, kwestia apokalipsy, któej Bog zaprzecza w st, kwestia Boga, który w starym jest gniewny i ocala tylko swoich, w nowym jest miłosierny i dobry. etc.
 
No tak z logicznego pktu widzenia powinno być, ale jednak co chwilę gdzieś w tv pojawiają się katolicy, którzy szastają cytatami potencjalnie czasem sprzecznymi z naukami Jezusa, byleby cytat pochodził z Biblii i można by go wykorzystac do swiatopoglądu.


masz racje z różną formą interpretacji wielu spraw, jednak stosunek do nieprzyjaciół jest w starym testamencie nie podlegający wątpliwością, oko za oko to tylko przyklad.
Ogólnie no jednak w starym wrogów się mordowało:
"Tak, Panie, niechaj zginą wszyscy Twoi wrogowie", BT Sdz 5, 31.
Dawid mówi do wrogów "Idę na ciebie w imię Pana Zastępów, Boga wojsk Izraelskich, ponieważ jest to wojna Pana, On więc odda was w nasze ręce" - BT, 1 Sam 17, 45-47.

w nowym wrogów się błogosławi i kocha.
"Błogosławcie tych, którzy was prześladują! Błogosławcie a nie złorzeczcie!", BT, Rzym.12,14

Jest więcej rzeczy, np stosunek do rozwodów Jezusa i w st, kwestia apokalipsy, któej Bog zaprzecza w st, kwestia Boga, który w starym jest gniewny i ocala tylko swoich, w nowym jest miłosierny i dobry. etc.

My mamy kochać wrogów naszych - Bóg się nimi sam zajmie w odpowiednim momencie. Wrogowie Pana będą zmiecieni z powierzchni ziemi. :) Jak każdy człowiek.

Rozwody - Jezus to wytłumaczył:

1 Wybrał się stamtąd i przyszedł w granice Judei i Zajordania. Tłumy znowu ściągały do Niego i znowu je nauczał, jak miał zwyczaj. 2 Przystąpili do Niego faryzeusze i chcąc Go wystawić na próbę, pytali Go, czy wolno mężowi oddalić żonę. 3 Odpowiadając zapytał ich: "Co wam nakazał Mojżesz?" 4 Oni rzekli: "Mojżesz pozwolił napisać list rozwodowy i oddalić". 5 Wówczas Jezus rzekł do nich: "Przez wzgląd na zatwardziałość serc waszych napisał wam to przykazanie. 6 Lecz na początku stworzenia Bóg stworzył ich jako mężczyznę i kobietę: 7 dlatego opuści człowiek ojca swego i matkę 8 i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem. A tak już nie są dwoje, lecz jedno ciało. 9 Co więc Bóg złączył, tego człowiek niech nie rozdziela!"
10 W domu uczniowie raz jeszcze pytali Go o to. 11 Powiedział im: "Kto oddala żonę swoją, a bierze inną, popełnia cudzołóstwo względem niej. 12 I jeśli żona opuści swego męża, a wyjdzie za innego, popełnia cudzołóstwo".

Apokalipsa - chyba nie czytałeś Księgi Daniela bracie. Bóg powiedział, że już nie zatopi Ziemi - zachowuje ją teraz dla ognia.

Jezus umarł za wszystkich, ta ofiara była niezbędna, aby wszyscy byli Jego.

A Ja, gdy zostanę nad ziemię wywyższony, przyciągnę wszystkich do siebie
 
Wbrew jakiemuś powszechnie panującemu przekonaniu, Kościół w większości miał rację z tymi opóźnieniami, zresztą mi osobiście podoba się w tej "instytucji" fakt, że nie są zmienni jak prukwia na wietrze, tylko każda zmiana wprowadzana jest powoli i mozolnie po sprawdzeniu jej zasadności.
Giordano Bruno na pewno nie podziela Twojego zdania co do słuszności takiej postawy. Ale to zamierzchłe dzieje, pewnie znalazłyby się przykłady, gdzie Kościół miał w tej kwestii rację. Współcześnie, odkąd istnieje i powszechnie stosowana jest metoda naukowa, sytuacja jest trochę inna i ciężko mi znaleźć przykład, gdzie sceptycyzm Kościoła byłby w jakiś sposób uzasadniony (inaczej niż własnym interesem) i z korzyścią dla wyznawców.
KK i nasza cywilizacja oparte na tradycji judeo-chrześcijańskiej i tak są bardzo liberalne i otwarte na osiągnięcia współczesnej nauki, oczywiście bardzo się tym cieszę. Ale w poście, do którego się odnosisz pisałem o instytucjach religijnych, w ramach różnych religii i kultów. Dyskusja zaczęła się od ewolucji, z którą według mojej wiedzy Kościół Katolicki, jako jeden z niewielu problemów nie ma.
 
Giordano Bruno na pewno nie podziela Twojego zdania co do słuszności takiej postawy. Ale to zamierzchłe dzieje, pewnie znalazłyby się przykłady, gdzie Kościół miał w tej kwestii rację. Współcześnie, odkąd istnieje i powszechnie stosowana jest metoda naukowa, sytuacja jest trochę inna i ciężko mi znaleźć przykład, gdzie sceptycyzm Kościoła byłby w jakiś sposób uzasadniony (inaczej niż własnym interesem) i z korzyścią dla wyznawców.
KK i nasza cywilizacja oparte na tradycji judeo-chrześcijańskiej i tak są bardzo liberalne i otwarte na osiągnięcia współczesnej nauki, oczywiście bardzo się tym cieszę. Ale w poście, do którego się odnosisz pisałem o instytucjach religijnych, w ramach różnych religii i kultów. Dyskusja zaczęła się od ewolucji, z którą według mojej wiedzy Kościół Katolicki, jako jeden z niewielu problemów nie ma.

KK po prostu nie wyklucza ewolucji
 
Giordano Bruno na pewno nie podziela Twojego zdania co do słuszności takiej postawy. Ale to zamierzchłe dzieje, pewnie znalazłyby się przykłady, gdzie Kościół miał w tej kwestii rację. Współcześnie, odkąd istnieje i powszechnie stosowana jest metoda naukowa, sytuacja jest trochę inna i ciężko mi znaleźć przykład, gdzie sceptycyzm Kościoła byłby w jakiś sposób uzasadniony (inaczej niż własnym interesem) i z korzyścią dla wyznawców.
KK i nasza cywilizacja oparte na tradycji judeo-chrześcijańskiej i tak są bardzo liberalne i otwarte na osiągnięcia współczesnej nauki, oczywiście bardzo się tym cieszę. Ale w poście, do którego się odnosisz pisałem o instytucjach religijnych, w ramach różnych religii i kultów. Dyskusja zaczęła się od ewolucji, z którą według mojej wiedzy Kościół Katolicki, jako jeden z niewielu problemów nie ma.


Bruno nie został spalony za nauke. Był magikiem, głosił , że planety to istoty myślące itd. Był całkowitym zaprzeczeniem nauki, kimś kogo byś wyśmiał jako idiotę i zabobonnika.
Co ciekawe, to jedyna osoba jaką oskarżyciele pt "Kośćiół niszczył naukę" mają jako męczennika.


Z resztą się zgodzę. Kościół był rozwojowy i taka postawa była dobra w swoich czasach.

Chociaż z drugiej strony - historia pokazuje, żę w nowoczesność wchodzimy za szybko. Tzn. lepsza jest ewolucja a nie rewolucja.

Każda nowoczesnośc rodzi za sobą większe zło niż było kiedykolwiek na świecie. Każde parcie do przodu. Począwszy od oświecenia, które paradoklasnie, stało się najkrwawszą epoką(do swoich czasów) i wraz z rozwojem myśli równorzędnie następowała wiara w czary i zabobony(to wtedy protestanci spalili za czary ponad setke tysiecy kobiet).

Później krwawe rewolucje, nastepnie Hitlery i bomby atomowe.




Może lepiej jest robić krok po kroczku gdy wprowadzamy nowe? Wiecie, jak zorbisz kilka kroków, i coś pójdzie nie tak, zawsze można zrobić krok do tyłu.
Gdy chcesz skoczyć 200 kroków na raz - jak coś spierdolisz nie ma już odwrotu.
 
Bruno nie został spalony za nauke. Był magikiem, głosił , że planety to istoty myślące itd. Był całkowitym zaprzeczeniem nauki, kimś kogo byś wyśmiał jako idiotę i zabobonnika.
Co ciekawe, to jedyna osoba jaką oskarżyciele pt "Kośćiół niszczył naukę" mają jako męczennika.


Z resztą się zgodzę. Kościół był rozwojowy i taka postawa była dobra w swoich czasach.

Chociaż z drugiej strony - historia pokazuje, żę w nowoczesność wchodzimy za szybko. Tzn. lepsza jest ewolucja a nie rewolucja.

Każda nowoczesnośc rodzi za sobą większe zło niż było kiedykolwiek na świecie. Każde parcie do przodu. Począwszy od oświecenia, które paradoklasnie, stało się najkrwawszą epoką(do swoich czasów) i wraz z rozwojem myśli równorzędnie następowała wiara w czary i zabobony(to wtedy protestanci spalili za czary ponad setke tysiecy kobiet).

Później krwawe rewolucje, nastepnie Hitlery i bomby atomowe.




Może lepiej jest robić krok po kroczku gdy wprowadzamy nowe? Wiecie, jak zorbisz kilka kroków, i coś pójdzie nie tak, zawsze można zrobić krok do tyłu.
Gdy chcesz skoczyć 200 kroków na raz - jak coś spierdolisz nie ma już odwrotu.
Nie jestem historykiem, ani nie identyfikuję się z gimboateizmem typu "kościół robił krucjaty, palił czarownice i naukowców i w ogóle inkwizycja konkwista i rozpusta w Watykanie". Z Brunem odwołałem się do wiedzy ogólnej, może faktycznie zbyt ogólnej (historykiem też nie jestem). Ale co ciekawe w dalszej części swojej wypowiedzi robisz ten sam zabieg, który część ludzi robi z religią. Dużo uogólnień i uproszczeń pod gotową tezę. Ani religia nie odpowiada za religijne wojny, ani nauka za rewolucje i bomby atomowe. Nauka dostarcza narzędzi, a religia władzy i możliwości wpływania na ludzi. To ludzka ambicja, ale też ograniczona przestrzeń i zasoby, wrodzona agresja, odpowiadają za wojny, rzezie, gwałty. To jest mroczna część ludzkiej natury. Zabijalibyśmy się bez religii i nauki. Może tylko z prostszych do zrozumienia powodów i w mniej spektakularny sposób.(moim zdaniem)
 
Ale to zamierzchłe dzieje, pewnie znalazłyby się przykłady, gdzie Kościół miał w tej kwestii rację. Współcześnie, odkąd istnieje i powszechnie stosowana jest metoda naukowa, sytuacja jest trochę inna i ciężko mi znaleźć przykład, gdzie sceptycyzm Kościoła byłby w jakiś sposób uzasadniony (inaczej niż własnym interesem) i z korzyścią dla wyznawców.
Odpowiem przewrotnie.
Ostatnimi czasy bardzo modna stała się ideologia genderyzmu, która jak wiemy warunkuje płeć jako wytwór kulturowy, a nie naturalny. Co więcej istnieją dowody (choć sfabrykowane), że ta ideologia jest słuszna i jest ponad tradycyjną.
Czy Kościół powinien zaakeptować ideologię genderyzmu i wprowadzić ją do wiary?
Chyba oczywistym jest, że w tym przypadku sceptycyzm jest uzasadniony nie interesem hierarchów kościelnych, ale jest z korzyścią dla ogółu wyznawców.

Kościół jest opieszały z wprowadzeniem genderyzmu i polityki LGBT do swoich przekonań, pomimo że są one jakoś tam udowadniane (i na pewno dowodów będzie coraz więcej).

Czy to źle?
 
Odpowiem przewrotnie.
Ostatnimi czasy bardzo modna stała się ideologia genderyzmu, która jak wiemy warunkuje płeć jako wytwór kulturowy, a nie naturalny. Co więcej istnieją dowody (choć sfabrykowane), że ta ideologia jest słuszna i jest ponad tradycyjną.
Czy Kościół powinien zaakeptować ideologię genderyzmu i wprowadzić ją do wiary?
Chyba oczywistym jest, że w tym przypadku sceptycyzm jest uzasadniony nie interesem hierarchów kościelnych, ale jest z korzyścią dla ogółu wyznawców.

Kościół jest opieszały z wprowadzeniem genderyzmu i polityki LGBT do swoich przekonań, pomimo że są one jakoś tam udowadniane (i na pewno dowodów będzie coraz więcej).

Czy to źle?
Błagam nie. Nie mieszajmy porządków. Piszesz o ideologiach, politykach, ewentualnie o jakiejś intelektualnej modzie, ale co to ma z nauką wspólnego? Owszem jest dziedzina nauki tzw. gender studies, która bada funkcjonowanie "płci kulturowej" - tego jak płeć funkcjonuje w kulturze. Nie mówi, że jest tylko kulturowa bo to by było w sprzeczności z innymi dziedzinami nauki. Kościół traktuje na równi mężczyzn i kobiety, a papież nie wykreśla homoseksualistów poza wspólnotę kościoła, więc to co w nauce o płci jest nauką, potrafił zaakceptować.
Oczywiście zdaję sobie sprawę, że mamy wielką medialną burzę i wojnę "prawaków" z "lewakami" i przerzucanie się argumentami religijnymi ze strony fundamentalistów nie znających encyklik i argumentami "naukowymi" przez antyszczepionkowe i homeopatyczne lesboweganki. Lepiej się nie mieszać do tego cyrku.
 
@Lemur jakbyś chciał wpaść na spotkanie to moi przyjaciele spotykają się na ul. Sienkieiwcza 60 - sala teatralna, parter - największa sala. Każdy poniedziałek o 19:00.
 
@Lemur jakbyś chciał wpaść na spotkanie to moi przyjaciele spotykają się na ul. Sienkieiwcza 60 - sala teatralna, parter - największa sala. Każdy poniedziałek o 19:00.

Dzięki wielkie za info! Niestety będę mógł się zjawić dopiero za dwa tygodnie, bo właśnie zaczynam pracę na drugą zmianę, ale najlepsze jest to, że przechodzę tamtędy bardzo często i mówię sobie "jaki paskudny kościół, kto to postawił" ;)

Zajrzę tam na pewno i zdam relacje :) Wczoraj byłem pierwszy raz od dawien dawna na mszy w Archikatedzrze i same pozytywne wrażenia.
 
Mnie zawsze ciekawią zakrystie w kościołach. W sumie zwiedzanie kościoła bez zaplecza zawsze jakoś nie było dla mnie pełne.
 
Mnie zawsze ciekawią zakrystie w kościołach. W sumie zwiedzanie kościoła bez zaplecza zawsze jakoś nie było dla mnie pełne.

Hehe ja jak jeżdzę to zwiedzam całe plebanie. Miło jest zawsze :) domowo!
 
Sory za post pod postem. Wracam wlasnie z warszawskiego "obchodu" miasta w poszukiwaniu chorych, gdzie ci ludzie wszyscy? Podbiliśmy do moze 7 osób łącznie Przez 4h, a tak nikt chory na oko. :D i tylko jeden chciał żebyśmy sie modlili, chory na raka mózgu. Z Panem Bogiem! :D
 
Back
Top